Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry solo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry solo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 czerwca 2025

Ubongo Solo - recenzja jednoosobowej gry logicznej wydawnictwa Egmont.

W naszej kolekcji gier planszowych znaczącą rolę mają gry i łamigłówki logiczne. Jakoś tak to się poskładało, że zarówno my dorośli jak i nasze dzieciaki lubimy taką gimnastykę umysłu.

Szczególnie mocno cenimy sobie gry z serii Ubongo. Każda ma w sobie coś fajnego, każda na swój sposób wnosi coś nowego. Bohaterka dzisiejszej recenzji to kolejna odsłona serii. 

Tym razem przed Wami Ubongo Solo od wydawnictwa Egmont. To propozycja dla miłośników łamigłówek logicznych, zwłaszcza tych, którzy cenią sobie spokojne, samodzielne wyzwania. Czy taka zabawa ma sens? Przekonajcie się sami – zapraszamy do lektury naszej recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W kwadratowym pudełku, takim wielkości pomiędzy klasycznym Ubongo a Ubongo Duo znajdziemy 50 kart z zadaniami (łącznie przedstawiono na nich 546 zagadek) oraz 45 kafelków (w trzech wariacjach kształtów: kwadratowych, trójkątnych i sześciokątnych). Całość uzupełnia zwięzła i precyzyjna instrukcja.

Podobnie jak inne gry z serii Ubongo, Ubongo Solo charakteryzuje się solidnym wykonaniem komponentów. Kafelki są wykonane z solidnej tektury a karty zadań z grubego papieru.

CEL GRY

Ubongo Solo powstało z myślą o osobach, które lubią samotne zmagania. W przeciwieństwie do klasycznej wersji Ubongo, tutaj nie ma presji czasu ani rywalizacji z innymi graczami – liczy się tylko nasze logiczne myślenie i satysfakcja z rozwiązania kolejnych zagadek. To, w jakim tempie zechcemy korzystać z dobrodziejstwa zadań, zależy wyłącznie od nas.

Gra oczywiście przewiduje wariant rywalizacyjny. Jest tylko jeden haczyk. Każda osoba powinna dysponować wówczas własnym egzemplarzem gry. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie którejkolwiek odsłony Ubongo odbywa się niemal błyskawicznie. Nie inaczej jest z Ubongo Solo. Po prostu układamy na środku stołu plansze z zagadkami (są dwustronne) a obok kafelki posortowane względem kształtów.

Na każdej karcie z zadaniami znajdziemy numer poziomu trudności, kafelki wymagane do rozwiązania zagadki oraz pole do układania kafelków. Na niektórych kartach zadań pojawi się zasada specjalna, która odnosi się do wszystkich poziomów na tej stronie.

środa, 15 listopada 2023

Bandido i Bandida - recenzja małych gier kooperacyjnych Iuvi Games.

Bohaterowie dzisiejszej recenzji to nie są nowe gry. Oryginalnym wydawcą Bandido i Bandida jest szwajcarskie wydawnictwo Helvetiq. Jakiś czas temu, dzięki dystrybutorowi Vertima Trade te małe gry trafiły na nasz rynek. Teraz w nieco zmienionych wielkościowo pudełeczkach pokazują się ponownie za sprawą Iuvi Games.

Czy pokrzyżowanie planów ucieczki sprytnemu Bandido i/lub jego partnerce Bandidzie to bułka z masłem? A może tworzenie i tworzenie tuneli, które musimy pozamykać okaże się wyłącznie syzyfową pracą? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W zgrabnych pudełeczkach, choć nieco innych wielkościowo niż dotychczas, znajdziemy talie kart i instrukcje.

W przypadku Bandido mamy blisko 70 kart tuneli, superkartę naszego złodziejaszka za kratami i instrukcję do gry.

Bandida, jak na kobitkę przystało, przynosi ze sobą nieco więcej gratów, Bowiem poza 57 kartami tuneli dostarcza nam jeszcze karty przedmiotów, alarmów i kartę drabiny.

Wspomnieliśmy już, że polska edycja obu tytułów (jak również innych gier z portfolio Helvetiq, które mogliście oglądać u nas na fanpage na FB a o których Wam niedługo napiszemy coś więcej) ma zmieniony rozmiar pudełka. Jest zdecydowanie niższe, ale za to szersze. Jednym się to podoba, inni narzekają. Tak czy siak nadal są to małe gry do torebki czy plecaka.

CEL GRY

Zarówno w Bandido jak i w Bandida cel jest jeden: musimy powstrzymać naszych rzezimieszków przed ucieczką z więzienia lub ewentualnie pomóc im uciec. 

PRZYGOTOWANIE GRY


Niezależnie od tego czy na stół wyjmiecie pudełeczko z grą Bandido czy Bandida przygotowanie zabawy jest takie samo.

Na środku stołu umieszczamy superkartę z wybranej gry. Możemy się tutaj zdecydować na jeden z dwóch poziomów rozgrywki: poziom łatwy (5 wyjść) lub poziom trudny (6 wyjść). Tasujemy wszystkie karty tuneli i układamy w zakrytym stosie. Każdy z graczy dostaje po 3 karty z wierzchu stosu.

I tyle.




środa, 8 listopada 2023

Tajemnica w 5 minut – recenzja dedukcyjnej gry rodzinnej wydawnictwa Rebel.

Był taki czas, że nasz Jasiek zagrywał się nałogowo w Liska Urwiska. Raz za razem poszukiwał poszlak, sprawdzał je w specjalnym czytniku i starał się odkryć podejrzanego. A my razem z nim. Ta miłość do dedukcyjnych gier nie ustała. Nic więc dziwnego, że każda gra tego typu trafia u nas na radar, a wcześniej czy później dołącza do kolekcji. Mamy w niej Śledztwo w muzeum (Foxgames) czy Zwierzęta z Baker Street (Lucrum Games). 

Do tego zestawu dołączyła ostatnio bohaterka dzisiejszej recenzji, czyli Tajemnica w 5 minut od wydawnictwa Rebel. Czy takie szybkie śledztwa to będzie fajna przygoda? A może to tylko niepotrzebny stres. Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.


CO ZAWIERA GRA

W dość dużym pudełku znajdziemy całkiem sporo elementów. Będą to takie komponenty, jak: krypteks, karty podejrzanych, karty scen, karty śledztw i karty pomocy. Do tego dochodzą dwa komplety kafelków: wskazówek i sprawców. Oczywiście nie może zabraknąć instrukcji – ta dołączona jest zwięzła i jasno tłumaczy wszystkie zasady.

Wśród komponentów znajdziemy jeden, który przykuwa uwagę wszystkich. A mianowicie krypteks. To tajne urządzenie, o którym świat pierwszy raz usłyszał w książce Dana Browna Kod Leonada da Vinci. Można je uruchomić tylko poprzez ułożenie specjalnego hasła za pomocą dysków z urządzenia. W naszej grze mamy taki krypteks z pięcioma symbolami. Bardzo ciekawy a jednocześnie użyteczny gadżet.

Na uwagę zasługuje także wypraska umieszczona w pudełku. Plastikowy insert świetnie porządkuje wszystkie komponenty ułatwiając ich przechowywanie jak również przyspiesza przygotowanie rozgrywki.

CEL GRY

"Muzeum Wszystkiego potrzebuje Waszej pomocy! Ktoś ukradł kuratorowi niezwykle ważny Wihajster i nabazgrał wokół mnóstwo dziwnych symboli. Tylko Wy, dzielni śledczy, możecie rozwiązać zagadkę i znaleźć sprawcę!".

Tajemnica w 5 minut to kooperacyjna gra dedukcyjna. Zatem naszym zadaniem będzie rozwiązanie zagadki i znalezienie sprawcy/sprawców danego śledztwa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każde śledztwo trzeba szczegółowo przygotować. Nie ważne czy na jego rozwiązanie mamy kilka minut czy dłuższy czas. Trzeba się dobrze przygotować do wyzwania. Nie inaczej jest tym razem.

Jeśli do śledztwa przystąpimy w mniej niż 5 czy 6 osób, to usuwamy z gry karty podejrzanych i kafelki sprawców z fioletowym tłem.

Na początku tasujemy karty scen i tworzymy z nich stos z ilustracjami do góry. Tasujemy zakryte kafelki sprawców i dobieramy tyle, ile podano na karcie śledztwa. Umieszczamy taki kafelek/kafelki na środku stołu stroną z kolorowymi paskami do góry.

Karty wskazówek dzielimy na 4 stosy (według kolorów), tasujemy każdy stos i układamy stroną ze znakiem zapytania do góry. Karty podejrzanych tasujemy i rozdajemy je po równo wszystkim graczom. Dostają oni także po karcie pomocy.

Czas na przygotowanie krypteksu. Musimy go zresetować, czyli ustawić tak, aby na górze były ścianki bez symboli.

Ostatnim krokiem jest przygotowanie minutnika – można użyć dowolnego lub skorzystać ze specjalnej darmowej aplikacji do pobrania spod kodu QR w instrukcji.

Wszystko gotowe. Czas się zabrać za rozwiązywanie śledztw!

piątek, 3 listopada 2023

Tracks - recenzja dźwiękowej gry detektywistycznej Wydawnictwa Muduko.

Gry detektywistyczne od jakiegoś czasu cieszą się sporą popularnością w planszówkowym świecie. Były już takie duże tytuły jak Detektyw (Portal Games), Kroniki Zbrodni (Foxgames/Lucky Duck Games), Kroniki zbrodni seria Millenium (Lucky Duck Games) czy Sherlock Holmes Detektyw Doradczy (Rebel). Pojawiały się też kooperacyjne gry w stylu kultowego Dixita, takie jak: Paranormalni Detektywi (Lucky Duck Games), Mysterium Park (Rebel) czy Mysterium (Rebel). Klimat detektywistyczny pojawia się także w grach dla dzieci, takich jak: Lisek Urwisek (Nasza Księgarnia Gry), Zwierzęta z Baker Street (Lucrum Games), Śledztwo w Muzeum (Foxgames), Mikro Makro (Lucky Duck Games) czy Tajemnica w 5 Minut (Rebel).

Bohaterka dzisiejszej recenzji z pewnością należy do kategorii kooperacyjnych gier detektywistycznych. Najbliżej w pewnym aspekcie do wspomnianego wcześniej Mikro Makro, ale absolutnie nie są to analogiczne gry. Bowiem Track od Wydawnictwa Muduko to dźwiękowa gra detektywistyczna. Gra oparta o specjalną aplikację zawierającą dźwiękowe nagrania niezbędne do rozwiązania sprawy. Czy wcielanie się w rolę śledczych to trudne wyzwanie? Czy uda nam się rozwiązać przydzielone sprawy? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.


CO ZAWIERA GRA

W pudełku średniej wielkości znajdziemy takie komponenty jak: folder policyjny z 15 aktami sprawy i instrukcją do gry, plan miasta Siren Bay, karty monitoringu i ulotkę turystyczną o mieście. Do tego tekturowe autko policyjne (bonus przy zakupie w sklepie wydawcy).

Do rozegrania gry wymagana jest jeszcze specjalna aplikacja Tracks Siren Bay – do ściągnięcia za darmo z Google Play czy AppStore.

CEL GRY

Tracks przenosi nas do słonecznego Siren Bay. Dostajemy powołanie do służby w nowej sekcji tamtejszej policji - S.B.A.B (Siren Bay Audio Brygada). Zadaniem sekcji jest podsłuchiwanie przestępców i śledzenie ich za pomocą kamer monitoringu. Do rozwiązania mamy szereg spraw (15 akt sprawy).

PRZYGOTOWANIE GRY

Do rozegrania gry niezbędna jest aplikacja Track Siren Bay, którą uruchamiamy na smartfonie czy tablecie. Po uruchomieniu aplikacji pojawi się nam lista spraw do wyboru. Klikamy na tą, którą chcemy rozwiązać (sprawy możemy rozwiązywać dowolnie, ale instrukcja doradza nam przechodzić je po kolei).

Na środku stołu rozkładamy plan Siren Bay tak, aby był on dobrze widziany przez wszystkie osoby. Obok planu układamy stos kart monitoringu rewersem do góry. Bierzemy akta wybranej przez nas sprawy i czytamy uważnie treść odprawy. Czas na odsłuch nagrań. W aplikacji puszczamy nagranie przypisane do wybranej przez nas sprawy. Po jego zakończeniu na ekranie pojawi się pytanie, na które musimy odpowiedzieć.

Czas na rozpoczęcie śledztwa!

piątek, 6 października 2023

Ubongo Shimo - recenzja gry logicznej z serii Ubongo od Wydawnictwa Egmont

Wydawać by się mogło, że seria gier Ubongo jest już kompletna i nic nowego raczej się w niej nie może już pojawić. Nic bardziej mylnego! Grzegorz Rejchtman co jakiś czas zaskakuje nas kolejnym tytułem w tej serii. Było Ubongo, Ubongo 3D, było Ubongo Lines, Ubongo Duo, a nawet wersje kieszonkowe w postaci Ubongo Trigo i Ubongo Extreme. Bohaterem niniejszej recenzji jest Ubongo Shimo od Wydawnictwa Egmont.

Zastanawialiśmy się skąd taka nazwa. Co znaczy Shimo? Pierwsza informacja jaka pojawi się w internecie po wpisaniu w przeglądarkę hasła „shimo” to znaczenie tego słowa w języku etiopskim. Znaczenie tłumaczące dlaczego ta odsłona Ubongo dostała taką nazwę. Bowiem shimo to po prostu dziura. A w Ubongo Shimo chodzi ni mniej ni więcej tylko właśnie o dziury, a dokładnie ich nie zakrywanie. Czy to ciężkie wyzwanie? A może to bułka z masłem? Przekonajcie się. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.

Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

W pudle klasycznym dla całej serii tych "dużych"  Ubongo znajdziemy dość pokaźną ilość komponentów. Będą to głównie karty z zadaniami na 4 poziomach (po 40 stuk na każdym poziomie). Do tego znajdziemy po 10 klocków tetrisowych  w 4 kolorach, garść klejnotów i minutową klepsydrę. Całość dopełnia zwięzła instrukcja.

W pudełku z grą czeka na nas funkcjonalna wypraska, która pomoże nam utrzymać w porządku wszystkie komponenty. Tradycyjnie już sama instrukcja jest krótka i zwięzła. Szybko wprowadza nas w zasady gry.

CEL GRY

Tym razem naszym celem będzie jak najszybsze ułożenie naszych klocków na kartach w taki sposób, aby nie zasłonić pól specjalnych. Wydaje się proste, a czy tak jest, to wiedzą Ci co tak jak my próbowali.

PRZYGOTOWANIE GRY

Do tetrisowych zmagań trzeba się przygotować. Każdy gracz bierze więc zestaw 10 klocków w wybranym przez siebie kolorze.  Karty z zadaniami z wybranego poziomu trudności tasujemy i umieszczamy w stosie na środku stołu. Wszyscy gracze mogą grać na tym samym poziomie, ale można także wybierać dowolne, różne poziomy trudności. Zostaje jeszcze umieszczenie na stole klejnotów i klepsydry.

Gotowe. Można zaczynać zabawę "w dziury".

środa, 19 lipca 2023

Hotel i Ptaki - recenzja łamigłówek/gier logicznych od wydawnictwa Muduko.

Kiedy mówimy albo słyszymy słowa „łamigłówki logiczne” to przed oczami stają nam od razu wszelakie wersje Smart Games od wydawnictwa Iuvi. Smart Games bowiem od lat królują na naszych stołach. Nic dziwnego zatem, że i inni wydawcy wprowadzają do swojej oferty łamigłówki. 

Dwie takie pozycje pojawiły się ostatnimi czasy w portfolio Wydawnictwa Muduko. Mowa tutaj o Ptakach i Hotelu. Czy samotne zmagania z logicznymi wyzwaniami będą przyjemne? A może to będzie droga przez mękę. Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

W małym pudełeczku (takim wielkości gry Wirus) znajdziemy 60 dwustronnych kart z zadaniami (po jednej stronie będzie zadanie a po drugiej jego prawidłowe rozwiązanie) oraz 6 tekturowych bohaterów wyzwania (w wersji Ptaki 6 kolorowych ptaków a w Hotelu 6 stworów – gości hotelowych). Pudełko z łamigłówką jest integralną częścią zabawy, ale o tym za chwilę.

Zadania na kartach mają wzrastającą trudność. W sumie mamy 3 poziomy łamigłówki logicznej (po 20 zadań z każdego poziomu). Dodatkowo w obu instrukcjach znajdziemy załączony kod QR przenoszący nas do strony internetowej, gdzie umieszczone jest kolejne 60 zadań – po 20 na każdy poziom trudności.

CEL GRY

W grze logicznej Ptaki naszym zadaniem jest wskazanie ptasim przyjaciołom właściwego im miejsca na drucie. Natomiast Hotel stawia przed nami wyzwanie w postaci rozlokowania potworów w pokojach hotelowych w taki sposób, żeby każdy z nich czuł się przyjaźnie.

PRZYGOTOWANIE GRY

Samo przygotowanie zabawy jest banalne. Po prostu wybieramy kartę z zadaniem (możemy je robić po kolei, ale też możemy sobie je losowo wybierać), dobieramy ptaki/stwory widniejące na górze karty i tyle. Pozostaje już tylko podjąć wyzwanie.

niedziela, 14 maja 2023

Pachnący ogród - recenzja gry karcianej wydawnictwa Rebel

Lubimy ładne gry. Mamy chyba w sobie coś z tej sroki polującej na różne błyskotki, które zobaczy na swojej drodze. Dokładnie tak samo było z Pachnącym ogrodem. Śliczną grą, która całkiem niedawno pojawiła się na rynku dzięki wydawnictwu Rebel.

Co ciekawe, gra stanowi część pewnego cyklu wydawniczego rozpoczętego przez grę o oryginalnym tytule Herbaceus, wydane w Polsce jako Niezłe ziółka przez wydawnictwo Granna. Pachnący ogród to z kolei Floriferous. Ciekawe, czy doczekamy się trzeciej części pod tytułem Delicious. Czas pokaże.

Skupmy się na Pachnącym ogrodzie. Gra z całą pewnością ma swój urok. A czy mechanika nadąża nad warstwą graficzną? Zapraszam do lektury niniejszej recenzji.




Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

W niewielkim, bardzo zgrabnym pudełeczku znajdziemy przede wszystkim karty. Całe mnóstwo kart. Zostały one podzielone na trzy kategorie. Główna kategoria to karty ogrodu. Wśród nich najliczniejszą grupą stanowią karty kwiatów. To dzięki nim będziemy w stanie sprostać zadaniom, które spotkamy w grze. Oprócz kwiatów spotkamy karty bukietów, które są owymi zadaniami do wypełnienia przynoszącymi punkty na koniec gry. Oprócz nich są jeszcze karty rzeźb, które również są źródłem punktów, chociaż funkcjonują nieco inaczej niż kwiaty.

Drugą kategorią kart są pragnienia. One również przynoszą punkty, o ile będziemy mieć właściwe karty kwiatów. Ostatnia kategoria to karty nagród – wspólnych dla wszystkich graczy. Im szybciej im sprostamy, tym więcej punktów na koniec gry zgarniemy. Gra ma specjalny tryb dla jednego gracza, w którym wykorzystujemy specjalną talię kart wron.

Oprócz kart, czekają na nas drewniane pionki (każdy w innym kształcie i kolorze) wraz ze znacznikami (również drewnianymi) oraz kartonowe żetony kamieni. Miłym i pomocnym rozwiązaniem są karty pomocy, które szczególnie na początku przygody będą nieodzowne podczas rozgrywki.

Jakościowo wszystko jest na bardzo wysokim poziomie. Dobrej jakości karton, z którego wykonane są karty i żetony, drewno i plastikowa wypraska. To robi wrażenie. Załączona instrukcja w formie niewielkiej książeczki napisana została poprawnie, z licznymi i czytelnymi przykładami zdecydowanie ułatwia przyswojenie zasad gry.

CEL GRY

Znajdź radość w obfitości natury i spędź popołudnie w cudownie ukwieconym zakątku. Przyjrzyj się bajecznym kolorom, wdychaj słodkie zapachy i zrelaksuj się przy filiżance pysznej herbaty. Nie pozwól, by cokolwiek zakłóciło to sielskie popołudnie!

Pachnący ogród to pięknie zilustrowana gra karciana, w której będziemy zbierać kwiaty, by później aranżować z nich zestawy zgodnie z kartami bukietów, pragnień oraz nagród. Wszystko oczywiście zostało odpowiednio wypunktowane. Zwycięstwo należeć będzie do osoby, której udało uzbierać się największą liczbę punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest bardzo prosty. Co prawda nieco różni się w zależności od liczby graczy. Ale to naprawdę drobne zmiany. Rozpoczynamy od przetasowania kart ogrodu. Następnie budujemy z nich tenże ogród. Wykładamy kilka rzędów (4 dla czterech osób, 3 – dla trzech i 2 dla dwóch), po pięć kart w każdym. Część z nich będzie zakryta, na części znajdą się również kamyki.

Nad ogrodem umieszczamy karty nagród – będą one wspólne dla wszystkich graczy. Pod ogrodem z kolei powinny znaleźć się karty pragnień. Nie możemy zapomnieć również o karcie filiżanki (otrzyma ją gracz, który uzbiera najwięcej kamieni).

Zestawem startowym każdego z graczy będzie pionek oraz trzy znaczniki kwiatów. Następnie ustalamy kolejność w pierwszej rundzie, co zaznaczamy poprzez umieszczenie pionków po lewej stronie ogrodu – pionki umieszczamy przy danych rzędach od góry do dołu (najwyżej umieszczony pionek oznacza pierwszego gracza). To w zasadzie tyle.

środa, 7 grudnia 2022

Pstryk - recenzja abstracyjnej gry logicznej wydawnictwa Lacerta.

Od początku naszej miłości do planszówek abstrakcyjne gry logiczne mają szczególne miejsce w naszych sercach i na naszych regałach. Musimy przyznać, że mamy ich sporo. Wszelakie Azule, Gipfy, Ubongo itp. to duma naszej kolekcji.

Bohaterka dzisiejszej recenzji z pozoru nie wygląda na poważną grę logiczną. Słodki uciekający króliczek na okładce i krótki czas rozgrywki sugerują raczej grę dla dzieci czy rodzin. jednakże Pstryk to całkiem niezły kawał logicznej łamigłówki. Do tego jest to szczególny tytuł - ostatni w portfolio Wydawnictwa Lacerta w normalnym ich trybie funkcjonowania. Czy próba organizacji sesji fotograficznej leśnych zwierzaków to będzie frajda? A może to będzie karkołomne zadanie? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 

Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełeczku (takim wielkości Piątki) znajdziemy całkiem sporą ilość komponentów, a mianowicie: dwustronną planszę lasu, dwustronne plansze zdjęć (plansze graczy), ponad setkę żetonów zwierząt, żeton słońca i żeton gracza rozpoczynającego. Dodatkowymi elementami będą sześciokątne żetony zwierzaków i kolorów (wykorzystywane w module A gry) oraz żetony zwierzaków w kształcie kwiatka. 

Załączona instrukcja jest krótka i w pełni wyjaśnia zasady rozgrywki. Całkiem korzystnie wygląda również samo wykonanie gry. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić.

CEL GRY

"W odległej krainie, w ostępach zaczarowanego lasu mieszkała gromada przyjaznych zwierzaków: psotne króliki spędzające czas na zabawie w chowanego, zrzędliwe lamparty, które wiecznie toczyły waśnie, orły o sercach miękkich, jak leśny mech, uważające się za najcudowniejsze zwierzaki w lesie, nieśmiałe niedźwiedzie chcące przyjaźnić się z każdym oraz temperamentne kaczki, których wszędzie zawsze pełno.

Pewnego dnia, w leśnej kniei, znaleźli dziwny przedmiot. Był to stary aparat fotograficzny! Oczywiście każdy zwierzak chciał tę tajemniczą zabawkę dla siebie! Ale jak dokonać wyboru, do kogo będzie należało znalezisko?

Po długiej naradzie postanowili, że ten, kto zrobi najciekawszą fotografię, dostanie w nagrodę aparat!

Kto z was zostanie najlepszym fotografem w zaczarowanym lesie? Kto PSTRYKnie najlepsze zdjęcie?"

Powyższy opis z instrukcji najlepiej prezentuje cel zabawy. Musimy tak kombinować układając zdjęcia uchwyconych zwierząt (odzwierciedlają je żetony­) na naszej planszy zdjęcia, żeby z układu wyciągnąć jak najwięcej punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Do sesji fotograficznej trzeba się odpowiednio przygotować. Nie inaczej będzie tutaj.

