piątek, 10 kwietnia 2026

Do windy - recenzja karcianki wydawnictwa Muduko.

Jako dziecko bardzo bałam się windy. Mieszkałam na 9 piętrze, ale za żadne skarby sama do niej nie wsiadłam. Taki irracjonalny lęk. Do dziś pamiętam jak właziłam na to 9 piętro z ziemniakami i butelkami z mlekiem (tak, tak, kiedyś mleko było w szklanych butelkach z kapslem z folii aluminiowej). Słychać mnie było chyba w całej klatce.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż to diabelskie urządzenie, czyli winda jest bohaterką dzisiejszej recenzji. Przed Wami Do windy od Muduko – rodzime wydanie japońskiej karcianki In front od the elewator z portfolio Saashi. 

Gra przenosi nas do zatłoczonego centrum handlowego. Przed windami gromadzą się kolejki. Czy wszystkim uda się dotrzeć na ulubione piętro. Czy Twojej rodzinie uda się wcisnąć do ulubionej windy? Czy taka kolejkowa przepychanka to coś przyjemnego? A może to prawdziwa droga przez mękę? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku, wielkości klasycznych karcianek wydawnictwa, znajdziemy talię 49 kart, w tym: 35 kart osób (po 7 typów postaci w każdym z 5 kolorów), 5 kart rodzin, 9 dwustronnych kart wind oraz notes do liczenia punktów. 


Całość dopełnia książeczka z instrukcją jasno tłumacząca zasady gry, bogata w graficzne przykłady interpretacji zasad.

Tylko tyle wystarczy aby podjąć wyzwanie, przed jakim stawia nas gra. 

CEL GRY

W grze wcielamy się w rolę opiekuna kilku rodzin, które próbują wsiąść do trzech różnych wind w domu towarowym. Naszym celem jest ustawienie członków swoich rodzin jak najbliżej drzwi windy. Punkty zdobywamy tylko wtedy, gdy nasi pasażerowie znajdą się w kabinie w momencie jej odjazdu.



PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku kładziemy trzy karty wind (oznaczone limitami miejsc: np. 2, 3 i 4 osoby i różniące się kolorami). Karty wind odwracamy stroną odpowiednią dla liczby graczy biorących udział w grze. Dzielimy karty wind na 3 grupy według kolorów, a w każdej z tych grup układamy stosy zgodnie z ich numeracją, z kartą 1 na wierzchu.

W zależności od tego ilu graczy bierze udział w grze musimy odpowiednio przygotować karty osób. W rozgrywce 2 lub 4 osobowej używamy wszystkie 5 kolorów. W rozgrywce 3 osobowej odrzucamy do pudełka wszystkie 7 kart w jednym kolorze a spośród pozostałych 4 kolorów wybieramy jeden neutralny kolor – nie będzie on należeć do żadnego z graczy.


Tasujemy wszystkie używane karty osób. Każdy gracz kolejno przegląda talię po rewersie w poszukiwaniu 2 losowych kart w kolorze swojej rodziny – to ręka początkowa gracza. Ważna uwaga” w rozgrywce 2 osobowej każdy gracz gra dwoma kolorami a na rękę dobiera 2 karty w 2 różnych kolorach). 

Znowu tasujemy pozostałe karty i tworzymy zakrytą talię, z której wykładamy po jednej okrytej karcie po prawej stronie każdej windy. Talię pozostałych kart dzielimy na 3 zakryte stosy podobnej wielkości i układamy po jednym po lewej stronie każdej windy.

Wszystko gotowe. Można zacząć kolejkowe przepychanki.

środa, 25 marca 2026

Dewan - recenzja gry planszowej wydawnictwa Rebel.

Mamy w sobie coś ze sroki. Podobają nam się ładne i krzykliwe gry. Nawet, jeśli nie wiemy nam czym polegają. Myślę, że nie my jedni.

Oczywiście same oczy przeważnie (bo wyjątki się zdarzają) nie kupują gry. Tak czy inaczej to pierwsze wrażenie jest ważne. Dewan jest przykładem takiej gry. Wygląda obłędnie, ma ciekawą mechanikę, ale czy razem współdziałają?

