Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucky Duck Games. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucky Duck Games. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2026

Tag Team - recenzja dwuosobowej gry pojedynkowej wydawnictwa Lucky Duck Games

Gry dwuosobowe to jedna z naszych ulubionych „kategorii” gier planszowych. Mają one różny charakter. Od kooperacji, poprzez prawie pasjanse, aż po gry pojedynkowe, w których to pierzemy się do upadłego.

Przykładem tej ostatniej jest bohaterka niniejszej recenzji, czyli Tag Team. Tytuł przykuł naszą uwagę głównie przez skojarzenia z bijatykowym arcade'em z czasów, kiedy automaty do gier były częstymi gośćmi w wielu miejscach - może nie tak częstymi jak w USA, gdzie stały dosłownie wszędzie, ale i w Polsce były obecne.

Mortal Kombat, czy też Street Fighter – to właśnie z takich gier Gricha German i Corentin Lebrat czerpali inspirację, gdy projektowali tę grę dla wydawnictwa Scorpion Masqué. W Polsce tytuł trafił do nas dzięki Lucky Duck Games i trzeba przyznać, że wydawca znowu nie zawiódł – jakimś cudem potrafi trafić w nasze gusta.

Zapraszamy zatem do lektury recenzji, w której podzielimy się naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki, a trzeba przyznać, że iskry leciały.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta została w średniej wielkości pudełku. Ważne, że w większości wypełnionym. A co w środku?

Jako, że mamy do czynienia z karcianką, więc głównymi aktorami będą karty walki. Dokładnie po dziesięć kart dla każdego z dwunastu zawodników. Ci reprezentowani są przez specjalne planszetki.

Do śledzenie siły naszych wojaków używać będziemy kotek mocy, a do wskazywania poziomu zdrowia – znaczników zdrowia.


Oprócz tego w pudełku znajdziemy kilka zestawów różnych znaczników (do obsługi wyjątkowych efektów) oraz znaczników przeznaczonych dla niektórych z zawodników (każda postać charakteryzuje się zupełnie innymi możliwościami).

Całość uzupełniają karty draftu – wykorzystywanych podczas wyboru drużyny ora Katalog zawodników zawierający krótkie opisy wszystkich postaci.

Załączona instrukcja napisana została w sposób przejrzysty i logiczny. Nie musimy się przekopywać przez niejasne zapisy, a przykłady pomagają szybko zrozumieć działanie gry.

Jakościowo wszystko wypada znakomicie. W pudełku nie mamy co prawda plastikowej wypraski. W zamian za to otrzymujemy kartonowe przegródki, które spełniają swoje zadanie.

CEL GRY

Cel jest prosty niczym nomen omen prosty sierpowy: pokonać przynajmniej jedną postać z drużyny przeciwnika.


Każdy gracz wchodzi do walki z dwójką wojowników, a żeby wygrać, trzeba pozbawić życia choćby jednego członka przeciwnej ekipy. Brzmi banalnie, ale droga do tej chwały wiedzie przez serię trudnych, taktycznych decyzji – bo Tag Team to nie gra, w której wystarczy dużo bić. Tu trzeba myśleć.

PRZYGOTOWANIE GRY

Zanim dojdzie do pierwszego ciosu, obaj gracze muszą skompletować swoje drużyny. Spośród dwunastu dostępnych wojowników każdy wybiera dwóch, których chce wystawić do walki. 

Wyboru można dokonać swobodnie, wedle własnego uznania, albo skorzystać z kart draftu i przeprowadzić krótki draft – co zdecydowanie polecamy, bo to dodaje emocji już na starcie i eliminuje sytuację, w której ktoś trafi na kombinację niemożliwą do pobicia bez wcześniejszego doświadczenia z grą.


Gdy drużyny są już wybrane, każdy gracz bierze plansze swoich dwóch wojowników, ustawia odpowiednie znaczniki zdrowia i formuje startową talię. Tu zaczyna się pierwszy zaskakujący moment: talia startowa składa się z zaledwie dwóch kart. Tak, dobrze czytacie – dwóch. Każda pochodzi od jednego z wybranych zawodników i razem tworzą mini-program, który zaraz wprawimy w ruch.

Karty należy ułożyć w wybranej przez siebie kolejności – bo kolejność ma znaczenie, i to ogromne. Wszystko gotowe, czas na walkę.

piątek, 17 lutego 2023

Cykl "Tło gry" - odcinek 14: gry o kotach i z kotami w tle

Dziś obchodzimy Dzień Kota. W socialach, internecie i nie tylko te słodkie sierściaki zajmują dziś główne miejsce. Z tej okazji i my postanowiliśmy się pochylić nad grami o kotach czy z kotami w tle. Zapraszamy Was więc na 14 odcinek cyklu 'Tło gry" - gry o kotach i z kotami w tle. 


Ponieważ Honorata z facebookowego profilu
CzeSiek i Zgrana Szafa  przygotowała do południa świetnego posta, w którym wspomniała o grach, które i my chcieliśmy wywołać do tablicy, nie będziemy się dublować, tylko odsyłamy do jej posta o grach z kotami - znajdziecie go pod tym linkiem. Poczytacie tam o takich grach jak:

My zaś do tego zestawu dorzucimy jeszcze następujące tytuły:



źródło: https://boardgamegeek.com/
boardgame/275188/cat-sudoku


Cat Sudoku
(Sunrise Tornado Games Studio)

Cat Sudoku to gra typu roll and write.  W grze gracze na zmianę rzucają czterema kostkami, a wszyscy gracze jednocześnie zapisują liczby na swoich arkuszach układanki sudoku. Podobnie jak w tradycyjnym Sudoku, gracze powinni unikać umieszczania tej samej liczby w tym samym rzędzie lub kolumnie układanki, w przeciwnym razie otrzymają punkty ujemne! Gra kończy się, gdy gracze wypełnią wszystkie pola układanki. Gracz z największą liczbą punktów wygrywa grę.