Na początku wszyscy gracze układają przed sobą planszę zdjęcia stroną bez widocznych modułów a na środku stołu w taki sam sposób umieszczana jest plansza lasu.

Kwadratowe żetony zwierząt mieszamy w woreczku a następnie losujemy z niego i układamy po cztery żetony na każdym z czterech pól kadrów.

Gracz rozpoczynający otrzymuje swój żeton oraz żeton słońca – ten drugi umieszcza na polu z „1” w lewym górnym rogu planszy lasu. Będzie on odpowiedzialny za przesuwanie tego żetonu o jedno pole w prawo na początku każdej rundy.

Ten etap jest zatem banalnie prosty i szybki.

niedziela, 12 czerwca 2022

Spy Guy - recenzja gry kooperacyjnej wydawnictwa Trefl.

„Na właścicieli lokalnych sklepów padł blady strach. W ostatnim tygodniu w ponad 10 lokalach doszło do zuchwałych kradzieży w środku dnia! Świadkowie zeznają, że przestępstw dokonuje przebiegły Doktor Moritz. Policja jest jednak bezradna, a zuchwały złodziej dalej pozostaje na wolności! Oczy całego Treflikowa zwrócone są na Spy Guya – tylko on jest w stanie odnaleźć Doktora Moritza i pokrzyżować jego plany!”

Brzmi intrygująco, prawda? Bohaterką dzisiejszej recenzji jest kooperacyjna gra Spy Guy, majowa nowość od Wydawnictwa Trefl. Czy naszemu detektywowi uda się pokonać przebiegłego Doktora? Czy to będzie emocjonująca zabawa? A może pogoń za złodziejaszkiem to będzie droga przez mękę? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W pudełku o rozmiarach charakterystycznych dla większości gier Trefla znajdziemy bardzo długą (aż 110 cm!) planszę złożoną z 6 elementów na wzór wielkich puzzli. Do tego talię 56 kart poszlak, 2 pionki (Doktora Moritza i Spy Guya), 10 niebieskich znaczników poszlak i klepsydrę. Całość dopełnia instrukcja precyzyjnie tłumacząca zasady gry.

CEL GRY

Jak to już padło na wstępnie będziemy się wcielać w Spy Guya – superdetektywa dbającego o prządek w Treflikowie. Naszym zadaniem będzie złapanie Doktora Moritza, zanim uda mu się dostać do portu i bezkarnie opuścić miasto.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na stole budujemy tor gry z elementów planszy. Jako, że jest długaśna, dlatego też w naszych rozgrywkach podłożem najczęściej była podłoga.

Na pierwszym polu toru stawiamy pionek Spy Guya zaś Doktora Moritza wędruje na jedno z oznaczonych pól, w zależności od tego, w ile osób przystępujemy do zabawy (pole + 1, +2, +3 albo +4). Karty poszlak tasujemy i umieszczamy w zakrytym stosie obok planszy. Do tego dokładamy znaczniki poszlak i klepsydrę.

Misja przygotowania. Czas rozpocząć pościg.

środa, 25 maja 2022

Tajemnicze podziemia - recenzja gry wydawnictwa Trefl.

Reiner Knizia znany jest chyba wszystkim miłośnikom gier planszowych. Na swoim koncie ma ich już niemal hurtową ilość. Sami już nie wiemy, ile to jest tytułów. W dużej mierze są to szybkie gry oparte na logice i zasadach matematycznych. Wszak Dr. Knizia to matematyk. Choć w swoim portfolio znajdzie też większe tytuły typu Wyprawa do Eldorado czy Wiedźmia skała.

Bohaterka dzisiejszej recenzji to tytuł typowo rodzinny. Zabiera nas w ekscytującą przygodę pod powierzchnią ziemi. Tajemnicze podziemia, bo o tej grze mowa, to szybka gra strategii, logicznego myślenia i przewidywania zdarzeń. Gra była już wydana przez Wydawnictwo Trefl kilka kat temu. Teraz powróciła w nieco odświeżonej szacie graficznej autorstwa jednego z moich ukochanych ilustratorów, czyli Tomka Larka. Czy przygoda w podziemiach zamczyska to frajda? A może to męczące wyzwanie? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku, z nieco wystraszonym rycerzem na okładce, znajdziemy troszkę komponentów. Poza planszami graczy będącymi podłogą podziemia dostaniemy też płytki podziemi (zestaw 20 płytek w 5 kolorach graczy) i znaczniki punktów w dwóch kolorach (żółte do oznaczania punktów dodatnich a czerwone do ujemnych). Do tego wszystkiego zwięzła instrukcję tłumaczącą zasady gry.

CEL GRY

Naszym celem jest budowa podziemnego korytarza tak, aby znajdować skarby dające punkty i unikać potworów czyhających w podziemnych zakamarkach.

PRZYGOTOWANIE GRY

Budowę podziemnych korytarzy trzeba przygotować. W tym celu każdy gracz kładzie przed sobą planszę wejściem do podziemi w swoją stronę i bierze zestaw płytek w wybranym przez siebie kolorze. 

Najmłodszy gracz układa swoje płytki w zakrytym stosie. a pozostali gracze układają się obok siebie w sposób odkryty. Na środku stołu wędrują znaczniki punktów.

Wszystko gotowe. Można rozpocząć podziemne zmagania.

piątek, 18 lutego 2022

Niepożądani goście - recenzja dedukcyjnej gry detektywistycznej Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Na naszym rynku od jakiegoś czasu pojawia się coraz więcej dedukcyjnych gier detektywistycznych. Mamy takie tytuły, jak choćby Detektyw (Portal Games), Kroniki zbrodni (Foxgames/ Lucky Duck Games), Paranormalni detektywi (Lucky Duck Games), Sherlock Holmes detektyw Doradczy (Rebel), Cluedo (np. w wersji Harry Potter od Hasbro), Śledztwo (Edgard), Crime zoom (Lucky Duck Games) czy Tajemnicze domostwo (Portal Games).

Pod koniec minionego roku na rynku pojawiła się bohaterka dzisiejszej recenzji – detektywistyczna gra kryminalna od wydawnictwa Nasza Księgarnia, czyli Niepożądani goście. Czy ten tytuł wniósł coś nowego do kategorii takich gier? Przekonacie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W sporym i dość ciężkim pudle wyglądającym na walizkę znajdziemy ogromną ilość różnorodnych komponentów: arkusze śledztwa, pokaźną talię kart śledztwa, 6 profili podejrzanych, kartę „ściśle tajne”, szufladkę, zasłonki, żetony śledczych, znacznik gracza rozpoczynającego, żetony ofert oraz kilkunastu stronnicową instrukcję.

