czwartek, 22 lutego 2018

MAJESTAT KRÓLEWSKA KORONA: skuteczna rekrutacja zespołu to podstawa! - recenzja gry Wydawnictwa Bard.

Splendor. Gra, której pojawienie się na rynku z pewnością wiele zrobiło dla propagowania gier planszowych. Gra, dzięki której ludzie wciągnęli się w ten niesamowity świat gier bez prądu. Mam świadomość, że gra ta nie jest ideałem, ale ciągle do niej wracamy, ciągle daje nam kupę radości.

Czemu w ogóle piszę o Splendorze? Ano dlatego, że bohaterką dzisiejszej recenzji jest Majestat, a jego twórcą jest Marc André - autor Splendora. Gdzieniegdzie pojawiły się oczywiście głosy, że mamy (kolejnego już) tzw. „Splendor-killlera”. Trochę w tym racji może i jest, ale po kolei. Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości pudełku znajdziemy masę kart – większe (dwustronne karty lokacji, karty startowe) i mniejsze (karty postaci). Do tego garść meepli. Pamiętacie może żetony ze Splendora – tutaj też zastosowano podobny zabieg. Zamiast kartonowych żetonów punktów mamy solidne, zrobione z tworzywa. Czy był to konieczny zabieg? Nie mi jest to oceniać. Z pewnością podniosło to cenę samej gry. Z drugiej strony bez nich gra by coś straciła, podobnie jak i Splendor.

W środku znajdziemy funkcjonalną wypraskę, która pozwala zapanować nad komponentami i nie musimy uciekać się do woreczków strunowych. Tak czy inaczej, uważam, że pudełko jest zwyczajnie za duże i przechowuje dużo powietrza. Domyślam się jednak, że jest to celowy zabieg bo w tym roku z tego co wiemy pojawi się dodatek. 

Załączona instrukcja jest napisana tak, jakbym sobie tego życzył, czyli krótko i przystępnie. Po jej lekturze nie mieliśmy żadnych problemów z jej zrozumieniem.

CEL GRY

Przenosimy się do średniowiecza i wcielamy się w rolę początkującego władcy, który będzie gromadził różnych specjalistów, dzięki którym podniesie wartość królestwa. Dzięki ich ciężkiej pracy do naszego skarbca trafiać będzie coraz więcej dukatów. Ten gracz, którego zawartość skarbca będzie najokazalsza, zostanie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY

Zestawem startowym każdego gracza jest osiem kart lokacji: młyn, browar, chata czarownicy, strażnica, koszary, tawerna, zamek oraz szpital. Każda z nich jest dwustronna (strony: A i B) i posiada swoją indywidualną właściwość. Przed rozgrywką wspólnie decydujemy, którą stroną będziemy wykorzystywać. Może to być strona A lub B lub też kombinacja obu stron. Istotne jest to, żeby wszyscy uczestnicy mieli dokładnie taki sam układ lokacji. Dodatkowo otrzymujemy po jednej karcie poddanych, na której umieszczamy 5 robotników.
Następnie musimy przygotować karty postaci. Pogrupowane zostały na dwie grupy – z zielonymi rewersami (i cyferką 1) oraz brązowymi (z cyferką 2). Cyferki mają znaczenie, do gry bowiem najpierw wchodzą „jedynki” a później „dwójki”. Oczywiście możemy też rozegrać wariant, że obie talie wymieszamy ze sobą. Z przygotowanej talii losujemy 6 kart i układamy w rzędzie. Reszta stanowiła będzie zakryty stos dobierania.

wtorek, 20 lutego 2018

Esencja już dziś debiutuje na Kickstarterze! - informacja prasowa Wydawnictwa CUBE Factory of ideas.

Stary świat rozpadł się wraz z kryształem, który go spajał. Coś jednak pozostało. Tajemnicza Esencja, która może być kluczem do odbudowy tego, co na zawsze wydawało się stracone. 

Wciel się w przywódcę jednej z pięciu wyjątkowych ras zamieszkujących świat latających wysp. Stań po stronie dumnych i brutalnych Teverów. Sięgnij po prastarą wiedzę jako rektor Uniwersytetu Słońca. Podbijaj i zniewalaj jako bogini Valeniańskiego Imperium. Wykorzystaj najnowsze technologie ludu Królestwa Trzech Wysp lub przeciwnie – odrzuć plugawienie Esencji nowoczesnymi wynalazkami i opowiedz się po stronie walczących o przywrócenie naturalnego porządku Falvenian. 


A wszystko to w nowej, strategicznej grze planszowej umieszczonej w autorskim świecie magic-punk, w którym technologia napędzana jest magią, a różnorodne rasy walczą o odbudowanie Kryształu Świata i dominację nad pozostałymi. 


Autorzy ze studia Big Bad Wolf Games stworzyli epicką, strategiczną grę dla 2-5 graczy, w której doskonale łączą się różnego rodzaju mechaniki, a całość spięta jest oryginalnym i pięknie zilustrowanym uniwersum. W Esencji coś dla siebie znajdą zarówno zwolennicy city-buildingu (rozbudowa wyspy), deck-buildingu (tworzenie ręki doradców i kart akcji), ale także zarządzania surowcami czy walki, która w tym przypadku jest zupełnie pozbawiona losowości. 


niedziela, 18 lutego 2018

Kwiatki - informacja prasowa Wydawnictwa Rebel.

Za oknem śnieg i plucha... Nie wiem jak Wy, ale ja tęsknię już za wiosną, słońcem i łąkami pełnymi kwiatków. Za tymi kolorami, zapachami... No ale jeszcze trochę przyjdzie mi na to poczekać.

A do tego czasu tęsknotę za wiosną ukoić może nowość Wydawnictwa Rebel, czyli Kwiatki. Kilka słów o tej grze znajdziecie w informacji prasowej Wydawnictwa. Miłej lektury. 

"Kwiatki"

Dbaj o kwiaty i stwórz własny, niepowtarzalny bukiet!

Czyż ogrody nie są cudowne? Tulipany, groszki, irysy i róże zachwycają dorodnymi pąkami i niesamowitymi kolorami... Jeśli chcesz się przekonać, czy i Ty potrafisz uprawiać tak pięknie i bujne rośliny, zaproś bliską Ci osobę do rozgrywki! 


"Kwiatki" to dwuosobowa gra karciana, w której uczestnicy będą się starali stworzyć jak najpiękniejszy bukiet z samodzielnie uprawianych kwiatów. 
Korzystając z dostępnych akcji, będziecie mogli sadzić rośliny, dbając, by urosły jak największe, a następnie ścinać je i dodawać do własnych zbiorów. Aby wygrać, nie trzeba mieć dobrej ręki do kwiatów - wystarczy umiejętne planowanie i odrobina szczęścia!


wtorek, 13 lutego 2018

PIXIE QUEEN: ...tak jest miłościwa Pani - recenzja gry Wydawnictwa Bard.

Każdy z nas pewnie będąc małym dzieckiem z zapartym tchem słuchał, czytał czy oglądał bajki. O ludziach, zwierzętach, krasnoludkach, skrzatach, rusałkach, wróżkach. No właśnie, wróżkach.

Spytałem się naszych małych pociech, z czym kojarzą się im wróżki. Odpowiedziały, że z kimś dobrym. A co myślą o królowej wróżek? Że to musi być bardzo dobra osoba. 

I teraz otrzymujemy grę pt. Pixie Queen, traktującą o wróżkach i ich królowej. Patrząc na okładkę, widzimy, że coś jest nie tak, że to dziecięce wyobrażenie zdecydowanie kłóci się z dziecięcym spojrzeniem. Rozgrywka tylko pogłębia to przekonanie, że zdecydowanie nie mamy do czynienia z kochaną królową, która dba o swoich poddanych, a wręcz przeciwnie… Mieliśmy pewien dysonans w związku z tym. Ale nie uprzedzajmy faktów. Zapraszam do naszej recenzji.


CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dużym pudle. W środku znajdziemy całą masę komponentów charakterystycznych dla większości znanych mi gier planszowych, czyli mieszaninę kartonu (plansza główna, zasłonki gracza, różnego rodzaju żetony) i drewna (figurki wróżek, znaczniki, zasoby). Znajdzie się nawet kostka (nawet dwie). Wykonanie komponentów oceniam bardzo wysoko.

Wewnątrz pudełka niestety nie znajdziemy plastikowej wypraski, która byłaby wskazana, żeby te wszystkie komponenty jakoś pomieścić. Jesteśmy zatem skazani na woreczki strunowe lub też pudełeczka/organizery.

Załączona instrukcja napisana jest poprawnie. Może nie jest idealna, ale po jej lekturze nie mamy właściwie żadnych problemów z płynną grą.

CEL GRY

W grze przyjdzie nam się wcielić w rolę biednych wróżek, które muszą służyć niedobrej królowej. Będziemy wykradać dla niej z Truro (pobliskiej wioski ludzkiej) jabłka, chleb, miód a także dostarczać jej ukochane złoto i srebro. Królowa jest bardzo wymagająca i będzie okazywała swoje niezadowolenie niemalże na każdym kroku. Musimy zatem starać się ze wszystkim sił, żeby zyskać choć odrobinę przychylności ofiarując jej to, czego w danej chwili potrzebuje. Będziemy brać udział w swoistym wyścigu, podczas którego nasze poczynania będą oczywiście punktowane. Zwycięży ten, kto zdobędzie najwięcej punktów, a jeśli nikomu nie uda się wyjść „na plus”, to zwycięstwo przyznane będzie temu, kto zdobył najmniej ujemnych punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie i sprzątanie jest czynnością, której nie lubię – zajmuje sporo czasu, zwłaszcza na początku, gdy człowiek jeszcze nie bardzo orientuje się, co, gdzie i jak położyć. Z czasem wszystko staje się prostsze, ale i tak kilka minut na całą „zabawę” trzeba będzie poświęcić.

Musimy przygotować planszę, poumieszczać na niej w odpowiednich miejscach różnego rodzaju żetony, znaczniki, wróżki. Całe szczęście wszystko to zostało znakomicie przedstawione w instrukcji.

Zestawem startowym każdego z graczy jest zasłonka, kilka wróżek (ich liczebność zależy od liczby graczy), znaczniki (akcji, punktacji, kolejności) a także garść zasobów. Każdy wybiera jedną umiejętność stałą i wyścig o względy królowej można rozpocząć.



niedziela, 11 lutego 2018

GŁODOSTWORY: smacznego! - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.

Nie da się ukryć, że ostatnio na naszym rodzimym rynku pojawia się coraz więcej gier o jedzeniu. Spaghetti, Big Fat Burger, Gra o tort, Sushi Go ... To tylko część tytułów. Bowiem temat jedzenia jest wdzięcznym motywem gry. Któż z nas nie lubi dobrze zjeść, no któż? Chyba nie ma kogoś takiego.

Nie mamy wątpliwości, że bohaterka dzisiejszej recenzji też szybko znajdzie swoich zwolenników. Bo jest szybka...bo jest śmieszna...a przede wszystkim jest kooperacyjna. Czy to wspólne gotowanie potworom będzie frajdą czy torturą? My to już wiemy i Wam zdradzimy. Miłej lektury. 




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełeczku średniej wielkości nie znajdziemy za dużo elementów. Bowiem na całą zawartość gry składa się 110 kart, klepsydra i instrukcja do gry. Ot tyle. I to wszystko w pudełku wielkości tych z Pędzącej Trylogii. Dużo za duże... nie da się ukryć...Głód może w środku szaleć.

Z drugiej strony graficznie pudełko przyciąga uwagę od pierwszego wejrzenia. Kolorowy miszmasz na okładce a w środku... głodostwór z klepsydrą w paszczy. Aż się uśmiech ciśnie na twarz. 

Zatrzymajmy się chwilę na kartach. Znajdziemy wśród nich karty akcji, karty dań i karty głodostworów. Te ostatnie są przezabawne: jedne potworki są słodkie, inne udają groźne, jeszcze inne wyglądają jakby były na jakimś głodzie. No i jest potwór Kasia, a w zasadzie jednooka potworzyca. Cudo :-).

CEL GRY

Jak na grę kooperacyjną przystało cel gry jest wspólny dla wszystkich graczy. Bowiem ich zadaniem jest nakarmienie wszystkich głodostworów czekających w kolejce w knajpie zanim skończy się czas wyznaczony przez klepsydrę. Niby proste zadanie ale bez współpracy, umawiania się, dyskusji a nawet koordynacji działań przez swoistego szefa kuchni pożarcie przez głodnego potwora może być murowane. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest króciutkie. Sprowadza się do wylosowania kart głodostworów w liczbie równej liczbie graczy powiększonej o jeden. Połowa z nich (zaokrąglamy w górę) zostaje odkryta i czeka na otrzymanie właściwych dań. Zestawem startowym każdego z uczestników jest dokładnie 6 kart, wśród których znajdą się zarówno karty dań jak i karty akcji.


PRZEBIEG GRY
Zabawę rozpoczynamy w momencie odwrócenia klepsydry. W swojej kolejce mamy do wykonania jedną z poniższych akcji:
(I) Nakarmić jednego głodostwora zagrywając wszystkie wymagane karty dań. Nakarmiony potwór jest odrzucany, a w jego miejsce odsłaniamy kolejnego (o ile jeszcze takowy się uchował). 
(II) Zagrać 1 kartę akcji, która następnie odrzucana jest do pudełka - do wyboru jest kilka możliwych, jak np. odwrócenie klepsydry, wymianę kart ze współgraczami, wymianę głodomora.
(III) Odrzucić 1 kartę na stos kart odrzuconych.

czwartek, 8 lutego 2018

KRÓLESTWO KRÓLIKÓW: być jak kłapouchy generał - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.

Zwierzątka są częstymi bohaterami gier planszowych. Przeważnie jednak występują w grach dziecięcych. Takie króliczki kojarzą mi się z jedną z ulubionych gier naszych dzieciaków, czyli Lotti Karotti, w której to grze brały udział w swoistym wyścigu po marchewkę.

Pewnym zaskoczeniem dla nas było zatem Królestwo królików. Gra, która nie jest przeznaczona dla dzieci (no chyba, że tych starszych). Gra, której okładka nie wskazują na to, że będziemy mieli do czynienia z milusimi długouchymi zwierzakami, a raczej z wojakami oddelegowanymi w celu podbicia i zasiedlenia różnych terytoriów. Gra, której autorem jest Richard Garfield – najbardziej znany choćby z nieśmiertelnego Magic: The Gathering, czy też Potworów w Tokio/Nowym Jorku.

Zatem jak się sprawiły króliki w dorosłej grze? Zapraszamy do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dużym pudle. W środku znajdziemy mieszaninę kartonowo-plastikową. Papierową część reprezentuje plansza z torem punktacji, karty eksploracji (terytoriów, budynków, zaopatrzenia i pergaminów), żetony (faktorii, obozów i podniebnych wież) oraz karty pomocy z tabliczką mnożenia (sic!). Plastik to oczywiście króliki (niewielkie figurki w czterech kolorach) i znaczniki miast. W pudle znajdziemy przegródki, które pozwolą nam na utrzymaniu komponentów w należytym porządku.

Jakość wykonania stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Zresztą do tego przyzwyczaiło nas wydawnictwo Egmont.

Oczywiście całości dopełnia dobrze napisana i czytelna instrukcja. Dużo przykładów, przyjazny układ – wszystko to sprawia, że nie mamy właściwie żadnych problemów z przyswojeniem sobie zasad.

CEL GRY

Przenosimy się do jakiejś baśniowej krainy, w której główne skrzypce odgrywają nie ludzie (tych chyba w ogóle nie ma) ale króliki. Każdy z graczy wciela się w rolę takiego lorda, który korzystając z armii królików będzie podbijał królestwo, powiększając jego obszar a przy okazji usprawniając go. Wszystko po to, żeby na koniec gry zgromadzić jak największą liczbę punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry całe szczęście nie zajmuje specjalnie dużo czasu. Wszystko zostało pięknie wyjaśnione w samej instrukcji.

Na środku stołu ląduje plansza, na której umieszczamy w ściśle oznaczonych miejscach znaczniki miast. Następnie tasujemy wszystkie karty, z których tworzymy zakryty stos dobierania i umieszczamy go obok planszy, podobnie jak i wszystkie żetony oraz pozostałe znaczniki miast. Zestawem startowym każdego gracza jest grupa 36 królików w wybranym kolorze, karta pomocy oraz zestaw kart (10 w grze 3-osobowej i 12 w grze 4 graczy – tryb dwuosobowy przebiega nieco inaczej).

Jeden z naszych królików drepta sobie na pole punktacji. I to w zasadzie tyle. Możemy rozpocząć nasze królicze podboje.

wtorek, 6 lutego 2018

Gorących nowości Portalu na 2018 ciąg dalszy - informacja prasowa.

W sobotę 27 stycznia podzieliliśmy się z Wami gorącymi wieściami prosto z Portal Con ( tych z Was, którzy nie wiedzą o czym mówimy odsyłamy tutaj). Ale żeby nie zasypać Was toną wrażeń ograniczyliśmy się tylko do nowych tytułów gier. 

Teraz podrzucamy sporą garść informacji o dodatkach jakie dołączą do już wydanych gier Portalu. Miłej lektury. 

HEXOGŁÓWKI IRON GANG


Hexogłówki Iron Gang to najnowszy dodatek dla linii produktów Neurshima HEX!, idealna pozycja dla pojedynczych graczy. Sprawdź swoją wiedzę na temat taktyk i strategii Neuroshimy, prowadząc krwawy i brutalny Iron Gang do zwycięstwa! Hexogłówki to też idealna okazja, by zwiększyć potencjał armii Iron Gang – dodatek zawiera jeden nowy żeton, który można podmienić przed rozgrywką wieloosobową. Po rozwiązaniu wszystkich zagadek wszelkie tajniki grania tą armią staną przed tobą otworem – ale czy znasz Neuroshimę HEX! 3.0 dostatecznie dobrze?

Idealny dodatek dla fanów HEXa, którzy chcą zagrać samodzielnie
Dodatkowy żeton, który wprowadza nowe możliwości dla armii Iron Gang
50 unikatowych Hexogłówek o różnym poziomie trudności
Premiera: 14 luty 2018


ARTEFAKTY OBCYCH: ODKRYCIA


Artefakty Obcych: Odkrycia to pierwszy dodatek do Artefaktów Obcych. Rozszerzenie rozwija linię fabularną uniwersum – ludzkość przypadkowo odkrywa tajemniczy surowiec ukryty głęboko pod powierzchnią jednej z planet. Rozpoczyna się wyścig o bogactwo i nowe możliwości! Dodatek wprowadza nowy typ kart: Surowce Obcych, które w połączeniu z nowymi typami planet oraz statków umożliwiają graczom wydobywać więcej surowców z planet oraz otrzymywać nowe umiejętności. Odkrycia to dodatkowe 50 nowych kart do gry podstawowej Artefakty Obcych.

Rozwija linię fabularną uniwersum
Wprowadza nowy typ kart
50 całkowicie nowych kart
Premiera: 21 marzec 2018

Early Launch Kit: 7 marzec 2018


OSADNICY: NARODZINY IMPERIUM – CHŁOPCY IDĄ NA WOJNĘ


Hej! Przecież to oni przekroczyli granicę jako pierwsi! Ten Pakiet Imperialny wprowadza całkowitą możliwość w świecie Osadników – Podbój! Kiedykolwiek będziesz podbijał wrogie ziemie Twoje imperium będzie pochłaniało terytorium przeciwnika. Ten zestaw daje całkowicie nowe karty wszystkim dotychczasowym frakcją, co sprawia, że rozgrywka może ulec całkowitej zmianie. Czas przejąć kontrolę nad dobrami przeciwnika! Do rozgrywki wymagana jest podstawowa wersji gry Osadnicy: Narodziny Imperium.

Możliwość prowadzenia podboju kart frakcyjnych przeciwników
50 całkowicie nowych kart
Wsparcie dla dotychczasowych frakcji
Premiera: 16 maja 2018

Early Launch Kit: 2 maja 2018


ZOMBICIDE: CZARNA PLAGA – WULFSBURG


Rozszerzenie do Czarnej Plagi – Wulfsburg to między innymi nowi bohaterowie, nowi przeciwnicy (bardzo złe zombie wilki), nowe karty, znaczniki, w sumie wszystko nowe. Doskonałe rozszerzenie dla doskonałej gry. Rozszerzenie zostanie wydane w innym, późniejszym terminie, niż wersja podstawowa gry. Niniejsza przedsprzedaż dotyczy tylko podstawowej wersji gry, rozszerzenie będzie sprzedawane osobno.

Nowi przeciwnicy – bardzo złe zombie wilki
Nowi bohaterowie!
Mroczny, brutalny klimat
Premiera: 2 kwartał 2018