niedziela, 21 czerwca 2026

Szarlatani z Pasikurowic: Pojedynek - recenzja dwuosobowej gry wydawnictwa G3.

Kiedy pisaliśmy o oryginalnych Szarlatanach z Pasikurowic, podkreślaliśmy, że to jeden z tych tytułów, które po prostu zapadają w pamięć. Bez najmniejszego oporu wchodzą na stół przy nadarzającej się okazji — czy to z rodziną przy niedzielnym obiedzie, czy z bardziej wymagającym towarzystwem. 

Woreczek, kociołek, dreszczyk emocji i nieuchronna chwila, gdy biała jagoda ląduje w kociołku dokładnie jeden raz za dużo — klasyka mechaniki push your luck w najlepszym wydaniu.

Nic zatem dziwnego, że Wolfgang Warsch postanowił zadać sobie pytanie: a co gdyby ta historia rozegrała się tylko między dwojgiem? Tak powstali Szarlatani z Pasikurowic Pojedynek — i tak trafili do nas w polskim wydaniu G3.

W niniejszej recenzji postaramy się opowiedzieć co nieco na temat gry i podzielić się naszymi wrażeniami z obcowania z nią. Zapraszam zatem do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W pudełku znajdziemy dużą planszę rynku i torów punktacji, dwie planszetki graczy przedstawiające charakterystyczne butelki do warzenia mikstur, a także dwa materiałowe woreczki, bez których trudno wyobrazić sobie serię Szarlatani z Pasikurowic.

Największą część zawartości stanowią znaczniki składników. Jest ich aż 170 i to właśnie one odpowiadają za rozwój naszych możliwości w trakcie partii. Kolorowe żetony różnią się działaniem i wartością, a ich odpowiednie wykorzystanie stanowi klucz do zwycięstwa.


W pudełku znajdziemy również 38 kart wprowadzających dodatkowe efekty i urozmaicających przebieg rozgrywki, 25 bryłek złota służących jako waluta, 12 drewnianych pionków wykorzystywanych na różnych torach oraz dodatkowe znaczniki pomocnicze. Całość uzupełnia czytelna instrukcja.

Pod względem wykonania trudno mieć większe zastrzeżenia. Plansze są solidne, żetony grube, a ilustracje utrzymane zostały w stylistyce doskonale znanej fanom podstawowej wersji gry.

Instrukcja jest krótka, zawiera czytelne przykłady. Aczkolwiek można było lepiej przemyśleć opisy różnych piktogramów, wyjaśnień kart składników, etc. Część z nich jest w instrukcji, a część w jednokartkowym almanachu. Można to było umieścić w jednym miejscu.

CEL GRY

W Pojedynku oboje graczy wciela się w rywalizujących szarlatanów, którzy wystawiają swoje stoiska na tętniącym życiem rynku. Na środku stołu czeka jedenastu pacjentów — niezdecydowanych mieszczan, których każdy z nas chciałby przeciągnąć pod własny daszek.


Zwycięzcą zostaje ten, kto jako pierwszy uleczy sześciu pacjentów, albo — jeśli żadnemu z graczy nie uda się osiągnąć tego celu — ten, który po siódmej rundzie przyciągnął ich więcej. Gildia Szarlatanów musi mieć swego mistrza, a o ten zaszczytny tytuł walczymy przez całą rozgrywkę.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie jest stosunkowo szybkie, aczkolwiek przydałby się jakiś insert, bo komponentów jest sporo i każdy z nich ma swoje miejsce.

Centralną planszę targowiska kładziemy pośrodku stołu i ustawiamy na niej pionki pacjentów w wyznaczonym parku. W zasięgu obu graczy powinny się znaleźć wszystkie składniki (odpowiednio posortowane), dwie monety (wybrane z trzech), złoto oraz trzy podstawowe karty składników (białych, czarnych oraz pomarańczowych).


Każdy z graczy dostaje swoją planszetkę butelki, woreczek z zestawem startowych składników oraz pulę monet.

Kluczowym elementem setupu jest losowy dobór jednego z spośród czterech zestawów ksiąg składników — to właśnie ten zabieg odpowiada w dużej mierze za regrywalność tytułu, bo każda kombinacja ksiąg nieco inaczej kształtuje dostępne efekty kolorowych żetonów.

Karty rund tasujemy i kładziemy zakryte obok planszy, na koniec każdego gracz upewnia się, że ma taki sam punkt startowy w woreczku, i możemy zaczynać.

wtorek, 16 czerwca 2026

Nowa współpraca , nowe możliwości – informacja prasowa o współpracy z Wydawnictwem Malubi.

Ostatnimi dniami nawiązaliśmy współpracę z firmą Malubi – lubelskim wydawnictwem specjalizującym się w tworzeniu gier i materiałów edukacyjnych dla dzieci.


Gry wydawnictwa wyróżniają się nie tylko wysoką jakością wykonania, ale także starannym doborem treści edukacyjnych. Każda gra została przetestowana pod kątem skuteczności w nauce i przyjemności z zabawy, aby zapewnić dziecku optymalne doświadczenia rozwojowe.