Wśród kart śledztwa znajdziemy takie, które będą dostarczać nam informacji o tym, gdzie podejrzani przebywali w chwili zbrodni, z kim przebywali, jakie mieli motywy zabójstwa, jakie było narzędzie zbrodni, jak się przemieszczali po rezydencji oraz takie z informacjami o ewentualnym wspólniku zbrodni.

Przeważnie w przypadku gier Naszej Księgarni instrukcje były mocno dopracowane i nie pozostawiały wątpliwości jak grać. Tutaj niestety coś nie zagrało. Na forach planszówkowych gracze zaczęli zwracać uwagę, że w angielskiej instrukcji jest więcej konkretnych przykładów tłumaczących/wyjaśniających zasady. Coś w tym chyba jest. Cóż, najlepszym zdarza się czegoś nie dopilnować.

CEL GRY

„Jesteście śledczymi. W środku nocy docieracie do rezydencji bogacza Woodruffa Waltona. Zostaliście wezwani przez jego służbę w „sprawie niecierpiącej zwłoki”. Gdy przekraczacie próg pełnej przepychu posiadłości, gospodyni wyjawia powód nagłego wezwania – pan domu został znaleziony martwy w swoim gabinecie!”

Niepożądani goście to dedukcyjna gra detektywistyczna. Stajemy się śledczymi, których zadaniem jest rozwiązanie zagadki zabójstwa bogacza.

Prowadzić będziemy śledztwa na jednym z 7 poziomów trudności. Celem wprowadzającego, bardzo łatwego i łatwego śledztwa jest znalezienie odpowiedzi na pytanie kto zabił, dlaczego i czym? Zaś na poziomie średnim, trudnym, bardzo trudnym i eksperckim musimy jeszcze ustalić czy miał wspólnika a jeśli tak to kto nim był i jaki był motyw jego działania?

Bułka z masłem, no nie?

niedziela, 31 października 2021

Ubongo Lines - recenzja kolejnej gry z serii Wydawnictwa Egmont.

Półki i stoły graczy (szczególnie tych, którzy lubią abstrakcyjne gry logiczne) znają takie tytuły, gdzie z jednej pozycji po czasie utworzyła się cała seria. Jako przykład można tu podać Azul (był ten podstawowy, Azul Witraże Sintry i Azul Letni Pawilon za chwilę będzie jego czwarta odsłona w postaci Azula Ogrody Królowej).

Bohaterka dzisiejszej recenzji też należy do takiego przykładu. Bowiem jest już czwartą „dużą” (nie licząc trzech karcianych tytułów) odsłoną serii gry Ubongo autorstwa Grzegorza Rejchtmana. Mowa tutaj o Ubongo Lines – pozycji, która dołączyła do takich gier z cyklu jak: Ubongo, Ubongo 3D czy Ubongo Junior 3D, o karcianym Ubongo , Ubongo Trigo i Ubongo Extreme już nie wspominając.

Czy układanie kształtów z prostych klocków to bułka z masłem? A może to nie lada wyzwanie? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



CO ZAWIERA GRA

W dużym pudle wielkości innych tytułów z serii znajdziemy sporo komponentów takich jak: dwustronne karty z zadaniami, plastikowe klocki w czterech kolorach (po jednym zestawie dla każdego gracza), tor rund, klejnoty (rubiny, szafiry, bursztyny i szmaragdy) wraz z woreczkiem na nie, klepsydrę do odmierzania czasu oraz instrukcję tłumaczącą wszystkie zasady.

Zadań jest sporo, bo aż 162 dwustronnych kart. Podzielone zostały na cztery poziomy trudności – zielony (najprostszy), żółty, pomarańczowy i czerwony (najtrudniejszy). Tych ostatnich jest najwięcej, bowiem są to rewersy wszystkich kart.

Zawartość szczelnie wypełnia specjalnie przygotowaną wypraskę. Wykonanie poszczególnych komponentów jest na bardzo wysokim poziomie. Z resztą tak wykonane są wszystkie dotychczasowe „duże” wersje Ubongo.

CEL GRY

Ubongo Lines zaprasza nas kolejny raz do tetrisowej zabawy, aczkolwiek nieco inaczej niż starsi bracia (albo siostry). Tym razem za pomocą klocków będących linią prostą musimy ułożyć figurę wskazaną na karcie z zadaniem w taki sposób, aby zostały zapełnione przestrzennie dokładnie dwie warstwy.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy z graczy dostaje zestaw klocków w wybranym przez siebie kolorze.

Wszyscy muszą zdecydować na jakim poziomie trudności będzie rozgrywana zabawa. Każdy gracz może być na tym samym poziomie, ale można także zdecydować, że np. rodzice będą rozwiązywać trudniejsze zadania a dzieci te prostsze.

Losujemy 9 kart z zadaniami z wybranego poziomu trudności i układamy je w zakrytym stosie na środku stołu.

Z woreczka wyciągamy 9 bursztynów (żółty kamyk) i 9 szafirów (niebieski kamyk) i umieszczamy je w odpowiednich miejscach na torze rund – jest to jednocześnie nagroda i licznik rund.

Zostaje jeszcze przygotować klepsydrę i można ruszać szare komórki i rozwiązywać zadania.

czwartek, 2 września 2021

Project L – recenzja gry logicznej od Wydawnictwa Rebel.

Rokrocznie wydaje się dobrych kilkaset gier. Gier różnych. Bardzo różnych. Cieszę się bardzo, że wydawcy nie zapominają o jakże lubianych przez nas abstrakcyjnych grach logicznych. Grach, w których skupiono się przede wszystkim na mechanice, a potem na całej reszcie, czyli oprawie graficznej, temacie, czy też jakiejś fabule.

Te gry mają w sobie to coś, co sprawia, że za każdym razem odkrywamy je na nowo. Coś co sprawia, że po prostu chcemy w nie grać. Owszem są gry trudniejsze (jak choćby GIPF-y), ale też zdecydowanie prostsze, a przy okazji naprawdę cieszące oko. Nie dziwota zatem, że Azul (we wszystkich trzech wersjach) odniósł taki sukces. Podobnie jak i Sagrada, Santorini czy też Calico.

Bohaterka niniejszej recenzji pojawiła się dzięki Kickstarterowi, na którym odniosła niemały sukces. Pewnie, że nie na miarę Gloomhaven, Frosthaven Nemesis czy też szeregu gier wydawnictwa CMON. Ale te 165 tys. EURO (z planowanych 15 tys. EURO) i tak robi wrażenie. Sami się zastanawialiśmy nad wsparciem, ale koniec końców sobie darowaliśmy. Trochę było szkoda, ale jak to się mówi - "co się odwlecze, to nie uciecze", gra została wydana w Polsce. Dzięki Wydawnictwu Rebel. My mieliśmy niewątpliwą okazję rozegrać trochę partii i chcielibyśmy podzielić się naszymi wrażeniami z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury recenzji Projekt L.




CO ZAWIERA GRA

W kwadratowym, czarnym pudełku niewielkich rozmiarów znajdziemy całkiem sporo komponentów a mianowicie: białe i czarne układanki, 90 plastikowych klocków tetrisowych, karty pomocy dla graczy i instrukcję w kilku językach.

Trzeba przyznać, że wykonanie gry robi wrażenie. Czarna, minimalistyczna stylistyka pudełka rzuca się od razu w oczy. A w środku czeka na nas feeria pastelowych barw przy tetrisowych klockach z tworzywa. Kafle układanek wykonane są z grubej tektury, tak żeby przetrwać układanie na nich plastikowych elementów.

Załączona instrukcja napisana jest poprawnie, z czytelnymi przykładami, które to zdecydowanie ułatwiają zrozumienie zasad. 

CEL GRY

Jak nie trudno się domyślić celem naszej zabawy jest wypełnienie układanki za pomocą posiadanych elementów tak, aby zdobyć jak najwięcej punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Z boku stołu tworzymy stos białych układanek a pod nim stos czarnych. Liczba tych drugich jest zależna od ilości graczy biorących udział w rozgrywce.

Następnie odkrywamy po 4 układanki z każdego stosu i układamy je w rzędzie.

Tetrisowe elementy wykładamy tworząc zapas w zasięgu ręki każdego z graczy. Elementy te dzielą się na 4 poziomy – możemy więc rozłożyć je w takich grupkach.

Każdy z graczy na start otrzymuje po jednym elemencie poziomu 1 i jednym poziomu 2. Wykładamy tyle kart pomocy graczy, ile osób bierze udział w rozgrywce. Trzeba się tylko upewnić, aby wśród tych kart była karta ze znacznikiem pierwszego gracza. Teraz każdy gracz losowo dobiera kartę pomocy. Grę rozpoczyna ta osoba, która będzie miała kartę ze znacznikiem pierwszego gracza.

piątek, 25 czerwca 2021

POD WROGIM NIEBEM: Nie damy się obcym - recenzja gry wydawnictwa Rebel.

Muszę przyznać szczerze, że nie jestem fanem solowych rozgrywek w gry planszowe. Bardzo cenię sobie obecność innych osób. Interakcję, pewien pojedynek umysłowy i generalnie wartości towarzyskie. Zatem jeśli mogę, to z całą pewnością wybiorę rozgrywki wieloosobowe. W innym przypadku pewnie wybiorę coś na komputerze/konsoli. 

Jednoosobowe warianty dużych gier są często OK, ale przeważnie łapię się na jednej prawidłowości, która mnie osobiście trochę denerwuje. Dużo czasu trzeba poświęcić na ich obsługę. Zamiast skupić się na rozgrywce, muszę co jakiś czas przerywać, żeby coś poprzesuwać, coś dodać, coś zabrać, etc. Jakoś tak, nie chce mi się…

Są jednakże wyjątki. To wszelkie gry, będące swoistymi łamigłówkami, w których to obecność innych nie jest mi niezbędna i których obsługa w żadnym stopniu nie jest uciążliwa. To mój ukochany Lonpos, wszelkie gry z serii Ubongo (tak, wolę samemu sobie podłubać) czy też znakomity Urbanista i Samotna wyspa. Nie mówiąc już o „książkograch”, reprezentowanych przez różnorakie Dzienniki od Foxgames czy Questy od Egmont.

Dlatego też do Pod wrogim niebem podchodziłem z pewną taką niepewnością. Gra z założenia jednoosobowa. Do tego mnóstwo komponentów. Od razu zapaliło się światełko. Oho, pewnie trzeba się będzie nagimnastykować i sporo czasu poświęcić na czynności całkowicie techniczne. Czy moje obawy były słusznie? O tym przeczytacie w recenzji, do której serdecznie zachęcam.




CO ZAWIERA GRA

Patrząc na pudełko z grą sygnowaną logiem Czech Games Edition możemy być pewni jednego. Będzie dużo rzeczy w środku. Nie inaczej jest z Pod wrogim niebem. Średniej wielkości pudełko swoje waży – wewnątrz czeka na nas dużo kartonu. Ale nie tylko. Wszystko zostało tak poukładane, żeby nie od razu dobrać się do tych wszystkich wyprasek.

Gra się rozwija z czasem i na początku dysponować będziemy kilkoma kartonowymi płytkami, z których będziemy za każdym razem budować naszą planszę. Ta składa się z trzech segmentów: nieba, miasta oraz podziemi. Podczas gry będziemy walczyć z agresywnymi obcymi. Ci reprezentowani będą przez duży kartonowy statek-matkę oraz plastikowe statki. Naszym orężem będą kości (w trzech kolorach). Do tego otrzymamy garść żetonów (które fani CGE mogą kojarzyć z innych gier, jak np. z Pulsara 2049).

Oczywiście to nie wszystko, w pudle znajdziemy dużo więcej kartonowych elementów, które będziemy włączać do gry z czasem – mamy bowiem tryb kampanii, który sukcesywnie wprowadza do gry nowe elementy. Jakie? Nie będę zdradzał psując zabawę. Trzeba po prostu zagrać, żeby się przekonać.
Załączona instrukcja napisana jest w miarę poprawnie (miałem jedynie problem z regułami dotyczącymi funkcjonowania robotów). Liczne przykłady zdecydowanie ułatwiają zabawę.

CEL GRY

Nie wiemy, czym są. Nie wiemy, skąd przybyli.
Nie wiemy, dlaczego nas zaatakowali.
Wiemy tylko, że tu są i musimy jak najszybciej
znaleźć sposób, aby ich powstrzymać.

Pod wrogim niebem przypomina mi fabularnie np. Dzień niepodległości, w którym to dzielni Ziemianie odpierali ataki obcych. Tutaj czeka nas dokładnie to samo. Przyjdzie nam bronić jednego z wybranych miast przed zbliżającymi się statkami obcych. Najgorsze, że wraz z nimi zbliża się również dużo większy statek-matka.

Przyjdzie nam zatem zarządzać kośćmi i podejmować nieoczywiste decyzji. Żeby zwyciężyć, musimy obronić miasto i zakończyć badania, zanim obcy statek matka zniszczy naszą bazę.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest banalne. Opiszę tutaj wersję podstawową gry. Po pierwsze musimy przygotować planszę. Jest ona zbiorem kafelków, które składamy do kupy. Możemy wyróżnić w niej dokładnie trzy obszary – niebo, miasto oraz podziemna baza. Robimy to zgodnie z określonymi zasadami. Na trzech torach (energii, badań oraz zniszczeń) umieszczamy po jednym znaczniku.

Nad najwyższym fragmentem nieba umieszczamy statek matkę, a na nim pięć (przezroczystych) plastikowych statków obcych. Resztę statków odkładamy na bok. Naszym orężem będą kostki – dwie białe, trzy szare i dwie niebieskie (te wykorzystujemy w wariancie pełnym).

To w zasadzie tyle. Czas bronić miasta przed inwazją obcych.

wtorek, 6 kwietnia 2021

BITS TRAVEL: Imperator Obszaru czy Mistrz Bits?- recenzja gry Wydawnictwa Egmont

Jakiś czas temu Wydawnictwo Egmont wydało grę, która nas pochłonęła. Logiczną układankę opartą na czymś, na czym mijało nam dzieciństwo, czyli na tetrisowych kształtach. Mowa tutaj o FITS. Potem pudełkowa wersja została zmniejszona do wersji travel. 

W marcu tego roku Egmont postanowił do FITS travel dodać jeszcze dwa nowe tytuły, tworząc w zasadzie kolejną serię po Grach do plecaka, czyli gry Travel. Z tym dopiskiem poza FITS zobaczyliśmy Ubongo Trigo i bohaterkę dzisiejszej recenzji, czyli BITS.

Czy tworzenie kolorowych kształtów było umysłową torturą? A może to relaks i gimnastyka szarych komórek po trudach codzienności? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

BITS Travel mieści się w zgrabnym pudełeczku wielkości takiej samej, jak FITS Travel czy recenzowane przez nas niedawno Ubongo Trigo.

W środku znajdziemy plansze, rampy, kafelki startowe, karty budowy i karty zadań. Do tego zwięzła instrukcja jasno tłumacząca zasady gry.

CEL GRY

Celem graczy jest umieszczanie wskazanych klocków na swoich rampach tworząc kolorowe kształty tak, aby dały im jak najwięcej punktów. Wszyscy mają na to 3 rundy.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przed rozpoczęciem zabawy każdy z graczy musi przygotować sobie pole gry. W tym celu bierze plastikową rampę i planszę, którą do niej wsuwa tak, aby tytuł gry był na górze. Do tego trzeba dobrać 14 kafelków z takim samym symbolem na odwrocie i kładzie je odkryte obok swojej planszy.

Zostaje jeszcze potasować kafelki startowe i karty budowy i ułożyć je zakryte w stosach. Karty zadań tasujemy i dzielimy na trzy osobne stosy wg liczby na rewersach (1,2,3) i układamy je na stole rewersami do góry.

Wszystko gotowe, możemy zacząć tworzenie kolorowych kształtów.

piątek, 26 marca 2021

UBONGO TRIGO TRAVEL: trójkątne kombinacje logiczne - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.

Jakiś czas temu Wydawnictwo Egmont wkroczyło na rynek z grami wydawanymi w linii Gry do plecaka (znajdziecie tutaj takie tytuły jak: Ubongo gra karciana, Pędzące żółwie gra karciana, Lato z komarami, Szybkie bańki, Kajko i Kokosz szkoła latania i Łap za słówka gra karciana ) oraz grami w wersji Travel. Ta ostatnia seria, zapoczątkowana przez Fits Travel, na początku marca została powiększona o dwa tytuły: Bits i Ubongo Trigo. 

Bohaterką dzisiejszej recenzji będzie Ubongo Trigo (edycja Travel). Czy kolejna wersja Ubongo wniesie coś nowego? A może to tylko odgrzewany kotlet? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.


 

CO ZAWIERA GRA

Jak na założenie serii przystało Ubongo Trigo zostało wydane w wersji opatrzonej dopiskiem travel. Dostajemy zatem małe pudełko wielkości wcześniejszej gry z serii czyli Fits. W środku znajdziemy dwustronne karty z łamigłówkami oraz 4 zestawy po 7 kafelków. Do tego oczywiście zwięzła instrukcja. 

Karty z zadaniami są dwustronne - jedna strona skrywa łatwiejsze zadania a druga trudniejsze. Po łatwiejszej stronie obok jasnych pół do zakrycia zobaczymy cztery numery kafelków, a po trudniejszej sześć. 

Tylko tyle wystarczy, żeby rozgrzać nasze komórki mózgowe do czerwoności.

CEL GRY

Podobnie jak w wydanym wcześniej Ubongo Extreme, tak i tutaj celem jest jak najszybsze wykonanie zadań polegających na zapełnieniu konkretnymi kafelkami odpowiednich pól na karcie. Tym razem nasze wyzwanie kręci się wokół trójkątnych kształtów. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Przed rozpoczęciem zabawy gracze muszą zdecydować jednogłośnie jaki poziom trudności zadań wybierają. Instrukcja sugeruje, żeby pierwszą rozgrywkę robić na łatwiejszym poziomie. 

Następnie w zależności od liczby graczy należy dobrać odpowiednią liczbę kart z zadaniami wg. zasady, że na jednego gracza przypada 8 kart. Utworzoną talię tasujemy i układamy na środku stołu wybranym poziomem trudności do dołu.  Każdy gracz dostaje jeszcze taki sam zestaw 7 kafelków.

Można zacząć zmagania!