wtorek, 9 października 2018

GOTOWN: wybudujemy wieżę... - recenzja gry Wydawnictwa Helvetiq.

Lubimy małe karcianki. W naszej kolekcji jest tego naprawdę sporo i jestem przekonany, że będzie jeszcze więcej. Nic dziwnego, że na nasz radar trafił GoTown wydawnictwa Helvetiq 

Bardzo cenimy wydawnictwo za spójność wydawanych tytułów. Za jednakowe opakowanie poszczególnych serii, za minimalizm w oprawie graficznej, za naprawdę całkiem ciekawe i nietuzinkowe gry. Do tej pory z helvetikowych maluchów recenzowaliśmy BandidoForestHippo czy Kariba. Każda z tych nam się podoba i każda ma to coś, co sprawia, że bardzo lubimy do nich wracać. Czy obcowanie z GoTown również było takie przyjemne, czy niekoniecznie? Zapraszamy do recenzji.


CO ZAWIERA GRA

W malutkim pudełeczku (takim samym jak wspomniane wyżej gry) znajdziemy pliczek kart (karty pięter, karty jokerów i karty specjalne) oraz instrukcję. Ot tyle. To wszystko wystarczy do emocjonującej zabawy. 

Wykonanie gry, jak na Wydawnictwo Helvetiq przystało, stoi na wysokim poziomie, a wielkość pudełka jest idealna, biorąc pod uwagę zawartość. 

CEL GRY

Jak na budowniczych przystało zadaniem graczy będzie wybudowanie wieżowca liczącego 5 pięter. Każda kondygnacja składa się z dwóch przylegających do siebie pomieszczeń (w tej samej kolorystyce). Brzmi prosto. Ale uwierzcie nam, że to nie będzie banalne dokładanie kart. Co to, to nie!

PRZYGOTOWANIE GRY

Budowa drapaczy chmur to poważne wyzwanie. Wydawać by się więc mogło, że przygotowanie tej gry nie będzie proste. Ale nic bardziej mylnego. Całe zadanie polega na rozdaniu każdemu graczowi 5 kart, które będą stanowić jego rękę. Pozostałe karty układamy na środku stołu tworząc stos dobierania. Obok tego stosu układać będziemy odrzucone karty. Wybieramy kierownika budowy w osobie pierwszego gracza. I cała zabawa może się zacząć. 

niedziela, 7 października 2018

Nowe komiksy paragrafowe Wydawnictwa Foxgames - informacja prasowa.

Wydawnictwo Foxgames z przyjemnością informuje, że we wrześniu ukazały się kolejne dwa wspaniałe komiksy paragrafowe. Ich premiera odbyła się na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi w dniach 14-16 września.

"Sherlock Holmes: Pojedynek z Irene Adler" 

Drugi z serii komiks paragrafowy z udziałem Sherlocka Holmesa, który oferuje wyzwanie na pojedynek przeciwnika!


Irene Adler otwiera w Londynie swoją własne biuro detektywistyczne. Gdy Sherlock Holmes się o tym dowiaduje, reaguje jak zawsze ze spokojem, ale czy nie powinien jednak potraktować swojej konkurentki poważnie? Niebawem znajdzie odpowiedź na to pytanie, ponieważ właśnie doszło do pewnego zabójstwa i do porwania. Wciel się w postać Holmesa lub Adler i rozwiąż te sprawy.

Graj sam lub rzuć wyzwanie drugiemu czytelnikowi. Staraj się być jak najlepszym detektywem, bo tutaj bohaterem jesteś Ty! W tym komiksie na graczy czeka wielka niespodzianka. Daje on możliwość rywalizacji w dwie osoby – pierwsza wciela się w postać Sherlocka, a drugiej przyjdzie pokierować działaniami Irene Adler. Pojedynek oferuje przejście komiku na dwa odmienne sposoby – zwycięży osoba, która jako pierwsza złapie złoczyńcę!

Wiek graczy: 10+ lat
Cena detaliczna: 34,99 zł

czwartek, 4 października 2018

Zdobywcy Kosmosu podbijają platformę zagramw.to - informacja prasowa.

Podbój kosmosu był jednym z najważniejszych osiągnięć XX wieku. W 1957 roku pierwszy satelita „Sputnik 1” został umieszczony na orbicie. Cztery lata później Jurij Gagarin wykonał pierwszy lot kosmiczny na pokładzie statku „Vostok 1”.

Gra Zdobywcy Kosmosu, Wydawnictwa Watermelon Publishing, jest dedykowana pierwszym zdobywcom kosmosu – tym wyjątkowym ludziom, którzy urzeczywistnili marzenia o lotach w kosmos. Dziś, o godzinie 10:00 naszego czasu, kosmiczna produkcja wystartowała na platformie zagramw.to.  Jeśli zastanawiacie się, czy warto wspierać ten kosmiczny projekt, to podrzucamy Wam garść informacji otrzymanych od Wydawcy. 



 Akt I
Scena 1
- Zapraszam – powiedział spokojnym, ale stanowczym głosem dowódca głównego korpusu. - Jesteśmy w holu głównego budynku Centrum Badań Kosmicznych.
Nazywamy to miejsce po prostu „Centrum”. Jak widzisz wszyscy zgromadzeni tu specjaliści pracują w oddzielnych sektorach, bo każdy z nich zajmuje się oddzielnym elementem „kosmicznego przemysłu”. Mamy tu inżynierów, badaczy, konstruktorów, testerów i astronautów. Po naszej prawej stronie znajduje się wejście do następnego pomieszczenia, które nazywamy „Ośrodkiem Badań i Rozwoju”, a krócej „Ośrodkiem”. To właśnie tam będziemy zarządzać głównym projektem i komunikować się z odpowiednimi sekcjami.
- Czyli w ten sposób rodzą się marzenia o podboju kosmosu… To przyjaźń, sojusz i współpraca. – rosły mężczyzna wypowiedział to szeptem, wpatrując się w zorganizowany i jednostajny mechanizm ruchu wszystkich pracujących tu specjalistów.
- Pułkowniku! – zawołał do stojącego obok wysokiego mężczyzny. – Panie majorze H., za chwilę pozna Pan swojego dowódcę, pułkownika K. To on wprowadzi Pana na pokład statku „Sojuz 30”. Razem staniecie się pierwszymi Zdobywcami Kosmosu.
cdn.

Cel gry

Tak więc, jak powiedział Jurij Gagarin w momencie startu: „Jedziemy!”

Każdy z graczy staje się szefem zespołu badawczego w Centrum Badań Kosmicznych. Celem Twojej działalności jest realizacja projektów kosmicznych na dużą skalę – od umieszczania satelitów i załogowych statków kosmicznych na orbicie aż po uruchomienie zautomatyzowanych stacji interplanetarnych.

Jako kierownik Ośrodka Badań i Rozwoju w Centrum Badań Kosmicznych będziesz rekrutował do swojego zespołu najlepszych specjalistów, a dzięki ich unikatowym umiejętnościom i wysiłkom, wcielisz w życie swoje ambitne koncepty i uzyskasz Punkty Postępu w wyścigu o podbój kosmosu.

Gra kończy się, gdy gracze zrealizują wszystkie dostępne projekty lub gdy jeden z nich przydzieli 12 specjalistów do swojego zespołu. Specjaliści i Projekty
dostarczają Punktów Postępu. Gracz, któremu udało się zgromadzić największą liczbę Punktów Postępu, wygrywa grę.

wtorek, 2 października 2018

POTWORY W TOKIO & POWER UP DOŁADOWANIE - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.


Są gry, które dorobiły się miana klasyka. Z pewnością do takich, przynajmniej w naszym odczuciu, należą Potwory w Tokio. Prosta gra rodzinno-imprezowa, w którą po prostu lubimy grać, lubimy się prać, co pewnie nie raz i nie dwa wywoływało niewielkie fochy, u tych którzy odpadli z gry. Taka to już gra.

Jakoś tak się złożyło, że do tej pory nie posiadaliśmy swojego egzemplarza. Dzięki wydawnictwu Egmont w końcu mamy swoje potwory. A przy okazji otrzymaliśmy dodatek. Chcielibyśmy się zatem podzielić naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki, a przy okazji odpowiemy na pytanie, czy warto posiadać dodatek. Zapraszam zatem do naszych przemyśleń.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w średniej wielkości pudle. W środku spotkamy planszę główną, planszetki graczy, na których to za pomocą specjalnych pokręteł będziemy zaznaczać nasze punkty zwycięstwa i punkty życia. Do tego mnóstwo świetnie zilustrowanych kart. Niektóre z nich będą wymagały użycia specjalnych żetonów (oczywiście znajdziemy je w pudle). W pudle nie zabrakło również waluty w postaci zielonych kostek energii.

Znajdziemy też nasze potwory. Są to sporej wielkości kartoniki osadzone w plastikowych podstawkach.

No i kości, które to będą w jakimś stopniu napędzały grę. Łącznie jest ich osiem. Sześć czarnych, którymi rzucają wszyscy i dwie zielone. Tymi zielonymi rzucamy tylko, gdy posiadamy odpowiednią kartę.

W środku znajdziemy również funkcjonalną plastikową wypraskę, która zdecydowanie ułatwia przechowywanie całości w należytym porządku.

Wykonanie gry oceniam wysoko. Pewnie, że można by się było przyczepić, że zamiast wypaśnych figurek są kartonowe postacie. Prawdę mówiąc w żaden sposób mi one nie przeszkadzają. Rzekłbym, że są całkiem ładne i funkcjonalne.

Gra dwa lata temu przeszła niewielki facelifiting. Zmieniono okładkę i (ku rozpaczy niektórych graczy, w tym mojej) zastąpiono Krakena Space Penguinem a zamiast Cyber Bunny jest Cyber Kitty.

Kilka słów na temat instrukcji. Jest napisana bardzo poprawnie z wieloma przykładami i nie mamy żadnych problemów z interpretacją zasad gry.

Power Up! Doładowanie

Dodatek przynosi nam po pierwsze nową postać (Pandakaï), a po drugie otrzymujemy zestawy kart, którymi będziemy upgrade’ować naszych podopiecznych. Co ciekawe znalazły się nawet karty dla nieobecnego Krakena i Cyber Bunny, więc posiadacze starszej edycji nie będą się czuli pokrzywdzeni. W niewielkim pudełeczku znalazła się również plastikowa wypraska, dzięki której mamy zapewniony porządek.

CEL GRY

Każdy z graczy dostaje pod swoje skrzydła jednego potwora. Za pomocą kości i kart będziemy tak kombinować, żeby albo zdobyć jako pierwsi 20 punktów lub też wyeliminować z gry wszystkie inne potwory. W tej grze nie ma przeproś, zwycięzca może być tylko jeden.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na środku stołu umieszczamy planszę. Tasujemy karty, a następnie odkrywamy trzy pierwsze i umieszczamy je obok planszy. Podobnie jak i kostki energii i żetony.

Następnie wybieramy potwory, (pionki i odpowiadające im planszetki). Pionki rozmieszczamy wokół planszy, plansza musi pozostać pusta. Wybieramy pierwszego gracza i możemy przystąpić do zabawy.