wtorek, 19 marca 2019

WYSOKIE NAPIĘCIE (WERSJA DOŁADOWANA): w sieci - recenzja gry wydawnictwa Lacerta


Jednym z naszych hitów ubiegłorocznych wakacji było o dziwo karciane Wysokie napięcie. Kilka ładnych wieczorów spędziliśmy na kupowaniu elektrowni i dostarczaniu do nich paliwa. Karciana wersja tak nam się spodobała, że nabraliśmy ochoty na klasyczną wersję planszową.

Jakiś czas temu gruchnęła wieść, że pojawi się nowa wersja tej zasłużonej gry autorstwa Friedmana Friese, i że pojawi się polska wersja, za którą odpowiedzialna będzie Lacerta. Z niecierpliwością zatem oczekiwaliśmy na możliwość rozgrywki. W końcu nasza cierpliwość została nagrodzona i mogliśmy spędzić kilka wieczorów nad Wersją doładowaną (bo tak się nazywa to nowe wydanie) Wysokiego napięcia. Czy również przypadła nam do gustu? Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Jak już wspomniałem na początku, nie mieliśmy do tej pory okazji zagrać w planszowe Wysokie napięcie, dlatego też nie będziemy porównywać tego nowego wydania ze starym. Na końcu recenzji znajdzie się małe podsumowanie wszystkich zmian, jakie zaszły w grze. Ja tymczasem skupię się na tym co znajdziemy w pudle wersji doładowanej. Samo opakowanie jest duże, wielkością zbliżone do Concordii. A co znajdziemy w środku? Przede wszystkim dużą, dwustronną mapę przedstawiającą Niemcy i USA.

Do tego karty: elektrowni, uzupełniania rynku paliw oraz wypłat. Jak przystało na grę euro w pudle znajdziemy całe mnóstwo drewna, czyli domki, gustowne znaczniki - kształtem przypominające występujące w grze paliwa (węgiel, olej, odpady i uran) oraz młotek aukcyjny, jedyneczkę (potrzebne przy licytacji) i wskaźniki kolejnych etapów i końca gry. Nie zabrakło również papierowych banknotów (jak nic przypominających mi czasy Eurobiznesu).

Wykonanie gry oceniam bardzo wysoko. Gruba plansza z dobrej jakości tektury. Drewniane kolorowe znaczniki bez żadnych ubytków. Karty są dobrej jakości, a ze względu na sposób ich użytkowania, nie widzę potrzeby ich koszulkowania. Można jedynie przyczepić się do tych banknotów. Nigdy nie przepadałem za takim rozwiązaniem.

Załączona instrukcja napisana jest tak, jakbym tego oczekiwał od instrukcji, czyli w sposób nie pozostawiający tak nielubianych niedomówień. Jest przejrzysta z klarownymi przykładami.

CEL GRY

Każdy z nas wciela się w rolę szefa jednej z korporacji zajmujących się produkcją i dystrybucją prądu. Rozpoczynając z pewną ilością gotówki, musimy rozkręcić nasz interes i inwestować w elektrownie i paliwa, którymi będziemy je zasilać, rozbudowując przy tym sieć energetyczną. Wszystko po to, żeby dostarczać prąd miastom. Ten, kto będzie w stanie zasilić jak najwięcej miast, ten okaże się zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY


Jest banalnie proste. Na środku stołu wędruje plansza – musimy się zdecydować na Niemcy lub USA. Każda z nich różni się nieco od siebie układem miast i kosztów połączeń. Ponadto każda z nich wprowadza pewne maleńkie odstępstwa od reguł ogólnych.

Na planszy tworzymy  rynek paliw (na początku dostępne będą wszystkie) oraz umieszczamy kartę uzupełniania tegoż rynku (w zależności od liczby graczy będzie to przebiegało nieco odmiennie). Następnie (nie wdając się w szczegóły) przygotowujemy rynek elektrowni – wykładamy osiem kart – cztery u góry (będzie to rynek bieżący) a cztery na dole (rynek przyszły).

Zestawem startowym każdego z graczy będzie komplet domków w wybranym kolorze, gotówka (po 50 elektro) oraz karta wypłat (taka rozpiska, wg której będziemy wynagradzani). Jeden z domków każdego z graczy wędruje na tor wielkości sieci a drugi na pole kolejności.

Na wspomnianym wyżej torze wielkości sieci zaznaczać będziemy ilość domków poszczególnych graczy na mapie. Przekraczając określoną ich liczbę inicjować będziemy rozpoczęcie kolejnych etapów gry. Żeby nie przegapić tego momentu, umieszczamy tam stosowne znaczniki.

Rezerwą ogólną będzie gotówka i znaczniki paliw. To w zasadzie tyle. Oczywiście samo przygotowanie jest nieco bardziej wymagające i dokładnie zostało opisane w instrukcji.

niedziela, 17 marca 2019

O kocie w kłopocie, jakie jest Twoje imię?- rozwiązanie konkursu.

Tydzień temu na naszym blogu ogłosiliśmy konkurs związany z grą O kocie w kłopocie Fabryki Kart Trefl Kraków. Już najwyższy czas, aby zdradzić Wam zwycięzcę zabawy.


Musimy przyznać, że ilość odpowiedzi jaka do nas napłynęła wprawiła nas w zdumienie. Otrzymaliśmy blisko 100 odpowiedzi z propozycją lub kilkoma propozycjami imienia dla słodkiego kociaka z okładki gry. Nie wszystkie niestety spełniały kryteria zadania, bowiem niektóre imiona nie zawierały w swojej treści słowa gra w jakiejkolwiek formie. Jednak większość taka właśnie była. Nic więc dziwnego, że mieliśmy ciężki orzech do zgryzienia.

