Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NSV Games. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NSV Games. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 listopada 2021

Hashi - recenzja gry Wydawnictwa NSV Games.

Wydawnictwo Nürnberger Spielkarten Verlag  w swoim portfolio ma ogromną ilość gier typu roll & write. Niecodziennych gier tego typu. 

Niedawno przybliżaliśmy Wam jedną z nich, a mianowicie Diceland. Bohaterkę dzisiejszej recenzji charakteryzuje podobny sposób zabawy, a mianowicie malowanie markerami po specjalnych planszach graczy. Tym razem jednak nie będziemy rzucać kostkami, ale kreślić mosty między wyspami w oparciu o odsłaniane karty. Czy tworzenie takiej sieci połączeń będzie przyjemnością? A może to będzie syzyfowa praca? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji. 



CO ZAWIERA GRA

W pudełku wielkości gry Diceland znajdziemy dwustronne zmywalne plansze, talie kart, pisaki suchościeralne i instrukcję w kilku językach (w tym polskim). Tylko tyle wystarczy do zabawy w budowniczych mostów.

CEL GRY

Naszym celem jest połączenie jak największej liczby wysp siecią mostów. Im szybciej nam się to uda, tym więcej punktów zgromadzimy.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy z graczy otrzymuje planszę i marker suchościeralny. Wszyscy muszą wybrać, na której stronie będą grać (strona B jest trudniejsza, nie jest polecana na pierwszą rozgrywkę). Każdy gracz na swojej planszy wpisuje liczbę 3 lub 4 na wybranej przez siebie wyspie bez flagi, a następnie przekazuje swoją planszę graczowi siedzącemu po lewej stronie.

Talię kart tasujemy i losowo usuwamy jedną kartę (ważne, aby jej nie podglądać). Pozostałe karty układamy na środku stołu w zakrytym stosie.

Wszystko gotowe. Można zacząć łączenie wysp mostami.

niedziela, 29 sierpnia 2021

Diceland - recenzja gry Wydawnictwa NSV Games.

Uwielbiamy Wydawnictwo Nürnberger Spielkarten Verlag za ich niecodzienne i niebanalne gry. Ci co znają NSV wiedzą, że w swoim portfolio wydawnictwo ma sporo gier roll & write czy karcianek z oryginalną mechaniką. Kilka tytułów recenzowaliśmy u nas na blogu (Silver&Gold, Inspektor Nose, Robots, The Game Quick and Easy, czy też Li-La-Laud i chyba najbardziej znane w tym zestawieniu Qwixx).

Bohaterka dzisiejszej recenzji należy do pierwszej kategorii gier czyli roll & write. Czy rzucanie kostkami i wykreślanie pól w Diceland to przyjemne chwile? A może to koszmar, który będzie się śnił po nocach? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W kwadratowym, nietypowo (choć nie dla tego wydawnictwa) płytkim pudełku znajdziemy takie elementy jak: 6 kości z kolorowymi polami, 4 dwustronne ścieralne planszetki graczy i 4 markery. Do tego dołączona jest instrukcja w kilku językach, również w polskim.

Każda planszetka gracza przedstawia terytoria, które zostały zestawione na różne sposoby w 6 różnych kolorach (czerwonym, żółtym, zielonym, niebieskim, pomarańczowym i szarym). Ponadto na każdej planszy znajduje się 12 pól skarbów (pola z gwiazdką) oraz czarne pola z przeszkodami (które nie mogą być skreślone).

Pod obszarem gry znajduje się pasek stanu, który pozwala zobaczyć, ile skarbów każdy gracz już zebrał.

Na szczególną uwagę zasługuje wieczko pudełka do gry. Zostało ono od środka wyłożone filcem po to, aby było tacą do rzutów kośćmi. Świetne i bardzo ciche rozwiązanie.

CEL GRY

Diceland to wyścig. Pierwszy gracz, który wykreśli 9 dowolnych pól skarbów oraz wszystkie pola w jednym wybranym kolorze zostanie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy gracz otrzymuje losowo przydzieloną planszę oraz mazak. Może wybrać stronę planszy na której chce grać. Losowo wybieramy pierwszego gracza – dostaje on wszystkie 6 kości.

To tyle, można zacząć wyścig.

środa, 25 sierpnia 2021

Inspector Nose - recenzja gry Wydawnictwa NSV.

Co jakiś czas na rynku pojawiają się gry detektywistyczne. Przeważnie są to tytuły adresowane do osób dorosłych lub starszych dzieci. Gry z mechaniką skojarzeń w różnym wydaniu.

Bohaterka naszej dzisiejszej recenzji to gra detektywistyczna dla młodszych graczy. Mowa tutaj o Inspectorze Nosie od NSV Games - kolejnej (po Rudi Racer, Li-La-Loud, czy Robots) niecodziennej małej gierce. Czy symbole na kostkach mogą naprowadzić na właściwe obrazki na kartach? Czy takie wtykanie nosa (jakby nie było inspektorskiego) może być frajdą? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W małym pudełku ze słodkim Inspektorem Noskiem na okładce znajdziemy talię kart z obrazkami, 5 ponumerowanych kart, kartę ze wskazówką i 8 kości do gry oraz instrukcję w kilku językach (w tym po polsku).

Instrukcja jest zwięzła (wersja w danym języku zajmuje 4 strony w dość grubej książeczce) i precyzyjnie tłumaczy zasady podpierając się obrazowymi przykładami.

CEL GRY

Rozwiązywanie spraw kryminalnych to zadanie dla zespołu detektywów. Nic więc dziwnego, że Inspector Nose to gra kooperacyjna, w której naszym celem jest wyeliminowanie niepoprawnych kart obrazkowych z 5 wyłożonych, tak aby finalnie została tylko ta właściwa. Trzeba dawać sobie wskazówki, umiejętnie interpretować te otrzymywane od innych graczy oraz łączyć ze sobą różne informacje. Bez współpracy i drużynowego podejścia tytuł mistrza detektywów przejdzie nam koło nosa.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu rewersem do góry umieszczamy kartę ze wskazówką (tę kartę z czerwoną strzałką). Pozostanie tam do końca gry, czyli przez 5 rund.

Następnie tasujemy talię kart z obrazkami i wybieramy z niej 25 kart (resztę odkładamy do pudełka), z których 5 umieszczamy w jednym rzędzie na środku stołu, po prawej stronie karty ze wskazówką (do nas należy decyzja, czy ułożymy je rewersem do góry czy do dołu). Karta z obrazkiem najbliżej karty wskazówki dostaje numer 1, kolejna numer 2 itd. Pozostałe 20 kart odkładamy na bok – będą nam potrzebne w kolejnych rundach.

W każdej drużynie musi być osoba prowadząca – nie inaczej jest ze śledztwem: musi mieć inspektora prowadzącego. Trzeba zatem wybrać gracza, który będzie pełnił taką rolę. Inspektor podczas rozgrywki nie może nic mówić, dawać niewerbalnych wskazówek np. przewracać oczami, kiwać głową itp.) ani pokazywać kart. Dostaje on zestaw 8 kości i ponumerowane 5 kart. Tasuje te karty, potajemnie wybiera jedną z nich i sprawdza jaką skrywa liczbę – pod tym numerem ukrywa się karta obrazkowa z przedmiotem, który będą musieli znaleźć pozostali gracze.

Wszystko przygotowane – czas rozpocząć śledztwo!

niedziela, 9 maja 2021

Wiosenne nowości Wydawnictwa NSV - informacja prasowa.

Wiosna nie tylko u nas sypie grami jak pączkami kwiatków. Za naszą zachodnią granicą Wydawnictwo Nürnberger-Spielkarten-Verlag do swojego portfolio dołącza kilka kolejnych gier.

Nie ukrywamy, że lubimy gry NSV. Poza tym, że ich katalog jest pełen gier roll & write, do których mamy ogromną słabość, to wydawnictwo może się także pochwalić niecodziennymi grami, takimi jak np: Li - La- Laud, Robots czy Rudi Racer.

Co takiego czeka nas teraz? Oczywiście kolejna porcja turlanek a dzieciaki przeżyją przygodę z Inspektorem Noskiem. Więcej o nowościach możecie przeczytać poniżej. Miłej lektury.





HASHI

Sąsiadujące wyspy muszą być połączone mostami. Opuszczając z jednej wyspy tyle mostów, ile wskazuje liczba na niej, kończysz wyspę i zdobywasz punkty.

Świetne wyzwanie dla jednej osoby, a z wieloma graczami ekscytująca gra bez czasu oczekiwania.

Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: od 1 do 4
Czas gry: ok.20 minut
Autor: Jeffrey D.Allers
Ilustracje: Olivier i Sandra Freudenreich




ALLES AUF 1 KARTE/
 EVERYTHING ON 1 CARD

Wszystko na jedną kartę, ale która? Wszyscy gracze mogą uczestniczyć w zabawie w tym samym czasie, gdy rzędy zapełniają się w najnowszej grze w kości od twórców QWIXX. 

Gdzie najlepiej sprawdzają się liczby na kostkach, a gdzie można szybko zdobyć punkty? Co zarabia najwięcej punktów?

Postaraj się zmarnować jak najmniejszą liczbę kości i pospiesz się, aby uzupełnić rzędy. Proste zasady - szybka gra! Połączenie szczęścia w kości i twoich decyzji taktycznych gwarantuje emocje do samego końca.

Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: od 2 do 4
Czas gry: ok.20 minut
Autor: Steffen Benndorf
Ilustracje: Christian Opperer

wtorek, 27 kwietnia 2021

Seria gier Minnys od Wydawnictwa NSV - informacja prasowa.

Niemieckie Wydawnictwo  Nürnberger-Spielkarten-Verlag wystartowało z serią Minnys maleńkich, ekologicznych gier roll & write. Na razie światło dzienne ujrzały cztery tytuły z kategorii roll & write, ale jesienią dołączą do nich kolejne cztery gry.

Seria Minnys to sprytne gry na każdą okazję w małym i przyjaznym dla środowiska opakowaniu. Po prostu je rozerwij, aby zacząć grać! Wszystkie potrzebne materiały są już dołączone, a dzięki dwustronnemu nadrukowi arkusza do gry można grać w MINNYS w kółko!


Co takiego znajdziecie w serii Minnys? Czy to będą gry warte uwagi? Przedstawiamy Wam kilka informacji. Na ucho zdradzimy, że testujemy już cztery dostępne tytuły więc zaglądajcie za jakiś czas po wrażenia z rozgrywek. 

Fency Sheep

Zbierz swoje owce razem!



Owce stoją na łące otoczonej bujną trawą. Ale czegoś brakuje - ogrodzenia! To, jakie elementy ogrodzenia można zbudować, dyktuje kostka. Spróbuj sprytnie zmontować te elementy, aby ogrodzić większość owiec!

Fency sheep to gra w kości dla ludzi żądnych przygód, którzy uwielbiają sprytne planowanie, a do tego szybką grę. 

Wiek: od 8 lat
Liczba graczy: 2-6
Czas gry: 5 minut
Autor: Moritz Dressler
Ilustracje: Christian Opperer



wtorek, 27 października 2020

Jesienne nowości Nürnberger Spielkarten Verlag - informacja prasowa Wydawnictwa.

Jesień to czas wypuszczania na rynek nowych tytułów na naszym polskim rynku, ale także na światowym. W końcu od lat pod koniec października mają miejsce największe targi gier, czyli Targi w Essen. Na tą okazję wydawnictwa szykują różnorodne nowości. 

Kilka jesiennych nowości ze swojego katalogu zdradził nam Nürnberger Spielkarten Verlag. Co takiego pojawi się na rynku? Zobaczcie sami. Zapraszamy do lektury krótkiej informacji prasowej. 

SPUKSTABEN

Jest północ w starej drukarni a małe duchy powróciły ukraść Wasze drukowane litery! Tylko razem możecie ich powstrzymać strasząc ich słowami. Ale strzeżcie się, czas jest krótki! W każdej rundzie będą nowe poszukiwane litery. Twórcze kreacje słów nie są kluczem do sukcesu. Ważniejsze jest to, że pracujecie razem jako zespół. Każde słowo liczy się! Czy będziesz w stanie zatrzymać razem straszne litery aż do świtu? 



Wiek: od 10 lat 
Liczba graczy: 1–4 osoby 
Czas gry: ok. 20 minut 
Autor: Moritz Dressler 
Ilustrator: Christian Opperer 


QWIXX BONUS

Więcej możliwości, jeszcze więcej zabawy, mnóstwo genialnych dodatkowych ruchów - to jest dokładnie to czym jest QWIXX - BONUS! Zasady oryginalnej gry pozostają niezmienione, ale nowością są pola premiowe, które uruchamiają lukratywne akcje specjalne. Jeśli przekreślisz odpowiednie pola, na przykład chybienia nagle przestają być liczone jako punkty ujemne, najsłabszy wiersz jest liczony dwukrotnie lub możesz natychmiast przekreślić dodatkowe pola. 


To jest QWIXX. Pozostaje QWIXXem. A jednak to jest ekscytująco inna gra. Przy odrobinie szczęścia będzie dość taktyczne!

Wiek: od 8 lat 
Liczba graczy: 2–5 graczy 
Czas gry: około 15 minut 
Autor: Steffen Benndorf, 
          Reinhard Staupe 
Ilustrator: Oliver Freudenreich

Informacja prasowa Wydawnictwa.
Treść i zdjęcia są własnością Wydawnictwa. 

wtorek, 2 czerwca 2020

ROBOTS: piip, piip ma znaczenie - recenzja gry Wydawnictwa NSV Games.

Nie od dziś wiadomo, że dzieciaki lubią roboty. Nasz Jasiek bardzo lubi. Lubi je w bajkach, w książeczkach, kolorowankach i w grach.

Roboty w grach planszówych już się pojawiały. Między innymi w karciance Robot X (G3), Fabryce robotów (Nasza Księgarnia) czy Pojedynku robotów (Egmont). Ale w żadnej z tych gier nie wydawały one dźwięków, tak jak to się dzieje podczas gry w bohaterkę dzisiejszej recenzji, czyli grę Robots od NSV Games. To kolejna po niedawno opisywanej Li-La-Loud gra oparta na naszym zmyśle słuchu. Do tego to tytuł, który ma nominację do Kinderspiel des Jahres 2020. Czy takie wydawanie dźwięków "piip, piip" może zapewnić zabawę? A może to tortura nie tylko dla uszu? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 



CO ZAWIERA GRA


W malutkim pudełku (takim samym jak Li-La-Loud, Rudi Racer czy The Game Quick & Easy) znajdziemy 12 tabliczek z trasami przemieszczania się robota, 50 drewnianych krążków i instrukcję w kilku językach (w tym w naszym rodzimym). 


Wykonaniu gry jak zwykle nie można niczego zarzucić. Przyznajcie sami, że robocik na okładce jest słodki. Jeśli widzieliście wspomniane przeze mnie wcześniejsze gry to od razu się domyślicie, że to dzieło tego samego ilustratora, czyli O. Freudenreich'a. My bardzo lubimy te grafiki. 

CEL GRY

Celem całej zabawy jest zgadnięcie jak daleko przemieści się robot pomiędzy poszczególnymi dźwiękami "piip". Oczywiście nasz robot porusza się tylko w myślach a my musimy wyczuć zarówno mijający czas jak i prędkość naszego kumpla.  Wydaje się proste? Wydaje się to dobre słowo...

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry to najprostsze działanie ze wszystkich, które podejmiemy. Po prostu tasujemy wszystkie tabliczki i układamy z nich stos na środku stołu tak, aby trasa przemieszczania się robota była widoczna. Do tego na stole umieszczamy drewniane krążki ("chipy"). I tyle. Można zacząć naszą zgadywankę.

wtorek, 5 maja 2020

THE GAME QUICK & EASY:Do dziesięciu odlicz - recenzja gry Wydawnictwa NSV

Spiel des Jahres jest z pewnością najbardziej znaną nagrodą w świecie planszówek. W ogromnej większości nominowane są do niej gry, które zdążyły zdobyć jakiś tam rozgłos. W roku 2015 do ścisłego finału zakwalifikowana została gra, o której (przynajmniej w Polsce) mało kto słyszał. Mowa tu o The Game Stefana Bendorffa.

Przyznaję się bez bicia, że ta gra była sporą niespodzianką. Niewielka, kooperacyjna karcianka narobiła troszeczkę zamieszania. No bo jak, taka prosta gra znalazła się w trójce najlepszych gier? I jeszcze ta mroczna oprawa.

The Game miało nawet swoje polskie wydanie za sprawą Wydawnictwa Bard. Niestety nie zrobiła u nas wielkiej kariery. Zupełnie inaczej niż choćby za naszą zachodnią granicą. Nie dość, że niedawno pojawiła się nowa wersja tej gry (ze zdecydowanie mniej mroczną oprawą), to autor poszedł za ciosem i z czasem pojawiły się kolejne wariacje nt. The Game. Mamy zatem wersję Extreme, Face to Face, a nawet minidodatek „On fire”. Najnowszym dzieckiem w rodzinie jest wersja Quick & Easy. Takową otrzymaliśmy do recenzji od wydawnictwa Nürnberger-Spielkarten-Verlag.

Dziś postaram się coś o niej opowiedzieć, a także udzielić odpowiedzi na pytanie, czy faktycznie jest szybka i prosta. Zapraszam zatem do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W niewielkim pudełeczku znajdziemy same karty. Dwie z nich są tzw. kartami porządku – nie biorą bezpośrednio udziału w grze, ale będą stanowić coś w rodzaju kierunkowskazu – pomocy we właściwym umieszczaniu kart. Jedna z nich przedstawia liczbę 10 wraz ze strzałką w dół, druga natomiast – cyfrę 1 wraz ze strzałką do góry.

Resztę stanowić będą tzw. karty liczbowe,  czyli główni bohaterowie całej rozgrywki. Jest ich pięćdziesięciu. Mają wartość od 1 do 10 i występują w pięciu kolorach. Karty są solidne, płótnowane, jednakże mają ciemne ranty, więc są podatne na przetarcia. Zakoszulkowanie ich może być zatem koniecznością.

Załączona instrukcja jest dość grubą książeczką. Powód jej objętości jest prosty. Zawiera przepisy w 9 językach, w tym polskim. Napisana jest poprawnie z przykładami i nie znalazłem błędów w tłumaczeniu.

CEL GRY

Cel gry jest prosty. To pozbycie się wszystkich 50 kart. Żeby to zrobić, musimy ze sobą współpracować, a żeby to się udało, musimy wypracować dobry kod wzajemnej komunikacji. Ta bowiem jest mocno utrudniona i musimy sporo informacji zachować dla siebie. Trzeba będzie się nakombinować, żeby wygrać.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest ekstremalnie krótkie. Na środek stołu wędrują karty porządku. Karty liczb dokładnie tasujemy i rozdajemy każdemu z graczy dokładnie po dwie. Reszta kart stanowić będzie zakryty stos dobierania. Tyle.

niedziela, 19 stycznia 2020

LI-LA-LOUD: po dźwiękach do celu - recenzja gry Wydawnictwa NSV Games.

Nowoczesne planszówki wymagają od graczy różnorodnych kompetencji. Sprawności manualne, spostrzegawczość, umiejętność liczenia, czy też znajomość różnego rodzaju słów i skojarzeń z pewnością okażą się pomocne przy niejednej grze. 

Bohaterka dzisiejszej recenzji opiera się na zmyśle, który niezbyt często odgrywa istotną rolę w planszowych czy karcianych zmaganiach. Mam tutaj na myśli słuch. Usiłując sobie przypomnieć gry, w których słuch ma kluczowe znaczenie dotarłam do tytułu, w który dobre kilka lat temu grała nasza Marysia, czyli do gry Bim Bom Wydawnictwa Granna. Umiejętność słuchania  wykorzystywana jest także w grze Pamięć dźwiękowa od Wydawnictwa Alexander. Zaś nieco starszym graczom zmysł słuchu pomoże w poszukiwaniu sprawcy mordu w grze Mord im Arosa.

Przejdźmy jednak do dzisiejszej bohaterki, a mianowicie do gry Li - La - Loud od Nürnberger-Spielkarten-Verlag. Czy to była droga przez mękę a może cała zabawa płynęła po dźwiękach? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W małym, zgrabnym pudełeczku (identycznym jak przy grze Rudi Racer) znajdziemy talię blisko 50 kart podzielonych na dwa rodzaje: karty docelowe przedstawiające różnorodne przedmioty (9 sztuk) oraz 36 kart zadaniowych wskazujących gdzie ma dojechać auto i w jaki sposób gracz ma wydać odgłos (więcej o tym w przebiegu gry). Warto wspomnieć, że jak przystało na grę adresowaną głównie do młodszych graczy, karty wyróżniają się wysoką jakością - są bardzo grube - z pewnością wytrzymają wiele.

Do tego mamy jeszcze kartę z obrazkiem liska w aucie oraz zwięzłą instrukcję w kilku językach, w tym w naszym ojczystym języku polskim. Napisana jest prostym językiem z czytelnymi przykładami, dzięki czemu do gry możemy przystąpić niemal z marszu.

CEL GRY

Nasze zadanie polega ni mniej ni więcej, tylko na nasłuchiwaniu odgłosu wydawanego przez aktywnego gracza. W oparciu o niego zgadujemy, na której karcie docelowej zatrzyma się auto (jak daleko zajedzie). 

PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu musimy utworzyć okrąg z 9 kart docelowych ułożonych w losowej kolejności. W środku tego okręgu w zakrytym stosie układamy potasowane karty zadaniowe. Na zewnątrz okręgu, przed dowolną kartą, umieszczamy kartę z autem z liskiem. I to tyle. Wszystko przygotowane. Czas wytężyć słuch i zacząć zabawę. 

poniedziałek, 30 grudnia 2019

RUDI RACER: gnaj zespole, gnaj! - recenzja gry Wydawnictwa NSV.

Bohaterkę dzisiejszej recenzji, choćby z racji samego tytułu, można zakwalifikować do gier wyścigowych. Co prawda nie takich jak Odlotowy wyścig, Szalone wózki, Bolidy czy Wielka pętla. Raczej bliżej jej do Sprintu czy Bajkogry Żółw i zając

Myszka Rudi słynie z tego, że jest niesamowicie szybka. Ale zespół leśnych zwierząt może być sprytniejszy. Nie pozostaje nam nic innego, jak utrzeć nosa naszemu Rudiemu i pokonać go w wyścigu. Czy to będzie proste zadanie? Przekonajcie się sami. Zapraszam do lektury naszej recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W małym, zgrabnym pudełeczku znajdziemy sporą garść kart drogi naszego wyścigu, 4 kartoniki symbolizujące bohaterów zabawy (Jeża, Psa, Niedźwiedzia i tytułową Myszkę Rudiego) oraz dwie kostki z symbolami naszych zwierzątek. Do tego oczywiście dołączona jest książeczka z zasadami gry (również w naszym rodzimym języku). Tylko tyle wystarczy, aby móc wziąć udział w emocjonującym wyścigu. 

CEL GRY

Jak na grę kooperacyjną przystało wszyscy uczestnicy zabawy mają wspólny cel. Jako zespół będą się starać przechytrzyć niesamowicie szybką myszkę Rudi. Ich szanse zdecydowanie wzrosną jeśli kości będą im sprzyjać. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Wyścig musi być starannie przygotowany. W tym celu trzeba rozłożyć na stole w półkolu karty drogi rozpoczynając je startem a kończąc metą. Pod kartą startową wykładamy kartoniki symbolizujące bohaterów naszego wyścigu. Zostaje jeszcze umieścić kostki w zasięgu ręki graczy. I wszystko gotowe. Można zacząć zmagania z Rudim. 

niedziela, 15 grudnia 2019

QWIXX: kostką po liczbach -recenzja gry Wydawnictwa NSV.

Już kiedyś wspominaliśmy, że ostatnimi czasy planszówkowy rynek dynamicznie opanowały gry typu roll& write czy wykreślanki wszelakie. My sami nie ukrywamy, że takie tytuły od razu trafiają u nas na radar. 

Trudno określić co wpłynęło na aktualną popularność takich gier - może ich kompaktowość, może krótki czas gry pozwalający na rozgrywki na urlopie, przerwie w szkole czy szybką partyjkę przed snem, może prostota zasad? Pewnie większość tych czynników decyduje o popularności takich gier nie tylko na naszym rodzimym rynku ale także w innych krajach. Zaglądając na jeden z najpopularniejszych zagranicznych serwisów internetowych znajdziemy tam długą listę takich gier - zarówno nowych jak i już dawno wydanych tytułów. 

Wśród nich znajdziecie także nie najmłodszą już bohaterkę dzisiejszej recenzji czyli Qwixx. Nie najmłodszą bo wydaną na początku drugiej dekady XXI w a nominowaną w 2013 r. do nagrody Spiel Des Jahres. Czy nominacja do tak prestiżowej nagrody z automatu oznacza, że to jest świetny tytuł? Przekonajcie się. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Gry typu roll&write czy kościane przyzwyczaiły nas do tego, że przeważnie ich zawartość mieści się w małym pudełku. Można nawet powiedzieć, że bez problemu wszystko wrzucimy do worka płóciennego czy strunowego i zabierzemy ze sobą w dowolne miejsce. 

Nie inaczej jest z grą Qwixx. Jej komponenty to 6 kostek k6 (2 białe, żółta, zielona, niebieska i czerwona), bloczek z kartami graczy i instrukcja. Wszystko mieści się w małym, zgrabnym pudełku typowym dla takich karcianek jak choćby Pędzące żółwie gra karciana. 

CEL GRY

W Qwixx gracze starają się zakreślić na swoich kartach jak najwięcej liczb, w każdym z czterech rzędów. Przebiega to oczywiście według określonych zasad, ale o tym za chwilę. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Skoro nie mamy miliona komponentów, tylko kilka kostek i bloczek kart graczy to nie trudno się domyślić, że przygotowanie gry będzie błyskawiczne. Każdy gracz otrzymuje swoją kartę i coś do pisania, a na środek stołu trafiają kostki. Trzeba jeszcze losowo wybrać aktywnego gracza i tyle. Można zacząć turlanko-rysowankę. 

czwartek, 5 grudnia 2019

SILVER & GOLD: Pisakiem po mapie - recenzja gry Wydawnictwa NSV.

Jako dziecko uwielbiałam grać na komputerze kolegi w Tetris. Obracanie klocuszków i ustawianie ich we właściwym miejscu a to wszystko pod presją czasu - eeeh to były emocje. 

We współczesnych grach planszowych znajdziemy nawiązanie do kultowego Tetrisa choćby w grze Fits (Wydawnictwa Egmont) czy Blokus (Hasbro). Niejako tetrisowe są także gry kafelkowe Uwe Rosenberga, czyli Ogródek, Indian Summer i Spring meadow czy takie tytuły jak Park niedźwiedzi lub Patchwork (zwykły czy też Express).  




Bohaterka dzisiejszej recenzji należy jednak do kategorii gier cieszącej się ostatnio ogromną popularnością, czyli gier typu roll & write. A w zasadzie w tym przypadku flip & write, bowiem nie rzucamy kostkami tylko obracamy tutaj kształty i je rysujemy/wykreślamy. Coś podobnego mamy już na rynku w Second Chance. 

Czy Silver & Gold (bo o tej grze niemieckiego Wydawnictwa Nürnberger Spielkarten Verlag dziś Wam chcemy poopowiadać) zapewnia relaks i oderwanie od trudów codzienności? A może to mordęga dopasowywania i wykreślania wskazanych kształtów? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji. 

CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełeczku znajdziemy spory plik lakierowanych kart (na których można sobie rysować), 4 pisaki suchościeralne oraz książeczkę z instrukcją w kilku językach (w tym w j.polskim). 

Wśród kart znajdziemy 47 kart ze skarbami (w czterech kolorach - fioletowym, pomarańczowym, zielonym i szarym). W trakcie gry gracze będą na nich zakreślać pola, których układ wyznaczają karty ekspedycji (mamy ich 8). Do tego mamy jeszcze 4 karty do zapisywania wyników i jedną kartę rundową. 

Zatrzymajmy się chwilkę na wykonaniu gry. Jest ono na bardzo wysokim poziomie. Materiał z jakiego zostały wykonane karty jest świetnie przygotowany do pisania po nim pisakami. Nie ma obaw, że po kilku rozgrywkach zaczną się na nich pojawiać jakieś ślady. 

Trzeba przyznać, że instrukcje do gier NSV są napisane prosto i zwięźle, a do tego mają wiele przykładów - ułatwia to zrozumienie zasad.  

CEL GRY

W Silver & Gold gracze wcielają się w poszukiwaczy skarbów. Dysponują mapami, które odzwierciedlają eksplorowane przez nich wyspy. Na wyspie są różne rzeczy, monety, palmy i X-y. Zadaniem graczy jest całkowite zapisanie kart "x" tak, żeby zdobyć punkty przypisane do danej karty. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy gracz dostaje po jednym pisaku i jednej karcie do zapisywania wyników. Wszystkie karty ze skarbami tasujemy i rozdajemy każdemu graczowi po 4 karty. Z tych kart gracze wybierają dwie, które kładą odkryte przed sobą. 

Na środku stołu umieszczamy kartę rundową a pod nią umieszczamy zakryty stos kart ze skarbami. Cztery karty z góry tego stosu odkrywamy i wykładamy jako rozdanie otwarte obok stosu. Obok tych kart kładziemy zakryty stos przetasowanych kart ekspedycji. 

Na koniec wybieramy gracza rozpoczynającego - po 3 rundzie będzie on się zmieniał zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 

To tyle. Ekspedycja gotowa - czas zacząć eksplorować wyspy.