czwartek, 29 czerwca 2017

SUSHI DICE: sushi na kościach - recenzja gry Wydawnictwa Bard.


Nie da się ukryć, że jesteśmy speedcupsomaniakami. Speed Cups autorstwa Haima Shafira to jedna z tych gier, która potrafi rozruszać towarzystwo i dostarcza mnóstwo emocji. To gra angażująca ludzi, którzy zechcieli chwycić za tych pięć kubeczków i rozkładać je w mniej lub bardzie wymyślne układy.

Niedawno do recenzji otrzymaliśmy nowość na polskim rynku, czyli Sushi Dice. Nie wiem, czy Henri Kermarrec  - jej autor miał do czynienia z tytułem Speed Cups. Pewnie tak, bo obie gry w jakimś stopniu bazują na podobnej mechanice. Speed Cups kochamy, a czy pokochaliśmy Sushi Dice? Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Wszystko znajduje się w średniej wielkości pudełku z funkcjonalną wypraską w środku. Wewnątrz znajdziemy przede wszystkim dwa komplety tzw. customowych kosteczek, różniący się od siebie odcieniem – jedne są białe a inne jakieś takie beżowo-żółte (pewnie ten kolor ma jakąś swoją nazwę, ale dla mnie jako chłopa pozostanie on słowem obcym). Do tego oczywiście mamy karty, przedstawiające określone zadania do wykonania. Mamy do czynienia z wydrukiem międzynarodowym, stąd oprócz instrukcji w kilku językach mamy specjalną kartę przeznaczoną dla Polaków. Różni się ona co prawda rodzajem użytego do jej produkcji papieru, ale fakt faktem jest najładniejsza w całym zestawieniu. Mamy też nawiązanie do innej gry Haima Shafira, czyli Halli Gallli. Otrzymujemy dzwonek, za pomocą którego będziemy komunikować wykonanie zadania. 

A propos instrukcji. Jest krótka, zwięzła i przejrzysta. Przy okazji możemy się dowiedzieć jak np. Hiszpanie czy Niemcy mówią „fuj”.

CEL GRY

Celem gry jest zdobycie jak największej liczby kart, które przyznawane są za najszybsze poprawne uporanie się z zadaniem wyznaczonym przez leżące na stole karty.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest krótkie. Tasujemy karty z zadaniami i trzy z nich odwracamy i układamy na stole. Dzwonek wędruje w miejsce dostępne dla graczy. Następnie najstarszy gracz wybiera sobie pierwszego przeciwnika do stoczenia swoistego pojedynku. Do ręki otrzymują po zestawie kostek i cóż, zabawę czas zacząć.

wtorek, 27 czerwca 2017

MALI DETEKTYWI: być jak Herkules Poirot... - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.

Małych detektywów poznaliśmy podczas Planszówek na narodowym w roku 2016. Zagraliśmy i cóż pierwsze wrażenia były zdecydowanie pozytywne. Jak tylko otrzymaliśmy propozycję zrecenzowania tego tytułu, to nie wahaliśmy się ani chwili.

Bardzo lubimy gry kooperacyjne, zwłaszcza te dla dzieci. A dzieciaki lubią kooperacje. Mali detektywi to gra z serii Rodzinka wygrywa. Seria ta obejmuje właśnie tego typu skierowane do rodzin z dzieciakami. Do tej pory ukazały się: Kotek Psotek, Mali Detektywi i Wyprawa do babci. Niedawno zajmowaliśmy się tą ostatnią. Dziś czas na Małych detektywów. Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość mieści się, w średniej wielkości pudełku. W środku, obok (klasycznie bardzo dobrze napisanej) instrukcji, odnajdziemy planszę z zegarem, duży drewniany znacznik skrzyni oraz 24 kafelki z przedmiotami (12 par) i 12 z zegarkami.

O jakość gier wydawanych przez Egmont tradycyjnie nie trzeba się martwić. Kilka ich już mamy w kolekcji i z autopsji wiemy, długo wytrzymają.


CEL GRY

Tym razem cała ferajna wciela się w rolę detektywów. Mamy za zadanie wydedukować jakie to trzy przedmioty ukryte są w tajemniczej skrzyni. Musimy się spieszyć, bo goni nas czas…



niedziela, 25 czerwca 2017

PARK NIEDŹWIEDZI: misiowy tetris - recenzja gry Wydawnictwa Lacerta.

Dobrych gier kafelkowych nigdy dość...

Jakoś tak się dziwnie złożyło, że w tym samym czasie na rynku pojawiły się dwie gry, które w jakimś stopniu oparte są na tej samej mechanice. Mowa tu o Ogródku i Parku niedźwiedzi. O pierwszej grze pisaliśmy niedawno. Dziś zatem zajmiemy się tą drugą. Australijski twórca w osobie Phila Walkera-Hardinga ma na koncie kilka naprawdę udanych tytułów. My akurat znamy go dzięki znakomitej karciance Archaelogy czy też równie znakomitym Kakao.

Ogródek bardzo przypadł nam do gustu. Czy podobnie było z Parkiem niedźwiedzi? Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości pudle. W środku znajdziemy masę kartonu, z którego zrobione są: plansza główna (zwana planszą organizacyjną), plansze terenów parku, masa żetonów: terenów zielonych, pawilonów i wybiegów oraz żetonów osiągnięć. Jest tego sporo i pudełko jest dość ciężkie.

W pudełku nie znajdziemy wypraski. Żeby zachować jako taki porządek, a przy okazji ułatwić sobie życie przy składaniu i rozkładaniu gry, otrzymaliśmy namiastkę organizera. Nie jest ona może specjalnie wygodna, ale swoje zadanie spełnia.


Kilka słów na temat instrukcji.  Przede wszystkim, jest krótka. A do tego napisana w sposób bardzo przystępny.



CEL GRY

Nas cel jest prosty. Mając do dyspozycji różnorakie płytki, wcielamy się w rolę projektanta/budowniczego mini zoo dla niedźwiedzi, tj. pand (które de facto nie mają nic wspólnego z niedźwiedziami), koali, niedźwiedzi gobijskich, i niedźwiedzi polarnych. Innymi słowy czeka nas swoista zabawa w Tetrisa, przypominająca nieco zarówno Ogródek jak i Patchwork autorstwa Uwe Rosenberga. Mając do dyspozycji swoje plansze gracza, będziemy je zabudowywać pobranymi wcześniej elementami układanki. Oczywiście wszystko na punkty. Ten, kto uzbiera ich najwięcej, ten zostanie ogłoszony zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry nie zajmuje specjalnie dużo czasu (chociaż nie przepadam za nim). Sprowadza się przede wszystkim do poukładania w odpowiednich miejscach na planszy głównej odpowiednich kafelków. Dodatkowo należy utworzyć pulę żetonów niedźwiedzi oraz dwa stosy terenów parku.

Zestawem startowym każdego z gracza będzie plansza terenu (taka z wejściem) oraz kafelek terenu zielonego. I to tyle. Czas przystąpić do gry.

piątek, 23 czerwca 2017

Pasikonik i Mrówka, czyli czwarta Bajkogra od 2 Pionków.

Portal Games wydaje polską wersję gry Pasikonik i Mrówka.


Pasikonik i Mrówka to kolejna pozycja w bestsellerowej serii Bajkogier. Gra ukaże się w lipcu 2017 roku, w cenie 99,95 zł.

Tym razem będziecie mieli możliwość wcielić się w przedsiębiorczą Mrówkę albo w sprytnego Pasikonika, starającego się wykorzystać jej ciężką pracę.

Dobierzcie i ułóżcie w kwadracie okrągłe karty Ścieżki, reprezentujące plony, które Mrówka i Pasikonik próbują zebrać. Gracz wcielający się w Mrówkę ustawia swoje pionki na kartach w kształt trasy wędrówki Mrówki i w tajemnicy wybiera rodzaj plonu, który chce zebrać.

Gracz wcielający się w Pasikonika zgaduje, gdzie ukrywa się i pracuje Mrówka. Jeśli odgadnie, sam zbierze odpowiednie karty, ale jeśli Mrówka przechytrzy skocznego owada, ten pozostanie z niczym. Zebrane karty Ścieżki przekładają się na Punkty Zwycięstwa, planszę uzupełnia się do wyjściowego kwadratu, a role Pasikonika i Mrówki przechodzą na kolejnych uczestników rozgrywki, zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Klimat, prosta mechanika, prześliczne ilustracje i dwa tryby rozgrywki sprawiają, że nie raz będziecie wracać do Pasikonika i Mrówki. To znakomita pozycja dla dzieci, ale także dla rodziców, którzy chcą wprowadzić swoje maluchy w świat gier planszowych.

Każdy mały miłośnik planszówek pokocha Pasikonika i Mrówkę!