Od paru lat śledzimy poczynania naszego IUVI Games. Nie raz i nie dwa byliśmy na imprezach, na których było obecne to krakowskie wydawnictwo. Szczególnie jedna rzecz coraz bardziej rzuca się w oczy.
Otóż Krakusy specjalizują się wręcz w łamigłówkach z logiem Smart Games. Pamiętamy początki i mały regalik. Teraz to kilka dużych regałów uginających się od coraz liczniejszej grupy tych łamigłówek.
Naprawdę robi to kolosalne wrażenie i prawdę mówiąc chcąc coś wybrać do kupna, mielibyśmy spory dylemat, pomimo, że wiele z tych łamigłówek znamy i lubimy. Jest tego naprawdę dużo i co ważne, są one mocno zróżnicowane.
Dziś chcemy zaprezentować kolejnego „smarta”, który nosi tytuł IQ Flow. Tytuł, który dopasowany został idealnie. Mamy klocki z fakturą fal, mamy system, który tak trochę pływa.
Czy nam się spodobało, czy niekoniecznie? Zapraszamy do lektury recenzji.
Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.
CO ZAWIERA GRA
Ta kompaktowa, łamigłówka, podobnie jak inne pozycje z serii IQ (np. IQ Gears czy też IQ Noodles), zamknięta jest niewielkim, kartonowym opakowaniu. W jego wnętrzu znajdziemy praktyczne, plastikowe pudełko, które de facto jest „planszą” do gry oraz komplet ośmiu klocków, które na tejże planszy będziemy umieszczać. A w zasadzie to przesuwać.
Tradycyjnie otrzymujemy krótką instrukcję w języku polskim oraz książeczkę wypełnioną zadaniami wraz z ich rozwiązaniami.
Niby mało, ale wierzcie mi, tych osiem klocków potrafi wycisnąć z człowieka siódme poty.
CEL GRY
IQ Flow opiera się na układaniu kolorowych elementów na planszy w taki sposób, aby stworzyć odpowiedni przepływ linii i jednocześnie poprawnie wypełnić całą przestrzeń. Brzmi niewinnie, prawda?
W praktyce jednak szybko okazuje się, że każdy źle ustawiony fragment potrafi zablokować nam połowę planszy i zmusić do rozpoczęcia zadania od nowa.
PRZYGOTOWANIE GRY
Siadamy sobie wygodnie, bierzemy w ręce pudełko-planszę, a klocki leżą sobie gdzieś obok.
Rozgrywkę rozpoczynamy od wybrania jednego z przygotowanych wyzwań z książeczki. Zadania podzielono na kilka poziomów trudności, dzięki czemu możemy spokojnie zaczynać od prostszych układów i stopniowo przechodzić do tych naprawdę wymagających.
PRZEBIEG GRY
Przebieg rozgrywki w IQ Flow jest bardzo prosty pod względem zasad, ale jednocześnie zaskakująco wymagający w praktyce. Całość opiera się na rozwiązywaniu pojedynczych łamigłówek przygotowanych w książeczce z zadaniami, polegających na logicznym układaniu elementów i szukaniu jedynego poprawnego rozwiązania.
Zabawę inicjujemy wybierając jedno z dostępnych zadań w książeczce. Każde zadanie pokazuje nam ustawienie elementów na planszy. Początkowe poziomy są już „rozwiązane”, czyli widzimy dokładnie układ, jaki musimy odtworzyć. Na najwyższych widzimy tylko fragment układu, resztę sami musimy ułożyć, co specjalnie trudne nie jest. Trudność gry polega na czymś zupełnie innym.
Plansza to tak naprawdę system rowków, klocki z kolei oprócz kształtu znanego choćby z Tertrisa mają naniesione fale. Kierunek tych fal wskazuje w jakim kierunku dany klocek będzie można przesunąć wzdłuż tych rowków. Każdy klocek oparty jest na takich swoistych prowadnicach, które umożliwiają przesuwanie tylko w jednym kierunku.
Gra zatem polega na odkryciu właściwej kolejności umieszczenia klocków na planszy, żeby móc odwzorować układ podany w książeczce. Nie jest to proste. Normą jest błądzenie – często bowiem dochodzimy do momentu, w którym widzimy, że nie da się danego zadania rozwiązać, tak jak zakładaliśmy i cóż, trzeba się cofać. Czasem wręcz do zera.
Jeśli utkniemy lub chcemy sprawdzić, czy nasze rozwiązanie jest prawidłowe, zawsze możemy zajrzeć na koniec książeczki z zadaniami, gdzie znajdują się pełne rozwiązania wszystkich łamigłówek. To świetne narzędzie do nauki i zrozumienia, jak myśleć w kontekście tej gry.
ZAKOŃCZENIE GRY
Pojedyncza zagadka zostanie rozwiązana, jeśli uda się nam ułożyć wszystkie klocki zgodnie z zadaniem przedstawionym w książeczce.
WRAŻENIA
IQ Flow mocno nas podzieliło. Ja jestem zachwycony rozgrywką. Kasia wręcz przeciwnie, totalnie tego nie ogarnia. To jednak zupełnie inne wrażenia niż takie IQ Arrows. Najbliżej jej do Gwiezdnej ucieczki, w której naszym zadaniem jest opracowanie pewnej sekwencji ruchów. W przypadku bohaterki naszej recenzji w celu zapełnienia planszy, w przypadku Gwiezdnej ucieczki – czmychnięcia naszego statku kosmicznego z planszy.
Gra nie posiada skomplikowanych zasad ani nie wymaga długiego tłumaczenia, a mimo to bardzo szybko zaczyna angażować. Powiem szczerze, że nie ma tutaj taryfy ulgowej i od początku nie jest wcale tak lekko, jakby się można spodziewać.
Kiedy po raz pierwszy wzięliśmy grę do rąk, pomyśleliśmy — dobra, znamy ten typ, to nie powinno być trudne. Po czym spędziliśmy kilkanaście minut na zadaniu numer piętnaście, zanim zorientowaliśmy się, że zablokował nam się kluczowy element, bo wsunęliśmy nie ten klocek w złej kolejności. I wtedy dotarło do nas, o co w tej grze naprawdę chodzi: nie chodzi tylko o to, gdzie coś trafi — chodzi o to, kiedy tam trafi.
Ja poczułem się jak w wodzie. Kasia odpadła.
Większość gier logicznych tego typu opiera się na prostym koncepcie: bierzesz element, obracasz go, kładziesz na planszy. Może go odwrócisz, może ustawisz inaczej. Ale i tak masz swobodę ruchów. W IQ Flow tej swobody nie ma — klocki można przemieszczać wyłącznie poziomo albo pionowo, wsuwając je po kolei na planszę.
Gra zmusza nas do eksperymentowania. Nie ma tutaj kar za pomyłki ani presji czasu, dlatego swobodnie kombinujemy, testujemy różne konfiguracje i krok po kroku dochodzimy do rozwiązania. Czasami odpowiedź pojawia się błyskawicznie, a innym razem długo patrzymy na planszę, próbując dostrzec zależność, którą wcześniej przeoczyliśmy.
Sekwencja jest tu wszystkim. Można wiedzieć, że konkretny element powinien znaleźć się w lewym dolnym rogu, ale jeśli wsunęliśmy go za wcześnie, inne klocki zablokują mu drogę. Albo odwrotnie — zostawiamy go na koniec, a okazuje się, że wcześniejsze ruchy zamknęły jedyne możliwe wejście. To rodzaj myślenia, który różni się od standardowego układania puzzli — wymaga przewidywania kilku kroków naprzód, jak w szachach, tylko że plansza jest mała, klocki pofalowane, a presja — wyłącznie własna.
Poziomy trudności w IQ Flow to: Starter, Junior, Expert i Wizard. I, co ważne — ta gradacja naprawdę działa. Startowe zadania mają dużo kolorowych podpowiedzi i pozwalają zrozumieć mechanikę bez frustracji. Junior już lekko podnosi poprzeczkę. Expert zaczyna bawić się niepewnością — niby wiemy, co robimy, ale coraz częściej musimy cofnąć się o dwa kroki i przemyśleć od nowa.
Wizard to już inna liga. Na tym poziomie kolorowe wskazówki znikają prawie całkowicie — zostaje zarys planszy i gracz z własną głową. Rozwiązanie kilku z tych zadań zajęło nam naprawdę sporo czasu i przyznajemy to bez wstydu. Jest w tym coś przyjemnego — gra nie czeka na nas, nie nagradza za samo sięgnięcie po pudełko. Nagradza za myślenie.
Sto dwadzieścia zadań to liczba, która może brzmieć imponująco lub sceptycznie, zależnie od podejścia. W praktyce — to naprawdę dużo materiału. Oczywiście nie udało mi się przejść przez wszystkie zadania. Aczkolwiek rozwiązałem (nie bez trudu) po kilkanaście zadań do z każdego poziomu i wcale mi się to nie nudzi.
IQ Flow to gra, która zrobiła na mnie większe wrażenie, niż się spodziewałem. Mała zmiana mechaniki — wsuwanie zamiast układania — okazuje się w praktyce dużą zmianą sposobu myślenia. To łamigłówka, która zmusza do planowania kilka ruchów naprzód, nie wybacza pochopnych decyzji i nagradza cierpliwość satysfakcją z dobrze domkniętej całości.
Seria Smart Games ma na koncie wiele tytułów i trudno tu o wyraźne rozczarowania — ale IQ Flow wyróżnia się nawet na tym tle. Jeśli jeszcze jej nie mieliście w rękach, zdecydowanie warto to zmienić.
PLUSY:
+ Mechanika wsuwania klocków — świeże podejście w serii IQ
+ Aż 120 zadań z realnie działającą krzywą trudności
+ Kompaktowe, solidne pudełko z zatrzaskiem — idealne do podróży
+ Wysoka jakość wykonania, przyjemne w dotyku elementy
+ Poziomy Expert i Wizard stanowią prawdziwe wyzwanie nawet wyjadaczy
MINUSY:
- Nawet niższe poziomy trudności mogą zniechęcić mniej cierpliwych graczy



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz