Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Granna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Granna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 lipca 2026

Kretowisko - recenzja rodzinnej gry push your luck wydawnictwa Granna.

Wydawnictwo Granna od lat przyzwyczaiło nas do tego, że wydaje świetne gry rodzinne. Są to po prostu gry idealne dla całej rodziny - łatwiejsze, trudniejsze, krótsze i dłuższe. 

Bohaterka dzisiejszej recenzji, czyli Kretowisko to szybka i emocjonująca gra rodzinna wydawnictwa Granna, w której gracze wcielają się w krecich górników rywalizujących o wydobycie najcenniejszych skarbów. Jesteśmy po wielu rozgrywkach więc z radością podzielimy się naszymi wrażeniami. Zapraszamy do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym, choć nieco przydużym pudełku, znajdziemy nieco komponentów. Będą to plansze kopalń, śliczniusie kryształki w 4 kolorach (białym, czerwonym, niebieskim i czarnym), woreczek na ich przechowywanie oraz zestaw kart kopalń dla każdego gracza.


Całość dopełnia zwięzła instrukcja precyzyjnie tłumacząca zasady gry.

CEL GRY

Głównym celem rozgrywki jest zdobycie jak największej liczby punktów poprzez gromadzenie najcenniejszych klejnotów z różnych kopalni. 



Gracze muszą wykazać się intuicją i sprytem, aby przewidzieć ruchy przeciwników i uniknąć spotkań w tych samych miejscach wydobycia.

PRZYGOTOWANIE GRY

Proces przygotowania jest krótki i prosty.

Na środku stołu należy umieścić plansze kopalni, a obok nich woreczek z klejnotami.

Każdy uczestnik otrzymuje zestaw kart kopalni odpowiadający planszom na stole.


Z woreczka losujemy klejnoty i umieszczamy je na wyznaczonych polach na planszach kopalni.

W przypadku rozgrywki trzyosobowej, jedna plansza kopalni oraz odpowiadające jej karty są odrzucane do pudełka.

poniedziałek, 13 lipca 2026

Paper World - recenzja gry karcianej wydawnictwa Granna.

Są gry, które zachwycają rozmachem — rozbudowanymi planszami, milionami żetonów, dziesiątkami stron instrukcji. I są takie, które z pozoru wydają się niemal zbyt skromne, by mogły naprawdę przykuć uwagę. Paper World autorstwa Alexandre'a Aguilara i Benoita Turpina po trochu należy do obu kategorii.

Gra przykuwa wzrok bardzo oryginalnym pudełkiem, na okładce którego mamy trójwymiarową okładkę. Poza tym dużo kart, garść żetonów. A jednak po pierwszej rozgrywce przekonaliśmy się, że za tą elegancką prostotą kryje się coś naprawdę ciekawego. Polskie wydanie trafiło do nas za pośrednictwem wydawnictwa Granna, które zadbało o pełną lokalizację gry.

Zapraszamy zatem do lektury recenzji, w której podzielimy się naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Już po otwarciu pudełka uwagę przyciąga szata graficzna. Ilustracje są minimalistyczne. Prezentują się jednakże dość elegancko i mają taki lekko bajkowy klimat.

W pudełku znajdziemy pokaźną talię kart pejzaży, karty celu, garść żetonów oraz niewielką instrukcję.


Tyle, żeby móc budować swój papierowy świat.

Jakość wykonania stoi na dobrym poziomie. Krótka instrukcja mieszcząca się w zasadzie na kartce niewiele większej niż arkusz formatu A4.

CEL GRY

Każdy z graczy wciela się w podróżnika, który stara się odtworzyć piękne krajobrazy widziane podczas wędrówki — ale nie ołówkiem ani pędzlem, lecz właśnie warstwami kolorowego papieru. Celem jest zebranie jak największej liczby gwiazdek widocznych na kartach ułożonych przed sobą, zrealizowanie kart celów oraz unikanie kar za karty, których nie zdążyliśmy wyłożyć.


Wygrywa ten, kto na koniec gry wykaże się największą liczbą zdobytych gwiazdek.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie zajmuje dosłownie chwilę. Karty pejzaży tasujemy (przednio usuwając część z nich – w zależności od liczby graczy) i układamy w pięć odkrytych stosów na środku stołu, tworząc swoisty rynek, z którego będziemy pozyskiwać karty.

Każdy gracz otrzymuje kartę startową swojego pejzażu, od której zacznie budować własny świat.


Karty celów tasujemy osobno i trzy z nich umieszczamy w widocznym miejscu — zrealizowanie kolejnych celów pozwala przejmować żetony punktów, a te dostępne są w ograniczonej liczbie i znikają w tempie, które napędza rywalizację.

Żeton nożyczek trafia na stół i czeka, by zdobył go sprytniejszy gracz.

Gotowi? No to do dzieła.

niedziela, 8 marca 2026

Atak Krakena - recenzja kooperacyjnej gry wydawnictwa Granna.

Nasza piracka załoga przemierza właśnie ocean w poszukiwaniu ekscytujących przygód, gdy wtem spod fal wyłaniają się przerażające macki słynnego Krakena! O nie, stwór atakuje nasz statek! Szybko! Wszyscy na pokład! Chwytajmy szable, pistolety! Przygotujmy działa! Połączmy siły i skoordynujmy działania, by stawić czoła bestii i ocalić nasz statek.

To nie streszczenie przygodowej historii dla dzieci. To wstęp z instrukcji do gry będącej bohaterką dzisiejszej recenzji. 

To kooperacyjna gra zręcznościowo-strategiczna, w której gracze wcielają się w młodych piratów broniących swojego statku przed gigantycznym potworem z głębin. Przed Wami Atak Krakena od wydawnictwa Granna (we współpracy z Loki). Czy to będzie ekscytująca przygoda? Zapraszamy do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W pudełku analogicznym do tego od gry Puchata dolina znajdziemy całkiem sporo solidnych elementów. To, co jednak jako pierwsze rzuca się w oczy, to niesamowite wydanie. Wydawnictwo Loki przyzwyczaiło nas do wysokich standardów, a Granna utrzymała ten poziom w polskiej edycji. Jak dla nas to było wielkie wow!


W środku znajdziemy gumowe, kolorowe figurki macek, dużą figurkę krakena (oj budzi respekt) i 4 drewniane figurki piratów. Do tego dostajemy planszę przedstawiającą kawałek pokładu statku, planszę podróży krakena, plastikowe fragmenty burt, masę żetonów (ataku, wirów wodnych czy dziur), sporą talię kart i dwukolorowe kostki pełne kolorowych ikon.

Całość dopełnia kolorowa instrukcja pełna graficznych i opisowych przykładów wyjaśniających zasady gry. Tak powinna wyglądać gra dla dzieciaków. Pięknie i solidnie.

CEL GRY

Wielki Kraken postanowił zjeść Wasz statek na kolację! Gracze muszą współpracować, aby odpychać macki potwora, naprawiać uszkodzony pokład i ostatecznie zmierzyć się z samym monstrum. Cel jest prosty: trafić Krakena trzy razy, zanim on zrobi cztery dziury w Waszym statku.

PRZYGOTOWANIE GRY

Naszą przygodę musimy sobie nieco przygotować. Na środku kładziemy planszę statku. Wokół jego krawędzi stawiamy fragmenty burt statku. Na środku statku umieszczamy zakryte żetony dziur.


Na morzu umieszczamy 8 figurek macek (jak na ilustracji w instrukcji), oczywiście dzieląc je na dwa kolory. Obok planszy statku układamy planszę podróży Krakena, na wyznaczonych polach kładziemy 4 kości Krakena, na polu startowym stawiamy figurkę Krakena a na końcu planszy umieszczamy 3 żetony ataku.

Młodzi miłośnicy przygód muszą jeszcze wybrać swojego pirata a jego figurkę umieścić na jednym z 4 obszarów statku. Dobierają karty akcji przypisane do wybranego pirata, tasują je i układają w zakryty stos. Następnie dobierają dwie karty i kładą je odkryte przed sobą.

Wszystko gotowe. Można zaczynać starcie z Krakenem.

wtorek, 3 lutego 2026

Karakum - recenzja niewielkiej gry karcianej wydawnictwa Granna

Mamy ogromną słabość do małych karcianek. Zamkniętych w maleńkich pudełkach. Mistrzem wydawania gier w takiej formie jest niemieckie Amigo Spiele. 6 bierze (we wszystkich możliwych odmianach), Fasolki, Sabotażysta, Hol’s der Geier i wiele, wiele innych.

Bohaterka niniejszej recenzji nie ma pochodzenia niemieckiego. Karakum, bo taki nosi tytuł oryginalnie wydane zostało przez łotewskie wydawnictwo Brain Games, a na polskim rynku pojawiło się dzięki wydawnictwu Granna.

Przywołałem pamięć małych karcianek nieprzypadkowo. Gra została bowiem wydana w niewielkim pudełeczku, żywcem przypominając karcianki wydane przez Amigo. Jej autorem jest bliżej nieznany mi turecki twórca Arif Nezih Savi, który ma na koncie całkiem sporo gier, niestety nie wydanych w Polsce. Karakum to zdaje się jego debiut w naszym kraju.

Czy gra przypadła nam do gustu? Zapraszam do lektury recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest (jak już wspomniałem) w niewielkim pudełeczku. W środku znajdziemy komplet kart stanowiących jedyny element gry oraz instrukcję.



Talia składa się z kart wielbłądów, które różnią się kolorami oraz wartościami punktowymi. To właśnie one tworzą karawany budowane przez graczy w trakcie partii. Oprócz kart wielbłądów w pudełku znajdują się również karty zasobów, które służą jako waluta wykorzystywana do pozyskiwania kolejnych wielbłądów z rynku.

Karawana musi mieć szefa. Zatem do jego reprezentacji przyda się niewielka talia przywódców karawan.

Wszystkie karty są czytelne, z prostą ikonografią i stonowaną, pustynną kolorystyką. Jakość użytego kartonu do ich wykonania jest znakomita (bardzo lubię taką „płótnowatą” strukturę kartonu). Instrukcja (w zasadzie 4, bo w czterech językach) jest krótka, konkretna i napisana w sposób, który pozwala bardzo szybko rozpocząć pierwszą partię i nie pogubić się później w zasadach.


CEL GRY

Celem gry jest zbudowanie jak najbardziej wartościowej karawany z kart wielbłądów. Gracze rywalizują o to, by ich ciąg kart był nie tylko długi, ale przede wszystkim dobrze dopasowany, ponieważ sposób łączenia wielbłądów bezpośrednio wpływa na końcową punktację. Wygrywa ten, kto na koniec gry zgromadzi największą liczbę punktów wynikających z posiadanych kart.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie rozgrywki zajmuje dosłownie kilka chwil. Wszystkie karty dzielimy na trzy grupy: zasoby, wielbłądy oraz przywódcy. Każdy z nas dobiera jednego przywódcę (reszta kart tego typu wędruje do pudełka) – będzie on (lub ona, bo karta jest dwustronna) stanowił początek karawany.



Następnie tasujemy osobno karty zasobów i wielbłądów (w zależności od liczby graczy usuwamy część kart czworonogów z gry). Z talii wielbłądów tworzy się wspólny rynek, z którego gracze będą je kupować w trakcie gry. Podobnie czynimy z kartami zasobów.

Każdy gracz otrzymuje startową rękę kart w postaci pięciu zasobów. To w telegraficznym skrócie wszystko, możemy rozpocząć budowę karawany.

środa, 10 grudnia 2025

Super Farmer The Dice Game - recenzja kościanej wersji kultowej gry Granny.

Zawsze gdy pojawia się modyfikacja kultowej gry rodzi się niepokój czy zmiana mechaniki gry uwielbianej przez graczy przypadnie im do gustu.

Tak było z kościaną wersją kultowego już Wirusa. Wejście na rynek gry Wirus! Roll & Write było okupione lekkim niepokojem. Czy turlano-wykreślana mechanika przyjmie się w domach, gdzie od długiego już czasu karciany Wirus królował na stołach.

Bohaterka dzisiejszej recenzji to także kościana modyfikacja kultowej już gry. Mowa tutaj o grze Super Farmer od wydawnictwa Granna. Teraz dostajemy ją w wersji Super Farmer The Dice Game. Czy taka kościana wersja przypadnie nam do gustu? A może to profanacja starego, dobrego Farmera? Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W kwadratowym pudełku, takim wielkości wspomnianego Wirusa Roll&Write znajdziemy całkiem sporo komponentów. Będą to: karty (zwierząt, drapieżników, psa i kotów) , drewniane kości (po 4 w 5 kolorach), żetony zwierząt (po 4 z każdego z 6 rodzajów.



Wszystko wykonane jest za zachowaniem standardów jakości. Załączona wielojęzykowa instrukcja w pełni tłumaczy wszelkie meandry związane z rozgrywką.

CEL GRY

Jako farmerzy musimy zapanować nad własnym stadem i zgromadzić je przy sobie. W tym celu musimy odwzorowywać układy z kart zwierząt tak, aby zgromadzić po 1 żetonie każdego gatunku. 

Ten komu uda się jako pierwszemu, ten oczywiście zwycięży.

PRZYGOTOWANIE GRY

Nasze tworzenie stad musimy sobie przygotować. 

Każdy gracz otrzymuje zestaw 5 kolorowych, specjalnych kości, na których ściankach widnieją wizerunki zwierząt.

W zależności od liczby graczy biorących udział w zabawie przygotowujemy odpowiednią liczbę kart zwierząt i drapieżników. Tasujemy te karty i tworzymy z ich zakryty stos. 


Obok stosu kart zwierząt układamy kartę psa i potasowaną talię kart kotów, jeśli chcemy zagrać w wariant zaawansowany. 

W dostępnym miejscu układamy żetony zwierząt posegregowane według ich rodzaju. 

Wszystko gotowe. Można zacząć tworzenie naszych stad.

niedziela, 24 sierpnia 2025

Puchata Dolina - recenzja kooperacyjnej gry rodzinnej wydawnictwa Granna.

Od wielu lat gry planszowe ewoluują. Nowoczesne planszówki dalekie są od starych gier typu Chińczyk czy Węże i drabiny. Zachwycają wykonaniem, komponentami, mechanikami.

Bohaterka dzisiejszej recenzji to tytuł, który wpadnie Wam do koszyka jeśli kupujecie oczami. Śliczne figurki piesków, słodkie grafiki, wypraska będąca w pewnym sensie planszą do gry. To oferuje Puchata Dolina od wydawnictwa Granna (oryginalnym wydawcą jest Loki). Czy piękne wykonanie idzie w parze z wartościową rozgrywką? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji. 


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W sporym pudełku znajdziemy różnorodne komponenty. Będą to tekturowe plansze: prerii, norki i pól roku. Do tego otrzymamy sporą ilość żetonów: jeża, siana, łasic, krzaków i tuneli. Nie zabraknie też kart: niebezpieczeństw i bobra. Wisienką na torcie są słodkie figurki piesków preriowych i gustowne płócienne woreczki.

Oczywiście nie zabraknie też instrukcji pełnej słodkich grafik i informacji niezbędnych do prawidłowego przeprowadzenia rozgrywki.

Na uwagę zasługuje wykorzystanie całego pudełka jako elementu gry. Plastikowa wypraska przykryta planszą prerii tworzy norki, do których zaglądać będą nasze pieski preriowe. A bok pudełka z przyłożoną do niego planszą norki tworzy nam przestrzeń na żetony prowiantu. Całość tworzy ciepły i przyjemny klimat, który idealnie pasuje do tematyki gry, czyli przygotowań do zimy.

CEL GRY

Liście zaczynają opadać z drzew, co oznacza, że jesień jest tuż tuż. Najwyższy czas, by przygotować norkę na zimę i zgromadzić zapasy dla całej gromadki. Do dzieła! Zbierajmy jagody i miód, by najeść się do syta. Gromadźmy słomę, by nasze legowiska stały się jeszcze przytulniejsze. Pamiętajmy jednak, że na prerii wciąż czają się liczne niebezpieczeństwa.

Naszym celem jest zgromadzenie w norce zasobów potrzebnych na zimę zanim minie 9 rund.

PRZYGOTOWANIE GRY

W Puchatej Dolinie trzeba się należycie przygotować do zimy. W dolnej części pudełka na plastikowej wkładce umieszczamy planszę prerii (dopasowując odpowiednio otwory). Planszę norki i planszę pór roku umieszczamy w sposób pokazany na rysunku w instrukcji.

Potasowane karty bobra zebrane w zakryty stos umieszczamy obok pola bobra na planszy prerii zaś karty niebezpieczeństw na odpowiednim polu na planszy pór roku. Strzałkę na planszy pór roku przesuwamy na zieloną stronę lata.

Aby gromadzić zasoby na zimę musimy je najpierw odpowiednio przygotować. W tym celu umieszczamy żetony siana, jeża i łasić w pobliżu planszy, żetony krzaków wkładamy do zielonego woreczka a żetony tuneli do czarnego woreczka.

Wszystkie figurki piesków preriowych (główkami do góry) umieszczamy na planszy prerii na polach: żmii, jeża, norki oraz na jednym z pół krzaków.

Na koniec na planszy norki układamy żetony jeża i siana zgodnie z wybranym jednym z trzech poziomów trudności (szczegóły znajdziecie w instrukcji).

Wszystko gotowe. Czas zacząć walkę o zapasy na zimę.

niedziela, 27 lipca 2025

Flow - recenzja gry kooperacyjnej Wydawnictwa Granna

Od jakiegoś czasu powstają gry planszowe oparte na książkach (np. z uniwersum Harre’go Pottera np. Trival Pursuit Harry Potter), komiksach (np. Kajko i Kokosz SzkołaLatania czy uniwersum DC) czy grach komputerowych (np. Pac-Man, Sonic). Filmy tez nie są to żadnym wyjątkiem. Mamy bowiem takie tytuły jak np.: CarcassoneStar Wars, Pandemic Wojny Klonów, różnorodne Dobble czy choćby Gra o Tron).

Bohaterka dzisiejszej recenzji także zjechała z ekranu na planszę. I to w oskarowym stylu. Mowa bowiem o Flow od wydawnictwa Granna. Przyzwyczajony do samotności kot, w wyniku wielkiej, tajemniczej powodzi, znajduje schronienie w dryfującej łódce. Wraz z innymi zwierzętami na pokładzie musi stawić czoła nowej rzeczywistości. Czy uda mu się taka współpraca? Czy zwierzaki ocalą swoje futerka przed siłą natury? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku, takim wielkości Ubongo Duo, znajdziemy sporo komponentów. Będzie to tekturowa plansza oceanu, sporo płytek mapy (z przeszkodami i bez), dwustronna płytka łodzi oraz karty przeszkód scenariusza. 

Do tego mamy dwie kości Gigantycznych fal (jedna czarna i jedna biała), żetony ptaków, sporo kart akcji i karty scenariusza. Całość dopełnia spora książeczka z instrukcją, choć ta nie jest jakoś szczególnie skomplikowana. Po prostu w jednej książeczce znajdują się 4 wersje językowe (na wszelki wypadek informujemy, że polska wersja też tam jest).

Wykonanie wszystkich elementów stoi na wysokim poziomie. Płytki mapy, łodzi i przeszkód scenariusza są zrobione z grubej tektury. Karty zaś to dobrej jakości papier. Grafiki to dosłownie kadry z filmu – tworzy to swój wyjątkowy klimat.

CEL GRY

Flow to kooperacyjna gra inspirowana przebojowym filmem animowanym, która wciąga nas w wir ekscytującej przygody pełnej dynamicznej akcji, potężnych fal i błyskawicznych decyzji.

Wspólnie jako zespół staramy się pomóc kotu i jego towarzyszom bezpiecznie wrócić na łódź. Aby to osiągnąć, zagrywamy kafelki lub karty akcji, tworząc bezpieczną ścieżkę do przepłynięcia – wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Czas ucieka a gigantyczne fale wszystko zmywają. Tylko szybkie myślenie i umiejętności błyskawicznego podejmowania decyzji mogą uratować życie zwierząt, zanim zabraknie im sił.

PRZYGOTOWANIE GRY

Naszą emocjonującą przygodę trzeba dokładnie przygotować.

Najpierw na środku stołu umieszczamy planszę a na niej na środku kładziemy płytkę łodzi stroną z czterema otwartymi ścieżkami.

Spośród płytek mapy usuwamy 8 płytek przeszkód Scenariusza oraz odrzucamy do pudełka 11 kart Scenariusza – tych komponentów używamy tylko w wariancie gry ze Scenariuszem.

42 płytki mapy tasujemy i umieszczamy je obok planszy w kilku zakrytych stosach dobierania w zasięgu ręki wszystkich graczy. Dokładamy do tego dwie kości Gigantycznych fal i 3 żetony ptaków.

Tasujemy karty akcji i dobieramy je w liczbie zależnej od ilości graczy (tabelka w instrukcji) a z pozostałych kart tworzymy zakryty stos.

Czas na działanie i walkę z czasem i falami.

środa, 16 lipca 2025

Takoyaki - recenzja gry zręcznościowej wydawnictwa Granna.

Co powiecie na zabawę w grillowanie ośmiornic w cieście? Wystarczy zrobić małe (3-5 centymetrowe) kulki z różnymi dodatkami: czerwonym imbirem, wasabi, czy co tam Wam się spodoba.

Bohaterka dzisiejszej recenzji, to gra o nazwie właśnie takiego dania, jak opisane powyżej. Mowa tutaj o grze Takoyaki od wydawnictwa Granna. Czy błyskawiczne realizowanie zamówień będzie ciężkim wyzwaniem? A może to będzie całkiem miła zabawa? Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.



CO ZAWIERA GRA

W sporym pudle, takim wielkości gry np. Kto to był?, znajdziemy nieco komponentów. Będą to piłeczki imitujące nasze takoyaki (24 sztuki), 4 tekturowe grille (do złożenia przed pierwszą rozgrywką), 4 pary kolorowych łapek i 40 kart z zadaniami.

Całość dopełnia spora książeczka z instrukcją. Ale spokojnie. To nie tak, że zasad jest jakoś bardzo dużo. Po prostu to międzynarodowe wydanie i instrukcja ma 10 wersji językowych – stąd ta objętość zasad gry. Polska instrukcja to zaledwie 3 karteczki jasno tłumaczące wszystkie zasady i bogate w przykłady obrazkowe.





CEL GRY


Witamy na corocznym festiwalu jedzenia w Osace! Ulice są pełne turystów i przechodniów spragnionych lokalnych przekąsek. Nie mogło oczywiście zabraknąć nas i tradycyjnych kuleczek takoyaki! Nie ma czasu do stracenia, czas przygotować zamówienia dla głodnych klientów i udowodnić, że to my jesteśmy królami festiwalu. Wciel się w rolę japońskiego szefa kuchni i jak najszybciej zrealizuj zamówienia. Tylko najlepsi kucharze potrafią w mgnieniu oka obracać takoyaki tak, żeby się nie spaliły!




PRZYGOTOWANIE GRY

Do kulinarnego wyzwania trzeba się dokładnie przygotować.

Najpierw tasujemy wszystkie karty zamówień i kładziemy je na środku stołu w zakrytym stosie. Musi on być ułożony tak, aby każdy kucharz miał do niego swobodny dostęp.

Każdy z graczy otrzymuje tekturowy grill, 2 łapki w wybranym przez siebie kolorze oraz 6 kulek takoyaki (2 czerwone, 2 zielone i 2 niebieskie). Takoyaki układamy na grillu w obszarze nad palnikiem czyli dwóch rzędach pośrodku. Układ takoyaki ma być taki jak na obrazku w instrukcji.

Gotowe. Można zaczynać kulinarne zmagania!

niedziela, 18 sierpnia 2024

Kuku na muniu - recenzja gry zręcznościowej wydawnictwa Granna.

Jakie macie pierwsze skojarzenie z hasłem "kuku na muniu"? Pukacie się w głowę? A może myślicie, że ktoś Was obraża? Wszak kuku na muniu to według słownika języka polskiego frazeologizm. "Funkcjonuje jako całość – oznacza kogoś głupiego, niedorozwiniętego, czyli – jak mawiano w dawnej Polsce – niedokołysanego."  Zaczynacie myśleć, że oszaleliśmy? Co to ma wspólnego z tym, o czym od lat piszemy, czyli z grami planszowymi? Już spieszymy z wyjaśnieniami.

Kuku na muniu to bohaterka dzisiejszej recenzji - gra z portfolio Wydawnictwa Granna. Gra jakby nie patrzeć o trafnym tytule bowiem o niezdarnej (trochę może niedokołysanej) kukułce Kuku. Musimy zapewnić jej stabilne gniazdo. Takie, w którym będzie mogła bezpiecznie złożyć swojej jajeczka. Czy to będzie szalona misja? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Po jednym rzucie oka widać, że w przypadku naszej dzisiejszej bohaterki nie mamy do czynienia z klasycznym opakowaniem w postaci malutkiego, średniego czy też większego pudełka. No dobra, tu też mamy w pewnym sensie tekturowe pudełko, ale nie ono jest tutaj gwiazdą. Tytuł zobowiązuje. Kuku na muniu schowane jest więc w sporej, metalowej puszce. Nie będącej jedynie niebanalnym opakowaniem. Bowiem spód puszki to nic innego jak plac naszej budowy, podstawa kukułczego gniazda. Do tego dostajemy jeszcze pokaźną liczbę drewnianych patyczków z kolorowymi końcami oraz garść jajeczek do złożenia. Całość dopełnia drewniany pionek naszej szalonej kukułki Kuku. No i oczywiście instrukcja tłumacząca zasady całej zabawy.

