Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry blefu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry blefu. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 lutego 2024

Spicy - recenzja ostrej nowości od wydawnictwa Portal Games.

Bohaterkę dzisiejszej recenzji (zanim jeszcze krążyły słuchy o jej wydaniu na naszym rynku) poznaliśmy na letniej edycji Boardmanii dzięki człowiekowi znającemu niejedną perełkę niedostępną w naszej polskiej rzeczywistości, czyli Adamowi Sikorskiemu z Planszostrefy (tak tak, to takie dodatkowe lokowanie produktu, czytaj reklama sklepu, z sympatii do Adama). Pamiętamy tą wieczorną rozgrywkę z Adamem i Andrzejem z P&A Games. Te emocje, wybuchy śmiechu czy jęków wszelakich. I to blefowanie – uda się wyprowadzić innych w pole czy zostaniemy sprawdzeni i polegniemy?

Mowa o Spicy – gorącej a nawet można powiedzieć ostrej nowości od Wydawnictwa Portal. Mała karcianka, która zagotuje Wam krew w żyłach. Czy ta ostra zawodniczka spodoba się ogółowi graczy? A może to będzie mdła rozgrywka? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.

Spicy - pudełeczko z grą


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

Spicy-zawartość opakowania
W małym pudełku znajdziemy ni mniej ni więcej tylko sporą talię kart. W większości będą to karty przypraw a do nich 3 karty trofeów i karta końca świata. 

W pudełku znajdziemy też 6 kart doprawienia – to komponenty niezbędne do rozgrywki w dodatkowy wariant doprawiony. Całość zamyka instrukcja w jasny sposób tłumacząca zasady.

Na uwagę zasługują niesamowicie klimatyczne grafiki na kartach. Przenoszą nas dosłownie w mig do Azji. Szczególnie te z niecodziennymi kotami. Jednym przypadną do gustu, inni mogą je uznać za nieco przerażające. Kwestia gustu.

Jedna rzecz w naszym rodzimym wydaniu dobiega od tego zagranicznego. Mianowicie nasze karty nie mają złoceń na rewersie. Lepiej? Gorzej? Na pewno inaczej. Nam to jakoś szczególnie nie przeszkadza

CEL GRY

„Dawno, dawno temu 3 duże koty zmęczyły się ciągłą walką o bycie najlepszym. Zgodziły się zrezygnować z niej i urozmaicić swoje 9 żyć konkursem jedzenia ostrych przypraw! Niestety, wkrótce wszyscy zaczęli oszukiwać, więc koty wymyśliły bardzo ostrą, często wywołującą łzę grę polegającą na oszukiwaniu”.

W Spicy naszą rolą będzie takie zagrywanie kart, najlepiej tak żeby zdobyć dwa trofea (gwarantuje nam to natychmiastową wygraną) lub tak, by uzyskać jak najwięcej punktów. Wszystkie chwyty dozwolone – możemy blefować, kłamać, oszukiwać byle nie dać się na tym przyłapać.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie Sipcy jest proste i niemal błyskawiczne.

Tasujemy wszystkie karty przypraw (z czarnym rewersem), rozdajemy każdemu po 6 kart a z reszty tworzymy talię dobierania.

Kartę końca świata (z niebieskim rewersem) wsuwamy do talii dobierania w miejscu odpowiadającym liczbie graczy zgromadzonych przy stole (np. w rozgrywce w 4 osoby jako czwartą od dołu).

Obok talii dobierania umieszczamy 3 karty trofeów (biały rewers).

I to tyle. Można zacząć ostrą zabawę.

piątek, 12 listopada 2021

To jest napad! - recenzja gry Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Na rynku gier planszowych znajdziemy kilka tytułów tematycznie odwołujących się do Dzikiego Zachodu. Możemy tutaj wymienić takie gry, jak na przykład: Bang (np. w wersji pojedynek), Colt Express, Great Western Trail, Western Legends, Longhorn czy Montana.

Bohaterka dzisiejszej recenzji także jest grą klimatycznie osadzoną na Dzikim Zachodzie. Jest to jednakże zdecydowanie pozycja lżejsza od wcześniej wymienionych tytułów. To jest napad! z portfolio Wydawnictwa Nasza Księgarnia jest szybkim filerkiem o napadaniu na pociąg. Czy takie kowbojskie akcje to przyjemna rozrywka? A może to niezła orka na ugorze? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W malutkim pudełku znajdziemy ni mniej ni więcej tylko pokaźną ilość kart, a wśród nich: karty czterech band (kowboi, dezerterów, Meksykan i Indian), karty wagonów ze złotem, dynamitem i pieniędzmi, kartę lokomotywy i kartę pomocy. Do tego mamy jeszcze znacznik pierwszego gracza i instrukcję tłumaczącą zasady gry.

CEL GRY

Jak to bywa na dzikim zachodzie różne bandy co jakiś czas organizują napad na pociąg. Nie inaczej jest w grze nomen omen o tytule jasno mówiącym, że To jest napad! Dowodzimy bandom napadającym na pociąg. Podczas takiej akcji musimy szybko decydować, których członków naszej bandy wyślemy do danego wagonu. Jeśli uda się nam go opanować zdobędziemy jego zawartość.

PRZYGOTOWANIE GRY

Napad na pociąg to poważna sprawa. Trzeba go dobrze przygotować, tak żeby przewidzieć różne ewentualności i nie wpaść w ręce szeryfa.

Na początku tworzymy skarbiec, czyli dzielimy karty wagonów na 3 zakryte stosy według przewożonych w nich towarów.

Pod skarbcem układamy kartę lokomotywy, za którą zostawiamy miejsce na wykładane ze skarbca karty.

Każdy z graczy wybiera swoją bandę – można zostać kowbojami, dezerterami, Meksykanami czy Indianami. Zgodnie z wyborem dobieramy karty danej bandy, tasujemy je i układamy w zakrytym stosie przed sobą – tworzymy w ten sposób kryjówkę bandy.

Z kryjówki bandy dobieramy 5 kart na rękę i trzymamy je tak, żeby były niewidoczne dla rywali.

W miejscu widocznym dla wszystkich graczy umieszczamy kartę pomocy.

Zostaje jeszcze wybór pierwszego gracza, który otrzyma żeton. Można zacząć zabawę w napad.

niedziela, 20 grudnia 2020

ESY FLORESY: sekretna kwiatowa wiadomość - recenzja gry Wydawnictwa Lucky Duck Games

Kwiatki to wdzięczny temat do gier. Tworzą przyjemny, relaksujący klimat i dają okazję grafikom do pokazania swoich zdolności rysunkowych. Nic więc dziwnego, że pojawiają się gry o kwiatkach. Na naszych pólkach możemy znaleźć takie tytuły jak np.: Kwiatki, Bukiet, Kwiaciarenka, Kwiat wiśni, Z kwiatka na kwiatek, Ogródek, Gardens czy Niezłe ziółka.

Bohaterka dzisiejszej recenzji (autorki znakomicie przyjętego na całym świcie Na skrzydłach), świeżutka karcianka Esy floresy od Lucky Duck Games, już z okładki informuje, że wpasowuje się w tę tematykę. Do tego przyciąga wzrok przepiękną ilustracją z wieczka pudełka. W mig przenosimy się do wnętrza bajkowej kwiaciarni. Czy kreślenie kwiatowych esów floresów było przyjemne? A może te bajkowe kwiatki miały ukryte kolce? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Maleńkie pudełeczko zawiera w środku ni mniej ni więcej tylko 18 kart kwiatów, notes do podliczenia punktów oraz instrukcję do gry. Tyle wystarczy, aby zacząć tworzyć kwiatowe bukiety.

Patrząc na grafiki kwiatków na kartach (o okładce pudełka już nie wspominając) trzeba przyznać, że robią one wrażenie. Niby to tylko kilka kwiatków. Mnie jednakże kreska Beth Sobel zrobiła na mniej wrażenie. Chętnie powiesiłabym jej kwiatowe obrazy na ścianie w domu.

CEL GRY

Nie od dziś wiadomo, że kwiaty mają swoją symbolikę. Gatunki kwiatów i ich kolory w bukiecie mają znaczenie – bukiety mogą wiele powiedzieć obdarowanym o darczyńcy. Właśnie takie kwiatowe wiadomości były niezwykle popularne w epoce wiktoriańskiej, w której jawne rozmowy o uczuciach były źle widziane.

W Esach floresach celem graczy będzie takie przygotowanie kompozycji kwiatowej, żeby przyniosła im jak najwięcej punktów.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest niezwykle proste. Sprowadza się dosłownie do jednej czynności – potasowania talii kart i umieszczenia ich w zakrytym stosie na środku stołu. To wszystko. Można zacząć tworzenie kwiatowych wiadomości.

niedziela, 8 listopada 2020

CAPTAIN BLUFF: bajzel na lotnisku - recenzja gry Halvetiq.

Od dłuższego czasu nie ukrywamy, że uwielbiamy Wydawnictwo Helvetiq za niecodzienność ich gier. Trudno podobne znaleźć w ofercie jakiegokolwiek innego wydawnictwa. Te (w zdecydowanej większości) małe gierki w gruncie rzeczy są wielkie a ich tematyka różnorodna. Kopaliśmy tunele, żeby uciec z więzienia (Bandido), snuliśmy leśne opowieści (Forest), poiliśmy zwierzątka (Kariba), budowaliśmy drapacze chmur (GoTown), uczyliśmy się z hipciem basenowej matematyki (Hippo), szaleliśmy jako gangsterzy w czasie prohibicji (Omerta) czy malowaliśmy obrazy na deszczowych szybach (Misty). 

Dzięki bohaterce dzisiejszej recenzji przeniesiemy się na lotnisko, żeby … narobić trochę bałaganu. Czy to będzie afera na miarę wielkich afer światowych? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji gry Captain Bluff - drugiej (po Omercie) gry z serii After Dinner Games wydawnictwa. 




CO ZAWIERA GRA 

W zgrabnym pudełeczku (wielkości tego od gry Omerta) znajdziemy ni mniej ni więcej, tylko kupkę w trzech kategoriach: karty taśm bagażowych, karty bagażu i specjalne karty lotniskowe. 

W przeciwieństwie do Omerty bohaterka dzisiejszej recenzji jest grą kompletnie niezależną językowo. Jedyne napisy na kartach, to nazwy miast świata. Spokojnie więc mogą do niej zasiąść gracze nie posługujący się językiem obcym. 

Z racji, że Captain Bluff nie ma, przynajmniej jeszcze, polskiego wydania w pudełku nie znajdziemy instrukcji w naszym ojczystym języku. Możemy wybierać między wersją angielską, hiszpańską lub włoską. Na stronie gry na BGG znajdziemy jeszcze instrukcję po niemiecku, francusku i niderlandzku. Sama instrukcja jest zwięzła, precyzyjna i z obrazkowymi przykładami wyjaśniającymi niektóre elementy zasad. 

CEL GRY 

Witamy na lotnisku! Ta gra jest oparta na prawdziwej historii niezadowolonym pracowniku obsługi bagażu, który decyduje się zrobić bałagan na lotnisku. Odgrywacie rolę obsługi bagażu na lotnisku: właśnie wylądowały 3 samoloty i musicie migiem opróżnić przedział bagażowy. Twój cel? Wykonaj swoje zadanie jak najszybciej i idź pierwszy do domu. Nie ma znaczenia, czy bagaż trafia na niewłaściwą taśmę przenośnik taśmowy lub zgubi się, o ile już go nie ma Twoje ręce! Aby to zrobić, wszystkie chwyty są dozwolone: otwórz nowe przenośniki taśmowe, zamień miasta docelowe, szybko pozbądź się bagażu lub daj go swoim przeciwnikom, aby ich spowolnić... 

Pierwszy gracz, który pozbędzie się wszystkich karty (w tym kart bagażowych i lotniskowych), wygrywa grę i zostaje nowym Captain Bluff! 

PRZYGOTOWANIE GRY 

Kto choć raz leciał samolotem, albo wybierał się w długą podróż wie, że trzeba się do tego troszeczkę przygotować. Nie inaczej jest z naszą zabawą w obsługę bagażową lotniska. Trzeba poczynić troszkę przygotowań: 

Na początku na górze stołu losowo wykładamy 6 kart taśmy bagażowej. 

Następnie tasujemy karty bagażu i rozdajemy je pomiędzy graczy w liczbie zależnej od ilości osób biorących udział w zabawie (przy 2 osobach rozdajemy po 12 kart, przy trzech po 10, przy 4 po 9 a przy 5 po 8) 

Pozostałe karty kładziemy obok przenośnika taśmowego tworząc stos dobierania. Jeśli stos dobierania będzie pusty podczas gry tasujemy stos kart odrzuconych, aby utworzyć nowy stos dobierania. 

Teraz rozdajemy po 2 specjalne karty lotniskowe dla każdego gracza (3 w grze 2-osobowej). Pozostałe karty odkładamy na bok, nie będą nam potrzebne w grze. 

Przed rozpoczęciem gry każdy gracz umieszcza jedną wybraną kartę obrazkiem w dół, nad jedną z taśm bagażowych, aby określić miasto wylotu dla tej taśmy. W grze 2-osobowej każdy gracz kładzie 2 karty zakryte. 

Wszystko przygotowane – można rozpocząć lotniskowe zamieszanie.