Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja gry; Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja gry; Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 stycznia 2026

Nowa Ziemia - recenzja gry planszowej wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Są takie gry planszowe, które nie krzyczą do gracza fajerwerkami, nie kuszą setkami wyjątków w instrukcji i nie przytłaczają ciężarem zasad, a mimo to zostają w głowie na długo po odłożeniu pudełka na półkę.

Nowa Ziemia to właśnie ten typ doświadczenia: spokojna, przemyślana, elegancka w swojej prostocie, a jednocześnie zaskakująco głęboka. Reiner Knizia ma w sobie to coś, co sprawia, że po prostu potrafi projektować gry, w których z kilku prostych mechanik powstaje pełnoprawna, satysfakcjonująca strategia.

W tej grze nie odbudowujemy świata po apokalipsie w sensie fabularnym – raczej sklejamy go na nowo z kafelków, planując połączenia, dbając o zasoby i walcząc o miejsce na mapie. Wszystko to abstrakcyjnym klimacie, gdzie liczy się logika, przewidywanie i spryt.


Ciekawostką jest to, że oryginalnie Rebirth (bo to jest pierwotny tytuł gry) ukazał się dzięki platformie wspieraczkowej Kickstarter. Tytuł zebrał przyzwoite niemalże 350 tysięcy euro i okazał się na tyle udaną grą, że zainteresował wydawnictwa na całym świecie. W Polsce Nowa Ziemia ukazała się dzięki jednemu z naszych ulubionych wydawnictw, czy Naszej Księgarni.

Zapraszam zatem do lektury recenzji, w której podzielę się naszymi wrażeniami.

Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Nowa Ziemia, to duża gra. Całość zatem zamknięta została w dużym pudle (wielkości mniej więcej Bomb Busters, choć bardziej prostokątnym).

W pudełku znajdziemy dużą, kolorową, dwustronną planszę przedstawiającą mapę Szkocji (z jednej strony) i Irlandii (z drugiej). Została ona podzielona na szereg sześciokątnych pól przedstawiających tereny zielone, osady, zamki, porty i katedry (Szkocja) oraz wieże i farmy morskie (Irlandia).


Powyższe pola zabudowywać będziemy kartonowymi kafelkami przedstawiającymi farmy, elektrownie i osady (każdy gracz posiada swój zestaw w odrębnym kolorze i kształcie), a także plastikowymi zamkami i katedrami.

Podczas rozgrywki korzystać będziemy z kart misji (osobne talia dla Szkocji) i kart celów (osobna talia dla Irlandii). Dla tej drugiej mapy przeznaczone zostały specjalne znaczniki wież.

Całość uzupełniają znaczniki punktów zwycięstwa i osiągnięć oraz użyteczne karty pomocy.

Gra jest solidnie wykonana, a grafika utrzymana w stonowanej, lekko melancholijnej stylistyce, która dobrze oddaje temat (od)budowy świata. Instrukcja jest klarowna i nie przytłacza, co w przypadku gier Knizii jest niemal standardem – prostota zasad idzie tu w parze z głębią rozgrywki.

CEL GRY

Celem gry Nowa Ziemia jest zdobycie jak największej liczby punktów zwycięstwa poprzez rozbudowę mapy i jak najlepsze wykorzystanie układanych kafelków terenu. W trakcie gry będziemy tworzyć połączenia między obszarami tego samego typu, budować osady, rozmieszczać swoje znaczniki, aby przejmować kontrolę nad zamkami i uruchamiać punktujące bonusy.



Kluczowe jest takie planowanie rozmieszczenia kafelków i własnych znaczników, by na koniec posiadać najbardziej wartościowe układy obszarów oraz najbardziej opłacalne połączenia na mapie. Wygrywa gracz z największą liczbą punktów. Jakże by inaczej?

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest szybki zarówno w wersji dla mapy Szkocji jak i Irlandii – opiszę jak to wygląda dla Szkocji, a potem dopiszę różnice dla Irlandii.

Na początku wybiera się mapę (dla przykładu Szkocję) i kładzie ją na środku stołu tak, aby była dostępna dla wszystkich graczy. Obok w zakrytym stosie dobierania kładziemy karty misji.

Każdy z nas otrzymuje zestaw startowy w postaci płytek (osad, elektrowni i farm) w wybranym kolorze (zawsze mieszamy je stroną z niewidoczną zawartością), zestaw zamków i katedr. W zależności od liczby graczy część płytek wróci do pudełka (im mniej nas przy planszy, tym więcej) a także część pól na planszy może zostać zakryta (żeby zawęzić pole działania w mniejszym składzie osobowym). Każdy z nas dodatkowo odrzuca dwa losowo wybrane kafelki (możemy je podejrzeć, ale nie pokazywać innym graczom).


Swoje znaczniki punktacji każdy gracz ustawia na polu „0” toru punktów na planszy. Każdy z nas odkrywa jedną płytkę i to tyle.

W przypadku Irlandii nie korzystamy z kart misji. W zamian za to wykładamy odkryte 8 kart celów. Dodatkowo na mapie na polach z wieżami umieszczamy losowo dobrane płytki wież.

Losowo wybieramy pierwszego gracza i możemy rozpocząć budowę świata, a dokładnie Nowej ziemi.

czwartek, 18 października 2018

BUDOWA MIASTA: Z pamiętnika developera... - recenzja gry Wydawnictwa Nasza Księgarnia.


Prawdopodobnie imć Tom Dalgliesh dla większości planszówkowiczów jest totalnie obcą postacią. Dla mnie też. Zerknąłem jednak na BGG i okazało, że to człowiek znany przede wszystkim w gronie miłośników bitewniaków. Na koncie jednakże posiada grę, które z „normalnymi” dla siebie tytułami nie ma za wiele wspólnego. Mowa tu o The Last Spike – grze wydanej w roku 2015, w której gracze muszą działać razem by zachować ciągłość budowanej trasy kolejowej z St. Louis do Sacramento.

Czemu w ogóle wspominam The Last Spike? Ano dlatego, że bohaterka recenzji, czyli Budowa miasta to implementacja ww. tytułu. Zmieniono temat gry, pozostawiając mechanikę. Czy gra przypadła nam do gustu? Zapraszam do lektury.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości, nieco przydużym pudełku. W środku (oprócz powietrza) czeka na nas plansza główna, żetony pieniędzy, oraz drewniane bloczki (które niczym w bitewniaku uprzednio trzeba przyozdobić naklejkami) wraz z woreczkiem. Do tego mamy trochę kart udziałów.


Wykonanie jest dokładnie takie, jak reszta gier Naszej Księgarni, czyli bardzo dobre. Gruba plansza, dobrej jakości karty, drewno. Nie ma się czego przyczepić.


Tradycyjnie muszę pochwalić instrukcję. Jest tak napisana, żeby w możliwie najprostszy sposób wprowadzić świeżego gracza w meandry rozgrywki. Wiem, że wydawnictwo za punkt honoru postawiło sobie dodawanie dobrych instrukcji i to widać.


CEL GRY

Otrzymujemy kawałek miasta do zagospodarowania. W tym celu będziemy kupować nowe budynki, kupować udziały obiektów użyteczności publicznej. Wszystko po to, żeby zarobić jak największą ilość pieniędzy. Ten, kto będzie w tym najlepszy, będzie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY
Przygotowanie gry jest króciutkie. W telegraficznym skrócie przebiega ono następująco. Na środek stołu wędruje plansza. Obok przygotowujemy stosy udziałów każdego budynku osobno, ułożone w porządku rosnącym – na szczycie będą karty najtańsze, na spodzie najdroższe. Wszystkie budynki (te srebrne kosteczki z naklejkami) wędrują do woreczka.

Zestawem startowym każdego są cztery budynki (uprzednio wyciągnięte z woreczka) – nie pokazujemy ich innym graczom, oraz pewna ilość gotówki (zależna od liczby graczy)

I to tyle. Możemy przystąpić do zabawy.