W świecie gier planszowych istnieją tytuły, co do których mamy wątpliwości, czy to jeszcze planszówka, czy to już zabawka. Mamy wszakże fantastycznego Pingwina na lodzie od Lucrum Games, Kiwi. Leć nielocie leć od Egmontu, rebelową Grę w kotka i pyszczek, Ship Ahoy czy też Katapulty i Palec Boży od Fox Games. Grając w te tytuły naprawdę mamy trudność w odpowiedzi czy to aby jeszcze gra.
Nie inaczej jest z bohaterką niniejszej recenzji. Ry-Bitwa to dokładnie taka sama hybryda jak i wspomniane wcześniej tytuły. Z jednej strony to jak najbardziej gra. Mamy określony cel, zdobywamy punkty, ktoś wygrywa. Z drugiej strony mamy mnóstwo zabawy wymagającej dobrej koordynacji ruchowej. Postaram się odpowiedzieć, czy warto dać się wciągnąć w tę szaloną bitwę, czy może niekoniecznie.
CO ZAWIERA GRA
W średniej wielkości pudełku znajdziemy komponenty, które nie są czymś często spotykanym. Plansza to trzy maty neoprenowe – połączone razem stanowią plażę z kawałeczkiem morza/oceanu. Zdziwić się można, czemu zastosowano tutaj maty a nie normalną planszę. Ano dlatego, że podczas gry będziemy rzucać na nią specjalne żetony – bardzo solidne, przypominające te ze Splendora. W przypadku zwykłej planszy, szybko byśmy ją uszkodzili.
Do pomocy otrzymaliśmy również specjalne kartonowe parawaniki, którymi otaczamy pole gry. Są bardzo pomocne i pomagają utrzymać na planszy często niesforne żetony. Mogłyby być jednakże wykonane z nieco grubszego kartonu. Całość uzupełniają żetony zdobyczy (ośmiornicy, ryby, kraba), o które będziemy walczyć.
Jakościowo całość wypada wręcz wzorowo. Naprawdę nie ma się czego przyczepić. Załączona instrukcja jest króciutka i wyczerpująco prowadzi nasz przez meandry rozgrywki.
CEL GRY
Mewy moczydzioby i pustogłowe pelikany stroszą piórka, walcząc o najbardziej łakome kąski. Zbierzcie skrzydlatą ekipę i pokażcie tym ptasim móżdżkom, kto naprawdę trzęsie wybrzeżem!
Ry-Bitwa jest zręcznościową grą rodzinną, w której to dwie grupy nadmorskich ptaków biorą udział w swoistym konkursie o to kto zdobędzie najlepsze kąski. Podczas zabawy przyjdzie nam rzucać żetonami na planszę złożoną z trzech stref, próbując trafić w odpowiednie miejsca. Oczywiście wszystkie chwyty dozwolone i podczas zabawy będziemy starać się nie tylko zdobywać łakome kąski ale również przeganiać ptaszyska przeciwników. Oczywiście wszystko na punkty.
PRZYGOTOWANIE GRY
Ten etap jest ekstremalnie krótki. Trzy maty składamy w całość (tak, żeby stworzyć jednolity obrazek nadmorskiej plaży razem z morzem), a następnie otaczamy parawanem. Znaczniki ośmiornicy, ryby i kraba umieszczamy w przypisanych im strefach (ośmiornica-morze, ryba-płycizna, krab-plaża) przy czym możemy położyć je w dowolnym miejscu danej strefy. Dzielimy się na dwie drużyny (mew i pelikanów) i dobieramy przynależne nam żetony. Wyznaczamy odległość od planszy, z której będziemy rzucać i to w zasadzie wszystko