Ale powiedziało się "aaa" ogłaszając konkurs, to teraz trzeba powiedzieć "beee" i zdecydować, kto zostanie zwycięzcą. Tutaj z nieocenioną pomocą przyszła młoda redaktorka bloga, czyli nasz Maryńczak. 

Zatem nie przedłużajmy już. Czas ogłosić do kogo trafi egzemplarz gry O kocie w kłopocie ufundowany przez naszego Sponsora. Od dziś nasz kotek w kłopocie będzie nosił imię Zgrywusek. Autorem tego pomysłu jest Staś Dworakowski. 

Serdecznie gratulujemy i prosimy zwycięzcę (lub jego rodziców) o przesłanie danych do wysyłki gry na adres mailowy: konkurs.bnwc@gmail.com. 

Pozostałym uczestnikom również gratulujemy kreatywności i zapraszamy do udziału w innych konkursach, a kilka jeszcze u nas znajdziecie w najbliższym czasie. 

Serdecznie dziękujemy Sponsorowi, czyli Fabryce Kart Trefl Kraków za przekazanie egzemplarza gry jako nagrody w konkursie. 


środa, 13 marca 2019

Dziennik 29: pierwsza interaktywna gra książkowa - informacja prasowa Wydawnictwa FoxGames.

Już dziś, czyli 13 marca 2019r., na półkach sklepowych pojawia się długo wyczekiwana, niecodzienna nowość Wydawnictwa FoxGames. Jest to pierwsza, interaktywna gra książkowa. 

Wydawnictwo FoxGames nie raz już zaskakiwało nas ciekawymi komiksami paragrafowymi. Tym razem jednak emocje sięgną zenitu a napięcie dosłownie wyrwie nas z butów. Przedsmak przygody zdradzamy Wam w krótkiej informacji prasowej. 



Minął 28 tydzień tajnych prac wykopaliskowych, które miały przybliżyć ludzkość do poznania sekretu obcej cywilizacji. W 29 tygodniu stało się jednak coś niezwykłego! Zniknął cały zespół, pozostawiając po sobie jedynie dziennik. Twoim zadaniem będzie rozwikłanie tej tajemnicy.


Rozwiązuj zagadki i łamigłówki, aby zdobyć kolejne klucze i móc kontynuować rozgrywkę. Dziennik 29 to interaktywna książka, która jest równocześnie grą pełną niespodzianek.

Dziennik 29 zawiera 63 unikalne wyzwania. Na prawej stronie zawsze znajduje się zagadka, którą należy rozwiązać. Po lewej stronie znajdziecie kod QR – wystarczy go zeskanować i przeniesieni zostaniecie do strony, na której trzeba będzie wpisać odpowiedź (można też wpisać jej adres w przeglądarce np.: dziennik29.pl/0, gdzie „0” to numer zagadki).

wtorek, 12 marca 2019

Planszowe Gram Prix 2019 - wskazówki w ostatnich kategoriach.

Koniec czasu na głosowanie w plebiscycie Planszowe Gram Prix 2019 jest coraz bliższy. Swój głos możemy oddać do 17 marca. 


Wcześniej podpowiadaliśmy Wam nasze typy na głosowanie w kategoriach związanych z najlepszymi grami (cz. 1 i cz.2) Dziś czas na pochylenie się nad lokalami, sklepami i mediami planszówkowymi. Zdradzimy Wam nasze typy w następujących kategoriach:
  • Najlepsza kampania crowdfundingowa
  • Najlepsze wydawnictwo
  • Najlepszy sklep internetowy
  • Najlepszy lokal planszówkowy
  • Najlepsza inicjatywa planszówkowa
  • Media: najlepszy blog/serwis
  • Media: najlepszy podcast
  • Media: najlepszy vlog
No to zaczynajmy.

Najlepsza kampania crowdfundingowa

Ostatnimi czasy crowdfunding przeżywa ciężki okres, za sprawą niezłej wtopy jaką zanotowało wiadome wydawnictwo. Nie oznacza to jednak, że ta droga wydania gier powinna przestać istnieć. Często jest to jedyna szansa dla małego lub debiutującego wydawnictwa na wydanie dobrej gry. 

W minionym roku na różnych "wspieraczkach" toczyło się wiele kampanii. 27 z nich trafiło do plebiscytu Planszowe Gram Prix. W przypadku typowania gier często nie mogliśmy się zdecydować na jeden, jedyny tytuł. Jeśli chodzi o kampanię crowdfundingową to jesteśmy oboje z Michałem jednogłośni. Nasz laur zwycięstwa przyznajemy kampanii gry Valhalla prowadzonej na zagramw.to. To chyba pierwsza kampania tak świetnie zorganizowana pod względem promocji, marketingu, kontaktu ze wspierającymi. 

Najlepsze wydawnictwo

Z roku na rok na naszym rodzimym rynku przybywa wydawnictw zajmujących się grami planszowymi. Przyznaję się bez bicia, że nie wiem nawet ile ich tak na prawdę jest. W plebiscycie o laur najlepszego wydawnictwa konkuruje 49 firm. Wśród wydawnictw są takie, które od lat specjalizują się w tym zakresie. I jak tu wybrać jedno najlepsze? No nie da się. My na razie chcemy Wam wskazać trzy:
  • Rebel - za różnorodność wydawanych gier
  • Fox Games - za niesamowity przeskok od wydawnictwa zajmującego się w zasadzie tylko grami rodzinnymi do takiego, które bierze się za poważne tytuły bardzo wyczekiwane przez polskich graczy
  • Nasza Księgarnia - gdy pod koniec 2016r planszówkowy światek obiegła informacja, że wydawnictwo książkowe otwiera dział gier planszowych (pod Dyrekcją Jarosława Basałygi i z Michałem Windziarzem Szewczykiem) my nie posiadaliśmy się z radości. Znając profesonalizm Jarka wiedzieliśmy, że dostaniemy bardzo mocno wyselekcjonowane gry, których jakość będzie na najwyższym poziomie. I nie myliliśmy się. Co roku NK zaskakuje nas  pięknie wydanymi świetnymi grami. 


Najlepszy sklep internetowy

Gracze planszówkowi wiedzą, że sklepy internetowe to (nie da się tego ukryć) najlepsze źródło świetnych gier w dobrych cenach. Nic dziwnego, że w plebiscycie o tytuł najlepszego sklepu internetowego konkuruje 60 firm. 
Nie raz, nie dwa dokonywaliśmy zakupu gier w różnych sklepach internetowych czy księgarniach internetowych. Z tych sklepów, które zakwalifikowały się do plebiscytu my oddamy nasz głos na jeden z tych  sklepów:
  • Planszostrefa - Adam ściąga istne perełki. Można rzec, że jeśli nie możesz znaleźć jakiejś gry to napisz do planszostrefy a Adam wygrzebie Ci ją spod ziemi. Do tego mamy świetny program lojalnościowy i częste promocje z rabatami cenowymi. 
  • ALEplanszówki  - szeroki asortyment gier, atrakcyjne ceny i fajny program lojalnościowy.
  • Rebel - może ceny nie powalają, ale co jakiś czas pojawia się wyprzedaż niecodziennych tytułów. To świetna okazja do dołączenia do kolekcji mało znanych a fajnych gier. 


poniedziałek, 11 marca 2019

Działania Portal Games - informacja prasowa.

Portal Games nieustannie ma wiatr w skrzydłach. Rok rozpoczęli Portalkonem i obchodami 20 urodzin wydawnictwa. Padło na nim wiele tytułów gier i zapowiedzi planów wydawnictwa na najbliższe miesiące. 

Zapał Portal Games nie ustępuje. Zobaczcie zatem co takiego działo się w Wydawnictwie w ostatnich dniach:

Przedsprzedaż Detektyw: Zbrodnie L.A. 



1 marca 2019 Portal Games ogłosił rozpoczęcie przedsprzedaży Detektywa: Zbrodni L.A. - pierwszego rozszerzenia do Detektywa: Kryminalnej Gry Planszowej. Dodatek zawiera kampanię składającą się z trzech spraw, nowe postacie, planszę i zasady.

Więcej szczegółów można znaleźć na https://detectiveboardgame.com/pl/zbrodnie-la/

Wybierz się do słonecznej Kalifornii i zanurz głęboko w trawiony wojnami narkotykowymi świat Los Angeles lat 80-tych. Doświadcz bycia detektywem w mieście aniołów i przekonaj się, że czasami trzeba nieco nagiąć zasady, aby osiągnąć swój cel – zupełnie jak detektyw Foley znany z filmu Gliniarz z Beverly Hills. Próbuj kontrowersyjnych metod, by rozwiązać swoją sprawę, cały czas mają za plecami szefów i biurokrację, którzy dyszą ci na kark. Wykorzystaj nową mechanikę Obserwacji i poznaj więcej faktów na temat twojego podejrzanego.

Detektyw: Zbrodnie L.A. to rozszerzenie dla 1-5 graczy, które pozwoli ci wcielić się w rolę detektywów LAPD, pracujących nad trzema różnymi sprawami, które będziesz rozwiązywać po kolei. Razem tworzą one kampanię, która podda twoje umiejętności dedukcji prawdziwej próbie.

Zamów pierwsze rozszerzenie do Detektywa: Kryminalnej Gry Planszowej i zgarnij bonusowe komponenty - zestaw portretów postaci i drukowane, klimatyczne wprowadzenia do spraw - za darmo!



niedziela, 10 marca 2019

PLANETA: stwórz sobie świat - recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

Innowacja w grach planszowych nie jest ostatnimi czasy często spotykanym zjawiskiem. Dlatego też bardzo się serce raduje, gdy w pudle zobaczy coś, czego jeszcze nie widzieliśmy, gdy zastosowane rozwiązania są po prostu unikatowe.

Planeta, którą na naszym rynku wypuściło Wydawnictwo Rebel, z pewnością jest czymś unikatowym. Wygląda może jak zabawka (którą de facto może być, co przetestował nasz synek), ale z pewnością spełnia wszelkie cechy gry planszowej. Czy dobrej? W naszej recenzji postaramy się na to odpowiedzieć.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dużym pudle. Zaskakujące jest to, co znajdziemy wewnątrz. Otóż uwagę zwracają przede wszystkim plastikowe rdzenie planet (takie gołe, czarne wielościany), które to będziemy w trakcie gry zapełniać płytkami kontynentów. Co ciekawe płytki te są magnesami (bardzo podobnymi to takich, które nasze dzieciaki umieszczają na lodówce).

Do obsługi potrzebne będą karty zwierząt, które z czasem będą zamieszkiwać nasze planety. W środku znajdziemy bardzo funkcjonalną wypraskę, która znakomicie spełnia swoje zadanie, dzięki czemu mamy pewność, że w środku będzie panował porządek.

Wartym odnotowania jest wykonanie komponentów. Do tego już zdążył nas przyzwyczaić oryginalny wydawca (Blue Orange). Jestem przekonany, że gra przetrwa wiele.

Załączona instrukcja jest krótka i zwięzła. Cztery strony wypełnione przykładami znakomicie ułatwiają przyswojenie zasad.

CEL GRY

W jakimś sensie staniemy się stwórcami planet „budując” na nich różne obszary, tworząc warunki umożliwiające zamieszkanie na nich różnych zwierząt. Będziemy zdobywać punkty za realizowanie celu swojego środowiska naturalnego i za zasiedlanie naszych planet jak największą liczbą zwierzaków.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest proste i szybkie. Po pierwsze musimy przygotować 10 stosów płytek kontynentów, przy czym w każdym takim stosie powinno się znaleźć dokładnie 5 płytek.

Po drugie tasujemy karty zwierząt i układamy począwszy od trzeciego stosu najpierw po dwie, a od pewnego momentu po trzy odkryte karty.

Każdy z graczy otrzymuje kartę celu środowiska naturalnego, której nie może pokazać przeciwnikom.

Wybieramy pierwszego gracza i możemy przystąpić do zabawy w stwórcę.

czwartek, 7 marca 2019

Planszowe Gram Prix 2019 - kolejne nasze typy.

Planszowe Gram Prix ciągle trwa. Ale na głosowanie zostało Wam 10 dni także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zachęcamy choćby do zastanowienia się, żeby podjąć decyzję zanim skończy się czas na głosowanie. 


Wybór gier w wielu kategoriach nie jest łatwy, sami się jeszcze zastanawiamy nad naszymi finalnymi "typami" w kilku kategoriach. Dlatego kolejny raz chcemy Wam zdradzić tytuły jakie bierzemy pod uwagę w naszym głosowaniu w kategoriach związanych z grami. Zatem przejdźmy do szczegółów:

Najlepiej zilustrowana gra planszowa


Trzeba przyznać, że ostatnio na rynku jest duża ilość gier przepięknie zilustrowanych. Nic więc dziwnego, że wybór tej jednej, jedynej nie jest taki prosty. Nasze oczy ujęła szata graficzna i ilustracje trzech gier, a mianowicie: Valhalla, Górą i dołem oraz Aura. Oj ciężko będzie się zdecydować na jeden tytuł...




Najlepsza gra dla dzieci

Planszówkowe serce rośnie kiedy patrzymy jak na sklepowe półki trafiają kolejne świetne gry dla dzieci. I to bardzo różnorodne gry: zręcznościowe,  logiczne, kooperacyjne. W większość z tych, które startują w plebiscycie mieliśmy okazję zagrać i chyba dlatego także i w tej kategorii ciężko nam podjąć decyzję. Na ten moment nasz wybór ograniczyliśmy do 3 tytułów: O kocie w kłopocie, Rurka wodna i Pingwiny na lodzie. 


Najlepsza gra polskiego autora

Reiner Knizia, Stefan Feld, Uwe Rosenberg... te nazwiska znają wszyscy miłośnicy planszówek. Ale my w naszym kraju ojczystym mamy także sporą grupkę autorów gier, którzy są cenieni nie tylko u nas. Jakie tytuły w tej kategorii bierzemy pod uwagę? Znowu mamy trzy swoje typy: Detektyw Ignacego Trzewiczka i Jakuba Łapota; Ubongo 3 D autorstwa Grzegorza Rejchtmana oraz Łowcy kryształów Filipa Miłuńskiego i Jana Zalewskiego. I weź się tu człowieku zdecyduj na wybór jednego zwycięzcy... 

wtorek, 5 marca 2019

O kocie w kłopocie, jakie jest Twoje imię?- konkurs.

17 lutego, z okazji Światowego Dnia Kota, mogliście na naszym blogu przeczytać recenzję gry Wydawnictwa Trefl Joker Line "O kocie w kłopocie". Dziś chcielibyśmy zaprosić Was do udziału w konkursie z tą grą jako nagrodą główną.


Moglibyśmy zrobić Wam swoisty egzamin ze znajomości gier z kotami w tytule lub treści (oj kusił nas ten pomysł). Moglibyśmy też zaprosić Was do fotograficznej zabawy i poprosić o przesłanie zdjęć z udziałem kotów w planszówkowych zabawach - ale wtedy uniemożliwiamy udział tym z Was, którzy (np tak jak jeszcze wciąż my) nie mają swoich futrzanych przyjaciół.

Dlatego podumaliśmy, popatrzyliśmy w słodkie oczka puchowego maluszka z pudełka do gry i ... mamy konkursowe zadanie!!!

Oto i one: 

Wymyśl  imię dla słodkiego kotka z okładki gry "O kocie w kłopocie". Ważne, aby w treści imienia zawierał się wyraz "gra" w dowolnej formie.  

Nagroda główna, czyli 1 egzemplarz gry "O kocie w kłopocie" trafi do autora najciekawszego, najbardziej zaskakującego imienia.