Cat Sudoku zawiera cztery różne łamigłówki sudoku (nawiązujące do czterech pór roku w Kioto) na trzech różnych poziomach trudności, dzięki czemu możemy cieszyć się grą z różnymi grupami graczy.

Liczba graczy: 1-6 osób
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 15-20 minut



źródło: https://boardgamegeek.com/boardgame/
279135/cat-cafe

Cat Cafe
(Alley Cat Games
Mandoo Games)

Spraw, aby Twój kącik w Cat Café był jak najlepszy! Zwabiaj koty rysując dla nich zabawki. Umieść zabawki w najbardziej korzystny sposób, a wygrasz, przyciągając jak najwięcej kotów!

Cat Café to reimplementacja i nieco zmieniona wersja koreańskiej gry Cat Tower firmy Mandoo Games. Cat Café to lekka gra roll and write, w której gracze wybierają jedną kość w każdej rundzie, a następnie używają również ostatniej niewykorzystanej kości. Obie kości są następnie używane do wylosowania określonego rodzaju zabawki dla kota i umieszczenia jej na tym poziomie określonej wieży.

Umieść miskę obok różnych i unikalnych innych zabawek lub umieść poduszkę wysoko, aby koty mogły spać i patrzeć z góry, a nawet daj kotom włóczkę do zabawy. Wszystko po to, aby zdobyć jak najwięcej punktów.

Liczba graczy: 1-6 osób
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 15-20 minut
źródło: https://www.empik.com/foxgames-gra-karciana-najlepsza-
gra-o-kotach-foxgames,p1242414206,zabawki-p

Najlepsza gra o kotach
(Foxgames)

Co łączyło Marię Antoninę i Ernesta Hemingwaya? Oboje uwielbiali koty! Dzięki tej grze będziecie mogli trafić do tego zacnego grona i sprawdzić, kto z was jest największym kociarzem!  Najlepsza gra o kotach to przesympatyczna i znakomita gra, która zapewni wam dużo zabawy.

Podczas rozgrywki będziecie dobierali ze stołu karty, zdobywając kocie zabawki, przysmaki i ubranka. Jednak przede wszystkim spotykać będziecie koty, którymi należy odpowiednio się zaopiekować. Musicie jednak pamiętać, że za każdego zaniedbanego futrzaka otrzymacie punkty minusowe, dlatego niczego nie może im zabraknąć!

Liczba graczy: 2-4
Wiek: 8+
Czas gry: ok 30 min.


źródło: http://foxgames.pl/pudelkolakoci/

Dodatek Pudełko łakoci

Dzięki dodatkowi do Najlepszej gry o kotach: Pudełko łakoci będziecie mogli dać waszym futrzakom jeszcze więcej uwagi i miłości. Rozszerzenie to wprowadza nowe karty przedmiotów i pudełek, a także żetony łakoci i wspólnych celów. Oprócz tego dołączą do was zupełnie nowe przybłędy oraz niespotykane dotąd szare koty! Pudełko łakoci umożliwia rozgrywkę nawet 6 graczom, a specjalna talia kart wprowadza wariant jednoosobowy. Realizujcie cele, rozpieszczajcie swoich pupili i przekonajcie się, kto z was jest największym kociarzem!


Liczba graczy: 1-6 osób
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 30 minut





źródło: https://egmont.pl/Kot-Stefan,608684,p.html

Kot Stefan 
(Egmont)

Czy Kot Stefan przechytrzy myszy?

Małe myszy zajadają się pysznym serem. Lecz uwaga! W pobliżu czai się Kot Stefan! Jeżeli zauważy myszy, czym prędzej postara się je złapać. Kto będzie szybszy? Kot czy myszy?

Jeden gracz jest kotem i bierze drewniany kubeczek. Pozostali gracze układają swoje myszy na serze i trzymają je za ogonki. Gdy na kostce wypadnie symbol kota, gracz z kubeczkiem stara się złapać jak najwięcej myszy. Gracze, którzy się zagapili i nie uciekli w porę, tracą punkty.
Prawda, że Kot Stefan jest przesłodki? Pozory jednak często mylą. Małe myszy wiedzą najlepiej, że trzeba na niego uważać. Kot Stefan ma swój charakterek i jak mało kto potrafi pokazać pazurki.

To świetna gra zarówno dla dzieci jak i w gronie dorosłych.

Liczba graczy: 3-5 osób
Wiek: od 4 lat
Czas gry: ok. 15 minut


źródło: https://www.rebel.pl/gry-planszowe/
gra-w-kotka-i-pyszczek-2004511.html

Gra w kotka i pyszczek
(Rebel)

To dwuosobowy pojedynek, w którym używamy magnetycznych kocich łapek, by strzelać do siebie plastikowymi piłkami. No, może niekoniecznie chcemy trafić w przeciwnika – wystarczy, że wszystkie żółte piłeczki jak najszybciej znajdą się po jego stronie. Natychmiastowe zwycięstwo można osiągnąć także "wybijając" czarną kulkę, wciśniętą w nos kota, na stronę przeciwnika (zwykle wymaga to kilku bezpośrednich trafień) albo wybicie kotu wszystkich 3 zębów, białych kulek, również na stronę przeciwnika. Szybka rozgrywka wymaga od nas adaptacji swojej strategii, aby nie pozwolić się wyprzedzić przeciwnikowi, a ten przecież także nie próżnuje!

Liczba graczy: 2 osoby
Wiek: od 7 lat
Czas gry: ok. 15 minut

niedziela, 12 lutego 2023

Cykl "Tło gry" - Odcinek 13: gry na Walentynki.

