wtorek, 28 stycznia 2020

Dziennik: Zagadkowa podróż - informacja prasowa.

Nowy Dziennik stworzony specjalnie z myślą o dzieciach i młodzieży! Premiera już jutro, czyli 29 stycznia 2020r. 



Udaj się wraz z Karoliną, Kazikiem oraz wydrą Hiacyntą na poszukiwanie zaginionego przyjaciela. Dzięki wskazówkom Zagadroida wspólnie przemierzycie 7 rozdziałów we wszystkich zakątkach świata i rozwikłacie ponad 40 zagadek.


Specjalnie z myślą o dzieciach i młodzieży, autorzy stworzyli zupełnie nowy mechanizm odczytywania odpowiedzi i podpowiedzi. Dzięki temu przy rozwiązywaniu zagadek nie musimy korzystać z pomocy smartfonów czy komputerów, tak jak robiliśmy to przy Dzienniku 29 czy Dzienniku: Wyprawie 1907!


Wiek graczy: 8+ lat

Cena detaliczna: 29,99 zł

niedziela, 26 stycznia 2020

WYPRAWA DO ELDORADO: Ku przygodzie - recenzja gry Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Reiner Knizia należy do naszych ulubionych autorów gier planszowych. Mamy świadomość tego, że owoce jego pracy są różne. Czasem będą to naprawdę dobre gry, czasem średnie a czasem słabe. Trudno mi by było sobie wyobrazić, żeby wśród tej całej masy gier, które zaprojektował (a będzie tego z kilkaset różnych tytułów) wszystkie były w tej pierwszej grupie. W większości jednak nie zawodzi i trzyma pewien poziom. Dlatego też nie umiemy przejść obojętnie obok jego nowej gry, zwłaszcza jeśli będzie to „duża” gra.

Quest for El Dorado, czy bohaterka tej recenzji, ma ciut pogmatwaną historię. Pierwotnie ukazała się nakładem wydawnictwa Ravensburger i skierowana była na największe rynki w tym niemiecki i amerykański. Gra zebrała dobre recenzje i nic dziwnego, że gracze z innych krajów również zapałali chęcią zabawy. Nie wnikając w szczegóły (których my i tak nie znamy) doszło do sytuacji, w której to na rynku pojawiła się druga wersja tej samej gry z całkowicie zmienioną szatą graficzną, za którą odpowiedzialny został sam Vincent Dutrait (twórca choćby Nowego Jorku 1901, Nagaraja, Rising 5, Solenii czy też Wyspy Skarbów).

Ta właśnie nowa wersja za sprawą Wydawnictwa Nasza Księgarnia trafiła na stoły polskich graczy jako „Wyprawa do El Dorado”. Oczywiście nie mogliśmy obok tej gry przejść obojętnie i cóż, chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dużym pudle. W środku znajdziemy całą masę komponentów jakże charakterystycznych dla większości znanych mi planszówek, czyli mix kartonu oraz drewna. Papierowe elementy to modułowa plansza (dwustronne duże i małe płytki terenu, blokady i płytka końcowa, czyli brama El Dorado), płytki ekspedycji (niewielkie planszetki dla każdego z graczy, będące jednocześnie ściągawką z przebiegu rundy), płytka rynku. Do tego mamy mnóstwo kart, za pomocą których będziemy się poruszać po mapie, kupować inne karty i wykonywać inne czynności. Dodatkowo w pudle czeka na nas spora garść żetonów, które będziemy wykorzystywać w zaawansowanym wariancie rozgrywki.

Wykonanie komponentów to klasa sama w sobie. Ciekawe, że polski wydawca zatroszczył się o graczy i pomimo tego, że w środku nie znajdziemy żadnej plastikowej wypraski, to umieścił półprzezroczysty kawałek pleksi, dzięki czemu ta kartonowa wypraska jest niejako chroniona przed możliwym „niszczycielskim” oddziaływaniem na wnętrze pudła. Ciekawe rozwiązanie.

Załączona instrukcja napisana jest bardzo poprawnie. Tekstu jest sporo, ale podany został w sposób przystępny, okraszony wieloma przykładami. Zdecydowanie ułatwia zaznajomienie się z zasadami.

CEL GRY

Każdy z nas wciela się w rolę wędrowca, który wraz z innymi śmiałkami stanie na starcie swoistego wyścigu, którego metą będą bramy legendarnego El Dorado. W jego trakcie będziemy przemierzać różne rodzaje terenu, będziemy się wspomagać kartami symbolizującymi różnych pomagierów. Oczywiście zwycięzca może być tylko jeden – ten kto pierwszy dotrze na metę.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie zabawy nie należy do czynności czasochłonnych. Przede wszystkim musimy rozpocząć od przygotowania toru naszego wyścigu, tzn. musimy ułożyć kafle terenu wg jednego ze zdefiniowanych w instrukcji wzorów. Możemy też stworzyć swój własny, do czego zachęca nas sama instrukcja, zapewniając jednocześnie, że wszystkich możliwości jest przeszło 100 tysięcy. Wierzę na słowo. Nasi bohaterowie reprezentowani przez drewniane meeple wędrują na linię startu.

Zestawem startowym każdego z graczy będą identyczne talie startowe złożone z ośmiu kart. Karty te tasujemy i formujemy zakryty stos dobierania. Cztery wierzchnie karty wędrują na naszą rękę. Następnie przygotowujemy rynek kart, które w trakcie gry będziemy nabywać, ulepszając nasz początkowy zestaw kart.
I to w zasadzie tyle. Do biegu, gotowi, START!

czwartek, 23 stycznia 2020

Muduko i Stwory z obory: nowy stary wydawca ze swoim debiutem - informacja prasowa.

Z nieukrywaną radością informujemy Was o powstaniu nowej marki wydawniczej Fabryki Kart Trefl-Kraków - Muduko. Taki nowy - stary wydawca bowiem Muduko zastąpi dotychczasową markę Trefl Joker Line. Z kolei Zu&Berry, gry dla najmłodszych graczy, pozostają autonomiczną serią nowego wydawnictwa.  


Nowa marka została stworzona by skupić wszystkie gry planszowe i karciane wokół jednej idei, tak by klienci otrzymali wiadomość, że Muduko oznacza najwyższą jakość, bezpieczeństwo i przede wszystkim radość płynącą ze wspólnej zabawy. 

Muduko jest wyłącznym dystrybutorem kart do gry Fabryki Kart Trefl-Kraków. W ofercie Wydawnictwa Muduko znajdują się wszystkie dotychczasowe produkty, z niezmienioną szatą graficzną.

Warto wspomnieć, że wydawnictwo zdecydowało się jeszcze na bardzo ciekawy krok. Otóż będzie zamieszczać na swoim kanale na youtube instrukcje swoich gier. Mała rzecz a cieszy. Gorąco zachęcamy do subskrypcji


Debiut nowego (starego) wydawnictwa, czyli Stwory z Obory

Pierwszą grą wydaną pod znakiem Muduko są "Stwory z Obory" - duża porcja zabawy i oczywiście emocji.


Twoją wioskę znów nękają krwiożercze bestie. Słynni zabójcy potworów popadli w nałogi i rzucili wszystkim w diabły. Na rycerzy w lśniących zbrojach też nie można liczyć, to nie ta bajka. Chwytaj widły i bierz sprawy we własne ręce. Ubij setki potworów i… chwila, chwila, ktoś mówił, że trzeba zabijać?

Jako wieśniak o niepohamowanym pragnieniu sławy wyruszasz na trakt by stać się najsłynniejszym zabójcą potworów. Po co jednak za każdym razem nadstawiać karku? Upozoruj atak potwora na niczego nieświadome sioło, przebierając się za morderczą bestię. Później wystarczy się trochę poszamotać w krzakach albo poobijać za stodołą i wyjść z szarpaniny cało, jako bohater!


Uważaj jednak, nie tylko Ty chcesz zostać słynnym zabójcą potworów. Inni wieśniacy zazdrośni Twojej chwały zrobią wszystko, aby Cię upokorzyć i odebrać Ci wieniec laurowy. Będą tworzyć fałszywe zlecenia, podkładać świnie, dokarmiać bestie, demaskować oszustwa… słowem wszystko, aby tylko zmieszać Cię z błotem i zdobyć większą sławę.Chwytaj za widły, pora wyruszyć na szlak!



niedziela, 19 stycznia 2020

LI-LA-LOUD: po dźwiękach do celu - recenzja gry Wydawnictwa NSV Games.

Nowoczesne planszówki wymagają od graczy różnorodnych kompetencji. Sprawności manualne, spostrzegawczość, umiejętność liczenia, czy też znajomość różnego rodzaju słów i skojarzeń z pewnością okażą się pomocne przy niejednej grze. 

Bohaterka dzisiejszej recenzji opiera się na zmyśle, który niezbyt często odgrywa istotną rolę w planszowych czy karcianych zmaganiach. Mam tutaj na myśli słuch. Usiłując sobie przypomnieć gry, w których słuch ma kluczowe znaczenie dotarłam do tytułu, w który dobre kilka lat temu grała nasza Marysia, czyli do gry Bim Bom Wydawnictwa Granna. Umiejętność słuchania  wykorzystywana jest także w grze Pamięć dźwiękowa od Wydawnictwa Alexander. Zaś nieco starszym graczom zmysł słuchu pomoże w poszukiwaniu sprawcy mordu w grze Mord im Arosa.

Przejdźmy jednak do dzisiejszej bohaterki, a mianowicie do gry Li - La - Loud od Nürnberger-Spielkarten-Verlag. Czy to była droga przez mękę a może cała zabawa płynęła po dźwiękach? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji. 




CO ZAWIERA GRA

W małym, zgrabnym pudełeczku (identycznym jak przy grze Rudi Racer) znajdziemy talię blisko 50 kart podzielonych na dwa rodzaje: karty docelowe przedstawiające różnorodne przedmioty (9 sztuk) oraz 36 kart zadaniowych wskazujących gdzie ma dojechać auto i w jaki sposób gracz ma wydać odgłos (więcej o tym w przebiegu gry). Warto wspomnieć, że jak przystało na grę adresowaną głównie do młodszych graczy, karty wyróżniają się wysoką jakością - są bardzo grube - z pewnością wytrzymają wiele.

Do tego mamy jeszcze kartę z obrazkiem liska w aucie oraz zwięzłą instrukcję w kilku językach, w tym w naszym ojczystym języku polskim. Napisana jest prostym językiem z czytelnymi przykładami, dzięki czemu do gry możemy przystąpić niemal z marszu.

CEL GRY

Nasze zadanie polega ni mniej ni więcej, tylko na nasłuchiwaniu odgłosu wydawanego przez aktywnego gracza. W oparciu o niego zgadujemy, na której karcie docelowej zatrzyma się auto (jak daleko zajedzie). 

PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu musimy utworzyć okrąg z 9 kart docelowych ułożonych w losowej kolejności. W środku tego okręgu w zakrytym stosie układamy potasowane karty zadaniowe. Na zewnątrz okręgu, przed dowolną kartą, umieszczamy kartę z autem z liskiem. I to tyle. Wszystko przygotowane. Czas wytężyć słuch i zacząć zabawę.