7 cudów świata to jedna z tych gier planszowych, która na trwale wpisała się do klasyki, do której można zaliczyć też takich tuzów jak choćby Carcassonne czy Wsiąść do pociągu. Obecna od wielu lat na rynku światowym ciągle zdobywa serca nowych graczy. W tym roku zdecydowano się na troszeczkę kontrowersyjny ruch (podobnie jak jakiś czas temu z Carcassonne). Otóż Repos (oryginalny wydawca) postanowił wydać 7 cudów świata raz jeszcze jako nowe wydanie. Różni się ono od starego oprawą graficzną jak również zmianami w samym balansie rozgrywki. Ta decyzja wywołała trochę zamieszania, zwłaszcza wśród tych, którzy posiadają stare wydanie. Sam się tak poczułem jak wychodziło nowe wydanie Carcassonne. Bywa. Czuję w kościach, że niedługo doczekamy się więcej tego typu zagrań ze strony różnych wydawnictw.
Powiem
szczerze, że jakoś tak do tej pory 7 cudów świata znałem wyłącznie jako
Pojedynek – jedną z naszych ulubionych gier dwuosobowych. Sam nie wiem czemu
nie sięgnęliśmy po starszą siostrę. Jakoś tak wyszło. Teraz postanowiliśmy to
nadrobić. Impulsem było właśnie to nowe wydanie. Uznaliśmy za najwłaściwszy
moment na wejście w świat pełnej, wieloosobowej wersji. W naszej recenzji
skupimy się na samej grze bez żadnego odniesienia się do wersji starszej z ww.
powodów. Zapraszam zatem do lektury.
Otrzymujemy
też funkcjonalny notesik (czemu tylko jednostronny?) do liczenia punktów. Co
ważne, wszystko przechowujemy w funkcjonalnej plastikowej wyprasce. W dodatku
zmieszczą się w niej bez najmniejszych problemów karty w grubych koszulkach (np.
Rebel Premium).
Załączona,
sporych rozmiarów instrukcja jest tak naprawdę dość krótka, z licznymi
przykładami. Napisana tak, że nawet totalny laik sobie spokojnie z nią poradzi.
Oprócz tego otrzymujemy pomoce gracza, na których zamieszczono wszystkie
symbole znajdujące się na kartach wraz z objaśnieniami (szczególnie przydatne
dla nowych graczy).
CEL GRY
„Zostań przywódcą jednego z siedmiu wielkich miast świata
antycznego. Prowadź je do chwały, dokonując odkryć naukowych, podbijając
okoliczne tereny, nawiązując kontakty handlowe i wznosząc olśniewające budowle!
Miej jednak baczenie na swych sąsiadów, gdyż ich cele i ambicje są podobne
Twoim. Czy cud, który wzniesiesz, przetrwa nadchodzące tysiąclecia?”
7 cudów świata to gra cywilizacyjna (no, powiedzmy). Wcielamy się zatem w rolę budowniczych, którzy w pocie czoła będą rozwijać swoje miasta, po to by kwitły, a dzięki temu przynosiły nam dużo punktów zwycięstwa. Tak naprawdę tego klimatu budowy cywilizacji nie będzie. Podobnie jak i np. w Splendorze, skupiamy się na piktogramach, kolorach, etc. Tak czy inaczej, w przypadku tej gry, o jej miodności nie świadczy wątpliwy klimat (czy raczej jego brak), ale genialna mechanika, która ma w sobie to coś.
PRZYGOTOWANIE GRY
Przygotowanie
całej rozgrywki jest szybkie i bezproblemowe. Cała gra podzielona jest na trzy
rundy zwane epokami. Każdą z nich rozgrywać będziemy za pomocą odpowiedniej
talii kart – żeby się nam nie pomyliły, zostały specjalnie wyróżnione na
rewersach rzymskimi cyferkami I, II i III w różnych kolorach. W zależności od
liczby graczy liczebność talii będzie się zmieniać (każda karta posiada
specjalne oznaczenie). Każdy z graczy otrzymuje dokładnie (nazwa do czegoś
zobowiązuje) 7 kart, a także jeden z cudów świata (może zrobić to losowo lub w
pełni świadomie), po czym odwraca go (w zależności od własnego widzimisię)
stroną dzienną lub nocną. Na dobry początek każdy z nas otrzymuje skromną
gotówkę w postaci trzech monet
Na
środku stołu wędrują zasoby wspólne, czyli żetony konfliktu oraz monety. To
wszystko, możemy przystąpić do walki o laur najlepszego budowniczego.