Wielkimi krokami zbliża się święto zakochanych i nie tylko. Bo Walentynki, które mam na myśli to święto miłości, ale kto powiedział, że tylko tej partnerskiej/małżeńskiej a nie także siostrzanej/braterskiej czy przyjacielskiej. 


Nie od dziś wiadomo, że najpiękniejszym i bezcennym prezentem jest czas poświęcony drugiemu człowiekowi. Stąd wieczory dla zakochanych przy planszówkach. Dlatego i my dziś chcemy dorzucić swoją cegiełkę do celebrowania Walentynek i porzucić Wam kilka propozycji gier na taką okazję. W większości będą to tytuły dedykowane wyłącznie 2 osobom, ale będą wśród nich i takie, w które można zagrać w szerszym gronie, ale idealnie działają na 2 osoby. Zatem zaczynajmy.


Gejsze,Sen, Kohaku
(Nasza Księgarnia)

Dział Marketingu Wydawnictwa Nasza Księgarnia wykonał kawał świetnej roboty przygotowując filmik z propozycjami gier ze swojego portfolio idealnie na Walentynki. Popatrzcie sami:


Recenzja gry Sen: https://blognawolnyczas.blogspot.com/2018/01/sen-aaa-kotki-dwa-recenzja-gry.html


Nanga Parbat
(Foxgames)


Jesteście gotowi na zdobywanie szczytów?

Wiele wysokogórskich ekspedycji nie miałoby szans powodzenia bez pomocy członków lokalnych społeczności. Są nie tylko tragarzami, ale także przewodnikami, którzy przecierają szlaki i budują obozy. W grze Nanga Parbat przejmiecie ich rolę, by pomóc wspinaczom szybko i bezpiecznie dostać się na szczyt. Wykorzystajcie swoje umiejętności i spryt, by wspiąć się ze swoją ekspedycją po zwycięstwo!


Wiek: 14+
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 30min



Księga Czarów 
(Foxgames)

Gotowi by stanąć do pojedynku?

Otwórzcie zatem Księgę czarów i zanurzcie się w świecie magii! Zbierajcie niezwykłe przedmioty i pozyskujcie potężnych sprzymierzeńców, by rozwijać swój czarodziejski kunszt. Pamiętajcie jednak, że wiedza to nie wszystko, chcąc pokonać swojego przeciwnika będziecie musieli wykazać się sprytem. Przekonajcie się, kto z Was zostanie najpotężniejszym czarodziejem!


Wiek: 14+
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 40min




(Lucky Duck Games)

Stwórz piękny i zdrowy tropikalny las!

Światło słońca odbija się od tafli wody małego jeziorka, otulonego czerwonymi liśćmi bromelii. Z wody wyskakuje drzewołaz, skacząc dalej po cienkich gałęziach pobliskiego drzewa. Gorące słońce Amazonii oświetla gęste korony najwyższych drzew, jednak nie potrafi się przez nie przedrzeć aż do samego serca dżungli. Gardłowy krzyk wyjca przeszywa powietrze. Jaskrawo upierzony tukan podrywa się do lotu, poruszając listowiem. Tutaj wszystko żyje, przepycha się i rośnie, by być jak najbliżej słońca.

Amazonia to lekka dwuosobowa gra karciana w dobieranie kart i tworzenie z nich punktujących zestawów. Jest w niej miejsce na blefowanie, ryzykowanie oraz podejmowanie strategicznych decyzji – które karty zdobyć i kiedy użyć ich specjalnych zdolności. Gra jest przepięknie zilustrowana przez znanego w świecie gier planszowych artystę, Vincenta Dutrait.

Gra zawiera warianty dla 3–4 graczy i wariant solo.

Wiek: 8+
Liczba graczy: 1-4
Czas rozgrywki: 30min



(Lucky Duck Games)


Naczelny Wodzu, wróg naciera na nas i musimy przygotować się do walki. To do ciebie należy strategiczne rozmieszczenie dostępnych sił w powietrzu, na lądzie i morzu. Czy poprowadzisz nasze wojsko do zwycięstwa?

Jako Naczelny Wódz masz za zadanie wygrać wojnę, tocząc szereg bitew. Aby wygrać każdą z nich musisz kontrolować więcej obszarów od przeciwnika po tym, jak obaj zagracie wszystkie karty albo zmusić go do odwrotu. Zbierz swoje siły i wyślij je do walki w powietrzu, na lądzie i morzu. W tej konfrontacji zwycięży gracz, któremu uda się przechytrzyć i ograć przeciwnika.

Zwierzęcy front to 2-osobowa gra karciana, w której gracze walczą o kontrolę nad obszarami wojennymi, zagrywając karty i wykorzystując opisane na nich zdolności taktyczne. Ten, kto zdobędzie najwięcej punktów w szeregu toczonych bitew, wygrywa grę!

Wiek: 10+
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20 min





Sobek dla 2 graczy 
(Hobbity)

Trwa budowa świątyni poświęconej egipskiemu bogowi zwanemu Sobek. Znajdujący się w pobliżu ogromny targ nieustannie zaopatrywany jest przez feluki i pirogi pływające po Nilu. Zarówno Twoja Gildia Kupców, jak i Gildia Twojego przeciwnika są zdeterminowane, by wykorzystać te niewiarygodną okazję do wzbogacenia się. Bóg Sobek może przechylić szale zwycięstwa, oferując swoje względy najmniej skorumpowanemu kupcowi..

Sobek dla 2 graczy to nowa, dwuosobowa wersja znanej gry Brunona Cathali. Twórz najlepsze zestawy Towarów, jednocześnie kontrolując opcje przeciwnika. Wykorzystuj potężne zdolności Postaci i żetony Pirog. Bądź ostrożny, gdyż niektóre Twoje decyzje mogą nosić znamiona korupcji, za którą przyjdzie Ci potem zapłacić wysoką cenę...

Wiek: 10+
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20 min





Haru Ichiban
(Hobbity)

Poczuj klimat Zen i przenieś się do japońskiego ogrodu. Haru Ichiban to pięknie ilustrowana, 2-osobowa gra logiczna autorstwa Bruno Cathali. Gracze wcielają się w niej w rolę 2 ogrodników, dbających o nenufary, pływające po powierzchni japońskiego stawu. Wykorzystaj wiosenny wiatr, aby tworzyć harmonijne kwiatowe wzory i zostań najlepszym ogrodnikiem Cesarza.

Wiek: 8+
Liczba graczy: 2
Czas rozgrywki: 20 min




środa, 13 kwietnia 2022

Kroniki Zbrodni Seria Millenium 2400 - recenzja gry Lucky Duck Games.

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy na rynku pojawił się gra pt. po prostu Kroniki zbrodni. W Polsce wydana została pierwotnie przez Fox Games, a niedawno ponownie (w nieco bardziej wypasionej wersji) przez Lucky Duck Games (czyli oryginalnego wydawcę, który w tamtych czasach nie działał oficjalnie w Polsce).

Gra się przyjęła i postanowiono ją kontynuować. Tym sposobem, dzięki platformie Kickstarter, ufundowano trylogię Kroniki zbrodni z dopiskiem Seria Millenium. Do tej pory w Polsce ukazały się dwie pierwsze, czyli 1400, 1900. Całkiem niedawno cała saga została zamknięta.

Przenosimy się o 500 lat do przodu i trafiamy do roku 2400. Można rzec, że te 1000 lat od roku 1400 minęło niczym z bicza trzasnął. W niniejszej recenzji postaram się opisać wrażenia z obcowania ze światem wykreowanym przez autorów w roku 1900. Zapraszam zatem do lektury.




CO ZAWIERA GRA

Pudełko (zdecydowanie za duże) jest charakterystyczne dla całej serii Millenium czyli w prostokątnym kształcie (oryginalne Kroniki zbrodni były w większym opakowaniu). Zawartość jest typowa dla w zasadzie wszystkich gier z „uniwersum kronik”. Znajdziemy zatem planszę na dowody rzeczowe, karty lokacji (zarówno tych fizycznych jak i wirtualnych), karty postaci, karty kategorii dowodów i obiektów specjalnych. Nowością są plansza na implanty i same implanty.

W środku czeka na nas plastikową i (co ważne) plastikową wypraskę wraz z wieczkiem, dzięki czemu nie ma obaw co do utrzymania porządku w pudełku. Proste rozwiązanie a jakże funkcjonalne. Jakościowo wszystko stoi na wysokim poziomie. Może poza planszą na dowody rzeczowe. W oryginale była ona zrobiona z gruba i sztywna. Teraz jest ona z zrobiona z giętkiego i dość cienkiego kartonu.

Załączona instrukcja napisana jest w sposób przejrzysty, prostym językiem, z przykładami. Dzięki czemu z łatwością ogarniemy obsługę samej gry.

CEL GRY

Przenosimy się do Paryża w odległej przyszłości, dokładnie do roku 2400. Przyszłość ta jest dość mroczna, wypełniona po brzegi elektroniką. Oczywiście jest to przyszłość, w której nie brakuje zbrodni, nie brakuje tragedii ludzkich, podejrzanych dzielnic.

Na scenę wkracza nasz bohater. Nazywa się Kalia Lavel i jest cyberagentką, której marzeniem jest zwalczanie przestępczości. Możemy się domyślić, że praca w elitarnej jednostce BelCor ją rozczarowała, zwłaszcza postawa jej przełożonych, którym zależało wyłącznie na własnych korzyściach. Odeszła ze służby i bez odznaki oraz cybernetycznych implantów próbuje wcielać w życie swoje ideały. Nie na darmo jednakże nosi nazwisko Lavel. Jej przodkowie (których losy można śledzić w 1400 i 1900) byli znakomitymi śledczymi, a ona zamierza im dorównać. Jednakże szukając sprawców zbrodni, może liczyć jedynie na siebie i swój intelekt, wykorzystując znajomości oraz korzystając z pomocy cybernetycznego Kruka.

Przyjdzie nam rozwikłać kilka zagadek. Każdy scenariusz to okazja do przeprowadzenia nowego śledztwa. Będziemy poznawać kolejne szczegóły, zdobywać dowody, rozmawiać z różnymi ludźmi, przenosić się do wirtualnej rzeczywistości. Od naszej spostrzegawczości, zdolności łączenia faktów zależeć będzie powodzenie śledztwa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Centralnym elementem naszej gry jest plansza na dowody rzeczowe. Umieszczamy ją więc na środku naszego stołu tak, aby była widoczna dla wszystkich nas.

Obok tej planszy będziemy wykładać kolejno pojawiające się karty lokacji. Pod nimi rysunkiem do dołu umieszczamy karty postaci i karty obiektów specjalnych, planszę na implanty oraz same implanty.

Z drugiej strony planszy umieszczamy karty kategorii dowodów. Ich kolejność w talii nie ma znaczenia. W trakcie rozgrywki uczestniczy mogą je przeglądać, aby odnaleźć kategorie niezbędną w danym momencie.

Poniżej planszy startowej umieszczamy kartę lokacji startowej – lokal wypełniony komputerami, monitorami, generalnie sprzętem elektronicznym. Obok umieszczamy kartę Kruka, naszego cybernetycznego wiernego towarzysza, który będzie bardzo pomocny w trakcie naszych przygód, dzieląc się wiedzą na temat poznanych ludzi czy też znalezionych przedmiotów.