CEL GRY

Kuku na muniu, zgodnie już z samym tytułem, to szalona gra. A my w tym szaleństwie musimy pomóc nieopierzonej kukułce Kuku zbudować stabilne gniazdo, w którym uda się jej bezpiecznie złożyć jajka. Niby brzmi jak prosta sprawa, ale kto grał ten wie, że tytuł budowniczego kukułczych gniazd nie trafia w ręce byle kogo.


PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu, w miejscu dostępnym dla wszystkich graczy stawiamy podstawę naszego gniazda. Umieszczamy w niej wszystkie patyczki tak, aby rozsypały się wewnątrz. Każdy z graczy dostaje po taką samą liczbę jajek (w układzie 3 osobowym odkładamy 3 jajka). Figurkę Kuku umieszczamy obok podstawy gniazda.


Wszystko gotowe. Budowę kukułczego gniazda czas zacząć.

piątek, 9 lutego 2024

Alicja w krainie czarów - recenzja gry dla dzieci od Wydawnictwa Granna.

Alicja w Krainie Czarów Lewisa Carolla to jedna z tych książek, która rozpala wyobraźnię czytelników od lat. Niesamowite przygody małej dziewczynki, która w pogoni za Białym Królikiem trafia do dziwnego miejsca stały się kanwą paru filmów a także wielu utworów muzycznych. 

Oczywiście Alicja musiała też trafić do gier planszowych. Najnowszą z nich jest gra dwójki włoskich autorów Martino Chiacchiera i Remo Conzadori pt. Alicja w Krainie czarów u nas wydana przez Wydawnictwo Granna

W niniejszej recenzji postaramy się odpowiedzieć, czy warto sięgnąć po ten tytuł, czy lepiej go omijać szerokim łukiem. Zapraszam zatem do lektury.

Alicja w krainie czarów - okładka gry



Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o recenzowanej grze.

CO ZAWIERA GRA

Alicja w krainie czarów - zawartość opakowania z grą
W zgrabnym i dość małym, kwadratowym pudełku (charakterystycznym dla bajkowej serii gier wydawnictwa) znajdziemy całkiem sporo komponentów. Będą to: plansza ze wskazówką, talia kart, duże i małe żetony ciasteczek oraz duże i małe pionki postaci z bajki wraz z podstawkami i nakładkami do dużych pionków.

Wyposażenie uzupełnia całkiem spora instrukcja pełna opisowych i obrazkowych przykładów tłumaczących zasady gry.

CEL GRY

Skoro chodzi o Alicję w krainie czarów to nic dziwnego, że gra zabierze nas właśnie to tego magicznego i bajkowego świata. Będziemy mogli wcielić się w jedną z postaci z bajki – tytułową Alicję, Szalonego Kapelusznika, Zająca albo Królową Kier. 

Naszym celem będzie jak najszybsze przemierzanie fantastycznego świata i zdobycie jak największej liczby punktów ze smakowitych ciasteczek. Musimy się spieszyć, żeby zdążyć zanim skończy nam się czas.

PRZYGOTOWANIE GRY

Alicja w krainie czarów - przygotowanie rozgrywki dla 4 graczy
Przygodę w krainie czarów musimy sobie dobrze przygotować.

Planszę ze wskazówką umieszczamy w dolnej części pudełka i ustawiamy na środku stołu w zasięgu wszystkich graczy.

Jeśli do gry nie zasiada komplet graczy to dobieramy odpowiednią liczbę dużych ciasteczek – jest to jasno opisane w instrukcji, ile i jakich w zależności od ilości osób. Dobrane ciasteczka układamy w zakrytym stosie obok pola Herbatka u Kapelusznika. Obok stosu odkrywamy jedno duże ciasteczko. Małe ciasteczka (wszystkie) układamy obok planszy, w pobliży pola Małe ciasteczka.

Zostaje jeszcze podział ról. Każdy gracz wybiera swoją postać i dobiera do tego: duży i mały pionek postaci oraz 11 kart jej odpowiadających. Mały pionek ustawiamy na polu Herbatka u Kapelusznika. Duży stawiamy przed sobą. Dobrane karty tasujemy i tworzymy z nich przed sobą zakryty stos, z którego w ukryciu dobieramy 3 karty na rękę.

Pozostaje jeszcze zostawić sobie w zasięgu wzroku ostatnią stronę instrukcji ze skróconym opisem pól specjalnych.

Wszystko przygotowane. Czas rozpocząć magiczną przygodę.

piątek, 1 września 2023

Printing Press - recenzja abstrakcyjnej gry logicznej wydawnictwa Granna

Gdy tylko gruchnęła wieść, że Wydawnictwo Granna postanowiło wydać abstrakcyjną grę logiczną, w dodatku w ciekawej oprawie graficznej, to nie wahaliśmy się, żeby tę grę zdobyć na potrzeby recenzji. Printing Press, bo niej mowa, jeszcze nie jest dostępna w sprzedaży. Jej premiera będzie miała miejsce na największych targach w Essen na początku października. Wydawnictwo jednak się postarało i zaopatrzyło nas w taki przedpremierowy egzemplarz.

Gra poza samym gatunkiem jaki reprezentuje jest ciekawa z innego powodów. Po pierwsze spójrzmy na autorów gry. To duet (coraz bardziej znanych) autorów a jednocześnie dobrych przyjaciół. Łukasz „Wooki” Woźniak znany jest choćby z ogromnego hitu z Kickstartera w postaci Wiedźmina: Stary Świat, a także Tytanów, Valhalli czy też Kieszonkowego ninja. Z kolei Przemek Wojtkowiak znany jest również z hitowych Kronik Zamku Avel, które zdobyły serducha szczególnie młodszych fanów gier planszowych i ich rodziców.

Owocem ich współpracy jest gra, która graficznie całymi garściami nawiązuje do (to ta druga ciekawostka) do Gutenberga, dosyć dobrze przyjętego cięższego tytułu wydawnictwa Granna. Czy Printing Press przyniosło nam satysfakcję, czy też okazało się rozczarowaniem? Zapraszam do lektury recenzji.




Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.

CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości pudełku znajdziemy całkiem sporo komponentów. Największym z nich jest plansza rund z nieodłączną drewnianą kocią łapką, która będzie sobie wędrować po poszczególnych polach wskazując nam, co mamy robić w danej rundzie.

Oprócz tego znajdziemy w środku kartonowe ramki drukarskie ściśle powiązane z płytkami drukarskimi. Będzie to nierozłączny tandem, który będzie stanowił w zasadzie oś gry.

Ramkę wypełniać będziemy kartami prasy drukarskiej, uzupełniając je żetonami symboli. Każdy z graczy otrzyma również swoją postać. Ta reprezentowana jest przez specjalne kafelki postaci i związane z nimi żetony umiejętności.

Oprócz tego w pudełku znajdziemy znaczniki premii, drewniane kosteczki inicjatywy, notes punktacji, dwustronną planszę do gry solo i bardzo gustowny woreczek.

Aha, bym zapomniał o jednej istotnej kwestii. W środku czeka coś dla fanów Gutenberga. To nowe koła zębate.

Tradycyjnie już (jak przystało na Grannę) jakościowo gra wypada znakomicie. Załączona instrukcja (na bardzo fajnym papierze) jest stosunkowo długa, jednakże napisana bardzo przystępnie z licznymi przykładami, w pełni wyjaśniając wszelkie zawiłości gry.

CEL GRY

Każdy z nas wciela się w rolę pioniera drukarstwa. Podczas rozgrywki przyjdzie realizować zlecenia przedstawione w postaci ramek oraz płytek drukarskich. Żeby takowe zlecenie wykonać, potrzebować będziemy kart, z których to tworzyć będziemy układy.

Oczywiście im lepiej wykonamy dane zlecenie, tym więcej punktów zgarniemy. Tradycyjnie, ten kto ma tych punktów najwięcej, wygrywa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest krótki i bezproblemowy. Na środku stołu umieszczamy planszę rund, a na niej, na pierwsze pole wędruje kocia łapka. Następnie tasujemy wszystkie ramki drukarskie, płytki oraz karty prasy drukarskiej i umieszczamy je w zasięgu graczy.

Następnie każdy z graczy dobiera (lub losuje) jedną z postaci, wybiera stronę (kafelki te są dwustronne) i dobiera do niej żeton nagrody. Oprócz tego każdy z nas dobiera z woreczka trzy żetony a także trzy znaczniki premii o wartości ½.

To w zasadzie tyle. Czas na pierwsze zlecenia.

niedziela, 26 września 2021

Cykl "Tło gry" - Odcinek 8: gry o rzekach.

W maju zaprosiliśmy Was na odcinek cyklu "Tło gry" poświęcony planszówkom o tematyce morza. Dziś, z racji Światowego Dnia Rzek, który miał miejsce 27 września, chcemy Wam przybliżyć kilka gier z rzeką w temacie lub tle. 

Zobaczcie zatem jakie tytuły swoją tematyką nawiązują do rzek. Miłej lektury

THE RIVER (REBEL)

Spójrz na tę wspaniałą rzekę i otaczające ją tereny. Popatrz, jak piękna jest okolica, która rozpościera się przed Tobą i pomyśl, że już niebawem to właśnie tutaj stanie Twój dom!

Naszym głównym celem jest rozbudowanie własnej płytki rzeki. Znajduje się na niej 12 pól, które możemy zapełnić dostępnymi kafelkami terenu, te z kolei zwykle dają nam określone profity (najczęściej produkcję surowców lub magazyny, w których możemy przechowywać zebrane dobra). Oprócz tego w swojej posiadłości możemy stawiać wartościowe budynki, które zaowocują punktami na koniec gry.

Więcej w recenzji dostępnej tutaj

wiek: od 8 lat
liczba graczy: 2 -4
czas gry: ok. 30 -45  minut
autor: 
Ismael PerrinSebastien Pauchon

WODNY SZLAK (FOXGAMES)

Przenieś się w czasy, gdy najlepszym środkiem transportu było spławianie towarów wodnym szlakiem!

Celem gracza jest poprowadzenie swojej rzeki tak, aby jak najwięcej surowców dotarło do swoich miejsc docelowych, musi także odpowiednio rozmieścić porty i łąki. Gracz z największa liczbą punktów wygrywa.

Wodny szlak ma bardzo proste i intuicyjne zasady oraz oferuje możliwość rozgrywki jednoosobowej. Doskonale sprawdzi się w każdej grupie wiekowej i przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom gier kafelkowych!

Po więcej informacji odsyłamy do naszej recenzji

wiek: od 8 lat
liczba graczy: 1 -4
czas gry: ok. 20  minut
autor: Wojciech Gajkowski
Ilustracje: Natalia i Bartłomiej Kordowscy


GANGES (EGMONT)

Indie, XVII wiek. Potężnym państwem władają wielcy Mogołowie. Czas rozkwitu imperium, w którym powstają imponujące budowle, takie jak Taj Mahal, czy Czerwony Fort.

Gracze wcielają się w radżów, którzy rywalizują o sławę i bogactwo. Wysyłają swoich pracowników na różne pola akcji, aby zdobyć pieniądze i kości, które posłużą im do rozbudowy własnych prowincji.

Ganges to pięknie wykonana eurogra o złożonych, ale łatwych do wytłumaczenia zasadach. Różnorodność wyborów taktycznych, ciekawa mechanika oraz dodatkowe warianty gry to tylko część jej atutów. Więcej szczegółów znajdziecie w naszej recenzji

wiek: od 8 lat
liczba graczy: 1 -4
czas gry: ok. 20  minut
autor: Inka Brand, Markus Brand
Ilustracje: Dennis Lohausen


niedziela, 18 kwietnia 2021

Cykl "Tło gry": Odcinek 1 - gry o tematyce cyrku.

Nie samymi recenzjami żyje człowiek. Od dawna po głowie chodziły mi pomysły na posty o różnych tematykach gier. Pomysły trzeba realizować, zatem zapraszam Was na nowy cykl postów pod tytułem "Tło gry". Będziemy Wam w tym cyklu przybliżać gry pasujące do danej tematyki.

Ponieważ wczoraj był Światowy Dzień Cyrku, zatem zaczynamy od takiej właśnie tematyki. Szczerze mówiąc od dziecka nie przepadam za cyrkiem. Kojarzy mi się z ryzykownymi czy wręcz śmiertelnymi akrobacjami, a przede wszystkim z męczeniem zwierząt. Co innego jednak jeśli cyrk jest tematyką albo tłem gry planszowej. To zupełnie inna sprawa. W taką grę zagram z przyjemnością. 

źródło: https://pixabay.com

Zatem mając na uwadze wczorajsze święto, zapraszam Was na przegląd gier o tematyce cyrku lub z cyrkiem w tle. Miłej lektury. 


źródło: https://www.granna.pl/katalog-gier/0-wszystkie-gry/316-ALE-CYRK-.html

Ale cyrk! Wydawnictwo Granna

Przed Państwem najsłynniejsza grupa cyrkowa świata! 
Zapraszamy na zapierające dech w piersiach akrobatyczne show!
Poznajcie grupę śmiałków, która potrafi zaprzeczyć prawom grawitacji!
 
Zadaniem graczy jest zaprezentowanie skomplikowanych układów akrobatycznych. Aby tego dokonać, muszą oni układać drewniane klocki z postaciami akrobatów jeden na drugim. Każdy z układów jest zapisany na kartach. 

Zmysł równowagi i precyzja ruchów są w cyrku na wagę złota nie możemy więc strącić wieży akrobatów. Kto pierwszy wykona 7 niepowtarzalnych układów, ten wywoła burzę oklasków i wygra rozgrywkę!

Wiek: od 6 lat
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok 15 minut
Autor: Marco Teubner
Ilustracje: Marie Cardouat


źródło:http://foxgames.pl/hokus-pokus

Hokus Pokus Wydawnictwo Foxgames

Ułóż magiczny stos magika najszybciej jak potrafisz!

„Hokus pokus” to gra w której szybkość, zręczność, precyzja zadecydują o sukcesie przestawienia. Gra daje mnóstwo zabawy, gdyż wszyscy grają jednocześnie, ćwiczy zdolności manualne i cieszy oko pięknymi plastikowymi elementami.

Zasady nie mogą być już prostsze – należy ułożyć jak najszybciej stos 5 magicznych przedmiotów w odpowiedniej kolejności wynikającej z wylosowanej karty.

Zainteresowanych odsyłamy do naszej recenzji

Wiek: od 6 lat
Liczba graczy: 2-4 osoby
Czas gry: ok 15 minut
Autor: Thierry Denoual
Ilustracje: Stéphane Escapa