4X, czyli rodzaj gier,
w których rozgrywka opiera się na czterech podstawowych celach: eXplore
(eksploracja), eXpand (ekspansja), eXploit (eksploatacja) i eXterminate
(eksterminacja). Przyznaję się bez bicia, że jakoś do tej pory nie udało mi się
zagrać w żadną poważną planszówkę 4X. Owszem na komputerze wiele godzin
przesiedziałem nad Master of Orion czy też Civilization. Gry z pewnością
powalały rozmachem, podobnie jak i powalają rozmachem (a zwłaszcza czasem jaki
musimy poświęcić) planszowe 4X.
Znając zatem realia konieczności poświęcenia
mnóstwa czasu na rozgrywkę, wydawnictwo Ludicreation stworzyło mocno
uproszczoną i skróconą grę z gatunku 4X. Dzięki nieocenionemu Games Factory Publishing
i kolejnej udanej akcji w serwisie wspieram.to, także polscy gracze będą mogli
zapoznać się z tym tytułem. Zapraszam zatem do recenzji tej małej gry.
CO ZAWIERA GRA
Do recenzji
otrzymaliśmy oryginalną wersję gry, jaką mogą zakupić gracze z całego świata. W
niewielkim pudełeczku obok instrukcji (w trzech językach) znajdziemy:
- 6 dwustronnych kafli sektorów
- 1 podwójny kafel sektora Tri-Prime/Quad-Prime
- 12 kart rozkazów (4 komplety po 3 karty dla każdego z graczy)
- 52 drewniane statki (po 12 dla każdego z graczy + 1 w zapasie)
- 48 kafelków punktów
- 1 czarny pionek do oznaczania faz gry
Wszystko wykonane
jest naprawdę porządnie. Grube kafelki, trochę drewna.
Bardzo ciekawym pomysłem
były pionki naszych statków kosmicznych. Nie dość, że różnią się kolorem, to
również i kształtem. Niestety, ze względów ekonomicznych w polskim wydaniu drewniane pionki zostaną
zastąpione kartonowymi. Ponadto pudełko gry będzie większe – co wydaje się być
zasadnym posunięciem, gdyż podstawka wraz z dodatkami ledwo się mieści w
oryginalnym pudełku.
A propos dodatków
(czy raczej mini dodatków), do recenzji otrzymaliśmy dwa takowe:
- Prosperity – obejmujące 12 kart,
- Mech Worlds - dodatkowy kafelek sektora
CEL GRY
Cel gry odkrywczy nie
będzie. Ten kto na koniec gry zdobędzie największą liczbę punktów, ten wygrywa.