Swoje odpowiedzi przesyłajcie za pośrednictwem poniższego formularza:


niedziela, 3 marca 2019

GETAWAY DRIVER: Zabawa w kotka i myszkę - recenzja prototypu gry wydawnictwa Midgard Board Game


Są takie filmy, które znam na pamięć. Sceny, które wryły się w mej pamięci i ilekroć do nich wracam, to zawsze mam ciarki. Mógłbym tutaj wymienić długaśną listę wielu arcydzieł kina. Jednakże ograniczę ją do trzech. Scena pościgu samochodowego (Ford Mustang vs Dodge Charger) w nieśmiertelnym Bullicie ze Stevem McQueenem to coś po prostu niesamowitego. Podobnie jak i szalony pościg, w którym to bracia Blues starym radiowozem skutecznie uciekali tabunom policyjnych wozów. No i mistrz Kierownicy ucieka z Burtem Reynoldsem i ten skok przez most.

Czemu w ogóle o tym wspominam? Ano dlatego, że w końcu doczekałem się gry planszowej, która opowiada właśnie o wyścigu samochodowym, w którym to jeden z graczy wciela się w zwariowanego kierowcę, który będzie jak wariat pędził po ulicach miasta a drugi jako stróż prawa będzie robił wszystko, żeby mu tę wycieczkę maksymalnie utrudnić, doprowadzając finalnie do jego zatrzymania.

Getaway Driver (bo o tej grze mowa), zostało jakiś czas temu wydane za pomocą Kickstartera osiągając całkiem ładny wynik 147,6 tys. dolarów (planowano uzbieranie 8,8 tys. dolarów). Wkrótce, dzięki młodemu wydawnictwu Midgard Board Games pojawiła się na portalu zagramw.to i będzie walczyła o środki na wydanie.

Myśmy mieli okazje przez jakiś czas pobawić się prototypem i chcielibyśmy się podzielić wrażeniami. Zapraszamy zatem do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Jako, że do celów recenzji gry otrzymaliśmy jej prototyp, nie będziemy się odnosić do jakości komponentów.

Niewielkie pudełeczko mieści całą masę rzeczy. Mamy zatem kafelki, które podobnie jak choćby w Carcassonne tworzyć będą nam swoistą planszę. W odróżnieniu jednak od tego zacnego tytułu otrzymujemy woreczek (podstawka Carcassonne takowego nie zawiera).

Do tego dwa zestawy elementów całkowicie odmienne i dla kierowcy i policjanta. Składają się na nie różne znaczniki, karty, planszetki (więcej na ten temat w przygotowaniu gry).

Mamy do czynienia z prototypem, ale grafiki w nim przedstawione są już finalne. Gra nie jest niezależna językowo, stąd trwają finalne prace nad zamianą angielskiego na polski. Nie ma również jeszcze polskiej instrukcji, mam jednak nadzieję, że dorówna tej oryginalnej, bo ta jest dobrze napisana. Póki co pozostaje filmik na youtube z wyjaśnieniem zasad (po polsku oczywiście).

CEL GRY

Jak już zostało to nakreślone we wstępie, Getaway Driver jest dwuosobową, asymetryczną grą, w której jeden z graczy szalej po mieście starając się wyprowadzić w pole stróżów prawa. Jeśli będzie to robił na tyle długo i skutecznie, to w końcu uda mu się opuścić miasto, co będzie oznaczało zwycięstwo. Stróż prawa ma za zadanie po prostu zatrzymanie delikwenta, co wcale takie łatwe nie będzie.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry nie jest specjalnie skomplikowane. Po pierwsze każdy z graczy otrzymuje swój zestaw startowy. I tak kierowca dostaje planszetkę, na której oznaczał będzie stopień osaczenia przez policję (Pursuit meter), kilka walizek, tzw. „staszów” (Stash token - ich liczba zależna będzie od stopnia trudności, im więcej, tym łatwiej), kafelek startowy wraz ze swoim pojazdem oraz pięć kart (musi je wybrać z dziesięciu możliwych). Następnie umieszcza na stole startową płytkę i rozrzuca na stole walizeczki.

Policjant otrzymuje swoją planszetkę, worek z kaflami, zestaw kart (bierze je wszystkie), a wraz z nimi cały arsenał pojazdów (wozy patrolowe, motocykl, samochód uzbrojony, helikopter) i przeszkadzajek (barykady, kolczatka) reprezentowanych przez gustowne drewniane i kartonowe znaczniki. Oprócz tego policjant będzie zarządzał znacznikami niebezpieczeństw (hazard token). Stróż prawa otrzyma również do dyspozycji swoistą „gotówkę” w postaci drewnianych gwiazdek. Niestety konto początkowe wynosi dokładnie zero… Zadaniem policjanta jest umieszczenie na stole swojego wozu patrolowego w odległości dwóch kafli.

sobota, 2 marca 2019

Planszowe Gram Prix - nasze typy w kilku pierwszych kategoriach.

Jak na pewno wiecie do 17 marca trwa głosowanie w plebiscycie Planszowe Gram Prix zorganizowanym po raz czwarty przez serwis Board Times. Przypadło nam w zaszczycie medialne patronowanie temu przedsięwzięciu, dlatego będziemy Wam co jakiś czas przypominać o tym wydarzeniu i przekazywać informacje na jego temat.



Dziś chcemy się z Wami podzielić naszymi "typami" w pierwszych pięciu kategoriach. Jeśli ktoś zajrzał na stronę plebiscytu i zobaczył formularz do głosowania, to wie, że wybór tego jednego tytułu w niektórych kategoriach prosty nie będzie. Dlatego nie zawsze podamy Wam tylko jeden, jedyny tytuł. Czasem będzie to więcej propozycji. 

No to zaczynajmy.




Na pierwszy ogień idą nasze propozycje w kategorii Najlepsza gra planszowa. Do wyboru mamy 89 różnorodnych gier. I weź tu człowieku zdecyduj się na jedną?!?! Mission impossible. Ale przejdźmy do sedna. My wahamy się między trzema tytułami gier: Detektyw, Projekt Gaja i Ganges.





Kolejna kategorią jest Najlepsze rozszerzenie. Tutaj nasz wybór jednogłośnie padł na Great Western Trail Kolej na północ. Świetny dodatek do bardzo dobrej gry. 




Trzecią kategorią, na której dziś się chcemy skupić jest najlepsza gra dwuosobowa. Tutaj musimy dokonać wyboru z 43 gier dla dwóch osób (wyłącznie lub takich, które bardzo dobrze "chodzą" na dwie osoby).

Nasz wybór tutaj pada na 3 gry: 
  • przepiękną i równie dobrą grę Sagrada, 
  • Axio - świetną abstrakcyjną grę logiczną
  • Patchwork Express - młodszą siostrę klasycznego Patchworka. Ta odsłona to szybka i niezwykle kolorowa gra w szycie kocyka z większych skrawków niż w klasycznym Patchworku. Świetny tytuł do rozgrywek z dziećmi. 

piątek, 1 marca 2019

Konkursowe Multiuniversum rozwiązane.

16 lutego na łamach naszego bloga ogłosiliśmy Konkursowe Multiuniversum, czyli konkurs z grą Multiuniversum jako nagrodą główną. 


Otrzymaliśmy sporo bardzo ciekawych i kreatywnych odpowiedzi. Dlatego potrzebowaliśmy chwili czasu, żeby zdecydować do kogo trafi laur zwycięstwa. Decyzja zapadła a my spieszymy poinformować wszystkich oczekujących na rozwiązanie, iż laureatem konkursu zostaje Kornel Beszczyński

Gratulujemy niezwykle kreatywnej odpowiedzi. Zwycięzcę prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody na konkursowy adres mailowy: konkurs.bnwc@gmail.com.

Jeszcze raz dziękujemy Wydawnictwu Board & Dice za przekazanie egzemplarza gry Multiuniversum jako nagrody w konkursie. 



Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział w konkursie i zapraszamy do śledzenia informacji o kolejnych konkursach, a na te nie będziecie musieli długo czekać. 

wtorek, 26 lutego 2019

LEŚNE DUCHY:płonie ognisko i szumią knieje...- recenzja gry Wydawnictwa Foxgames.

Dochodzę do wniosku, że kupowanie zagranicznych wydań gier planszowych może się mijać z celem, bo wiele z nich wcześniej czy później pojawi się i w polskim wydaniu. Dokładnie tak samo było z bohaterką naszej recenzji.

Gra pt. Spirits of the Forrest pojawiła się na Kickstarterze i osiągnęła całkiem niezły wynik, tj. blisko 360 tys. Euro (próg wynosił 20 tys. EURO). Byliśmy blisko wsparcia, ale jakoś tak wyszło, że się nie zdecydowaliśmy. Pewnie, że trochę żałowaliśmy, ale koniec końców gra już jako Leśne Duchy pojawiła się w Polsce, a za jej wydanie odpowiada Fox Games.

Co ważne, gra została wydana wraz ze wszystkimi (poza tymi ekskluzywnymi) stretch goalami, czyli z czterema minidodatkami. To zdecydowanie odbieram na plus. A jak w naszych oczach wypadła sama gra (w wersji podstawowej i z dodatkami)? Zapraszam do lektury recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełeczku znajdziemy spory plik kafli tytułowych leśnych duchów, żetony darów lasu, karty pór roku, karty życzeń, karty złego uroku, kolorowe kryształy, bloczek do notowania wyników i instrukcję. 

Jakość wykonania wszystkich elementów jest na wysokim poziomie. Wszystkie żetony są z grubej, solidnej tektury. Kafle mienią się feerią barw. Trzeba  przyznać, że grafiki na kaflach (autorstwa Natalie Dombois) tworzą klimat lasu, natury, pradawnych istot leśnych. 

CEL GRY

W Leśnych duchach przyjdzie nam wcielić się w jednego z czterech posłańców natury, który pragnie zjednać sobie leśne istoty. Nasz wysiłek włożymy w to, aby pozyskać jak największą liczbę duchów każdego rodzaju - to pozwoli nam zdobyć punkty natury. Ten posłaniec, który będzie ich miał najwięcej wygra.

PRZYGOTOWANIE GRY


Przygotowanie zaczarowanego lasu będącego polem naszych zmagań jest szybkie i proste. Tasujemy wszystkie kafle duchów i układamy je odkryte na środku stołu w prostokącie zbudowanym z 4 rzędów złożonych z 12 kafli każdy. Z wymieszanych 14 żetonów darów lasu wybieramy losowo 8 i układamy je zakryte na kaflach duchów w sposób pokazany w instrukcji.

W zależności od ilości graczy należy jeszcze przydzielić kryształy. W rozgrywce dwuosobowej każdy gracz dostanie 3 kryształy w jednym kolorze. W grze trzy lub czteroosobowej gracze otrzymają po dwa kryształy w jednym kolorze. 

I wszystko gotowe. Czas wyruszać do lasu na poszukiwania sił natury. 




czwartek, 21 lutego 2019

Planszowe Gram Prix 2019 rozpoczęte - informacja prasowa.

Dziś wystartowała IV Edycja plebiscytu Planszowe Gram Prix. 


Organizatorem plebiscytu jest serwis Board Times

Miłośnicy gier mogą głosować na swoje ulubione tytuły gier pogrupowane w 10 kategorii:

  • Najlepsza gra planszowa
  • Najlepsze rozszerzenie
  • Najlepsza gra dwuosobowa
  • Najlepsza gra edukacyjna
  • Najlepsza gra z klimatem
  • Najlepiej zilustrowana gra planszowa
  • Najlepsza gra dla dzieci
  • Najlepsza gra polskiego autora
  • Najlepsza gra imprezowa
  • Najlepsza gra jednoosobowa
Do tego można wybrać:

środa, 20 lutego 2019

Międzynarodowe Targi Kids' Time w Kielcach - informacja prasowa.

Od dziś do 22 lutego w Kielcach trwają Międzynarodowe Targi Kids' Time. 

Międzynarodowe Tragi Artykułów dla Matki i Dziecka  to zdecydowanie jedna z najbarwniejszych wystaw organizowanych przez Targi Kielce. Już od 10 lat kielecki ośrodek gromadzi firmy z branży artykułów dla matki i dziecka z niemal całego świata.  Targi odbywają się w formule BTB – przeznaczone są dla przedstawicieli branży.


Miniona dekada, to tysiące metrów, setki produktów i milion barw. To wspaniali goście m.in. – Edyta Jungowska, Karolina Malinowska, Katarzyna Cichopek, Marcin Mroczek, Dorota Zawadzka, Otylia Jędrzejczak, dziennikarze zagraniczni i przedstawiciele blogosfery. W przepełnionych kolorowymi zabawkami i mięciutkimi kołderkami halach, przy wtórze delikatnego szmeru szumiących misiów i łagodnego zapachu kosmetyków dla najmłodszych już ponad 10 lat toczą się ważne rozmowy o wielkim biznesie dla małych ludzi.

W tegorocznej, rekordowej edycji KIDS’ TIME, udział bierze  560 film z 21 krajów świata, m.in. Belgii, Finlandii, Hiszpanii, Portugalii, Rosja, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Włoch. Ekspozycja zajmuje 20 000 metrów, 
w tym roku zlokalizowanych w 9 halach. Hala jest królestwem wózków, zaś hala I opanowana została przez zabawki. Podczas trzech targowych dni, wszystkie hale kieleckiego ośrodka wypełnią się najnowszymi osiągnięciami branży produktów dla matki i dziecka. Zaprezentują je producenci i dystrybutorzy wózków, fotelików samochodowych, zabawek, mebli, tekstyliów i artykułów dziecięcych. Rosnąca liczba wystawców spoza granic Polski, międzynarodowe autorytety i wizyty delegacji zagranicznych – to niezbity dowód na to, że kielecka impreza stanowi istotny punkt na międzynarodowej mapie targów poświęconych produktom dla najmłodszych. – Targi KIDS’ TIME to doskonały dowód na to, jak prężnie rozwija się branża dziecięca nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. – mówi Andrzej Mochoń, prezes zarządu Targów Kielce. 

wtorek, 19 lutego 2019

PANDEMIC: UPADEK RZYMU - Si vis pacem, para bellum* - recenzja gry wydawnictwa Rebel


Ciekawe, czy Matt Leacock projektując Pandemica, przewidział, że gra odniesie taki sukces. Kooperacyjna gra, w której grupa naukowców ugania się za zarazkami rozprzestrzeniającymi się na całym świecie w celu znalezienia remedium. Temat nośny i w sumie dość ciekawy. Temat, który się sprzedał i to sprzedał całkiem dobrze.

Seria Pandemic coraz bardziej zaczyna iść ścieżką, którą wyznaczył Carcassonne (prawdopodobnie najlepiej sprzedająca się planszówka w historii). Mamy zatem serię podstawową, do której co jakiś czas pojawiają się kolejne dodatki. Mamy też dokładnie jak i w Carcassonne osobne gry, które bazują na podstawowej mechanice, ale są samodzielnymi tytułami. Do tej pory ukazał się Iberia, Rising Tide i Czas Cthulhu.

Nie wspomnę już o wersji Legacy, która przebojem wdarła się na sam szczyt listy BGG i przez jakiś czas okupowała pierwsze miejsce. Mamy również wersję kościaną (nawet z dodatkiem).

Bohaterka niniejszej recenzji należy do tej drugiej grupy, czyli jest osobną gry, która wykorzystując podstawową mechanikę Pandemica przenosi nas do zupełnie innej rzeczywistości. Tym razem padło na Starożytny Rzym i kawałek jego historii, kiedy to wielkie mocarstwo musiało sobie radzić z wojowniczymi ludami, a jak sobie radziło, to już wiemy z historii…

No dobra, historia historią, a jak wypadła ta nowa implementacja Pandemica w praniu? Zapraszam do lektury.




CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości pudełku (wielkości oryginalnej Pandemii) znajdziemy całą masę wysokiej jakości komponentów (do tego przyzwyczaił nas oryginalny wydawca czyli Z-Man). Otrzymujemy zatem planszę główną, przedstawiającą Cesarstwo Rzymskie – fajnie, ze nazwy miast zapisane są łaciną – dodaje to troszkę klimatu.

Podstawą każdej Pandemii są karty. Nie inaczej jest w przypadku Upadku Rzymu. Pełnią one (w większości) podobną rolę jak w oryginalnej grze. Zatem spotkamy karty: postaci, miast, barbarzyńców, zdarzeń i buntów. Otrzymamy też karty pomocnicze, które faktycznie pomagają (zwłaszcza na początku przygody). Karty są bardzo dobrej jakości, z płótnowanej tektury, co znacznie podnosi ich żywotność. Ja (póki co) nie widzę konieczności ich koszulkowania.

Oczywiście otrzymamy pionki (takie zwyczajne, kształtem przypominające starego Chińczyka). Nowością w grze będą legioniści, czyli czerwone (fajnie zrobione) meeple naszych wojaków. Choroby Barbarzyńcy reprezentowani będą przez drewniane kosteczki w pięciu kolorach. Otrzymamy też kości – nie jest to może wielka nowinka, bo pojawiły się już w Czasie Chulhu, ale ich wykorzystanie trochę się różni. Warto też wspomnieć o ślicznie wykonanych znacznikach: plemion, tempa najazdów, upadku i fortów.

Załączona instrukcja jest klasą samą dla siebie. Napisana bardzo przejrzyście z mnóstwem przykładów. Znakomicie ułatwia przyswojenie zasad.

W odróżnieniu od Czasu Cthulhu, nie doczekaliśmy się plastikowej wypraski. W zamian za to czeka nas wnętrze przypominające oryginalną Pandemię, czyli kartonowy podział pudła na dwie „komory”.

CEL GRY

Historia świata nie raz i nie dwa pokazała, że wielkie mocarstwa powstawały i upadały. Nie inaczej było z Cesarstwem Rzymskim, które w szczycie miało powierzchnię przeszło 4,5 mln km2, a liczba ludności sięgała 56 mln ludzi, co na ówczesne czasy było wielkością kosmiczną.

Oczywiście tak wielkiego obszaru nie dało się trzymać w ryzach, więc terytorium Cesarstwa nękane było przez różne barbarzyńskie plemiona, które koniec końców doprowadziły (w wielkim skrócie) do jego upadku. Naszym zadaniem jest wcielenie się w dowódców rzymskich oddziałów i podejmowanie w pełni skoordynowanych działań, w celu zapobieżenia bezpardonowym najazdom. Będziemy zatem walczyć i ustanawiać przymierza. Wszystko ku chwale wielkiego Rzymu.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry polega na wybraniu postaci, które wezmą udział w grze oraz na rozmieszczeniu poszczególnych elementów (kart, znaczników Rzymian i barbarzyńców) na planszy. Jest to szczegółowo rozpisane w instrukcji i prawdę mówiąc po pierwszej rozgrywce, nie trzeba będzie sięgać do instrukcji.

A jeśli ktoś grał w oryginalną Pandemię, to będzie w domu, bo wiele elementów się powtarza – po prostu nazywają się troszkę inaczej, a te nowe nie będą stanowiły większego wyzwania.

niedziela, 17 lutego 2019

O KOCIE W KŁOPOCIE: gdzie jest mój dom? - recenzja gry Wydawnictwa Trefl Joker Line.

Koty mają to do siebie, że lubią się gubić. Chodzą swoimi drogami, włażą w różne zakamarki i dziury. Nic więc dziwnego, że zdarza się im zgubić.

O takim biednym, zagubionym kotku w kłopocie opowiada bohaterka dzisiejszej recenzji czyli gra wydawnictwa Fabryka Kart Trefl (Trefl Joker Line) O kocie w kłopocie. Czy kocie poszukiwania domku były ekscytującą przygodą? A może była to droga przez mękę? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W pudełeczku sporych rozmiarów (wielkości gry Rzutem do mety czy Sherlook) znajdziemy sporą talię kart (posiłków, szczęścia i pecha), garść żetonów domu kafelki planszy oraz 4 puchate pionki - tytułowe kotki w kłopocie. Oczywiście do tego jest instrukcja. To wszystko wystarczy, żeby ruszyć na ratunek naszym czworonożnym przyjaciołom. 

CEL GRY

Jako biedne, małe zgubione kocięta będziemy wędrować po nieznanej okolicy w poszukiwaniu naszego domku. Zadanie to nie będzie jednak proste, gdyż dookoła będzie wiele bardzo podobnych domów a my będziemy mogli polegać tylko na mglistych i niepewnych wspomnieniach. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Do każdej wędrówki trzeba się przygotować. Pomocna może być mapa terenu. Tworzymy ją rozkładając kafelki planszy. W czterech rogach układamy  odkryte kafelki startowe a kafelki okolicy układamy obrazkiem mapy do dołu. Na kaflach startowych gracze umieszczają wybrane przez siebie pionki kotów (jeden pionek na jednym kafelku).

Wspomniane ułożenie planszy jest w pewnym sensie ułożeniem podstawowym. Instrukcja pokazuje także inne warianty. Jak byśmy nie ułożyli kafli okolicy drogi na nich zawsze się połączą. Możemy więc puścić wodze fantazji...

Po ułożeniu kafli okolicy gracze dostają 3 żetony domu - po jednym z każdego rodzaju, czyli jeden żeton kształtu, jeden żeton dachu i jeden żeton ogrodu. Otrzymane żetony gracze układają przed sobą w zakrytym stosie. Nie wolno ich podglądać. 

Na koniec trzeba jeszcze rozdać graczom karty posiłku - 2 skromne posiłki i jeden syty. Karty te pozwolą kotkom na poruszanie się po planszy. Pozostałe karty tasujemy razem z kartami szczęścia i pecha i tworzymy z nich zakryty stos dobierania. 

Wszystko gotowe. Wielka przygoda właśnie się rozpoczyna.