Autorami gry są duet francuskich autorów - Johannes Goupy i Yoann Levet. Pierwszy ma na koncie tak udane gry jak Hen Daleko (Lucky Duck Games), czy też Rauha (Galakta). Drugi z kolei znany jest z Turing Machine (Lucky Duck Games) czy też Kronologic (Muduko). Polskie wydanie gry zapewnił nasz rodzimy Rebel.

Zapraszamy zatem do lektury recenzji, w której podzielimy się naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W sporym pudełku znajdziemy całkiem pokaźny zestaw komponentów. Najważniejszym elementem są oczywiście kafelki terenu, z których budujemy planszę. Ich grafika jest utrzymana w spójnej, stonowanej stylistyce – nie przytłacza, ale pozwala szybko rozpoznać typy terenów i kluczowe elementy. Co istotne, różnorodność tych kafelków przekłada się bezpośrednio na zmienność rozgrywek.

Drugim filarem są karty, które pełnią bardzo ważną funkcję mechaniczną. To one wpływają na nasze możliwości ruchu i działania, dlatego ich czytelność jest kluczowa – i tutaj wszystko działa jak należy. Ikonografia jest intuicyjna, a układ informacji na kartach nie powoduje chaosu nawet przy większej liczbie partii za sobą. Same karty są dobrej jakości, choć przy częstym graniu pewnie część graczy zdecyduje się na koszulki.



Trzeci filar to kafelki historii – to za wypełnianie ich wymogów otrzymamy zdecydowanie najwięcej punktów na koniec gry.

Każdy z nas otrzymuje także własną (dwuwarstwową) planszetkę plemienia. Nie jest ona przesadnie rozbudowana, ale spełnia swoją funkcję – porządkuje nasze działania i przypomina o kluczowych zasadach.

Do tego dochodzą obozy, czyli nasze główne znaczniki na planszy. Są one wyraźne, dobrze odróżniają się kolorystycznie i nie ma problemu z ich szybkim zlokalizowaniem nawet w bardziej zatłoczonym momencie gry.

W pudełku znajdziemy również zestaw żetonów jagód oraz płytki specjalne (lawa, woda, ryby), związane z zaawansowanymi wariantami gry.

Na uwagę zasługują także kafelki scenariuszy i wariantów rozgrywki. To właśnie one pozwalają nam lekko modyfikować zasady i wprowadzać nowe elementy, takie jak zmienne warunki środowiskowe.



Całość dopełnia instrukcja, która – co ważne – jest napisana w sposób przejrzysty i logiczny. Nie musimy się przekopywać przez niejasne zapisy, a przykłady pomagają szybko zrozumieć działanie gry.

Jakościowo wszystko wypada znakomicie. W pudełku nie mamy co prawda plastikowej wypraski. W zamian za to otrzymujemy kartonowe przegródki, które spełniają swoje zadanie.

CEL GRY

Naszym zadaniem jest jak najefektywniejsze rozmieszczenie obozów na planszy w taki sposób, by zrealizować jak najwięcej kafelków historii. Każdy kafelek ma określone wymagania – dotyczą one sąsiedztwa naszych obozów z konkretnymi rodzajami terenu, strefami czy symbolami.


Kto na koniec gry zdobędzie najwięcej punktów za zrealizowane cele oraz zebrane symbole, ten zwycięża. Proste w zamierzeniu, wymagające w wykonaniu.

poniedziałek, 23 marca 2026

Rezerwat - recenzja gry kafelkowej wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Tak to już jest, że lubimy to, co ładnie się prezentuje. Rezerwat kupił nas zanim w ogóle sprawdziliśmy co się za tym kryje. Fantastyczna okładka i urocze kafelki krzyczały do nas. Wiedzieliśmy, że gra koniec końców trafi w nasze łapki.

Gra nosi angielski tytuł Habitats, czyli dosłownie siedliska, ale Rezerwat jakoś tak ładniej pasuje. Wydana została przez niezwodną Naszą Księgarnię. Jej autorem jest Corné van Moorsel, którego możecie znać z takiej trochę zapomnianej gry pt. Nova Luna.

Co ciekawe, całkiem niedawno pisaliśmy o innej nowości również noszącej tytuł Rezerwat wydanej przez Portal Games (angielski tytuł to Sanctuary). Gry w jakiś sposób traktują o budowie danego obszaru, którym będą mogły żyć różne zwierzęta. Również i tam korzystamy z płytek, ale w odmienny sposób. Taki ciekawy zbieg okoliczności (a może celowe działanie obu wydawnictw?).

Czas zatem podzielić się naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości (a przy okazji ciężkim i wypchanym po brzegi) pudełku znajdziemy zestaw elementów, które pozwalają nam stworzyć własny park przyrody. Najważniejszą częścią gry są oczywiście kwadratowe płytki, z których w trakcie rozgrywki będziemy budować nasz rezerwat.

Na każdej z nich znajduje się zwierzę oraz fragment środowiska, w którym ono żyje. Widzimy tu różne typy krajobrazów – sawannę, wodę, las oraz pustynię. To właśnie odpowiednie łączenie tych terenów sprawia, że zwierzęta mogą przynosić nam punkty na koniec gry.


Oprócz zwierząt pojawiają się również elementy związane z funkcjonowaniem samego rezerwatu. Wśród nich znajdują się płytki przedstawiające punkty widokowe, turystów, bramki, kempingi, które pozwalają odwiedzającym podziwiać zwierzęta. Te elementy także mają znaczenie podczas punktowania. Płytki będziemy przechowywać w przepięknym woreczku.

Każdy z graczy otrzymuje również płytkę startową z wejściem do rezerwatu, od której rozpoczynamy budowę własnego obszaru.

W pudełku znajdują się także jeepy, którymi poruszamy się po rynku płytek, wybierając elementy do naszego rezerwatu. Do tego dochodzą płytki celów, wprowadzające dodatkowe wyzwania podczas kolejnych etapów rozgrywki, planszetki sezonów, garść znaczników oraz swoisty licznik rund.

Bardzo ciekawym i wielce pożądanym (chciałoby się, żeby było tak w każdej grze) jest „notes” do liczenia punktów w postaci sporej tabliczki, po której piszemy załączonym mazakiem suchościeralnym.


Całość uzupełnia zwięzła instrukcja, która wyjaśnia zasady budowania rezerwatu oraz sposób punktowania zwierząt. Wszystko napisane dokładnie tak, jak lubimy.

Jakościowo wszystko stoi na naprawdę wysokim poziomie i naprawdę nie ma się czego przyczepić.

Warto też dodać, że polskie wydanie gry zawiera od razu dwa dodatki, które w pierwotnej wersji gry były sprzedawane osobno: XL Expansion oraz Double Expansion, dzięki czemu liczba płytek i możliwości budowania rezerwatu są wyraźnie większe, a sama gra oferuje jeszcze większą różnorodność układów.

CEL GRY

Naszym zadaniem jest stworzenie możliwie najlepiej funkcjonującego rezerwatu przyrody, w którym różne gatunki zwierząt będą mogły znaleźć odpowiednie warunki do życia. W trakcie gry rozbudowujemy własny obszar, dokładając kolejne płytki terenu i zwierząt, starając się przy tym tak zaplanować układ krajobrazu, aby spełniał wymagania jak największej liczby mieszkańców naszego parku.


Oprócz punktów zdobywanych za zwierzęta możemy otrzymywać również dodatkowe punkty za elementy infrastruktury rezerwatu, takie jak drogi czy wieże obserwacyjne, a także za realizację celów pojawiających się w trakcie gry. Wszystkie te elementy składają się na końcowy wynik.

Ostatecznie zwycięża osoba, która po zakończeniu rozgrywki zdobędzie najwięcej punktów, czyli stworzy najbardziej udany i najlepiej zaprojektowany rezerwat przyrody.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na początku rozkładamy na środku stołu planszetkę sezonu stroną odpowiadającą liczbie graczy. Każdy z nas otrzymuje drewnianego jeepa oraz kafelek wejścia głównego.