W swoim portfolio wydawnictwo ma różnorodne gry. Naszą uwagę przyciągnęły tytuły widoczne na zdjęciu. Zanim zaprosimy Was na pełną recenzję gier, to krótko Wam je przybliżymy opierając się na informacjach ze strony wydawnictwa.

Kotciołek – to dynamiczna gra karciana, w której gracze wcielają się w kocich alchemików tworzących magiczne mikstury pod nieobecność czarodzieja. Podczas rozgrywki zbierają i wymieniają się składnikami, planują swoje działania i próbują przechytrzyć rywali. Gra wykorzystuje 70 kart składników oraz 36 kart unikalnych mikstur, oferując proste zasady połączone z taktycznymi decyzjami i elementem losowości. Wymiana kart i obserwowanie przeciwników zachęcają do rozmów, negocjacji oraz aktywnej interakcji przy stole. Kotciołek rozwija umiejętność planowania, logiczne myślenie i kompetencje społeczne, a przy tym zapewnia szybką, pełną humoru rozgrywkę, idealną na rodzinne spotkania i wspólną zabawę z przyjaciółmi.



Owce! Zamieszanie na polanie – to pełna emocji i strategii gra rodzinna, w której gracze rywalizują o jak największą liczbę punktów. Każdy uczestnik opiekuje się swoim stadem kolorowych owieczek i stara się zdobywać kolejne polanki na planszy, planując ruchy i przewidując działania przeciwników. W trakcie rozgrywki gracze muszą dopasowywać kolory owieczek do kwiatków na polanie, co wymaga uważnego planowania i przewidywania kilka ruchów do przodu. Dodatkowo karty Pasterza wprowadzają zamieszanie na planszy, pozwalając pokrzyżować plany innych graczy i dynamicznie zmieniać sytuację w trakcie gry. Dzięki temu każda rozgrywka jest inna i pełna niespodziewanych zwrotów akcji. Podczas zabawy dzieci rozwijają logiczne myślenie, spostrzegawczość, planowanie i koncentrację, a także uczą się zdrowej rywalizacji. Gra przeznaczona jest dla dzieci od 6. roku życia.


piątek, 12 czerwca 2026

Szybka kawka: Ale ciacho! - recenzja smakowitego dodatku do gry Ale ciacho od wydawnictwa G3

Jeśli regularnie zaglądacie na naszego bloga, pewnie pamiętacie, że jakiś czas temu zachwycaliśmy się Szybką Kawką (oryg. Coffee Rush) – grą rodzinną od wydawnictwa G3.

W naszej recenzji pisaliśmy, że to tytuł, który kupuje się samymi oczami – maleńkie filiżaneczki, plastikowe ziarnka kawy, drobniutkie kosteczki lodu sprawiają, że już sam widok rozłożonej gry wywołuje uśmiech.

Ale nie tylko oprawą Szybka Kawka stała nam się bliska – chwaliliśmy też jej intuicyjne zasady, dynamiczny przebieg i umiejętne odwzorowanie presji kawiarnianych godzin szczytu, bez nerwowego stopera przy uchu.

I właśnie G3 zaserwowało nam deser. Ale ciacho! (oryg. Piece of Cake) to pierwszy oficjalny dodatek do Szybkiej Kawki, który do naszych kawiarni dosłownie dowozi ciasta. Zanim sprawdziliśmy, czy słodka rozbudowa dodaje coś nowego do gry, co sprawia, że rozgrywka jest lepsza – czy tylko niepotrzebnie komplikuje grę – zaparzyliśmy sobie po cappuccino i zasiedliśmy do rozkładania pudełka. A co z tego wyniknęło? Zapraszam do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Pudełko dodatku jest nieco mniejsze od podstawki, ale po otwarciu szybko okazuje się, że upchano w nim naprawdę sporą ilość nowych elementów.

Znajdziemy tu cztery nowe plansze graczy, które w całości zastępują te znane z gry bazowej – są dwustronne, co już samo w sobie zwiastuje dodatkowe możliwości konfiguracyjne.


Do tego dołączono 30 nowych kart zamówień wzbogaconych o oznaczenia ciast, 60 kart tortów z rozmaitymi efektami, 12 kafelków ulepszeń w czterech kolorach (po trzy na gracza) oraz dwie dodatkowe tace na składniki.

Dorzucono też dwa nowe pionki w kolorze zielonym i żółtym, co rozwiązuje problem kolorów przy grze dwuosobowej (teraz można grać wszystkimi dostępnymi kolorami).

Prawdziwą jednakże gwiazdą są znaczniki tortów – małe, trójwymiarowe torciki wykonane z tworzywa, które wyglądają na tyle apetycznie, że przez chwilę zastanawiamy się, czy na pewno nie możemy ich zjeść.

To jeden z tych komponentów, które natychmiast przyciągają wzrok i sprawiają, że gra prezentuje się na stole wyjątkowo uroczo. Jakościowo wszystko wypada wręcz wzorowo. Podobnie jak i instrukcja, która szybko i bezboleśnie przeprowadza nas przez meandry rozgrywki.