Czas wyruszyć na niebezpieczną przygodę! Pamiętać musimy jeszcze o pobraniu na nasz telefon odpowiedniej aplikacji ze sklepu Google Play lub Appstore. Bez niej ani rusz.

piątek, 8 kwietnia 2022

Kieszonkowy detektyw - recenzja gry detektywistycznej od Lucky Duck Games.

Rynek gier detektywistycznych przybiera na sile. Jeszcze kilka lat temu tego typu gier było raptem kilka na krzyż. Dziś to już ładnych kilkanaście różnych tytułów, które oferują nam zabawę w detektywa (lub detektywów) muszącego rozwiązać zagadkę kryminalną. Mamy choćby Detektywa z Portal Games, mamy Śledztwa Claire Harper na tropie (nowość od Hobbitów), mamy w końcu serię Kronik zbrodni od Lucky Duck Games.

W niniejszej recenzji przedstawimy nowość od „Kaczek” czyli Kieszonkowego detektywa. Grę, w której jak się łatwo domyślić, wcielamy się w rolę śledczego, przed którym stoi zadanie do rozwiązania. A nawet trzy. Czy akcja gry wciąga niczym odkurzacz, czy może wręcz przeciwnie – wieje nudą?




CO ZAWIERA GRA

W dość sporym pudełku znajdziemy dokładnie trzy talie kart umieszczone w plastikowej wyprasce. Nic więcej. Każda z talii kart to jedna przygoda, w której musimy wykazać się umiejętnościami detektywistycznymi. 

Tutaj można polemizować, czy aby nie mamy przerostu formy nad treścią, bo jednak pudełko jest spore, a kart nie jest aż tak dużo – przez co mamy sporo wolnej przestrzeni. Można to było rozwiązać trzema małymi pudełkami, ale wydawca zdecydował się na inny ruch.

Jak już wspomniałem, poza kartami nic więcej nie otrzymamy. Instrukcja do gry znajduje się w każdej z talii. To właściwie zbiór kilku wskazówek jak się w grze poruszać, na co zwracać uwagę oraz kwestię zwycięstwa w grze. Na pierwszy rzut oka to trochę dziwne i niespotykane, ale to tylko pozory, bowiem cała rozgrywka jest banalnie prosta mechanicznie i nie ma tutaj żadnych haczyków.

CEL GRY

Kieszonkowy detektyw, jak sama nazwa wskazuje jest grą, w której przyjdzie nam rozwiązać trzy śledztwa. W każdym z nich wcielamy się w inną postać – policjanta, dziennikarza, inżyniera. Przyjdzie nam rozwiązanie trzech spraw. Spraw, które nie są w żaden sposób ze sobą powiązane.

Kieszonkowy detektyw jest grą kooperacyjna, w której zwycięstwo stanie się udziałem całego zespołu. To również gra po przejściu której raczej już do niej nie wrócimy, gdyż będziemy znali zakończenie.

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest z grubsza bardzo podobny dla każdej z trzech przygód. Polega na porozkładaniu talii kart na kilka różnych zakrytych stosów przedstawiających przede wszystkim lokacje, które przyjdzie nam odwiedzić. Każdy scenariusz różni się pewnymi szczegółami, które wiążą się z tym, że oprócz kart z lokacjami, znajdą się w grze również inne – przeznaczone dla danej przygody. Żeby nie zepsuć sobie zabawy, unikajmy spoglądania na treści awersów kart.

W pudełku znajdziemy trzy oddzielne śledztwa, tj. Morderstwo na uniwersytecie, Niebezpieczne wnioski i Wyścig z czasem. Przed rozpoczęciem każdego z nich dobrze by się było zapoznać po pierwsze z technikaliami (czyli jak rozkładamy grę, co będzie celem, jak mamy korzystać z kart) oraz wstępem fabularnym, który wprowadzi nas w całą historię. Tak przygotowani możemy przystąpić do śledztwa.

piątek, 29 października 2021

Cykl "Tło gry" - odcinek 9b: gry na Halloween dla dorosłych.

Całkiem niedawno, bo dwa dni temu zaproponowaliśmy Wam kilka gier na Halloween dla dzieci. Kto powiedział, że dorośli nie robią planszówkowych spotkań z okazji choćby Halloween?

Halloween w wersji pełnoletniej to zbrodnie, wampiry, duchy, mroczne historie i inne takie klimaty. Zatem jakie tytuły będą klimatycznie pasować do takiej imprezy? Zobaczcie sami. Podrzucamy Wam kilka propozycji.




Mysterium (Libellud)

źródło:https://boardgamegeek.com/boardgame/181304/mysterium

W latach dwudziestych MacDowell, utalentowany astrolog, natychmiast po przekroczeniu progu swojego domu w Szkocji wykrył nadprzyrodzoną istotę. Zebrał wybitne media swoich czasów na niezwykły seans, a oni mają siedem godzin na nawiązanie kontaktu z duchem i zbadanie wszelkich wskazówek, które może dostarczyć, aby odkryć starą tajemnicę.

Niezdolny do mówienia duch z amnezją komunikuje się z mediami poprzez wizje, które w grze są reprezentowane przez ilustrowane karty. Media muszą rozszyfrować obrazy, aby pomóc duchowi przypomnieć sobie, jak został zamordowany: Kto popełnił zbrodnię? Gdzie miało to miejsce? Która broń spowodowała śmierć? Im bardziej media współpracują i dobrze zgadują, tym łatwiej jest złapać właściwego winowajcę.

Mysterium to reimplementacja naszej rodzimej gry Tajemnicze Domostwo.

Wiek: od 10 lat
Liczba graczy: 2-7 osób
Czas gry: ok 40 minut
Autor: Oleksandr Nevskiy, Oleg Sidorenko
Ilustracje: Igor Burlakov, Xavier Collette, Oleksandr Nevskiy, Oleg Sidorenko



Ghost Stories (Rebel)

źródło: https://www.rebel.pl/gry-planszowe/
ghost-stories-druga-edycja-17384.html

Wielu poległo kładąc kres rządom Wu-Fenga, Władcy Dziewięciu Piekieł. Urna zawierająca jego prochy została pochowana na cmentarzu w niewielkiej wiosce w Środkowym Cesarstwie. Lata mijały, a przeklęte dziedzictwo popadło w zapomnienie pośród żywych. Ukryty w głębiach piekieł Wu-Feng nie zapomniał niczego. Niestrudzone poszukiwania w końcu doprowadziły go do miejsca, gdzie ukryto urnę. Cień jego poprzedniej inkarnacji już rozciąga się nad wieśniakami, nieświadomymi grożącego im niebezpieczeństwa.

Na szczęście Fat-Si (kapłani taoistyczni) trzymają straż, strzegąc granicy pomiędzy światami żywych i umarłych. Uzbrojeni w odwagę, wiarę i moce, spróbują odesłać reinkarnację Wu-Fenga z powrotem do piekła.

Ghost Stories to gra kooperacyjna. Gracze jako drużyna grają przeciwko grze. Spotka ich wspólne zwycięstwo bądź razem poniosą porażkę. W Ghost Stories można grać na czterech poziomach trudności: Początkowym, Normalnym, Koszmarnym i Piekielnym.

Wiek: od 12 lat
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok 60 -120 minut
Autor: Antoine Bauza



Baron Voodoo (Lucky Duck Games)

źródło: https://luckyduckgames.com/pl/gry/
127-baron-voodoo
W grze „Baron Voodoo” gracze wcielają się w bogów voodoo. Dysponując unikalnymi mocami, będą starali się złapać więcej dusz niż przeciwnicy. Kto zostanie nowym bogiem śmierci? Dusze są reprezentowane przez 48 niestandardowych kości, które na początku gry układane są losowo na siatce 7 × 7 pól. W każdej rozgrywce jest inny układ początkowy, tworzący niepowtarzalną łamigłówkę. Gracze będą przesuwać, tworzyć stosy i zabierać takie kości duszy, by stworzyć punktujące zestawy kolorów i ikon.

„Baron Voodoo” to abstrakcyjna gra kościana z asymetrycznymi zdolnościami postaci. Kluczem do zwycięstwa będzie wykorzystanie swoich zdolności, a także mocy przeciwników poprzez wykorzystywanie żetonów ofiar.

Gracze lubiący większą rywalizację mogą skorzystać z przygotowanych konfiguracji startowych. Dla jeszcze większego zróżnicowania gra dostarcza plansze i zasady do gry drużynowej 2 na 2.

Wiek: od 10 lat
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok 40 -60 minut
Autor: Yann Dentil
Ilustrator: Christine Alcouffe


wtorek, 25 maja 2021

Kroniki zbrodni Seria Millenium 1900: paryskie śledztwa - recenzja gry wydawnictwa Lucky Duck Games

Wprowadzenie elektroniki do świata gier planszowych, które to były do niedawna ostoją zabawy bez użycia prądu wprowadziło trochę zamieszania i oczywiście podziałów. Na zwolenników i przeciwników. My zdecydowanie lubimy nowinki i chętnie z nich korzystamy. Powiem więcej, sam często korzystam z elektronicznej wersji częściej niż z tej „analogowej”. Takie Star Realms, San Juan czy Cywilizacja poprzez wieki nawet bardziej smakują na ekranie telefonu niż w rzeczywistości.

Tych gier, które do rozgrywki potrzebują urządzenia elektronicznego może nie ma dużo, ale te w które udało mi się zagrać są naprawdę zmyślne. Najlepszym przykładem takich hybrydowych rozwiązań, w których korzystamy zarówno z komponentów znajdujących się w pudełku jak i tabletu/telefonu/komputera jest Detektyw i jego „klony”. Innym przykładem są Kroniki zbrodni, które są grą planszową z wszechobecnym telefonem. To dzięki niemu wgłębiamy się w meandry śledztwa, odkrywamy nowe tropy, przeprowadzamy przesłuchania, zapoznajemy się z całą fabułą. To chyba była pierwsza nasza gra z tak mocno zaakcentowaną koniecznością korzystania z telefonu.




Gra przyjęła się wśród graczy. Dowodem czego są nowe scenariusze, które można kupić i w formie pudełkowej i w samej aplikacji. Ale oryginalne wydawnictwo (czyli Lucky Duck Games) poszło nieco dalej. Postanowiono stworzyć trylogię, której akcja toczy się na przestrzeni tysiąca lat (stąd dopisek millenium w tytule) w Paryżu w latach 1400, 1900 i 2400. Gra pierwotnie ufundowana została na Kickstarterze, a teraz po ubiegłorocznym debiucie Lucky Duck Games na rynku polskim dostajemy swoje spolonizowane tomy tej interaktywnej powieści. Do tej pory ukazały się dwa pierwsze, czyli 1400 i 1900. Niestety w pierwszą część nie udało mi się zagrać, ale w drugą już tak.

W niniejszej recenzji recenzji postaram się opisać wrażenia z obcowania ze światem wykreowanym przez autorów w stolicy Francji w roku 1900. Zapraszam zatem do lektury.

CO ZAWIERA GRA

Pudełko (zdecydowanie za duże) jest charakterystyczne dla całej serii Millenium czyli w prostokątnym kształcie (oryginalne Kroniki zbrodni były w większym opakowaniu). Zawartość jest tożsama dla w zasadzie wszystkich gier z „uniwersum kronik”. Znajdziemy zatem planszę na dowody rzeczowe, karty lokacji, karty postaci, karty kategorii dowodów i obiektów specjalnych oraz kary zagadek.

W środku czeka na nas wypraska i (co ważne) plastikowa wraz z wieczkiem, dzięki czemu nie ma obaw co do utrzymania porządku w pudełku. Proste rozwiązanie a jakże funkcjonalne. Jakościowo wszystko stoi na wysokim poziomie. Może poza planszą na dowody rzeczowe. W oryginale była ona zrobiona z grubej i sztywnej tektury. Teraz jest ona z zrobiona z giętkiego i dość cienkiego kartonu.

Załączona instrukcja napisana jest w sposób przejrzysty, prostym językiem, z przykładami. Dzięki czemu z łatwością ogarniemy obsługę samej gry.

CEL GRY

Przenosimy się do Paryża z czasów tzw. La belle époque (fr. piękny czas, epoka, okres) – czasów, gdy panował w Europie spokój a także wielki rozkwit zarówno pod względem przemysłowym jak również kulturalnym i społecznym. Obejmował on czasy od zakończenia wojny francusko-pruskiej w 1871 roku do wybuchu I wojny światowej. Wcielamy się w rolę młodego dziennikarza lokalnej gazety „Les Nouvelles de Paris” Victora Lavela, można powiedzieć dziennikarza śledczego, który to szczególnie upodobał sobie kryminalne zagadki związane z różnymi wydarzeniami, które toczą się na ulicach stolicy Francji. Pracę z pewnością ułatwia wyrozumiała szefowa i stryj – komisarz policjant.

Przyjdzie nam rozwikłać kilka zagadek. Każdy scenariusz to okazja do przeprowadzenia nowego śledztwa dziennikarskiego. Będziemy poznawać kolejne szczegóły, zdobywać dowody, rozmawiać z różnymi ludźmi. Od naszej spostrzegawczości, zdolności łączenia faktów zależeć będzie powodzenie.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każde śledztwo trzeba precyzyjne przygotować. Inaczej może być po prostu ciężko w tym wszystkim się odnaleźć. Jeśli lubicie filmy kryminalne to z pewnością zauważyliście, że w pokoju detektywów zawsze jest wielka tablica albo i ściana, na której widnieją różne zdjęcia, wycinki z gazet, karteczki, etc. Rolę takiego pomocnika w naszej zabawie pełni plansza na dowody rzeczowe. Umieszczamy ją więc na środku naszego stołu tak, aby była widoczna dla wszystkich nas.

Obok tej planszy będziemy wykładać kolejno pojawiające się karty lokacji. Pod nimi rysunkiem do dołu umieszczamy karty postaci i karty obiektów specjalnych oraz karty zagadek.

Z drugiej strony planszy umieszczamy karty kategorii dowodów. Ich kolejność w talii nie ma znaczenia. W trakcie rozgrywki uczestniczy mogą je przeglądać, aby odnaleźć kategorie niezbędną w danym momencie.

Poniżej planszy startowej umieszczamy kartę lokacji startowej – siedzibę redakcji naszej gazety. W niej zawsze umieszczamy kartę Charlotte. Będzie nam zawsze służyć pomocą w śledztwie w każdym ze scenariuszy.

Czas zmierzyć się z naszą zagadką! Zaraz zaraz. Pamiętać musimy jeszcze o pobraniu na nasz telefon odpowiedniej aplikacji ze sklepu Google Play lub Appstore.

wtorek, 9 lutego 2021

SAMOTNA WYSPA: świat w twojej dłoni - recenzja gry wydawnictwa Lucky Duck Games

Co roku powstaje ładnych kilkaset gier. Albo więcej. Ciężko zatem o oryginalność, o jakieś rozwiązania, które albo w ogóle nie były stosowane albo korzysta się z nich bardzo rzadko. Bohaterka niniejszej recenzji ma w sobie nutkę oryginalności. Coś, czego do tej pory jeszcze nie spotkałem.

Debiut Samotnej wyspy miał miejsce na Kickstarterze i wspierający otrzymali najlepsze jakościowo wydanie, z plastikowymi kartami i tym fikuśnym portfelikiem. Gra się dość dobrze przyjęła i znalazła swoich wydawców na całym świecie. W tym także w Polsce dzięki Lucky Duck Games. Ciekawy jest oryginalny tytuł gry, czyli Palm Island. To swoista gra słów, gdyż w języku angielskim słowo palm oznacza zarówno palmę jak i dłoń. Podczas rozgrywki z pewnością spotkamy się i z jednym i drugim.

Chciałbym się podzielić swoimi wrażeniami płynącymi z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Samotna Wyspa należy do cyklu niewielkich karcianek, które jakiś czas temu wypuściło wspomniane wcześniej wydawnictwo Lucky Duck Games. W niewielkim pudełeczku znajdziemy trochę więcej kart niż w takim choćby Urbaniście czy Esach Floresach. Podstawowe będą dwie talie liczące po zaledwie 17 kart każda. Resztę stanowią różnego rodzaju dodatki, które przydatne będą podczas zabawy w inne nie podstawowe warianty gry.

Załączona instrukcja zawiera nieco więcej tekstu niż ww. tytuły. Zawiera reguły dla kilku wariantów. Wszystko napisane zostało prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu nie mamy w zasadzie żadnych problemów z rozgrywką.

CEL GRY

Nie wiem jak to się stało, ale trafiamy na jakąś samotną wyspę. Naszym zadaniem będzie budowa wioski, która to oprze się wszelkim kataklizmom mogących zagrozić tej naszej wysepce. W tym celu wznosić będziemy różne budowle, dzięki którym będziemy w stanie pozyskać niezbędne surowce (drewno, kamień i ryby). Wszystko będzie wyceniane na punkty zwycięstwa. Banał, jak w wielu grach, nieprawdaż?

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry specjalnie skomplikowane nie jest. Bierzemy jedną talię (z niebieskim lub czerwonym paskiem). Tasujemy ją pamiętając żeby wszystkie karty były w jednej orientacji, tzn. miały symbol startowy w lewym górnym narożniku karty. Do tego dokładamy kartę będącą wyznacznikiem upływających rund. To w zasadzie wszystko.

niedziela, 7 lutego 2021

PIONIERZY: ... i tak wkoło Macieju - recenzja gry wydawnictwa Lucky Duck Games.

Niedawno pisałem o Urbaniście. Maleńkiej grze, opartej na zaledwie 18 kartach, która to potrafi rozgrzać mózg do czerwoności. Jej może nie wadą, ale właściwością było to, że w moim odczuciu przeznaczona była wyłącznie do rozgrywek solowych (chociaż na upartego można byłoby zagrać w dwie osoby). Żeby to „naprawić” ci sami autorzy stworzyli drugą grę, opartą na tej samej mechanice, ale przeznaczoną dla dwóch graczy.

Tak naprawdę nie wiem, co było pierwsze, czy bohaterka niniejszej recenzji, czyli Pionierzy czy też Urbanista byli pierwsi. Podejrzewam, że koncept i jednej i drugiej gry dojrzewał równocześnie. Tak czy inaczej otrzymaliśmy dwie gry, jedną skierowaną dla rozgrywek jednoosobowych a drugą przeznaczoną dla par.

Urbanista mnie zachwycił. Czy tak samo będzie z Pionierami? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W niewielkim pudełeczku wielkości dokładnie takiej samej jak choćby Esy Floresy znajdziemy zaledwie 18 dwustronnych kart. Podobnie jak w Urbaniście jedna strona przedstawia cztery różne obszary, na części z nich znajdują się przedmioty. Na drugiej stronie czeka na nas zadanie do wykonania w grze. Dodatkowo, dla ułatwienia podliczenia punktów na koniec gry, otrzymaliśmy funkcjonalny notesik. Załączona instrukcja, to właściwie niewielki skrawek papieru. Sama gra jest jednak na tyle prosta, że w zupełności wystarczy, żeby przedstawić zasady gry, łącznie z pomocnym przykładem liczenia punktów na koniec gry.

CEL GRY

Zadanie trudne (powiedzmy) nie jest. Korzystając z posiadanych kart, musimy zdobyć konkretną liczbę punktów. Te zdobywamy rozwiązując swoistą układankę. Wygrywamy, jeśli uda nam się uzbierać więcej punktów niż przeciwnik

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest prosty i szybki. Tasujemy wszystkie osiemnaście kart. Z nich dobieramy trzy i odwracamy stroną z zadaniami do góry. Resztę kart umieszczamy w zamkniętym kręgu. Następnie wyznaczamy pierwszego gracza. To w zasadzie tyle.

wtorek, 12 stycznia 2021

URBANISTA: Zaprojektuj sobie miasto - recenzja gry wydawnictwa Lucky Duck Games

Lucky Duck Games zaatakowało rynek czterema małymi karciankami. O Esach Floresach już pisaliśmy. Pora na Urbanistę, który podobnie jak ww. karcianka należy do tzw. mikrogier opartych na kilkunastu zaledwie kartach.

Gra (pod oryginalnym tytułem Sprawlopolis) została pierwotnie wydana za pomocą Kickstartera. Na tyle dobrze się przyjęła, że jak grzyby po deszczu pojawiły się wersje detaliczne tej gry, co prawda mniej wypasione wypasionych (bez tego portfelika), ale zawsze. W końcu przyszedł czas na polską edycję. Od momentu premiery gra zabrała całkiem sporo pozytywnych emocji wśród graczy. Czy i my dołączyliśmy do grona jej piewców, czy też niekoniecznie? Zapraszam do lektury recenzji.



 
CO ZAWIERA GRA

W niewielkim pudełeczku znajdziemy zaledwie 18 dwustronnych kart. Na jednej stronie znajdziemy obrazek przedstawiający cztery różne tereny poprzecinane częściowo drogami. Na drugiej stronie czeka na nas zadanie do wykonania w grze. Dodatkowo, dla ułatwienia podliczenia punktów na koniec gry, otrzymaliśmy funkcjonalny notesik. Załączona instrukcja, to właściwie niewielki skrawek papieru. Sama gra jest jednak na tyle prosta, że w zupełności wystarczy, żeby przedstawić zasady gry, łącznie z pomocnym przykładem liczenia punktów na koniec gry.

CEL GRY

Zadanie jest proste. Korzystając z posiadanych kart, musimy zdobyć konkretną liczbę punktów. Te zdobywamy rozwiązując swoistą układankę. Wygrywamy, jeśli uda nam się wypełnić zadanie, czyli uzbierać co najmniej tyle punktów, ile było w ww. zadaniu.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest ekstremalnie krótkie.  Ograniczę je do wersji jednoosobowej (później wyjaśnię dlaczego). Tasujemy wszystkie osiemnaście kart i z nich dobieramy trzy i odwracamy stroną z zadaniami do góry. Na każdej karcie są gwiazdki zawierające liczby. Suma tych liczba stanowić będzie próg punktowym który będziemy chcieli przekroczyć w danej rozgrywce. Następnie wykładamy jedną kartę (stroną z terenami) – stanowić ona będzie początek naszego miasta.

Z reszty kart formujemy zakryty stos i dobieramy na rękę trzy karty. To będzie stanowiło nasze początkowe oręże.