Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 Pionki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2 Pionki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2019

SKARABIA: zabawa na wykopalisku - recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki.

Nowe tajemnicze odkrycie wywołało poruszenie w środowisku archeologów. W czterech różnych zakątkach świata, na niezależnych stanowiskach archeologicznych, odkryto niezwykły, starożytny symbol w kształcie Skarabeusza. Przewodzisz zespołowi archeologów, którzy wyruszają na ekspedycję badawczą. Będziecie rozbijać kolejne obozy, wyznaczając obszary wykopalisk. Waszym celem jest zebranie jak największej liczby artefaktów z symbolem Skarabeusza, które pomogą w rozwiązaniu zagadki Skarabii!

Brzmi intrygująco, nieprawdaż? Czy ta archeologiczna przygoda była fajna? A może skończyło się na mozolnym przegrzebywaniu piasków pustyni? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.




ZAWARTOŚĆ GRY

Zgrabne pudełeczko od pierwszego rzutu okiem zachęca do sprawdzenia zawartości. Zabawmy się więc w archeologów i sprawdźmy co takiego skrywa w swoim wnętrzu. Po uniesieniu pudełka zobaczymy: 4 zestawy płytek obozu, 4 zestawy plansz stanowiska archeologicznego, 4 zestawy skał, 4 ramki wyznaczające granice stanowiska archeologicznego, sporą garść żetonów skarabeuszy, talię kart misji oraz dwustronną kartkę z instrukcją.

Uważni gracze zobaczą jeszcze jedną, małą i niepozorną czarno- białą karteczkę. Niby nic, ale jest to niezwykle ważna informacja. Bowiem karteczka ta instruuje nas, żeby po wyjęciu planszy stanowisk archeologicznych za żadne skarby nie wyrzucać ramek, jakie nam zostaną. Stanowią one bowiem niezwykle ważny element gry. 

Jakość komponentów oceniam dość wysoko. Musicie jednak być przygotowani na to, że w pierwszych partiach trzeba będzie liczyć się z użyciem siły, żeby dopasować płytki do ramek. Po iluś partiach wszystko powinno już się dostroić do siebie.

Załączona (króciutka) instrukcja napisana jest poprawnie z graficznymi przykładami, dzięki czemu przyswojenie zasad następuje w mgnieniu oka.

CEL GRY

Badacze,  podczas przeszukiwania swoich stanowisk archeologicznych, starają się rozmieścić obozy w taki sposób, żeby wydzielić małe obszary wykopalisk bogate w skarabeusze. Im więcej tych cennych chrząszczy tym lepiej. Zwycięzcą będzie ten gracz, który uzbiera najwięcej punktów

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy gracz dysponuje kompletem elementów złożonym z: ramki, 4 planszy stanowiska archeologicznego, 12 płytek obozu i 8 skał.

Najmłodszy gracz staje się Wielkim Odkrywcą i ma zaszczyt przetasować talię kart misji i utworzyć z niej zakryty stos.

Następnie Wielki Odkrywca tworzy stanowisko archeologiczne na obszarze o wymiarach 10 pól na 10 pól - to on wyznacza ułożenie 4 planszy wewnątrz ramki. Pozostali gracze muszą ułożyć swoje plansze dokładnie w taki sam sposób. Na koniec wszyscy umieszczają swoje skały na wyznaczonych polach.  

wtorek, 12 lutego 2019

BOLIDY: Fortuna kołem się toczy - Recenzja gry wydawnictwa 2 Pionki


Formuła 1 miała w Polsce okres można powiedzieć bumu. Oglądalność wyścigów F1 pewnie była niewiele niższa niż meczy naszych piłkarzy. Wszystko wiązało się z osobą Roberta Kubicy. Niestety wypadek mocno wpłynął na jego karierę a przy okazji również na zainteresowanie wyścigami. Pewnie niedługo czeka nas wzrost popularności tego sportu w Polsce, bo Robert znowu będzie się ścigał w gronie najlepszych.

Czemu o tym w ogóle wspominam? Jakiś czas temu wydawnictwo 2 Pionki uraczyło nas polskojęzyczną wersją Downforce, czyli Bolidami. Gra sięga korzeniami do roku bodajże 1974, kiedy to Wolfgang Kramer stworzył grę pt. Tempo. Od tego momentu gra zmieniała kilkukrotnie tytuł (np. Formel 1 Nurburgring, Niki Lauda’s Formel 1) podlegała różnym modyfikacjom, a nawet jako Top Race była nominowana do Spiel des Jahres 1996. W roku 2017, czyli po ponad 20 latach Pan Kramer zaprosił do współpracy dwóch autorów: Roba Daviau (odpowiedzialnego m.in. za Pandemic Legacy) i Justina D. Jacobson i tak powstało Downforce, po naszemu Bolidy.

To jedna z nielicznych gier, która związana jest z wyścigami samochodowymi. Oczywiście traktuje to w sposób mocno uproszczony ale nie powiem, potrafi niczym prawdziwe wyścigi dostarczyć emocji. Czy tych dobrych, czy niekoniecznie? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości, solidnym pudle. W środku czeka na nas sporej rozmiarów gruba, dwustronna plansza. Zrobiona jest jednakże z papieru, na którym widać będzie ślady używania. Nam to w ogóle nie przeszkadza i dodaje klimatu - wystarczy zobaczyć jak wygląda tor wyścigowy, jednakże esteci mogą mieć z tym problem.

Do tego mamy talię kart, które zostały podzielone na:

(I) Karty prędkości – znajdziemy na nich informacje o tym jakie bolidy (kolor), w jakiej kolejności (z góry na dół) i o ile pól będziemy przesuwać. Liczba samochodów na karcie mieści się w granicach od 1 do 6, a każdy z bolidów możemy przesunąć o maksymalnie 6 pól. Biały kolor to dżokery.

(II) Specjalne karty prędkości – znajduje się na nich 1 kolor auta z wartością 8. Karty te zostaną zlicytowane na początku gry.

(III) Karty stylu jazdy – to 6 kart, które zmieniają trochę zasady poruszania wyścigówek na planszy, np. możemy decydować o torze jazdy swojego pojazdu podczas tury innego gracza, albo zmieniać kolejność rozpatrywania karty prędkości

Karty są naprawdę przyzwoite i z pewnością wiele przetrwają. No i tytułowe bolidy – plastikowe, kolorowe – bardzo ładnie prezentują się na planszy.
W grze będziemy też korzystać ze zgrabnego notesika, za pomocą którego zaznaczać będziemy nasze typy i podliczać zgromadzone punkty.

Instrukcja napisana jest bardzo dobrze, z mnóstwem przykładów, co zdecydowanie ułatwia przyswojenie zasad.

CEL GRY

Nasze zadanie jest banalne – mamy zarobić jak najwięcej. Kupujemy (przynajmniej jeden) bolid i z jednej strony tak kombinujemy, żeby nasz(e) bolid(y) zakończył(y) wyścig na jak najwyższej pozycji, a z drugiej strony bawimy się w bukmacherkę i obstawiamy zwycięstwo któregoś z bolidów. Kto w tym wszystkim będzie najlepszy, ten wygra.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest proste. Na środku stołu wędruje plansza (musimy się zdecydować na jeden z dwóch torów) – na niej losowo umieszczamy na linii startu wszystkie sześć bolidów. Z talii kart prędkości wybieramy te specjalne – z pojedynczą ósemką i formujemy z nich zakryty stos. Podobnie robimy z kartami stylu jazdy. Pozostałe karty prędkości tasujemy i rozdajemy po równo każdemu z graczy.

Dodatkowo każdy z graczy otrzymuje kartkę z notesu i coś do pisania. I to w zasadzie tyle.

środa, 12 grudnia 2018

Ex Libris: premiera gry - informacja prasowa.

Dziś premierę ma Ex Libris, najnowszy tytuł linii wydawniczej 2Pionki od Portal Games.


Ex Libris to gra o kolekcjonowaniu wyjątkowych ksiąg z jeszcze bardziej wyjątkowymi tytułami!


Marzysz o sprawowaniu funkcji Głównego Bibliotekarza w mieście nie z tego świata? To prestiżowe stanowisko może być twoje pod warunkiem, że pokonasz kontrkandydatów – swoich (teraz już byłych) kolegów, kolekcjonerów rzadkich i wartościowych ksiąg.

W grze znajdziecie 12 dwustronnych Kafli Lokacji. Jedna strona jest taka sama dla wszystkich kafelków i pozwala na grę na podstawowych zasadach. Natomiast druga strona zawiera unikatową ilustrację z opisem specjalnej reguły działania Pomocnika, który mieszka w danej, wyjątkowej bibliotece. Każdy Pomocnik ma swojego specjalnego pionka, który reprezentuje go w grze. Na przykład zielony sześcian reprezentujący Galaretowatą Kostkę.


Mnogość Lokacji oznacza, że gra oferuje wyjątkową regrywalność, umożliwiając zwiedzanie wielu niesamowitych bibliotek i korzystania z ich specjalnych reguł!

Ty i twoi pomocnicy macie zaledwie kilka dni na pozyskanie unikatowych egzemplarzy i stworzenie biblioteczki idealnej. Różnorodna katalogowo, bogata w ogromną liczbę wybitnych dzieł, starannie poustawianych alfabetycznie na stabilnych półkach, z pewnością znajdzie uznanie w oczach Urzędowego Inspektora. A jeżeli (zupełnie przypadkowo) w biblioteczkach twoich rywali znajdzie on jakieś księgi zakazane, to tym lepiej dla ciebie!


środa, 7 listopada 2018

Premiera Sentient - informacja prasowa.

Ludzkość stoi u progu kolejnej rewolucji technologicznej! Świadome roboty stworzone do pracy w wojskowości, przemyśle i transporcie są na wyciągnięcie dłoni. Ich budowa nie stanowi dla nas problemu.


Ale odpowiednie ich zaprogramowanie okazało się dużo trudniejsze. Nieliczne firmy twierdzą, że mają zasoby i wiedzę, aby osiągnąć ten cel. Ale tylko jedna z nich wygra ten wyścig!


TWÓJ CEL JEST PROSTY: Pozyskaj cenne roboty i podłącz je do swojej sieci. Spróbuj przewidzieć, jaki wpływ będzie to miało na działanie twoich systemów.

Skalibruj odpowiednio swoje Roboty i przyciągnij uwagę największych inwestorów, by poprowadzić ludzkość w nową erę świadomych robotów!


piątek, 2 listopada 2018

GRAJECZKA: ... i była też Królewna...- recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki.

Pamiętam jak będąc małą dziewczynką uwielbiałam słuchać opowieści o pięknych księżniczkach i mężnych rycerzach na białych koniach. Ci ostatni przeważnie walczyli z groźnymi smokami. Historie działy się za siedmioma górami, siedmioma lasami i siedmioma morzami, albo daleko, daleko stąd....a może tuż obok. Nie ważne. Zawsze były emocjonujące, pełne niespodziewanych zwrotów akcji i trzymające do końca w napięciu... Czy rycerz obroni księżniczkę? Czy ona odda mu serce i będą żyli długo i szczęśliwie?

Miłość do pięknych historii, emocjonujących przygód i fascynacji baśniowym światem wykorzystali autorzy bohaterki dzisiejszej recenzji, czyli bajkowej Grajeczki. Czy snucie opowieści o losach księżniczki, rycerza i smoka było pasjonujące? A może jednak to była usypiająca bajka? Zapraszamy do lektury recenzji i naszych wrażeń z gry. 




CO ZAWIERA GRA

Jeden rzut oka na pudełko i już wiemy, że w jego głębi znajdziemy bez wątpienia jedną z piękniejszych gier rodzinnych. Dla mnie to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jak tylko zobaczyłam zapowiedzi tej gry wiedziałam, że długo nie oderwę oczu od tego, co zobaczę w pudełku. A to skrywa w sobie przede wszystkim piękne i niezwykle klimatyczne karty stron, kolorowe kafle terenu, żetony mocy i to, na co czekają nie tylko najmłodsi gracze - figurki trzech głównych bohaterów całej bajki: księżniczkę o ognistych włosach, dzielnego rycerza i groźnego smoka. Do tego wszystkiego dodajmy karty pomocy graczy i instrukcję do złudzenia przypominającą starą księgę baśni. I mamy wszystko czego potrzebujemy do wyruszenia na niezwykłą, bajkową przygodę. 

CEL GRY

Zadaniem dzielnych śmiałków jest rozbudowa Królestwa i przeprowadzenie bohaterów bajki (Królewnę, Rycerza i Smoka) przez góry, lasy i równiny. Wszystko po to, żeby realizując zadania spisane na kartach stron Księgi snuć piękną, bajkową opowieść. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Startowe kafle bohaterów umieszczamy na środku stołu tak, aby połączyły się ich białe rogi (tworząc małe kółko). Dla pewności dobrego ułożenia sprawdzamy, czy przez te wszystkie kafle płynie rzeka. 

Na każdym kaflu startowym umieszczamy odpowiadająca mu figurkę (zgodnie z symbolem postaci widniejącym na danym kaflu). Mieszamy wszystkie kafle zwykłe i układamy je w stosie, w takim miejscu aby były widoczne dla wszystkich graczy. 

Następnie każdy gracz dostaje jedne żeton mocy i układa go przed sobą zwykła stroną do góry. Tasujemy karty stron i rozdzielamy po równo pomiędzy wszystkich graczy, którzy tworzą z otrzymanych kart zakryty stos - będzie to ich księga opowieści. Każdy uczestnik dobiera na rękę pierwszą kartę strony ze swojej księgi. I można zaczynać opowieść. 



niedziela, 26 sierpnia 2018

FOTOSYNTEZA: kolorowe drzewka w pudełeczku noszę…- recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki.


Zawsze powtarzam, że dobra gra logiczna nie jest zła. Nigdy nie ukrywaliśmy, że abstrakcyjne gry logiczne strasznie lubimy. Więc nasz radar zawsze się uruchamia, gdy tylko dochodzą do nas informacje o kolejnej tego typu grze. A gdy dodatkowo wygląda zjawiskowo?

Fotosynteza to jeden z hitów ubiegłorocznego Essen. Gra, która na tle innych wyróżnia się oprawą graficzną, za którą stoi ta sama Pani (Sabrina Miramon), która pięknie zilustrowała znakomite Quadropolis, czy też zapomnianych nieco Budowniczych (w wersji Średniowiecze i Antyk). Co ciekawe autorem gry jest współtwórca innej tego typu gry, którą niedawno recenzowaliśmy, czyli Zamku smoków. Hjalmar Hach z przytupem wchodzi na salony solidnych twórców planszówek.

Gra została wydana przez familijny odłam Portalu, czyli 2 Pionki. Gra jakby nie patrzeć idealnie wpisuje się w to, co dotychczas wydawało to (pod)gliwickie wydawnictwo. A czy nam Fotosynteza przypadła do gustu? Czy za piękną oprawą kryje się po prostu dobra gra? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w  sporym pudle. W środku znajdziemy przede wszystkim drzewka (w czterech kolorach), które uprzednio musimy sobie poskładać do kupy. Do tego mamy planszę główną, na której toczyć się będzie cała rozgrywka oraz słoneczko, które będzie krążyć wokół niej. Każdy z graczy otrzyma też specjalną planszetkę, na której umieszczał będzie drzewa i nasiona oraz zaznaczał swoje punkty światła (swoista waluta w grze). Do tego dochodzą wspomniane wcześniej żetony nasion oraz żetony punktacji.

Generalnie wszystko wygląda bajecznie. Co do wykonania mam jedną uwagę. Każde drzewko składa się z dwóch elementów, które musimy złożyć. Sęk w tym, że niektóre z nich są po prostu nietrwałe – nie trzymają się kupy i najzwyczajniej w świecie rozpadają się. Psuje to trochę wrażenia estetyczne.

Instrukcja to w sumie 4 strony tekstu okraszonego przykładami, dzięki którym łatwiej możemy sobie przyswoić zasady. Napisana jest bardzo przystępnie i nie pozostawia nas z jakimikolwiek wątpliwościami.

CEL GRY

„W małym, pełnym życia lesie kilka gatunków drzew rywalizuje o możliwość wzrostu i rozsiewania swoich nasion. Pokryte liśćmi korony drzew, muśnięte czułym pocałunkiem promieni słońca chłoną jego energię, rzucając cień na otaczające je niższe rośliny. A gdy cykl życia drzewa dobiega końca, zgromadzone przez nie substancje mineralne powracają do środowiska, użyźniając glebę dla jego następców”. Zatem gra logiczna z klimatem.

Dzięki zdobywanym w czasie gry punktom światła, mamy za zadanie przeprowadzić swoje drzewa przez cały cykl ich życia, począwszy od nasiona, a kończąc na dużym drzewie. Następnie je ścinamy, zarabiając na tym punkty zwycięstwa. Wiadomo, ten, kto uzbiera ich najwięcej zostanie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu wędruje plansza a w jednym z jej narożników ustawiamy nasze słoneczko. Zestawem startowym każdego z gracza jest planszetka oraz komplet drzewek i nasion w wybranym kolorze.

Następnie sadzimy po dwa małe drzewka na skrajnych polach planszy. Dwa małe i jedno średnie wraz z dwoma nasionami umieszczamy obok naszych planszetek – będą stanowić początkowe zasoby. Resztę drzew i nasion umieszczamy na wskazanych polach planszetki – żeby z nich skorzystać będziemy musieli uiścić stosowną opłatę w postaci punktów światła – ich początkowy stan wynosi dokładnie zero – co zaznaczamy umieszczając znacznik na odpowiednim polu. Uprawę czas zacząć.

środa, 22 sierpnia 2018

Chodź opowiem Ci Grajeczkę! - premiera bajkowej gry Wydawnictwa 2 Pionki (informacja prasowa)

Od dziś najnowsza pozycja linii 2 Pionków wydawnictwa Portal Games, prześliczna gra planszowa Grajeczka jest dostępna w sprzedaży!


W grze przyjdzie nam zwiedzić magiczne królestwo Grajeczki, krainę którą przemierzają baśniowi bohaterzy. Wcielisz się w rolę lojalnego księcia, odważnej księżniczki czy przerażającego smoka. Ich przygody pomogą odkryć ci wraz z każdym ruchem kolejne fragmenty baśni – gdy opowiesz ją całą, zwyciężysz!


Grajeczka wydawana jest w Polsce na licencji Iello, francuskiego producenta i wydawcy gier planszowych znanych z szerokiego wyboru gier familijnych, takich jak Kanagawa, Morze Chmur, czy Bajkogry. Ich tytuły okraszone są zawsze pięknymi ilustracjami, a proste zasady tworzone są przez doświadczonych autorów. Twórcą Grajeczki jest odpowiedzialny między innymi za Elysium duet: Matthew Dunstan i Brett J. Gilbert, który pracował także przy Raids. Z kolei ilustracje tworzył Miguel Coimbra, znany z prac nad 7 Cudami.

czwartek, 28 czerwca 2018

WYSTAWA ŚWIATOWA 1893: na straganie w dzień targowy- recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki


Cofnijmy się do roku 1851. Wtedy to w Londynie miała miejsce pierwsza wystawa światowa. Jej (i późniejszych wystaw) zadaniem była prezentacja dorobku kulturalnego, naukowego i technicznego krajów i narodów świata. Od tego momentu w dość cyklicznych odstępach czasu miały miejsce kolejne wystawy (ostatnia w Astanie w roku 2017). Odbywały się one z wielkim rozmachem, czego dowodem może być choćby wieża Eiffla, którą wybudowano specjalnie na paryską wystawę w roku 1867.

W roku 1893 postanowiono uczcić 400-lecie przybycia do Ameryki Krzysztofa Kolumba organizując w Chicago wielką wystawę zwana World's Fair: Columbian Exposition. Na 280 ha zgromadzono cuda ówczesnego świata techniki. Całą wystawę obejrzało bagatela 27 mln ludzi. Jej symbolem było Koło Ferrisa – ogromny diabelski młyn z 36 kabinami, z których każda mieściła 60 osób. Wydarzenia mające miejsce w 1893 roku stała się motywem przewodnim gry pt. Wystawa Światowa 1893.

Autorem jest znany nam J. Alex Kevern, twórca bardzo lubianej przez nas karcianki Daxu. Czy i Wystawa Światowa również przypadła nam do gustu? Zapraszam do lektury recenzji, w której odpowiemy, czy gra jest warta poznania, czy też niekoniecznie.




CO ZAWIERA GRA

Wystawa światowa 1893 przyciąga swoją okładką, na której widoczne jest wyżej wymienione Koło Ferrisa. W średniej wielkości pudełku znajdziemy przede wszystkim sporo kartonu – mamy modułową planszę, mamy karty, sporą garść żetonów (zatwierdzonych eksponatów, monet, medali, kabina młyna i znacznik rundy) oraz kolorowe drewniane kostki reprezentujące robotników).

Jakość komponentów jest naprawdę solidna i z pewnością przetrwa niejedną rozgrywkę. Załączona instrukcja jest krótka, napisana prostym językiem z licznymi przykładami, dzięki czemu nie mamy żadnych problemów z interpretacją zasad gry.


CEL GRY

Każdy z nas wciela się w rolę jednego z organizatorów wystawy. Będziemy posyłać naszych pracowników, żeby wykombinowali jak najlepsze eksponaty. Dzięki temu będziemy gromadzić punkty zwycięstwa, a ten kto zgromadzi ich najwięcej, ten zostanie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY


Przygotowanie gry to rozpoczynamy od ułożenia modułowej planszy w kształcie Karuzeli Ferrisa. Następnie tasujemy karty (uprzednio usuwając część z nich w zależności od liczby graczy) i dokładamy po dwie przy każdym obszarze. Umieszczamy kabinę na samym dole młyna.

Zestawem startowym każdego z graczy będzie zestaw 22 kostek w swoim kolorze. Teraz wysyłamy po jednym naszym robotniku do każdego obszaru. Dodatkowo na niektórych obszarach będziemy mogli podokładać robotniku (zależy to od kolejności w jakiej będziemy prowadzić rozgrywkę).
To w zasadzie wszystko, możemy zaczynać.


wtorek, 24 kwietnia 2018

Mega kwiecień, mega wieści od Portalu - informacja prasowa.

Mamy dla was tonę nowości - premiery wspaniałych gier, zapowiedzi kolejnych tytułów, mnóstwo ciekawych filmików do obejrzenia. Jest z czym się zapoznawać!



Premiera Decrypto!


11 kwietnia miała miejsce premiera długo wyczekiwanej planszowej gry, która zwojuje każdą imprezę - Decrypto!

Nie możemy się doczekać, aż sięgnięcie po ten tytuł, sformujecie swoje drużyny i staniecie w szranki o miano najlepszych łamaczy szyfrów. Zabawa w skojarzenia dawno nie była taka satysfakcjonująca!

Jeśli jesteście zainteresowani, zapraszamy do naszego sklepiku!

Rozgrywka na żywo w Decrypto - Portal Games Vs Recenzenci


Możecie przekonać się o tym na własne oczy, zamiast wierzyć nam na słowo. Portal Games rzucił wyzywanie. Na pojedynek odpowiedział Geek Factor, Po-Gra-My, Sterta Gier i Angry BoardGamer, czyli kwiat polskiej sceny recenzenckiej.

Materiał powstał na tegorocznym Portalconie.

Jak grać w Decrypto?


Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Decrypto, nie bójcie nic. Powyższe video wszystko wam wyjaśni.

Premiera Zombicide


Horda zombie w klimatach średniowecznego fantasy ruszyła do sklepów! 11 kwietnia miejsce miała premiera sklepowa wielkiej gry planszowej Zombicide: Czarna Plaga!

W ramach naszego Programu Wsparcia Sprzedaży Detalicznej, gra będzie do nabycia tylko na miejscu, w sklepach stacjonarnych, aż do ogólnej premiery gry 13 czerwca! Fanów tłuczenia zombie mieczami i czarami, którzy nie mają po drodze do sklepu z grami zapraszamy do naszego sklepiku!

Chcecie dowiedzieć się o grze więcej? Wejdźcie na oficjalną stronę gry!


W poniedziałek 16 kwietnia o godzinie 16:00 ekipa Portalu stanęła do walki o wolność i zachowanie własnych mózgów we własnych głowach! Zajrzyjcie na nasz kanał Portal Games PL na YouTubie, aby obejrzeć stream z rozgrywki!



wtorek, 13 marca 2018

Wystawa Światowa 1893 zaprasza od 14 marca!- informacja prasowa Wydawnictwa 2 Pionki.

Wystawa Światowa 1893 to gra planszowa, dzięki której weźmiesz udział w wydarzeniu, które zmieniło świat!

Po sukcesie wydawniczym jakim była polska edycja gry Istanbul, wydawnictwo Portal ma przyjemność ogłosić premierę drugiej rodzinnej eurogry z linii 2 Pionków - grę Wystawa Światowa 1893. Gra ukazała się w USA w roku 2016 i natychmiast zyskała olbrzymią popularność i uznanie krytyków - otrzymała nagrodę Mensa Select, dwie nominacje do nagrody Golden Geek oraz Cardboard Republic.


Wystawa Światowa 1893 zabierze Cię w niesamowitą podróż w czasie, dzięki której poznasz kawał historii ludzkości, świetnie bawiąc się zarządzając swoimi pracownikami i zdobywając punkty!

Odbywająca się w 1893 roku Wystawa Światowa w Chicago była niezwykłym wydarzeniem, podczas którego zaprezentowano największe osiągnięcia w dziedzinie nauki, technologii, kultury oraz rozrywki. Wcielając się w rolę organizatorów wystawy, będziecie wysyłać swoich pracowników, aby uzyskać przychylność wpływowych osób oraz zapewnić pojawienie się na wystawie najwspanialszych eksponatów. Ten z organizatorów, który przed rozpoczęciem wystawy będzie cieszył się najlepszą reputacją, zostanie zwycięzcą gry.

czwartek, 8 marca 2018

RISING 5 RUNY ASTEROS: kosmiczny Mastermind - recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki


Lubię wracać w strony, które znam,
Po wspomnienia zostawione tam
Wojciech Młynarski

Wykorzystanie elektroniki w grach planszowych wywołuje dość skrajne emocje. Jedni są wręcz oburzeni (planszówka ma być bez prądu i basta) a inni są otwarci na nowe rozwiązania. Czy aplikacje na komputer/telefon to przyszłość planszówek? Patrząc na premiery gier trudno wysnuć taki wniosek, bo takich gier jest stosunkowo mało. Nie wiadomo jednak, w którym kierunku podąży rynek i czy takich gier nie będzie coraz więcej.

Czemu o tym wspominam? Ano dlatego, ze bohaterka recenzji czyli Rising 5 Runy Asteros, to gra, która potrafi wykorzystać (pokusiłbym się nawet o stwierdzenie że bez aplikacja gra trochę traci) aplikację w celu ułatwienia całej rozgrywki. Czy nam to rozwiązanie przypasowało, czy sama gra zaoferowała nam dobrą rozrywkę? A cytat z genialnej piosenki Zbigniewa Wodeckiego? Wyjaśnię jego sens w podsumowaniu. Tymczasem zapraszam do lektury recenzji, w której postaram się odpowiedzieć na powyższe pytania.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości pudełku. W środku czeka na nas plansza główna, karty do gry: postaci, krain, reliktów i artefaktów, figurki bohaterów (w postaci kartoników i plastikowych podkładek, tak jak choćby w Planet Defenders), trochę żetonów run i symboli astrologicznych. Do tego mamy kostkę do rozstrzygania pojedynków oraz kosteczki energii.

W pudle znajdziemy też zestaw dla mistrza gry. W naszych rozgrywkach nie skorzystaliśmy z niego ani razu, zamiast tego używaliśmy specjalnej aplikacji.

Dużym plusem jest plastikowa wypraska, która pozwala przechować wszystkie elementy na miejscu nie musząc martwić się o ewentualne uszkodzenie np. postaci bohaterów. Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie i za to należą się brawa.

Muszę pochwalić instrukcję. Jest tak napisana, żeby w możliwie najprostszy sposób wprowadzić świeżego gracza w meandry rozgrywki.

CEL GRY

„Dawno dawno remu, gdzieś w odległej galaktyce...” była sobie planeta Asteros. Dawnymi czasy ówczesny król uwięził jakieś stwory za runiczną bramą. Z czasem moc bramy zaczęła słabnąć i cała ta nieprzyjemna hałastra powoli zaczyna się przedostawać, żeby przejąć ostateczną kontrolę nad planetą czyniąc ogólną rozpierduchę. Hola hola, nie tak prędko. Zebrał się sztab kryzysowy pod przewodnictwem mędrca Orakla, który uradził, żeby wysłać kilku bohaterów, których zadaniem będzie ponowne zamknięcie bramy, przy jednoczesnym wysłaniu kilku poczwar do krainy wiecznych łowów. Innymi słowy musimy odgadnąć właściwą kombinację run, czyli wydedukować, które runy i w jakiej kolejności powinny się pojawić. Jeśli nam się to uda, to odtrąbimy sukces, jeśli nie, no cóż…planeta Asteros przestanie być miłym dla ludzi miejscem…

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest króciutkie. W telegraficznym skrócie przebiega ono następująco.

Na środek stołu wędruje plansza której umieszczamy w określonych miejscach figurki naszych bohaterów, runy i kostki energii, znacznik czerwonego księżyca oraz karty krain. Następnie tasujemy talię kart postaci i wtasowujemy do niej odpowiednią liczbę kart czerwonego księżyca (w zależności od wybranego poziomu trudności). Obok planszy umieszczamy karty postaci, artefaktów reliktów.

W tym miejscu należy wspomnieć o aplikacji dostępnej za darmo na Androida i iOS-a. Za jej pomocą skanujemy układ run na planszy i od tej pory będziemy co jakiś czas weryfikować nasze podejrzenia z tym, co sobie aplikacja zaplanowała.

Zestawem startowym każdego z graczy jest 5 lub 6 kart (w zależności od liczby graczy), które wędrują na jego ręką.

I to tyle. Możemy przystąpić do zabawy.

niedziela, 25 lutego 2018

ISTANBUL GRA KOŚCIANA: przez kości do rubinów - recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki.

Od jakiegoś czasu w świecie gier planszowych można zaobserwować pewne zjawisko odświeżania danego tytułu. Czasem polega to na nowej szacie graficznej (np. Torres, Puerto Rico) a czasem na bazie oryginalnej gry tworzy się jej odpowiedniki karciane (np. Qwirkle, Broom Service, Alhambra) czy też kościane (Roll for the Galaxy, Zamki Burgundii). 

O ile zmiany graficzne nie budzą większych kontrowersji, tak wersje karciano-kościane już tak. Czemu? Bo bywa, że oryginał rozmieniany jest na drobne, jest zwykłym skokiem na kasę. Czy tak samo było w przypadku kościanej wersji Istanbulu? Zapraszam do lektury.