CEL GRY

W Szybkiej Kawce wcielamy się w baristów, którzy muszą sprawnie realizować zamówienia na gorące napoje. Każdy gracz zarządza własną planszą kawiarni z trzema filiżankami na składniki. Zamówienia napływają nieubłaganie – każde zrealizowane przez kogoś wydanie napoju dokłada do wspólnej kolejki nowe karteczki, a te niezrealizowane na czas wpadają na stos kar, straszliwie punktujących ujemnie na koniec partii.


Dodatek Ale ciacho! nie zmienia tego, lecz dokłada nowy wymiar.

Kawiarnia przestaje być miejscem wyłącznie kawowym – teraz serwujemy też ciasta. Zamówienia ze znacznikiem tortu wymagają nieco innego podejścia: po dołożeniu takiej karty do naszej kolejki stawiamy na niej jeden z uroczych torcików, sygnalizując, że to zamówienie specjalnego traktowania. 

Kiedy je zrealizujemy, zamiast standardowej nagrody otrzymujemy kartę tortu z jednorazowym efektem specjalnym. To właśnie karty tortów stanowią serce mechaniczne całego rozszerzenia i potrafią naprawdę zmienić bieg partii.

PRZYGOTOWANIE GRY Z DODATKIEM

Przygotowanie do rozgrywki z Ale ciacho! nie jest dużo bardziej skomplikowane od standardowej konfiguracji – po prostu zastępujemy plansze graczy nowymi, dwustronnymi wersjami, dorzucamy do talii zamówień nowe karty z ciastkami, tasujemy je razem z dotychczasowymi (uprzednio odrzucając część w nich – zależnie od liczby graczy) i wykładamy nowe kafelki ulepszeń w miejsce tych z podstawki.


Przy dwóch graczach korzystamy z odwrotnych stron plansz, a do puli wchodzą dodatkowe pionki w nowych kolorach.

Torciki lądują w ogólnodostępnej puli na środku stołu, skąd gracze będą je pobierać w trakcie gry. Całość zajmuje może minutę dłużej niż zwykle – zdecydowanie akceptowalny koszt wstępu.

piątek, 29 maja 2026

IQ Flow - recenzja znakomitej łamigłówki logicznej z serii Smart Games od wydawnictwa IUVI Games.

Od paru lat śledzimy poczynania naszego IUVI Games. Nie raz i nie dwa byliśmy na imprezach, na których było obecne to krakowskie wydawnictwo. Szczególnie jedna rzecz coraz bardziej rzuca się w oczy.

Otóż Krakusy specjalizują się wręcz w łamigłówkach z logiem Smart Games. Pamiętamy początki i mały regalik. Teraz to kilka dużych regałów uginających się od coraz liczniejszej grupy tych łamigłówek.

Naprawdę robi to kolosalne wrażenie i prawdę mówiąc chcąc coś wybrać do kupna, mielibyśmy spory dylemat, pomimo, że wiele z tych łamigłówek znamy i lubimy. Jest tego naprawdę dużo i co ważne, są one mocno zróżnicowane.

Dziś chcemy zaprezentować kolejnego „smarta”, który nosi tytuł IQ Flow. Tytuł, który dopasowany został idealnie. Mamy klocki z fakturą fal, mamy system, który tak trochę pływa.

Czy nam się spodobało, czy niekoniecznie? Zapraszamy do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.


CO ZAWIERA GRA

Ta kompaktowa, łamigłówka, podobnie jak inne pozycje z serii IQ (np. IQ Gears czy też IQ Noodles), zamknięta jest niewielkim, kartonowym opakowaniu. W jego wnętrzu znajdziemy praktyczne, plastikowe pudełko, które de facto jest „planszą” do gry oraz komplet ośmiu klocków, które na tejże planszy będziemy umieszczać. A w zasadzie to przesuwać.


Tradycyjnie otrzymujemy krótką instrukcję w języku polskim oraz książeczkę wypełnioną zadaniami wraz z ich rozwiązaniami.

Niby mało, ale wierzcie mi, tych osiem klocków potrafi wycisnąć z człowieka siódme poty.

CEL GRY

IQ Flow opiera się na układaniu kolorowych elementów na planszy w taki sposób, aby stworzyć odpowiedni przepływ linii i jednocześnie poprawnie wypełnić całą przestrzeń. Brzmi niewinnie, prawda? 


W praktyce jednak szybko okazuje się, że każdy źle ustawiony fragment potrafi zablokować nam połowę planszy i zmusić do rozpoczęcia zadania od nowa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Siadamy sobie wygodnie, bierzemy w ręce pudełko-planszę, a klocki leżą sobie gdzieś obok.


Rozgrywkę rozpoczynamy od wybrania jednego z przygotowanych wyzwań z książeczki. Zadania podzielono na kilka poziomów trudności, dzięki czemu możemy spokojnie zaczynać od prostszych układów i stopniowo przechodzić do tych naprawdę wymagających.