Alhambra to prawdziwa perełka Andaluzji, przepiękny warowny zespół pałacowy, wzniesiony przez muzułmanów w XIII i XIV w. Na skutek różnych wydarzeń nie przetrwał w całości próby czasu, jednakże najważniejsze budowle ciągle stoją i budzą podziw licznych turystów. Obecna Alhambra składa się z pałacu z kilkoma dziedzińcami i dekorowanymi salami, letniej rezydencji z ogrodami znajdującymi się na całym wzgórzu. Wewnątrz jest Patio de los Leones (podwórze lwów) z fontanną opartą na 12 lwach.
Fontanna ta pełni ważną rolę, bo jest swoistym początkiem rozgrywki w Alhambrę, czyli bohaterkę naszej recenzji. Gra ta to już klasyk, który dorobił się masy nagród i wyróżnień z tym najważniejszym Spiel des Jahres (zdobytym w roku 2003) włącznie. My tę grę poznaliśmy stosunkowo późno, bo dopiero na Planszówkach na Narodowym w roku 2015. Do dziś pamiętam jak tłumaczył ją nam nieco łamaną polszczyzną pewien przemiły Francuz. Grę pokochaliśmy od pierwszego zagrania i mocno trzymaliśmy kciuki za wydawnictwo Rebel i za polskie wydanie. Musieliśmy chwilkę poczekać, ale (uprzedzając nieco fakty) było warto.
![]() |
| źródło: www.playgranada.com |
Całość zamknięta jest w dość dużym pudle. W środku znajdziemy szereg elementów, dzięki którym będziemy budować naszą Alhambrę. Zatem mamy żetony startowe (na każdym z nich widnieje wspomniana wcześniej Fontanna Lwów) oraz kafelki budynków, które wrzucamy w gustowny woreczek. Budowa wiąże się z ponoszeniem kosztów, a zatem dostajemy do dyspozycji karty pieniędzy. Oprócz tego w grze będziemy korzystać z planszy giełdy budynków, a także niewielkich planszetek, na które układamy budynki w rezerwie. Żeby ułatwić liczenie (którego w tej trochę jednak jest) otrzymujemy tor punktacji. Dokładny spis elementów znajduje się na końcu recenzji.
Jakiś czas temu oryginalny wydawca, czyli Queen Games zmienił nieco opakowanie gry. Poprzednie było może mniej ustawne, jednakże posiadało funkcjonalną plastikową wypraskę, która po mistrzowsku pozwalała na przechowanie poszczególnych elementów bez konieczności sięgania po woreczki strunowe. Teraz tego nie ma. Szkoda. Tak czy inaczej, literka Q na pudełku gwarantuje wysoką jakość komponentów i nie inaczej jest w przypadku Alhambry.
Warto wspomnieć o samej instrukcji, która jak przystało na Queen Games, dzięki bardzo przemyślanemu układowi zasad, jest bardzo przejrzysta i okraszona mnóstwem przykładów, które to wydatnie poprawiają łatwość przyswojenia zasad.
Warto wspomnieć o samej instrukcji, która jak przystało na Queen Games, dzięki bardzo przemyślanemu układowi zasad, jest bardzo przejrzysta i okraszona mnóstwem przykładów, które to wydatnie poprawiają łatwość przyswojenia zasad.
CEL GRY
Każdy z graczy wciela się w rolę budowniczego, któremu powierzono ważne zadanie, czyli budowę Alhambry. Żeby budowa była okazała, należy zatrudnić najlepszych fachowców z różnych części świata. Żeby zatrudnić, trzeba zapłacić. Żeby zapłacić, trzeba zdobyć pieniądze. Mamy zatem do czynienia ze swoistym wyścigiem budowniczych. Musimy się wykazać sprytem i umiejętnością jak najbardziej optymalnego rozmieszczenia poszczególnych budynków. Właściwym celem jest walka o punkty, które przyznaje się trzy razy w ciągu całej rozgrywki, a te zdobywamy za największą liczbę budynków w danym kolorze oraz za najdłuższy mur.




