czwartek, 1 lutego 2018

ZAPLĄTANA SAWANNA: ze sznurkiem wśród zwierząt- recenzja gry Fox Games.

Innowacja. Patrząc na rynek planszówek i to co się na nim ostatnio dziej, to pojęcie jest coraz rzadsze. Coraz częściej spotykamy się z czymś, co już gdzieś widzieliśmy. 

Dlatego  też z ciekawością podeszliśmy do bohaterki naszej recenzji, czyli Zaplątanej Sawanny, bo nosi ona w sobie odrobinę czegoś nowego. Sznurek spotkaliśmy co prawda choćby w Spaghetti (Granna) czy też Królu Ozo (Lacerta) – to są jednak gry zręcznościowe.  Zaplątana Sawanna, to zdecydowanie inna rozgrywka, chociaż odrobinę zdolności manualnych na pewno się przyda. Ale po kolei. Zapraszamy do lektury recenzji. 



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dość dużym pudle. W środku nie zobaczymy klasycznej planszy, znajdziemy jednakże długi sznurek, który będzie nam wyznaczał obszar gry. Znajdziemy też drugi, krótszy sznurek, który będzie wyznaczał nasze możliwości wykonania swojej akcji. Oprócz tego znajdziemy mnóstwo kartonu (żetony, karty) i garść drewna.

Załączona do gry instrukcja napisana jest dość przejrzyście z jakże potrzebnymi przykładami.  

CEL GRY

Wcielamy się w rolę uczestników bezkrwawego safari a naszą „bronią” będzie aparat fotograficzny. Powiedzmy… Tak naprawdę to dostaniemy w łapkę sznurek i umiejętnie go dopasowując będziemy niczym na lasso łapać zwierzaki na „planszy”, przy okazji ciułając punkty.

PRZYGOTOWANIE GRY





Przygotowanie gry nie zajmuje specjalnie dużo czasu. Zaczynamy od utworzenia pola gry za pomocą żółtego (dłuższego) sznurka. Wewnątrz układamy losowo 16 kafelków ze zwierzakami. Następnie tasujemy karty badań i układamy w zakryty stos, z którego wykładamy odkryte pięć kart. Każdy z graczy otrzymuje znaczniki w swoim kolorze. Gdzieś pod ręką umieszczamy stosik żetonów z punktami zwycięstwa. I to tyle. 





PRZEBIEG GRY

Gra ma klasyczny przebieg, czyli gracze po kolei rozgrywają swoje kolejki. W swojej turze dokładamy jeden kafelek zwierzątka „na planszę” (obszar wyznaczony przez żółty sznurek), by następnie przystąpić do bezkrwawych łowów. Czynimy to otaczając zielonym sznurkiem wybrane zwierzaki i płytki terenu.

Zatrzymajmy się tu na chwilę. Mamy do czynienia z dwoma wersjami gry. W prostszej (skierowanej do młodszych graczy) sznurkiem musimy otoczyć właśnie dołożone zwierzę. Punkty zdobywamy za wspólne elementy tego zwierzaka z pozostałymi złapanymi zwierzakami. W tym wariancie nie korzystamy ani z kafelków terenu ani z kart badań.

W wersji trudniejszej punkty zdobywamy za wykonane badanie, zgodnie z dobraną wcześniej (z tych odkrytych wcześniej pięciu kart) kartą badania. W tym wariancie nie mamy obowiązku objęcia sznurkiem zwierzaka, którego dołożyliśmy w swojej kolejce. Cóż to zatem za zadania? Np. złapanie mięso- czy też roślinożernych zwierzaków albo za ujęcie kilku grup zwierząt.

Na koniec tury kładziemy na jednym niezajętym kafelku zwierzaka swój znacznik – oczywiście kafelek ten otoczony był przez nas sznurkiem. Zwierzę to zapewni na koniec punkty zwycięstwa swojemu „właścicielowi”.




ZAKOŃCZENIE GRY


Gra kończy się w momencie zakończenia czwartej rundy. Gracze liczą wartość wszystkich posiadanych żetonów z Punktami Zwycięstwa. Wygrywa ten, kto zdobył ich najwięcej.

WRAŻENIA

Zaplątana sawanna jest grą przeznaczoną zdecydowanie dla mniej zaawansowanych graczy, a w szczególności dla rodzin z dzieciakami. Składa się na to kilka czynników.

Po pierwsze, prostota zasad – te są jasne i klarowne, a ich nauka nie nastręcza większych problemów.

Po drugie, prosta mechanika, która nie będzie wymagała od graczy konieczności bardzo intensywnego myślenia. Oczywiście nie oznacza to, że zwycięstwo przyjdzie samo bez żadnego wysiłku. Trzeba będzie trochę pomyśleć a dodatkowo skorzystać ze swoich zdolności manualnych, a także spostrzegawczości, przy okazji ćwicząc liczenie. Gra łączy ze sobą kilka umiejętności, które musimy wykorzystać.

Wykorzystuje ona ciekawy mechanizm, związany z użyciem sznurka. A w zasadzie dwóch. Ten dłuższy wyznacza nam obszar całej gry, przy czym nie mamy żadnego obowiązku, żebyśmy zrobili z niego okrąg. Możemy sobie stworzyć dowolny kształt. Drugi, ten krótszy, służy do „łapania” kafelków. Wymaga to po prostu zręczności a także szacowania fizycznych możliwości naszego „lassa” – nie zawsze objęcie sznurkiem będzie możliwe ze względu na ograniczoną wielkość pola, jakie tenże sznurek nam wyznacza. Zdarza się, że do wykonania zadania zabrakło nam dosłownie centymetra…

Ten mechanizm zdecydowanie sprawdza się w praniu. Wiem, że niektórym graczom takie rozwiązanie może nie pasować, wolą po prostu większą kontrolę nad samą grą, a tutaj trzeba się pogodzić z pewnymi niedogodnościami.

Po trzecie, walory edukacyjne. Dzieciaki mają możliwość zapoznania się ze zwierzakami żyjącymi na sawannie. Zresztą nie tylko dzieciaki. Sam byłem zaskoczony faktem, iż hienie bliżej do kota niż do psa. Myślałem, że jest dokładnie odwrotnie – człowiek całe życie się uczy.

Po czwarte, regrywalność. Każda rozgrywka jest po prostu inna. Mamy inny mocno losowy rozkład kafelków, mamy różny zestaw zadań do wykonania, możemy w końcu modyfikować kształt „planszy”. To wszystko sprawia, że gra nam się szybko nie znudzi.

Po piąte, dwa poziomy trudności – jeden dla młodszych graczy, w których zdobywanie punktów zdobywa się na prostszych zasadach i drugi, nieco trudniejszy, który wymaga nieco innego myślenia. A propos zdobywania punktów, to mamy do czynienia z grą, w której tak naprawdę nie wiemy do końca, kto jest zwycięzcą. Z doświadczenia wiem, że dzieciakom mocno spada animusz widząc, że jeden z graczy odskoczył w punktacji tak, że nie ma szans go dogonić lub też gdy komuś przypadnie rola outsidera bez żadnych szans na dogonienie peletonu. Tutaj emocje są do samego końca.

Po szóste, czas gry. Na pudełku widnieje 30 minut i faktycznie gra mniej więcej tyle trwa.

Po siódme, skalowalność. Graliśmy w każdym składzie i prawdę mówiąc wielkich różnic nie dostrzegliśmy. Owszem, im więcej graczy, tym na swoją kolejkę czeka się dłużej. Jednakże podczas tego oczekiwania nie nudzimy się, tylko spokojnie analizujemy sytuację na planszy i układamy w głowie plan na najbliższą kolejkę. Oczywiście nie zawsze plan ten wypali, ale nie będziemy raczej skazani na przerwy pokroju tych z Five Tribes.

Podchodziliśmy do gry bez większych oczekiwań, chociaż nie powiem, zastosowanie sznurka w grze, bardzo nas intrygowało. Po iluś tam rozgrywkach mogę stwierdzić, że Zaplątana sawanna może nie jest wybitnym tytułem, ale nie można koło niego przejść obojętnie. Sama rozgrywka przebiega dość płynnie i co ważne angażuje naszą uwagę praktycznie przez cały czas. Musimy mieć jednakże uwagę, że gra wymaga sporo miejsca i najlepiej sprawdza się przy stole, do którego dostęp będzie z każdej strony – nie ma opcji, trzeba się będzie trochę pokręcić, żeby „zarzucić lasso” w odpowiednim miejscu. Czy zatem warto spróbować bezkrwawych łowów na Zaplątanej sawannie? Zdecydowanie tak, pamiętając jednak, kto jest grupą docelową tego tytułu.

PLUSY:

+ piękne wykonanie,
+ proste zasady,
+ ciekawa mechanika,
+duża regrywalność,
+ przyzwoita skalowalność,

MINUSY:

- wymaga sporo miejsca




Liczba graczy:  3-5 osoby
Wiek: od 6 lat 
Czas gry: ok. 30 minut
Rodzaj gry:  gra strategiczna, gra rodzinna
Zawartość pudełka:
•30 kart badań,
* 37 kafelków zwierząt,
* 7 kafelków terenu,
* 1 sznurek pola (żółty),
* 1 sznurek badań (zielony),
* 105 żetonów z punktami zwycięstwa,
•30 znaczników badań
* instrukcja do gry.
Wydawnictwo: Fox Fames
Autor: Hisashi Hayashi
Ilustracje: Katarzyna Fic Cena: 55-90 zł

Serdecznie dziękujemy wydawnictwu Fox Games  za udostępnienie gry. 

Fox Games

Galeria zdjęć:
Kliknij, aby zobaczyć duże zdjęcia
                  

TuFotki.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz