sobota, 8 kwietnia 2017

Nowy Boss Monster! Następny poziom - informacja prasowa Wydawnictwa Trefl Joker Line.

Kwiecień zdecydowanie da się lubić. Owszem grudzień ma choinkę z prezentami, lipiec rozleniwia słońcem, a styczeń porywa obietnicą nowego początku, ale to kwiecień jest mistrzem przemiany! Było szaro, jest kwitnąco, było zimno, jest gorąco! Czapki z głów, energia i ruch! A kiedy czujemy, że z wiosną u boku możemy wszystko, wtedy mamy szalone pomysły... 

A gdyby tak na kilka chwil zmienić się w czarny charakter, zmorę wszystkich dobrych herosów? A gdyby tak zstąpić do podziemi i przygotować pułapki na zacnych bohaterów?

Bo kwiecień ma w tym roku jeszcze jeden as w rękawie: grę "Boss Monster Następny poziom", która (tak! nareszcie!) właśnie trafia do sprzedaży. 


Wciel się ponownie w rolę złoczyńcy rodem z retro gier wideo, zostań jednym z dwunastu bossów, zbuduj straszliwe komnaty pułapek i potworów, rzucaj potężne legendarne czary i zmierz się z nowymi wyzwaniami, jakie postawią przed Tobą mroczni i hybrydowi bohaterowie. Teraz będziesz mógł niszczyć bohaterów z jeszcze większą furią i impetem!

"Boss Monster: Następny poziom" możesz (ale nie musisz) łączyć z grą podstawową Boss Monster. Będzie wówczas mroczniej, zabawniej i z większą ilością pikseli! 

W pudełku znajdziesz 160 zupełnie nowych kart z kolorowymi, pikselowymi ilustracjami, w tym 12 całkiem nowych bossów, a także Instrukcję i skrót zasad.

Patronat nad grą objęły: Pixel Magazine , Board Times oraz GameTroll TV .

"Boss Monster",  podstawowa gra o nieustraszonych pogromcach bohaterów, powstała za sprawą dwóch braci Chrisa i Johnny'ego O’Neal. 
 Zaczęło się od fascynacji starymi, klasycznymi grami wideo, potem pojawił się pomysł... A gdyby tak odwrócić stereotypowe role i wcielić się w potwora, który ma za zadanie zwabić i zgładzić bohaterów, odebrać im dusze? Czy nie było by fajnie gdyby potwory, czyli rywalizujący ze sobą gracze, budowali lochy z pułapkami, śmiertelny tor przeszkód dla bohaterów? Twórcy gry zbierali fundusze na publikację gry za pomocą crowdfundingowej platformy Kickstarter. Mieli nadzieję uzbierać 12 tysięcy dolarów, obawiali się jednak, że kwota może okazać się zbyt wysoka. Nieoczekiwanie w ciągu 30 dni udało im się zebrać zawrotną sumę 215 tysięcy dolarów. 

W Polsce gra ukazała się nakładem Fabryki Kart Trefl Kraków w 2015 roku i od razu zyskała wierne grono fanów. Została uznana za najlepsz
 
ą grę planszową roku w kategorii 
 
Total Blackout 
 
na największym w Polsce międzynarodowym konkursie dla twórców gier podczas imprezy Pixel Heaven. Teraz do sklepów trafia niezależna kontynuacja gry 
 "Boss Monster: Następny poziom". 

W grę będzie można zagrać także na Festiwalu Fantastyki Pyrkon 2017, odbywającym się w dniach 28-30 kwietnia.

Informacja prasowa Wydawnictwa Trefl Joker Line.
Treść informacji i zdjęcia są własnością Wydawnictwa.

czwartek, 6 kwietnia 2017

PLANET DEFENDERS: złap robota - recenzja gry Wydawnictwa EmperorS4.

Waste Allocation Load Lifter – Earth Class, czyli w skrócie WALL-E. Pamiętacie może przygody tego sympatycznego robota, któremu za zadanie przypadło posprzątanie Ziemi? Genialne kino, które w pełni zasłużyło na Oscara. 

Nie wiem, co zainspirowało Wei-Min Ling, twórcę Planet Defenders, czyli bohaterki dzisiejszej recenzji, ale jestem przekonany, że gdzieś, kiedyś musiał się spotkać z wielkim dziełem Pixara. Nam od pierwszych chwil obcowania z tą grą udzielił się klimat tego filmu. Ileś tam partii za nami i cóż, wypadałoby się podzielić naszymi wrażeniami. Zapraszam zatem do lektury recenzji.





CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości pudełku. W środku czeka nas wiele dobrodziejstw. Mamy i kartoniki, z których składamy planszę, mamy karty, mamy kartonowe figurki, a do tego mnóstwo „żelków”, czyli różnej wielkości znaczników. Całość po prostu robi wrażenie.

Jakość w sumie jest naprawdę na wysokim poziomie, jednakże część kartonowych elementów zrobiona jest z dość miękkiego papieru i po prostu trzeba uważać, bo wszelkie odciski czy też ślady po paznokciach będą widoczne.

Kilka słów należy poświęcić instrukcji. Życzyłbym sobie, żeby tak były pisane wszystkie instrukcje. Napisana jest prostym i zrozumiałym językiem, w dodatku okraszona mnóstwem przykładów. Nie miałem żadnych problemów z okiełznaniem zasad.


CEL GRY

Przenieśmy się w przyszłość. W roku 2070 ludziom udało się skolonizować setki planet. Wykorzystano do tego całe mnóstwo robotów. Roboty te zrobiły swoje i stały się zbędne. Jednakże ich zniszczenie nie bardzo wchodziło w grę. Wyobraźcie sobie „morderstwo” takiego BB8 czy R2D2…. No właśnie. Postanowiono więc pozbyć się ich bardziej humanitarny sposób. Wysłano je wszystkie w kosmos, żeby po prostu dokonały żywota poprzez wyczerpanie się ich źródeł zasilania. Jak można się domyślać, plan się nie powiódł i niektórym robotom udało się jakimś cudem z powrotem podładować akumulatory i zaczęły się działać bez żadnej kontroli. W tym momencie wchodzimy my, czyli naukowcy, którzy sterując trzema robotami, zwanymi Obrońcami Planet (Planet Defenders), którzy mają za zadanie wprowadzić porządek w kosmosie.

Naszym zadaniem będzie zatem takie sterowanie trzema sympatycznymi robocikami, w celu zbierania tej całej robociej hołoty, która kręci się w przestrzeni kosmicznej. Ten, kto będzie w tym najlepszy, oczywiście wygra rozgrywkę.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Kolejne nowości Naszej Księgarni - informacja prasowa wydawnictwa.

Nasza Księgarnia nie ustaje w podbijaniu planszówkowego rynku. Przed Wami kolejne wieści od tego pozytywnie zakręconego wydawnictwa. 


Dwie nowości już w sprzedaży!

„Wielka ucieczka” to nowa wersja rodzinnego hitu znanego na świecie pod nazwą „Cartagena”. 


Natomiast gra „Twardy orzech do zgryzienia” to idealna propozycja dla graczy lubiących logiczne wyzwania. Gra została bardzo wysoko oceniona przez Toma Vasela, jednego z najlepszych na świecie recenzentów gier. Jego zdaniem jest ona lepsza od innego klasyka wśród rodzinnych gier logicznych, „Hey, that’s my fish!”.

sobota, 1 kwietnia 2017

Podsumowanie marca i plany na kwiecień.

Przerażające jak ten czas leci!!! Dopiero co robiłam podsumowanie lutego a już za nami marzec. I nadciąga kwiecień.

Zatem klasycznie zapraszam na podsumowanie tego co się u nas pojawiło na blogu w kończącym się miesiącu oraz słów kilka o naszych kwietniowych planach.


Co takiego zadziało się w lutym na blogu?

Pomimo tego, że ciągle walczymy z wykańczaniem naszego planszówkowego gniazdka udało się nam utrzymać dobrą aktywność na blogu. Bowiem w marcu pojawiło się 16 postów a wśród nich 9 recenzji gier (choć jedna pozycja to bardziej z kategorii materiałów edukacyjnych dla dzieci) oraz 7 postów okołoplanszówkowych. 

Recenzje gier




Tik Tak Bum Junior (Piatnik) - przyjemna gra imprezowa dla najmłodszych. Mechanizm bombki wprowadza niepewność, co do czasu trwania tykania tego czarnego ustrojstwa z lontem. Człowiek niczego nie jest pewny i musi działać szybko, żeby nie obudzić się z ręką w n… tzn. na bombie. Emocje potrafią być naprawdę spore i udzielają się wszystkim uczestnikom, zwłaszcza, gdy w rozgrywce uczestniczą dzieciaki, które często gęsto w sposób specyficzny okazują emocje (krzyki, śmiechy, trzymanie kciuków, skupienie, etc.).

Carcassonne Star Wars (Bard)Carcassonne to z pewnością gra wyjątkowa. Dla wielu graczy to po prostu początek przygody z nowoczesnymi planszówkami. Tych kilka milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie robi wrażenie. To jedna z tych gier, która nie traci na popularności i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić. Niedawno otrzymaliśmy nowe wydanie tego klasyku ze zmienionymi grafikami, a ciągle przecież wydawane są nowe tytuły oparte na oryginale.
Tym razem postawiono na pewien mariaż świetnego produktu z przebogatym uniwersum Gwiezdnych Wojen. Na usta się ciśnie, toż to przecież skok na kasę. Całkiem możliwe, ale wierzcie mi, dawno się tak dobrze nie bawiłem. Nie wiem, może nie jestem obiektywny, bo niemalże wychowałem się na Gwiezdnych Wojnach, ale mając do wyboru zwykłe Carcassonne a wersję Star Wars bez wahania wybierzemy tę drugą. Aż tak wiele się przecież nie zmieniło, ale te niby niewielkie zmiany zwyczajnie mają wpływ na dynamikę rozgrywki, teraz niczego nie możemy być do końca pewni, bo odrobina pecha może pozbawić nas, wydawałoby się, pewnych punktów.





Gra na emocjach (Nasza Księgarnia) - to fantastyczny tytuł. A wcale nie sprawia takiego wrażenia. Rzeklibyśmy, że po przeczytaniu instrukcji byliśmy mocno sceptyczni, co do samej rozgrywki. Pierwsza partia, i cóż, pokazała nam jak bardzo się myliiśmy. Gra wciągnęła nas jak odkurzacz. Najlepsze, że nawet po kilku partiach człowiek nie ma ochoty przerwać tej zabawy. Gra potrafi wywołać uśmiech na twarzy, ale potrafi też zadumę czy wręcz smutek. Potrafi wzbudzić każde emocje. Wszystko zależy od nas samych. Z całego serducha polecamy ten tytuł. Niesamowita gra i kropka.