CO ZAWIERA GRA



Jak przystało na grę kościaną, w pudle znajdziemy kości. Ale nie tylko. Mamy też trochę kartonu w postaci niewielkiej, dwustronnej planszy, kart pomocy, kart bazaru, żetonów meczetu oraz różnego rodzaju żetonów dóbr oraz oczywiście gotówkę w postaci lir. A skoro to Istanbul, to w środku oczywiście musiały też znaleźć się kryształki imitujące rubiny. Pewnym novum jest obecność diamentów.

O jakość komponentów, podobnie jak i w przypadku oryginalnej gry nie musimy się martwić. Do tego załączona instrukcja napisana jest tak, że nie mamy wątpliwości jak w to grać.




CEL GRY

Podobnie jak i w „normalnym” Istanbule bierzemy udział w swoistym wyścigu po rubiny. Ten, kto pierwszy zdobędzie ich 6 (lub 5 w grze 4-osobowej), ten zostanie zwycięzcą.

PRZYGOTOWANIE GRY

Nie jest ono specjalnie skomplikowane. Na środek stołu wędruje plansza, na której to umieszczamy we wskazanych miejscach odpowiednią liczbę rubinów (zależną od liczby graczy).

Następnie tasujemy żetony meczetu i sześć z nich układamy awersem obok planszy. Karty bazaru również tasujemy i układamy w zakrytym stosie. Zestawem startowym każdego gracza będzie diament oraz kilka monet.

Zakupy czas zacząć.




czwartek, 18 stycznia 2018

DIAMENTY: obleciał Cię cykor? - recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki (Portal).

Odkąd sięgam pamięcią zawsze lubiłam klimat przygody. Indiana Jones przemierzający dżunglę w poszukiwaniu skarbu, eksplorujący jaskinie, szukający zaginionej arki czy szlachetnych kamieni. Do dziś czuję ten dreszczyk emocji podczas oglądania tych filmów…

Nic więc dziwnego, że klimatyczny obrazek na pudełeczku z grą przywołał te miłe wspomnienia. Wnętrze jaskini a w nim ekipa łowców przygód i …diamentów. Bowiem mowa o grze Diamenty z portfolio Wydawnictwa 2 Pionki. Czy zdobywanie tych drogocennych kamieni wywoływało miły dreszczyk emocji? Po lekturze recenzji przekonacie się sami.




CO ZAWIERA GRA

Zgrabne i niewielkie pudełeczko skrywa w sobie sporą ilość elementów: karty ekspedycji (a wśród nich karty skarbów, pułapek i reliktów), karty decyzji, drogocenne kamienie (rubiny i diamenty), figurki poszukiwaczy wraz z odpowiadającymi im skrzyniami na skarby, znaczniki blokady, planszę, arkusz pomocy i instrukcję do gry. 

Wykonanie wszystkich elementów jest bez zarzutu. Plansza i skrzynie są z grubej tektury – przetrwają niejedną eskapadę. Minimalne ryzyko nadgryzienia zębem czasu i przygodami w ekstremalnych warunkach może dotknąć karty ekspedycji i decyzji – są one dość cienkie. Ale jak dotychczas po niezliczonej liczbie rozgrywek wyglądają całkiem dobrze. O drogocennych kryształach już nawet nie wspomnę. Błyszczą się jak prawdziwe rubiny i diamenty. A nie jest tajemnicą, że my kobiety kochamy diamenty…

CEL GRY

Ekspedycja śmiałków z pochodniami w dłoniach wyrusza do Jaskini Tacora. Zadaniem poszukiwaczy przygód jest przeszukiwanie kolejnych pomieszczeń i zbieranie diamentów, które napotkają na swojej drodze. Na każdym kroku czekają na nich niebezpieczne pułapki. Dlatego co chwilę muszą podejmować decyzje, czy wracają do obozu aby ukryć w swoich skrzyniach znalezione klejnoty, czy też podejmują ryzyko i będą podążać w stronę przygody  lecz także nieznanych zagrożeń.  Poszukiwacz, który zgromadzi najwięcej klejnotów, wygrywa!

PRZYGOTOWANIE GRY

Na stół trafia plansza. Tasujemy karty ekspedycji i kładziemy je zakryte na wyznaczonym polu na planszy. Każdy gracz bierze skrzynię i figurkę poszukiwacza w wybranym kolorze oraz komplet kart decyzji, czyli kartę brawury i kartę powrotu. Obok planszy kładziemy rubiny i diamenty, tworząc w ten sposób pulę kamieni szlachetnych. Następnie u wejść do jaskini umieszczamy znaczniki blokady oznaczające poszczególne rundy. Wszystko gotowe – możemy zaczynać ekspedycję w głąb Jaskini Tacora.