Nie ukrywamy tego, że
lubimy małe karcianki i jesteśmy od nich uzależnieni. Jakiś czas temu robiąc
zakupy na niemieckim Amazonie nie mogliśmy sobie darować kupna kilku małych
pudełeczek od Amigo Spiel. Jednym z nich jest bohaterka dzisiejszej recenzji. Jest
to gra, która ma już swoje lata. Pierwotnie wydano ją w roku bodajże 1988. W
tymże roku gra była nominowana do nagrody Spiel des Jahres. W ciągu tych kilku
lat zmieniała wydawców (Ravensburger, FX Smidt, Winning Moves, Amigo Spiel),
otrzymywała różne nazwy, np. Raj (USA), Beat the Buzzard (UK), Stupide Vautour
(Francja), In Bocca al Lupo! (Włochy). W Polsce znana była jako Mini Hazard.
My posiadamy wersję
niemiecką i w związku z tym recenzja będzie dotyczyła tytułu Hol’s der Geier. Nazwa
tej gry to gra słów, nieprzetłumaczalna dla Polaków. Der Geier, to w języku
niemiecki sęp (widniejący na okładce). Sam zwrot „Hol’s der Geier” oznacza już
„niech to licho” czy też „niech to diabli”. Zwrot ten w pełni odzwierciedla
uczucia jakie targają graczami w tej grze blefu i kombinowania.
CO ZAWIERA GRA
Podobnie jak ogromna
większość małych karcianek od Amigo Spiel, całość zamknięta jest w małym
dopasowanym do wielkości kart pudełeczku. Dzięki temu nic w środku nie „lata”.
Wewnątrz, obok instrukcji (tylko po niemiecku) odnajdziemy:
- 75 kart liczbowych - 5 zestawów karto o wartościach 1 do 15
- 10 kart z myszkami o wartościach od 1 do 10
- 5 kart z sępami o wartościach ujemnych od -1 do -5
Wszystko wykonane
jest naprawdę dobrze. Zresztą do wysokiej jakości kart niemieckiego wydawnictwa
zdążyłem się już przyzwyczaić i złego słowa na ich temat nie powiem.
CEL GRY
Cel gry odkrywczy nie
będzie. Ten kto na koniec gry zdobędzie największą liczbę punktów, ten wygrywa.