Następnie przygotowujemy płytki gry – te powinny znajdować się w woreczku, z którego będziemy je losować. Dobieramy zatem odpowiednią liczbę płytek i układamy je zgodnie z piktogramem widocznym na planszetce wraz z jeepami (też zostało to przedstawione na obrazku). Tworzymy zatem swoisty rynek, po którym będą przemieszczać się auta w celu zdobywania nowych kafelków.


Otrzymaną wcześniej płytkę startową z wejściem do rezerwatu kładziemy przed sobą na stole. Od tego kafelka zaczniemy budowę własnego obszaru chronionego. W trakcie gry kolejne płytki będziemy dokładać do już istniejącego układu, stopniowo powiększając nasz park.

Przy planszetce (w przeznaczonych do tego wycięciach) umieszczamy płytki celów (po dwie na każdy sezon), które będą wykorzystywane podczas rozgrywki. Określają one dodatkowe sposoby zdobywania punktów i wprowadzają pewną zmienność pomiędzy kolejnymi partiami.

Patrzymy na wspomnianą wyżej planszetkę celów i zgodnie z nią ustawiamy licznik na odpowiedniej liczbie. To tyle. Możemy rozpocząć budowę rezerwatu.

środa, 18 marca 2026

Warzywa wartościowe - recenzja gry karcianej wydawnictwa Muduko.

Ekonomia, zjawisko podaży i popytu i giełdowe zachowania wkraczają co jakiś czas do świata gier planszowych. Mamy kultową grę Monopol (w niemal milionie odsłon), Wysokie napięcie, Puerto Rico czy Spółkę z.o.o. Możemy tam poczuć żyłkę ekonomii.

Bohaterka dzisiejszej recenzji poniekąd też wchodzi na rynek ekonomiczny, a dokładnie rynek warzyw z dynamicznie zmieniającymi się cenami. Jednakże nie wymaga od nas nie wiadomo jakiej wiedzy ekonomicznej. Warzywa wartościowe to szybka gra karciana od Muduko, w której ceny warzyw zmieniają się w każdej rundzie. 

Czy postawisz na marchewki, które właśnie drożeją? A może zaryzykujesz i zainwestujesz w warzywa, które dopiero zyskają na wartości? My mamy za sobą sporą partię zakupów na targu więc czas najwyższy podzielić się z Wami wrażeniami z tych działań. Zapraszamy do lektury recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W małym pudełku, skrojonym wprost pod karcianki takie jak choćby Zuuupa czy Zbuntowane księżniczki znajdziemy nic innego jak talię kart, a w tym: karty warzyw, dwustronne karty cen, karty rynku i dwie karty promocyjne. 


Całość dopełnia zwięzła instrukcja jasno tłumacząca zasady zabawy. Jakościowo wszystko wypada jak najlepiej.

CEL GRY

W Wartościowych warzywach nie bawimy się w powolne sadzenie, lecz w spekulację giełdową. Jesteśmy handlarzami na rynku warzywnym. Celem jest zgromadzenie takich kart warzyw, które na koniec gry będą miały najwyższą wartość na wspólnej tabeli kursów. Wygrywa osoba, której "koszyk" będzie wart najwięcej.



PRZYGOTOWANIE GRY

Spekulacje giełdowe trzeba sobie dobrze przygotować. Ale spokojnie, nie jest to skomplikowane. W zasadzie tworzymy rynek warzyw wykładając w rzędzie 5 karty cen awersem do góry a na nich 5 kart rynku w taki sposób, aby każda wskazywała inną cenę zaczynając od najniższej.


Zostaje już tylko potasowanie wszystkich kart warzyw i ułożenie ich w zakrytym stosie.

Powyższy opis dotyczy gry w składzie od 4 osób. W rozgrywkach 2 i 3 – osobowych usuwamy z gry jedno wybrane warzywo z kart rynku i wszystkie karty warzyw, na których się ono znajduje (np. 17 kart z brokułami).

Wszystko gotowe. Można rozpocząć handel.