czwartek, 27 lipca 2017

Wakacyjne nowości Wydawnictwa Fox Games

Lato w pełni a Foxgames nie próżnuje. Nadciągają kolejne nowości. Co to takiego? Zobaczcie sami. Przed Wami informacja prasowa wydawnictwa. 

Wikingowie na pokład 

Dołącz do wyprawy dzielnych wikingów jako jej wódz i wróć do fiordów jako najbogatszy z kupców. A może wolisz ostrożnie obstawiać innego wodza wyprawy, co ostatecznie przyniesie ci zwycięstwo? Wybór należy do ciebie!



Zimne podmuchy wiatru rozwiewają resztki mgły płożącej się nad błotnistymi uliczkami. W powietrzu czuć nadchodzącą wiosnę. Od bladego świtu w całej wsi panuje niespotykane poruszenie. Wszyscy mieszkańcy - mężczyźni, kobiety, a nawet dzieci - cieniutkimi stróżkami zmierzają w kierunku portu. To tam pakowane są towary i znoszone zapasy. Szyprowie powoli przygotowują statki do wypłynięcia w morze. Jednym słowem wikingowie szykują się na kolejną daleką wyprawę. Nieopisany harmider potęguje odbijający się od ścian fiordu skwir mew, które krążą nad całym zamieszaniem.Powoli gwar zamiera, a głośne rozmowy przechodzą w szepty. Setki oczu śledzą Wielkiego Olafa, który powoli wdrapuje się na wielką beczkę. Staje i przygląda się uważnie wszystkim zacumowanym drakkarom, po czym zaczyna sprawnie wskazywać swoim wioślarzom miejsca, które mają zająć. Teraz zaczyna się najciekawsze.


Gra strategiczna o wikingach, którzy wyruszają na podboje przygotowując swoje statki. 
Gracze wybierają akcje, zbierają najlepsze produkty i starają się mieć jak najwięcej punktów z każdego wysyłanego drakkara.
  • bardzo estetyczne wykonanie, 
  • plastikowe figurki oraz gotowe, złożone elementy drakkarów,
  • krótka, zwięzła instrukcja.

Zawartość pudełka:

  • instrukcja
  • plansza
  • 4 tarcze punktacji
  • 3 żetony wartości rynkowej
  • 15 żetonów towarów
  • 16 żetonów zakładów
  • 24 fragmenty kadłubów
  • 8 dziobów
  • 7 ruf
  • 17  figurek wikingów


Dane techniczne:

Ilustracje: Tomek Larek
Wiek graczy:  8 +;
Liczba graczy: 2-4 graczy;
Format: 30 x 30 x 7 [cm];
SCD: 149,99 zł.
Pirackie porachunki

Arrrr.. Jako świeżo upieczony kapitan pirackiego okrętu potrzebujesz nowej załogi a może wręcz przeciwnie?



Co kolejkę (gry, nie rumu) musisz zwerbować określoną liczbę pirackich szajek. Liczbę tę sam wcześniej określasz analizując karty, które aktualnie posiadasz na ręce. Zatem do dzieła kapitanie!

Nie zapomnij też o dwóch istotnych szczegółach. Po pierwsze czasem lepiej jest, jeśli pozwolisz innym kapitanom zwerbować jakąś bandę do niczego nie nadających się patałachów. Niech oni się nimi martwią. Po drugie, za każdym razem, gdy źle przewidzisz liczbę swoich szajek, dostaniesz Czarną Plamę - wyraz braku zaufania pirackiej braci. A to źle wróży Twoim interesom.


Tak więc kapitanie, lepiej nie pomyl się w swych pirackich porachunkach!

Dane techniczne:

Autor: Lena Kappler
Ilustracje: Wesly Gibs
Wiek graczy:  10 +;
Liczba graczy: 2-4 graczy;
Format: 13 x 18 x 4 [cm];
SCD: 39,99 zł

wtorek, 25 lipca 2017

ICE COOL: Poślizg (prawie) kontrolowany- recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

Pamiętam czasy swojej podstawówki. Pamiętam Panią Woźną (niestety już świętej pamięci), pamiętam (niezbyt to chwalebne) nasze (czyli garstki kumpli ze szkolnej ławy) dokuczanie jej. I późniejszą gonitwę za nami przez pół szkoły. Nie raz i nie dwa ktoś zaliczył pękiem kluczy, tudzież mokrą ścierą…

