Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trefl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trefl. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 sierpnia 2023

Bujda na resorach - recenzja szalonej gry imprezowej wydawnictwa Trefl.

„Kłamstwo ma krótkie nogi”. „Kłamstwo przeminie, prawda nie zginie”. „Lepsza najgorsza prawda, niż najpiękniejsze kłamstwo”. To tylko kilka z popularnych przysłów o kłamstwie. Od dziecka jesteśmy uczeni, żeby nie kłamać, że kłamstwo to grzech itp. A co gdybym Wam powiedziała, że są takie sytuacje, w których kłamstwo może się opłacać? Ba! Nawet może być kluczem do sukcesu.

Bohaterka dzisiejszej recenzji kłamstwo ma poniekąd w swojej nazwie. Bujda na resorach – to tytuł recenzowanej przez nas dzisiaj gry. Bujda na resorach, czyli turbokłamstwo, takie naściemnianie, które ktoś uzna za prawdopodobne. Czy łatwo jest tak bujać innych? A może od razu zostaniemy zdemaskowani? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

Bujda na resorach
umieszczona jest w kwadratowym wysokim i zdecydowanie za dużym na to, co w nim się znajduje pudełku. Cała zawartość to ponad 300 kart, przeszło 130 żetonów i instrukcja. Nie ma żadnej planszy, która wymagałaby aż takiej wielkości pudełka. Może się czepiam, ale kto ma sporą kolekcję gier ten wie, że miejsce na półkach z gumy nie jest i liczy się każdy centymetr zaoszczędzonej przestrzeni.

Tak poza wielkością pudełka to wykonanie gry jest bez zarzutu. Karty są z dobrego papieru, a grafiki na nich komiksowo słodkie. Ja się w nich zakochałam.

Jakoś tak z zasady przeważnie gry imprezowe mają krótkie i zwięzłe instrukcje. Bujda na resorach pod tym względem zaskakuje. Dostajemy kilku-stronicową książeczkę, ale wszystko dlatego, że mamy w niej sporo przykładów dokładnie tłumaczących zasady. A te nie są trudne, ale o tym za chwilę.

Skupmy się jeszcze na chwilę na samych kartach. Na każdej pytanie z różnych kategorii. Będzie to nauka, biologia, historia, ciekawostki i wiele innych. Druga strona karty skrywa prawdziwą odpowiedź oraz ewentualną podpowiedź, jak byśmy nie mogli na nic wpaść, a prawidłową odpowiedź podałby już ktoś inny.

CEL GRY

Bujda na resorach to imprezowa gra blefu. Osoba zadająca pytanie (tzw. Ciekawski) ma za zadanie odkryć osobę, która podała prawidłową odpowiedź oraz wskazać tych, którzy kłamali. Każdy celny traf to dla niego punkt. Ci gracze, którzy udzielają odpowiedzi muszą wykazać się pokerową twarzą, aby nie dać się zdemaskować.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie całej zabawy jest błyskawiczne. Najpierw rozdajemy wszystkim graczom tyle żetonów punktów zwycięstwa, ile wyjdzie z przemnożenia liczby osób zasiadających do stołu razy 2 (czyli np. przy 6 graczach każdy dostanie 12 żetonów) oraz po jednym żetonie podwojenia punktów zwycięstwa.

Następnie trzeba wybrać Ciekawskiego, czyli gracza, który jako pierwszy będzie zadawał pytanie. Pozostałe osoby przyjmują rolę ekspertów.

Talię kart (lub jej dowolną część, bo w pudełku mamy aż 336 kart) tasujemy i kładziemy na środku stołu stroną z pytaniem do góry.

W talii znajdziemy 45 kart łatwych (z symbolem żarówki) – te polecane są do zastosowania przy pierwszych rozgrywkach, mają bowiem podpowiedź nieprawidłowej odpowiedzi.

Tylko tyle. Można zacząć całe szaleństwo.

środa, 26 lipca 2023

Pięć Szczytów - informacja prasowa Wydawnictwa Trefl.

Wakacje to czas, w którym społeczeństwo dzieli się mniej więcej na połowę. Część z nas to miłośnicy morza i nie wyobrażamy sobie innego odpoczynku jak nad jego brzegiem. A druga część z nas to fani górskich wędrówek. Dla nich jedyny urlop to taki w górach. 

Może dlatego (aby uniknąć tych podziałów i wakacyjnej burzy) Wydawnictwo Trefl zapowiedziało premierę tej gry na wrzesień. Ale oddajmy głos wydawcy:

Jest ciepły, wrześniowy poranek, pierwszy dzień długo wyczekiwanego urlopu. Dotarliście na parking u podnóża malowniczych gór. Wypakowujecie z samochodu plecaki, zawiązujecie porządnie buty i ruszacie łagodną trasą pod górę. Przez najbliższe dni będziecie przemierzać górskie ścieżki, zbierać leśne runo i cieszyć się przepięknymi widokami. Być może uda się Wam odkryć zapomniane, nieuczęszczane ścieżki, które doprowadzą Was na Pięć Szczytów. Po wspięciu się na górę dołóżcie swój kamyk do tradycyjnego kopczyka z kamieni, a wieczorem rozbijcie namioty i delektujcie się panoramą górskich zboczy.

Pięć Szczytów to gra o górskich wędrówkach. Podczas rozgrywki zagrywacie karty, za pomocą których wykonujecie różnorodne akcje. Będziecie rozwijać swoje talie, by pozyskać bardziej efektywne sposoby poruszania się czy zdobywania zasobów. Odkrywanie nowych miejsc, budowanie wież z kamyków na szczytach gór czy zbieranie panoram widokowych to tylko kilka ze sposobów, by zdobyć punkty zwycięstwa i pozostawić resztę współgraczy w tyle. Komu uda się zwiedzić wszystkie Pięć Szczytów i zebrać najwięcej punktów?



No i jeszcze tak dodatkowo od nas: grę zaliczamy do grona rodzinnych, w które można zagrać ze starszymi dziećmi lub w gronie dorosłych. Z każdym kolejnym ruchem liczba możliwości się zwiększa, a wyścig po najlepsze szczyty i nagrody przyśpiesza. Jeśli chodzi o skalę trudności to myślę, że gra jest troszkę łatwiejsza od rebelowej Łąki, porównywalnie z Parkami od Albi. Gra jest niepozornie stołożerna - na początku planszą jest jeden kafelek, a każdy z graczy ma przed sobą tylko planszetkę plecaka, potem plansza mocno się rozbudowuje, a przed graczami pojawia się trochę dodatkowych kart.

Ze swojej strony jesteśmy dumni z fajnie zaprojektowanej wypraski z wyjmowanymi trayami na zasoby oraz pokrywką, dzięki czemu mamy wszystko ładnie poukładane i nawet przy trzymaniu pudełka w pionie wszystko trzyma się na swoim miejscu. To nasza pierwsza gra, w której mamy tyle różnorodnych drewnianych elementów.

Warto wspomnieć, że zaraz po premierze wersji polskiej będzie miała swoją premierę wersja niemiecko-angielska, której premiera odbędzie się na targach Spiel'23.

Po więcej szczegółów zajrzyjcie tutaj:
Jak Wam się podoba taka zapowiedź? My nie ukrywamy, że czekamy na ten tytuł.

Informacja prasowa wydawnictwa Trefl.
Treść i zdjęcia są własnością Wydawnictwa. 

piątek, 27 stycznia 2023

Istny dom wariatów - recenzja gry imprezowej wydawnictwa Trefl.

Pierwszą znaną mi grą opartą na kartach z obrazkami był Dixit. Gra, w której Bajarz wymyśla skojarzenie do jednej z wielu bogato ilustrowanych kart. Musi podać do niej takie hasło, które naprowadzi na nią pozostałych graczy. Karty obrazkowe mamy też w Mysterium Park, Muzie czy Klubie Detektywów.

Bohaterka dzisiejszej recenzji także bazuje na kartach z obrazkami. Z ich pomocą będziemy przedstawiać nasze szalone alter ego. Mowa tutaj o grze imprezowej od wydawnictwa Trefl, czyli grze Istny dom wariatów. Czy odwzorowywanie obrazkowego alter ego to świetna zabawa? A może to swoisty dom wariatów? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W sporym pudle, takim wielkości gry TEN czyli dycha znajdziemy: talię dwustronnych kart z obrazkami, karty szaleństwa (w ośmiu kolorach), karty kozetek, karty rozpoznawania, planszę, tekturowe okulary i klepsydrę. Do tego wszystkiego jest jeszcze instrukcja tłumacząca zasady zabawy.

Nie można narzekać na wykonanie gry. Karty są wykonanie z dobrego, grubego papieru. Jedynie tekturowe okulary w ferworze imprezowych szaleństw szybko mogą doznać uszczerbku, ale wystarczy je zastąpić jakimiś plastikowymi i będzie dobrze.

Ja się jeszcze chwilkę zatrzymam nad kartami z obrazkami. Znajdziemy na nich 114 różnorodnych obrazków, niektórych naprawdę „odjechanych”. Już sobie wyobrażam jak trzeba się będzie napocić, żeby je odwzorować, np. wulkan, ducha, wiatrak czy kupę. Oj będzie niezła zabawa. 

CEL GRY

Uwaga! Po przekroczeniu progu Istnego domu wariatów nie będzie już odwrotu! Tylko Doktorek Bzik może zapanować nad tym chaosem. Ale to nie jest takie proste. Musi bowiem odkryć, za kogo uważają się pozostali gracze. Jeden myśli, że jest bananem, inny, że jest kluczem, albo samolotem a może nawet Wieżą Eiffla. I każdy próbuje zdradzić swoja „tożsamość” wszystkim poza Doktorkiem Bzikiem. Istny dom wariatów!

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie zabawy będzie zdecydowanie prostsze niż opanowanie tego całego szalonego chaosu. Na początku musimy wybrać gracza, który zostanie Doktorkiem Bzikiem. Zakłada on tekturowe okulary, otrzymuje karty rozpoznania i klepsydrę.

Pozostali gracze zostają szaleńcami i dobierają karty szaleństwa (ponumerowane od 1 do 8) w wybranym przez siebie kolorze.

Na środku stołu umieszczamy planszę i losowo rozkładamy wokół niej 8 kart z obrazkami. Tasujemy wszystkie karty kozetek i rozdajemy je szaleńcom. Każdy z nich w tajemnicy sprawdza, jaki rodzaj szaleństwa mu przypadł, a mówiąc po ludzku obrazek spod którego numeru ma odtworzyć.

Gotowe, można zacząć szaleństwo.

środa, 11 stycznia 2023

TEN, czyli Dycha - recenzja gry karcianej wydawnictwa Trefl

Jedną z naszych ulubionych mechanik wykorzystywanych w grach planszowych jest push-your-luck, co w wolnym tłumaczeniu można opisać jako kuszenie losu. To gry, w których najczęściej dociągając kolejne karty (ale i żetony z woreczka, podobnie jak i rzuty kostką) ponosimy pewne ryzyko. Początkowo niewielkie, z każdą kolejną kartą coraz większe, i większe. Aż przedobrzymy i zamiast zysku, coś tracimy (choćby nawet kolejkę). Musimy zatem wiedzieć, kiedy powiedzieć dość, żeby nie żałować. Mamy świadomość, że szczęście odgrywa tutaj kolosalną rolę, ale w dobrze zaprojektowanej grze sprawia radochę zamiast frustracji.

Gdy zobaczyliśmy w ofercie naszego rodzimego Trefla grę, którą reklamowano jako grę opartą na push-your-luck, nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie zagrać. Tym oto sposobem TEN, czyli Dycha trafiła pod nasz dach. A czy przyniosła nam dobrą rozrywkę, czy też niekoniecznie? Zapraszam do lektury recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta została w zdecydowanie za dużym pudle. W nim znajdziemy sporą talię kart, podzielonych na dwie główne kategorie, tj. karty liczb (w czterech kolorach), w tym dwa rodzaje kart dżokerów oraz karty waluty. Oprócz tego znajdziemy całą garść czarnych żetonów waluty oraz białych żetonów fiaska. Dodatkowo załączono bardzo funkcjonalne karty pomocy.

Jakościowo wszystko wypada naprawdę znakomicie, ale do tego zdążyło już nas przyzwyczaić wydawnictwo Trefl. Załączona instrukcja jest dość obszerna, ale bardzo dobrze tłumaczy zasady gry.

CEL GRY

Celem gry TEN, czyli Dycha jest skompletowanie jak najdłuższej sekwencji cyfr w każdym z czterech kolorów kart. Na koniec gry otrzymujemy po jednym punkcie za każdą kartę w posiadanej najdłuższej sekwencji cyfr w danym kolorze. 

Dodatkowy punkt można zdobyć za ułożenie pełnej sekwencji cyfr od 1 do 9 w którymkolwiek z kolorów. Wtedy za ten kolor zdobywa się aż dziesięć punktów. 

Gracz z największą liczbą punktów wygrywa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Jest to szybki i bezproblemowy etap. W zależności od liczby osób, modyfikujemy naszą talię kart, usuwając np. w rozgrywce dwuosobowej karty przeznaczone dla 3 i 4 graczy (posiadają one specjalne oznaczenia). Tak przygotowaną talię kart starannie tasujemy i formujemy zakryty stos dobierania. Gdzieś obok przygotowujemy bank, w którym znajdą się żetony waluty oraz fiaska.

Zestawem startowym każdego z nas będzie pięć żetonów waluty oraz karta pomocy (bardzo przydatna zwłaszcza w pierwszych rozgrywkach). To tyle. Możemy przystąpić do rozgrywki.

niedziela, 18 września 2022

Kotki - recenzja gry rodzinnej wydawnictwa Trefl.

Koty nie od dziś królują w bajkach, filmach czy komiksach. Nic więc dziwnego, że stają się też wdzięcznymi bohaterami gier planszowych. Znajdziemy je w takich tytułach jak: Calico, Najlepsza gra o kotach, Wyspa kotów, Eksplodujące kotki (np. wersja dla 2 graczy), Cat Stax, Kot Stefan, Gra w kotka i pyszczek czy O kocie w kłopocie.

Słodziaki są też bohaterami gry będącej tematem dzisiejszej recenzji, czyli Kotki od wydawnictwa Trefl. Tak po prawdzie to nie jest nowa gra. Kiedyś już była na naszym rynku. Teraz wydawnictwo postanowiło ją wznowić. Czy obcowanie z tymi zwierzątkami to przyjemność? A może to humorzaste futrzaki? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W kolorowym pudełeczku ze słodkimi kotkami na okładce znajdziemy sporo elementów. Będą to poduszki (plansze) graczy, kafelki kotów, talię kart przynęt i oczywiście instrukcję do gry.

Wszystkie komponenty wykonane są z niezwykłą starannością. I te słodkie kociaki… Kamila Mrożek Zielińska i Adam Strzelecki zrobili świetną robotę.

Instrukcja, klasycznie jak to już jest w przypadku większości instrukcji wydawnictwa Trefl, opracowana jest w kilku językach, oczywiście z polskim na czele. Jasno i precyzyjne tłumaczy zasady zabawy.

CEL GRY

„Zdobądź sympatię najfajniejszych kotów w okolicy. Zwabiaj je kocimi przysmakami i zabawkami, by podeszły właśnie do Ciebie i zdobądź tytuł Największego Miłośnika Kotów. Uważaj jednak na biegającego po okolicy psa – jego szczekanie wystraszy nawet najodważniejszego kotka!”

Ten opis najlepiej charakteryzuje cel zabawy. Będziemy umieszczać na poduszeczkach kocie smakołyki i zabawki, aby przywabić kotki do siebie. Za zwabienie kotków dostaniemy punkty – kto zgromadzi ich najwięcej wygra całą zabawę.

PRZYGOTOWANIE GRY

Do zabawy z naszymi słodziakami trzeba się przygotować. Najpierw musimy porozkładać wszystkie poduszeczki tak, jak to pokazuje obrazek w instrukcji. 

W rozgrywce 2 i 3 osobowej w grze będą obecne poduszeczki nie posiadające swoich właścicieli – nie usuwamy ich z gry. 

Jeden z graczy dostaje poduszkę oznaczoną gwiazdką z jedynką – to on będzie graczem rozpoczynającym.

Tasujemy karty przynęt i układamy je w zakrytym stosie (przynętami do dołu). Jedną odkrytą kartę z wierzchu stosu umieszczamy na każdej poduszce na polu ze strzałką. Jeśli trafimy na kartę z psem to musimy ją wtasować ponownie w talię a na jej miejsce odsłonić kolejną kartę ze stosu.

Na koniec tasujemy kafelki kotów i tworzymy z nich zakryty stos (stroną z kotkami do góry). Cztery kafelki kotów odkrywamy i umieszczamy na środku stołu obok siebie w kwadracie - w ten sposób tworzymy podwórko.

czwartek, 18 sierpnia 2022

Dikti - recenzja słownej gry imprezowej Wydawnictwa Trefl.

Nie ukrywamy, że lubimy wszelakie gry słowne. W naszej kolekcji mamy sporo tego typu gier: Dżem Dobry, Jednym słowem, Gra w zielone czy Daj namiar to tytuły, które bardzo lubimy.

Nie mogliśmy więc przejść obojętnie koło bohaterki dzisiejszej recenzji, czyli Dikti - siostry recenzowanej niedawno gry Pikti od Wydawnictwa Trefl. Pikti nas porwało i często gości na naszym stole. Czy Dikti tak samo przypadło nam do gustu? A może słowne zabawy nie są aż tak radosne? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


CO ZAWIERA GRA

Podobnie jak w przypadku wspomnianej gry Pikti także i komponenty do Dikti znajdziemy w długim, wąskim pudełeczku z prostą, ale trafiającą w oko grafiką. W jego wnętrzu ponownie zobaczymy karty w dwóch kategoriach: 120 dwustronnych kart kategorii oraz 60 dwustronnych kart z literami. Do tego oczywiście instrukcja jasno tłumacząca wszystkie zasady. 

CEL GRY

Jeśli graliście w Pikti, to świetnie wiecie, że także i w Dikti celem jest jak najszybsze pozbycie się kart z ręki - tym razem poprzez dopasowanie liter z naszych kart do odkrywanych kart kategorii. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Imprezówki charakteryzują się szybkim przygotowaniem zabawy. Dikti przygotowujemy w kilka chwil. Tasujemy wszystkie karty z literami, rozdajemy wszystkim graczom po 5 kart a z reszty układamy stos. Obok w drugim stosie kładziemy karty kategorii. 

Wszystko gotowe. Można zaczynać szaloną zabawę. 

środa, 3 sierpnia 2022

Pikti - recenzja gry imprezowej Wydawnictwa Trefl.

Strasznie lubimy odkrywać nowe planszówki. Co roku przez nasze łapki przewija się całe mnóstwo gier. Jedne wpadają w pamięć i zostają z nami na dłużej, inne niekoniecznie.

Pikti i jego brat bliźniak Dikti były dla nas kompletnie nieznanymi tytułami. Wiedzieliśmy tylko, że to słowne gry imprezowe. Ale nie mieliśmy praktycznie żadnego pojęcia, z czym to się je. 

Zagraliśmy raz i drugi i... A zresztą, sami się przekonajcie, co o tych grach myślimy. W niniejszej recenzji opiszemy Pikti, a o Dikti napiszemy później.




CO ZAWIERA GRA

W nietypowym pudełku, bo wąskim i długim, znajdziemy spory zestaw kart w dwóch kategoriach: 120 dwustronnych kart z obrazkami oraz 60 kart kategorii. Do tego krótka i precyzyjna instrukcja jasno tłumacząca zasady zabawy.

CEL GRY

Naszym celem jest jak najszybsze pozbycie się kart z ręki poprzez dopasowanie obrazków z naszych kart do okrywanych kart kategorii.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie zabawy jest błyskawiczne. Po prostu tasujemy karty z obrazkami i rozdajemy każdemu graczowi po 5 takich kart. Z pozostałych kart z obrazkami tworzymy stos. Karty kategorii tasujemy i układamy w zakrytym stosie na środku stołu.

Wszystko gotowe. Można zacząć szaloną zabawę.

niedziela, 10 lipca 2022

Zig Zap - recenzja dynamicznej gry rodzinnej wydawnictwa Trefl.

Szalone, roześmiane zwierzęta zapraszają do zabawy! Kto złapie swojego zwierzaka? Lis, królik, świnka, pies, kot, jeleń - niezła menażeria. Którego zwierzaka uszy chcesz zobaczyć na swojej głowie? Kto zna naszego Jaśka, ten wie, że to wielki miłośnik lisków więc ten zwierzak w naszych rozgrywkach jest już zarezerwowany. A Ty kogo wybierzesz?

Bohaterka dzisiejszej recenzji to szalona, dynamiczna, zręcznościowa gra rodzinna o zabawnym tytule. Mowa o niedawnej nowości wydawnictwa Trefl, czyli grze Zig Zap. Czy szalone "pacanie łapkami" zwierzaków daje frajdę? A może to tylko chwilowa frajda? Przekonajcie się sami - zapraszamy do lektury recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W pudełku charakterystycznym dla większości gier Wydawnictwa Trefl znajdziemy całkiem sporo komponentów. Wśród nich będą karty ze zwierzakami, 4 opaski na uszy zwierzaków, 6 par uszu, 4 łapki z przyssawkami (w kolorach opasek), 4 pionki oraz dwustronna plansza. Do tego wszystkiego dostajemy zwięzłą instrukcję, precyzyjnie tłumaczącą wszystkie zasady.

CEL GRY

Opaski z uszami na głowę, packi w dłoń i szybko łapiemy karty ze zwierzakami, którymi jesteśmy. Wszystko po to, aby jak najszybciej dotrzeć do pola z Treflikiem.

PRZYGOTOWANIE GRY

Tasujemy karty ze zwierzakami i układamy je w zakrytym stosie na środku stołu. Wybieramy packę, opaskę i pionek w tym samym kolorze. Do opaski wkładamy uszy wybranego przez nas (na przykład naszego ulubionego) zwierzaka. 

Obok pola gry kładziemy planszę, na której na polu z łapką kładziemy wybrane przez nas pionki. Plansza ma dwie strony – prostą (bez pól specjalnych) i wersję z polami specjalnymi zmieniającymi zasady gry. To do nas należy wybór, w jaką wersję zabawy wchodzimy.

Wszystko gotowe. Możemy zaczynać szaloną zabawę.

niedziela, 12 czerwca 2022

Spy Guy - recenzja gry kooperacyjnej wydawnictwa Trefl.

„Na właścicieli lokalnych sklepów padł blady strach. W ostatnim tygodniu w ponad 10 lokalach doszło do zuchwałych kradzieży w środku dnia! Świadkowie zeznają, że przestępstw dokonuje przebiegły Doktor Moritz. Policja jest jednak bezradna, a zuchwały złodziej dalej pozostaje na wolności! Oczy całego Treflikowa zwrócone są na Spy Guya – tylko on jest w stanie odnaleźć Doktora Moritza i pokrzyżować jego plany!”

Brzmi intrygująco, prawda? Bohaterką dzisiejszej recenzji jest kooperacyjna gra Spy Guy, majowa nowość od Wydawnictwa Trefl. Czy naszemu detektywowi uda się pokonać przebiegłego Doktora? Czy to będzie emocjonująca zabawa? A może pogoń za złodziejaszkiem to będzie droga przez mękę? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W pudełku o rozmiarach charakterystycznych dla większości gier Trefla znajdziemy bardzo długą (aż 110 cm!) planszę złożoną z 6 elementów na wzór wielkich puzzli. Do tego talię 56 kart poszlak, 2 pionki (Doktora Moritza i Spy Guya), 10 niebieskich znaczników poszlak i klepsydrę. Całość dopełnia instrukcja precyzyjnie tłumacząca zasady gry.

CEL GRY

Jak to już padło na wstępnie będziemy się wcielać w Spy Guya – superdetektywa dbającego o prządek w Treflikowie. Naszym zadaniem będzie złapanie Doktora Moritza, zanim uda mu się dostać do portu i bezkarnie opuścić miasto.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na stole budujemy tor gry z elementów planszy. Jako, że jest długaśna, dlatego też w naszych rozgrywkach podłożem najczęściej była podłoga.

Na pierwszym polu toru stawiamy pionek Spy Guya zaś Doktora Moritza wędruje na jedno z oznaczonych pól, w zależności od tego, w ile osób przystępujemy do zabawy (pole + 1, +2, +3 albo +4). Karty poszlak tasujemy i umieszczamy w zakrytym stosie obok planszy. Do tego dokładamy znaczniki poszlak i klepsydrę.

Misja przygotowania. Czas rozpocząć pościg.

piątek, 3 czerwca 2022

Nowości Trefla- informacja prasowa.

W portfolio Wydawnictwa Trefl ostatnimi czasy pojawiły się kolejne nowe tytuły. Zręcznościówka, gra detektywistyczna na wzór Mikro Makro od Lucky Duck Games czy mała strategia z kotkami lub dinozaurami w roli głównej. 

Co takiego znajdziemy w nowościach Wydawnictwa? Szczegóły przybliżamy w informacji prasowej. 

CZTERY SERY

Cztery Sery z Rodziną Treflików to przezabawna gra planszowa, w której wcielisz się w dostawcę pizzy!

Poruszaj się po planszy, zagrywaj karty akcji i blokuj przeciwników. Pamiętaj, żeby wrócić po kolejne, nowe zamówienie. Uważaj na karty Ciotki i Kota, którzy już czekają na swoje ulubione przysmaki!

Bądź pierwszy, dostarcz zamówione pizze pod wskazane adresy i zostań zwycięzcą!

Zawartość pudełka:
  • plansza,
  • 4 pionki,
  • 20 żetonów pizzy,
  • 20 kart adresów,
  • 36 kart akcji,
  • kostka,
  • instrukcja



Wiek: od 5 lat
Ilość graczy: 2-4 osoby
Czas gry: 20 minut
Autor: Michał Szewczyk
Ilustracje: Michał Ambrzykowski


SPY GUY



W grze Spy Guy wcielasz się w detektywa i próbujesz ustalić, kto stoi za serią występków przeciwko mieszkańcom miasta. Znajdź na mapie jak najwięcej dowodów, które pomogą Ci złapać sprawcę, zanim on ucieknie z miasta.

Spy Guy to gra kooperacyjna, w której liczy się spostrzegawczość i ścisła współpraca między graczami. Na ponad metrowej planszy Treflikowa poszukajcie wskazówek, które przybliżą Was do ujęcia sprawcy. Każdy znaleziony dowód porusza detektywa o 1 pole do przodu. Przesuwamy też pionek Doktora Moritza o tyle pól, ile śladów butów widnieje na karcie. Jeśli złodziej pierwszy dotrze do ostatniego pola planszy, ucieka z miasta, a gra kończy się niepowodzeniem. Jeśli zdołacie dogonić przebiegłego Doktora Moritza, wygrywacie grę!

Wiek: od 5 lat
Ilość graczy: 1-4 osoby
Czas gry: 20 minut
Autor: Mariusz Majchrowski
Ilustracje: Michał Ambrzykowski



środa, 25 maja 2022

Tajemnicze podziemia - recenzja gry wydawnictwa Trefl.

Reiner Knizia znany jest chyba wszystkim miłośnikom gier planszowych. Na swoim koncie ma ich już niemal hurtową ilość. Sami już nie wiemy, ile to jest tytułów. W dużej mierze są to szybkie gry oparte na logice i zasadach matematycznych. Wszak Dr. Knizia to matematyk. Choć w swoim portfolio znajdzie też większe tytuły typu Wyprawa do Eldorado czy Wiedźmia skała.

Bohaterka dzisiejszej recenzji to tytuł typowo rodzinny. Zabiera nas w ekscytującą przygodę pod powierzchnią ziemi. Tajemnicze podziemia, bo o tej grze mowa, to szybka gra strategii, logicznego myślenia i przewidywania zdarzeń. Gra była już wydana przez Wydawnictwo Trefl kilka kat temu. Teraz powróciła w nieco odświeżonej szacie graficznej autorstwa jednego z moich ukochanych ilustratorów, czyli Tomka Larka. Czy przygoda w podziemiach zamczyska to frajda? A może to męczące wyzwanie? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku, z nieco wystraszonym rycerzem na okładce, znajdziemy troszkę komponentów. Poza planszami graczy będącymi podłogą podziemia dostaniemy też płytki podziemi (zestaw 20 płytek w 5 kolorach graczy) i znaczniki punktów w dwóch kolorach (żółte do oznaczania punktów dodatnich a czerwone do ujemnych). Do tego wszystkiego zwięzła instrukcję tłumaczącą zasady gry.

CEL GRY

Naszym celem jest budowa podziemnego korytarza tak, aby znajdować skarby dające punkty i unikać potworów czyhających w podziemnych zakamarkach.

PRZYGOTOWANIE GRY

Budowę podziemnych korytarzy trzeba przygotować. W tym celu każdy gracz kładzie przed sobą planszę wejściem do podziemi w swoją stronę i bierze zestaw płytek w wybranym przez siebie kolorze. 

Najmłodszy gracz układa swoje płytki w zakrytym stosie. a pozostali gracze układają się obok siebie w sposób odkryty. Na środku stołu wędrują znaczniki punktów.

Wszystko gotowe. Można rozpocząć podziemne zmagania.

środa, 6 kwietnia 2022

Wznowienia i nowości Wydawnictwa Trefl - informacja prasowa.

Wydawnictwo Trefl całkiem niedawno ogłosiło, że do sprzedaży wraca kilka tytułów z linii Level Up oraz dwie nowości. 

Co to za tytuły? Czego możemy się spodziewać? Zobaczcie sami. Zapraszamy do lektury krótkiej informacji prasowej. 

Powrót gier z serii Level Up

W serii Level Up Trefl miał takie tytuły jak: Księga smoków, Tajemnicze podziemia, Santiago i Good Boy. Teraz na życzenie klientów te tytuły zostały ponownie wydane w nieco odświeżonej szacie graficznej. 

KSIĘGA SMOKÓW

Zostańcie badaczami przemierzającymi tajemnicze smocze krainy i odkrywajcie nieznane do tej pory gatunki oraz miejsca. 

Waszym zadaniem jest zdobywanie kart smoków znajdujących się na planszy. Reprezentują one wpis do prowadzonej przez Was Księgi Smoków. Każdy smok wpisany do księgi daje Wam punkty, które pod koniec gry decydują, kto został zwycięzcą.

Zawartość pudełka: 
  • plansza puzzlowa (3 elementy)
  • 36 kart smoków i 6 kart celów
  • 5 żetonów immunitetu (w tym żeton pierwszeństwa)
  • 15 kości wyprawy w 5 kolorach
  • instrukcja
wiek: od 6 lat
liczba graczy: 2 -5 osób
czas gry: ok. 25  minut
autor: Adam Strzelecki, Paweł Suski, Wojciech Wiśniewski
ilustrator: Kamila Mrożek - Zielińska

TAJEMNICZE PODZIEMIA

Zbierz jak najwięcej skarbów, omiń mroczne postacie i wygraj!

Przenieś się do tajemniczych podziemi pełnych skarbów i mrocznych postaci. Podążaj korytarzami, starając się zdobyć jak najwięcej cennych przedmiotów.

Gra polega na umieszczaniu płytek podziemi na swojej planszy w taki sposób, aby zebrać jak najwięcej skarbów. Jednak uwaga na duchy, pająki i trolle, ponieważ spotkanie ich na drodze daje ujemne punkty na koniec gry.

Zawartość pudełka: 
  • 5 plansz graczy
  • 100 płytek podziemi (po 20 dla każdego gracza)
  • 60 żółtych znaczników punktów
  • 15 czerwonych znaczników punktów
  • instrukcja
wiek: od 6 lat
liczba graczy: 1 -5 osób
czas gry: ok. 20  minut
autor: Reiner Knizia
ilustrator: Tomek Larek

czwartek, 15 marca 2018

BIG FAT BURGER: smacznego - recenzja gry Wydawnictwa Trefl Joker Line.


Ponoć najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Biorąc do ręki bohaterkę naszej recenzji, czyli Big Fat Burgera możemy się w tej całej otoczce (pudełko, zawartość) zakochać. Roman Kucharski wykonał kawał dobrej roboty. 

No dobrze, ale sama oprawa graficzna to nie wszystko. Ważna jest również mechanika gra, bo o ile nie najlepszą oprawę jestem w stanie przeboleć, tak kiepskiej mechaniki, niestety nie. Jak zatem w tej kwestii wypadło wspólne dzieło Mikołaja Białko, Michała Dzięgiela, Michała Ociepki? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości pudełku czekają na nas przede wszystkim karty: zamówień/składników, specjalne, postaci, pomocy, bonusów, torów oraz pierwszego gracza. Dodatkowo otrzymujemy żetony zamówień. Wisienką na torcie jest plansza do gry w formie materiałowego obrusa. To naprawdę robi wrażenie.

Łyżką dziegciu jest instrukcja. Nie jest napisana najlepiej i przyznaję się bez bicia, że mieliśmy problem z rozpoczęciem gry. Fakt faktem jest krótka, ale jednocześnie mocno lakoniczna. Można to było zrobić zdecydowanie lepiej. Nieczęsto zdarza mi się konieczność kilkukrotnego przeczytania instrukcji do jakby nie patrzeć prostej gry.

CEL GRY

W grze każdy z graczy wciela się w rolę pracownika jakiejś burgerowni, w której to naszym zadaniem będzie serwowanie rozmaitych kanapek. Tradycyjnie za nasze poczynania będziemy otrzymywać dolary, a ten, kto zarobu najwięcej, będzie zwycięzcą gry.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest krótkie. Na początku rozkładamy nasz obrus, na którym układamy w odpowiednich miejscach różne karty biorące udział w grze. Nie jest to specjalnie skomplikowane i zostało dokładnie przedstawione w instrukcji. Zestawem startowym każdego z graczy będzie: karta postaci, karta składnika i dwa żetony gracza. I to tyle. Czas na zabawę w kuchni.

PRZEBIEG GRY

Gra podzielona jest na szereg rund. Każda z nich przebiega w dokładnie taki sam sposób. Swoją kolejkę rozpoczynamy od rezerwacji zamówienia, co czynimy poprzez położenia żetonu zamówienia  na wybranej karcie na obrusie (oczywiście o ile mamy wolny żeton). Następnie mamy do wykonania dwie z trzech dostępnych akcji:

(I) Dobranie składników – ze stosu dobieramy dwie karty i układamy odkryte przed sobą.

sobota, 23 września 2017

Big Fat Burger, czyli smakowity kąsek od Trefla - informacja prasowa Wydawnictwa trefl.

Zdrowa dawka emocji, bezpardonowa walka i rozbudzone kubki smakowe! Wyczekiwany "Big Fat Burger" własnie zadebiutował na rynku gier. Karciana batalia stworzona przez trójkę polskich autorów - Mikołaj Białko, Michał Dzięgiel, Michał Ociepka - właśnie trafia na sklepowe półki. 


Gra przenosi nas do kultowej burgerowni. Gracze wcielają się w speców od grillowania, którzy walczą o prymat w najlepszej knajpce w mieście. Ich zadaniem jest zrealizowanie jak największej liczby zamówień na burgery oraz zadbanie o żołądki i dobre samopoczucie klientów. Rywalizacja jest bezpardonowa. Żaden z uczestników nie cofnie się przed niczym, aby wykosić konkurencję i osiągnąć tytuł Mistrza Burgerów.

Spróbuj swoich sił jako spec od grillowania. Stań w szranki ze starymi wyjadaczami. Przenieś się do słynnej knajpki, gdzie przychodzą klienci o wymagających żołądkach, a konkurenci zrobią wszystko, by przejąć kolejne zlecenia. Bądź czujny, zrealizuj jak najwięcej zamówień, pokonaj rywali i udowodnij kto tu rządzi!



Jakie były początki "Big Fat Burgera"?

"Zaczęło się od pomysłu na grę o domowych obowiązkach, w której gracze muszą współpracować, żeby rozprawić się z wszystkimi pracami w gospodarstwie domowym. Od tego momentu sporo się zmieniło. Gra przechodziła serię subtelnych poprawek, aby ostatecznie osiągnąć obecną formę, nijak pierwowzoru nie przypominającą. Proces ten przypominał zabawę w skojarzenia, bądź głuchy telefon. Bez żadnego postanowienia drastycznego wywrócenia gry do góry nogami, ojciec zmienił się w kartę zamówienia, a stos brudnego prania ewoluował w wołowinę."  - zdradził jeden z twórców, Mikołaj Białko.

niedziela, 27 listopada 2016

Merry Christmas Playing Cards: w świątecznym klimacie - informacja prasowa wydawnictwa Trefl.

Za nami pierwszy śnieg. Jesień powoli zaczyna ustępować miejsca zimie. Zanim się obejrzymy nadejdą Święta Bożego Narodzenia, radosny czas spędzany z bliskimi. Z myślą o wszystkich lubiących świąteczny klimat Fabryka Kart Trefl-Kraków przygotowała szczególną talię kart - Merry Christmas Playing Cards.


Przepiękne wydanie kart do gry specjalnie przeznaczonych na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. Doskonały prezent świąteczny dla najbliższych. Przygotowany w ekskluzywnym opakowaniu. Zawiera dwie talie najwyższej jakości kart do gry z pięknymi, świątecznymi ilustracjami autorstwa Joanny Koruś.

Zawartość pudełka:
  • 2 x 55 kolorowych, bożonarodzeniowych ilustracji z dwoma świątecznymi rewersami
  • Dwie talie najwyższej jakości kart do gry
  • Eleganckie opakowanie z obwolutą

Prawda, że idealne na prezent pod choinkę czy rozgrywki przy świątecznym stole?

Informacja prasowa Wydawnictwa Trefl (Fabryka Kart Kraków)
Treść i zdjęcia są własnością wydawnictwa. 

wtorek, 22 listopada 2016

Bruno Cathala, czyli rzecz o projektowaniu gier planszowych i należytym świętowaniu urodzin - informacja prasowa.

Zaczęło się niepozornie. Pierwszą grę zaprojektował w wieku 36 lat, a zawodowo tworzeniem planszówek i karcianek zajął się dopiero po utracie pracy z przyczyn ekonomicznych. Ryzykowna decyzja mogła okazać się katastrofą dla domowego budżetu (wcale nie tak łatwo utrzymać się z wymyślania gier), ale... udało się.

Dziś Bruno Cathala, Francuz mieszkający w Szwajcarii, jest jednym z czołowych autorów gier na świecie. Jego tytuły czerpią pełnymi garściami z mitologii, baśni i legend ("Five Tribes", "Cyklady", "Abyss", "Shadows over Camelot"), nawiązują do historii ("Chicago Poker", "Piraci: Karaibska flota") i literatury. Z grami Cathali przenosimy się w podwodne głębiny, stajemy do czarodziejskich pojedynków, odkrywamy nowe lądy, a nawet tropimy Kubę Rozpruwacza. 

Dziś (22 listopada) przypadają urodziny Bruno Cathali. To dobra okazja by sięgnąć po tytuły francuskiego projektanta. W jego repertuarze pojawiają się zarówno wymagające gry strategiczne, jak i lekkie pozycje familijne i imprezowe. Do takich właśnie zaliczają się karcianki wydane przez Fabrykę Kart Trefl-Kraków: "Gra Pomyłek" i "Pentos". 


"Gra Pomyłek" powstała we współpracy z Ludovicem Maublankiem. Wcześniej panowie stworzyli razem "Cyklady" oraz wielokrotnie nagradzaną grę detektywistyczną "Mr. Jack". Także i tym razem ich pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Teoretycznie prosty turniej wiedzy, a jednak ta kieszonkowa gra quizowa rozrusza każdą imprezę. Trick polega na tym, że nie zawsze poprawna odpowiedź jest tą właściwą... 


"Pentos" to prosta, ale trzymająca w napięciu gra. Stajemy w szranki na corocznym Festiwalu Czarów. Zwycięstwo zależy od umiejętności łączenia magicznych składników tak, by pozwoliły na rzucanie potężnych czarów. Nie jest łatwo - trzeba bacznie śledzić poczynania przeciwników, a na dodatek czarodziejskie mikstury mogą poparzyć! 

środa, 13 stycznia 2016

NIGHTMARES - urzeczywistnienie sennych koszmarów - ekskluzywne karty Trefla.

Tak się kiedyś zastanawiałem, w nad jaką grą w całym moim życiu spędziłem najwięcej czasu. Wyszło mi, że były to najzwyklejsze karty. Obowiązkowy element wyposażenia podczas wszelkich wyjazdów, spotkań, nudnych wykładów na studiach, etc. Tych godzin spędzonych nad „tysiącem”, „kierkami”, „pokerem”, „planowaniem”, „3-5-8”, „remikiem”, „makao” i całą masą innych rozgrywek nie byłbym w stanie policzyć. Pamiętam te wszystkie talie kart, jakimi przyszło nam grać. Przeważnie mocno zużyte, czasem zdekompletowane i łatane kartami z innych talii, ale to jakoś nikomu specjalnie nie przeszkadzało. Liczyła się dobra zabawa w dobrym towarzystwie.

Dziś problemu z kupnem kart nie ma. Bez większych problemów odnajdziemy całe mnóstwo różniastych kart z tematami od sasa do lasa. Ostatnimi czasy nasza rodzima Fabryki Kart Trefl - Kraków postanowiła nieco urozmaicić rynek klasycznych kart i wypuścić serię kart związanych z określonym tematem. Seria ta nosi nazwę Excellent i aktualnie należą do niej 4 „tytuły”. Mowa tu o:
  • Pixelart,
  • Graffitti,
  • Nightmares 
  • Alianci.

My mamy przyjemność posiadać talię Nightmares.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w gustownym czarnym pudełeczku. Jakość kart  jest naprawdę bardzo dobra i myślę, że trochę nam posłuży. Ponadto wydawca dołożył nam książeczkę, w której zawarte są reguły do 5 klasycznych gier karcianych, tj. kierki, makao, remik, wist i 66. Mała rzecz a cieszy.


niedziela, 6 grudnia 2015

HANAFUDA: karciany orient- recenzja gry.

Japonia, to dla nas Europejczyków kraj dość osobliwy. Kompletnie odmienna kultura, odmienne zachowania, odmienny sposób bycia, spora rezerwa do wszystkiego, co jest niejapońskie. Nic dziwnego, że nawet japońskie karty do gry są dla nas ciekawostką, czymś kompletnie innym niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni.
Hanafuda, bo niej mowa w swej strukturze zupełnie nie przypomina europejskich talli, nie występują w niej liczby ani oznaczenia takie jak kier, karo, trefl czy pik. Ta gra opiera się na zupełnie innej symbolice - 48 kart Hanafudy odwzorowuje 12 kalendarzowych miesięcy. A każdemu z nich przyporządkowany jest obraz kwiatu.



Tak czy inaczej Hanafuda ma europejskich rodziców, chociaż jej historia jest nieco wyboista. W XVI w. do kraju Kwitnącej Wiśni zawitali Portugalczycy, którzy m.in. pokazali Japończykom karty. Wzbudziło to ogromne zainteresowanie zwłaszcza w półświatku, gdzie za pomocą kart kwitł sobie w najlepsze hazard. Żeby nieco ukrócić życie japońskim „Wielkim Szu” szogunat zabronił ich stosowania. Od tego czasu trwała z władzami swoista zabawa w kotka i myszkę. Zabraniano stosowania jednych kart, więc nie bici w ciemię Japończycy wymyślali inne. Ostatecznie w 1868 roku oficjalnie zniesiono zakaz ich używania, a w roku 1889 rozpoczęła się legalna ich produkcja. Pierwszym ich producentem była pewna młoda firma, którą dziś znamy z "nieco" innego asortymentu. Mowa tutaj o Nintendo.
W naszym kraju możemy zapoznać się z tymi niesamowitymi kartami dzięki firmie Trefl. Zapraszamy do lektury naszych wrażeń ze spotkania się z czymś zupełnie dla nas innym.

CO ZAWIERA GRA



Wykonanie gry stoi na najwyższym poziomie. Całość mieści się w niewielkim pudełeczku wykonanym z miłego w dotyku papieru. W środku spotkamy się z bardzo gustowną plastikową wypraską, pokrytą czymś w rodzaju zamszu. A w wyprasce czekają na nas bohaterowie dzisiejszej recenzji, czyli 48 pięknie wykonanych kart. Załączono również książeczkę (a w zasadzie dwie w języku polskim i angielskim) zawierającą oprócz reguł gry również bogatą historię Hanfudy.






Przyjrzyjmy się samym kartom. 48 kart, podzielonych jest na 12 miesięcy. Na każdej unikalnej karcie (żadna się nie powtarza) znajdziemy tradycyjne motywy roślinne i zwierzęce. Każdy roślina symbolizuje inny miesiąc, któremu przyporządkowane są cztery różne karty - każda o innej wartości. Zwykle na dany miesiąc składają się dwie karty z motywem roślinnym (warte 1 punkt), jedna karta ze zwojem (5 punktów) i jedna karta z motywem zwierzęcym lub symbolicznym (10 lub 20 punktów).