Dzięki wydawnictwu Rebel mamy choć namiastkę tamtej „zabawy szkolnej”. To niesamowite, jak bardzo chłonnym pojęciem stają się dziś gry planszowe. To już nie plansza i masa komponentów. To zabawy związane w jakimś stopniu ze sprawnością ruchową. Nie wymagają może myślenia, ale dostarczają masę zabawy. Uwielbiamy np. VillęPaletti, Loopin’ Louie czy Kiwi. Leć nielocie, leć. IceCool – bohaterka dzisiejszej recenzji, idealnie wpisuje się w ten swoisty nowy trend. W dodatku jest to wejście z przytupem, bo okraszone tegoroczną prestiżową nagrodą Kinderspiel des Jahres. Czy słusznie? Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Gra jest w dużym stopniu innowacyjna. Widać to już po samym pudełku, które jest de facto fragmentem planszy. Po otwarciu widzimy mniejsze elementy, z których to składamy do kupy całą planszę. Oprócz tego w środku znajdziemy plastikowe pingwinki, drewniane rybki oraz talię kart. Jakość komponentów jest na wysokim poziomie. Do tego bardzo dobrze napisana instrukcja

CEL GRY

Przenosimy się do szkoły dla pingwinów, wcielając się w rolę jednego z nielotów. Naszym zadaniem będzie zabawa w berka. Albo będziemy gonić resztę towarzystwa albo będziemy wraz z towarzystwem uciekać przed goniącym nas pingwinkiem zbierając przy tym nagrody w postaci rybek.



niedziela, 23 lipca 2017

PUNCT: Jak związać koniec z końcem? - recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

Nie ukrywamy tego, że jesteśmy ogromnymi fanami Projektu GIPF. Wszystkie poznane i zrecenzowane do tej pory tytuły (YINSH, DVONN, ZERTZ i TZAAR) sprawiły nam wiele radości i bardzo lubimy do nich wracać. 

Tym razem trafił do nas „zielony” przedstawiciel serii (chronologicznie znajduje się między YINSH i TZAAR), czyli PÜNCT i cóż, chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA



Całość zamknięta jest w tradycyjnie przydużym pudle. W środku odnajdziemy planszę oraz woreczek, w którym będziemy przechowywać piony biorące udział w rozgrywce. Tym razem otrzymamy po 19 pionów w dwóch kolorach (białym i czarnym) – 18 z nich będzie brało udział w rozgrywce, a jeden będzie pionem pomocniczym

Tradycyjnie już dla tej serii, jakość komponentów to klasa sama w sobie. Gruba plansza i świetne piony. Do tego dobrze napisana instrukcja, której lektura wyjaśnia dokładnie zasady gry i rozwiewa ewentualne wątpliwości.




CEL GRY

Cel gry jest prosty. Otóż za pomocą pionów (przypominających nieco klocki) musimy połączyć przeciwległe boki planszy w kształcie sześciokąta foremnego. Tradycyjnie zadanie wydaje się być proste. W praniu wychodzi, że niekoniecznie…

piątek, 21 lipca 2017

Być jak... - konkurs z japońską grą w roli głównej.

Lipcowa pogoda nas nie rozpieszcza. Raz za oknem mamy piękne słońce a innym razem wita nas szarobura aura z deszczem w tle. Pomyśleliśmy więc sobie, że może warto ubarwić okres wakacyjny i pomalować sobie świat na takie kolory na jakie tylko chcemy. Więc pędzle w dłoń...

Niee, spokojnie! Nie będziemy Wam kazać nic malować. Proponujemy Wam za to udział w kreatywnym konkursie z japońskimi klimatami w tle. Bowiem nagrodą jest gra, która jest osadzona ni mniej ni więcej tylko właśnie w takich klimatach. A co to takiego? Zobaczcie sami:


Jeśli krzyknęliście KANAGAWA to brawo!

Zadanie jakie Was czeka to: 

Ładnych parę lat temu bawiliśmy się w zabawę pt. jak np. po japońsku możemy określić kogoś lub coś. 

Przykłady:  

Jak się nazywa japoński złodziej flamastrów?
- Kosimazaki

Jak się nazywa znany Japoński malarz? 
- Pisaki Mazała

A jak się nazywa najpunktualniejszy Japończyk?
- Tai Ming

Pomyśleliśmy sobie, że może by tak skorzystać z Waszej kreatywności i zadać Wam proste pytanie: