Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zasady gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zasady gry. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 września 2018

ROBIN HOOD: zabawa w chowanego w krzakach - recenzja gry Wydawnictwa Hobbity.

W świecie wypaśnych gier z pierdyliardem elementów funkcjonują ich totalne przeciwieństwa. Mowa tu o mikrograch, w których za pomocą kilkunastu kart otrzymujemy krótką aczkolwiek miłą rozgrywkę. Chyba większości znany jest fenomenalny List miłosny, który doczekał się wielu wcieleń. Swego czasu nawet recenzowaliśmy jego wersję „munchkinowską”.

Czemu o tym wspominamy? Na rynku pojawiła się kolejna mikrogra. Mowa tu o Robin Hoodzie wydawnictwa Hobbity. Tak się złożyło, że odwiedziliśmy ich siedzibę, gdzie zasiedliśmy do stołu i zagraliśmy w Robin Hooda i cóż… stał się on najczęściej wyciąganą na stół naszą wakacyjną grą. Ale po kolei…




CO ZAWIERA GRA

W maleńkim pudełeczku znajdziemy pliczek dużych kart - karty postaci (13 sztuk) i karty pomocy gracza (4 sztuki) oraz instrukcję. Trzeba przyznać, że karty są świetnej jakości, a klimatyczne ilustracje tylko podnoszą walory estetyczne. 

Tych kilka kart wystarczy, żeby w Lesie Sherwood uczestniczyć w odwiecznym konflikcie pomiędzy Robin Hoodem obrońcą uciśnionych  a złym Szeryfem z Nottingham. Zatem szykujcie się na zaciętą walkę dobra ze złem. 

CEL GRY


Mądre przysłowie głosi: jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one. Skoro już prosty człek trafił na pole walki dwóch skłóconych drużyn musi robić wszystko, żeby ocalić swoją skórę. Uda mu się to, gdy oskarży Robina i jego towarzyszy lub zdemaskuje Szeryfa i jego zastępców. 

PRZYGOTOWANIE GRY


Gra przewiduje dwa warianty - indywidualny (dla 2,3 lub 4 osób) i drużynowy. Przygotowanie rozgrywki w obu przypadkach przebiega w identyczny sposób.

Z talii kart postaci odkładamy na bok kartę Oberżystki w grze indywidualnej, zaś w grze drużynowej odrzucamy kartę Wieśniaczki. Odnajdujemy kartę Zdrajcy i układamy ją odkrytą na stole. Pozostałe karty tasujemy i układamy zakryte obok karty Zdrajcy tworzą prostokąt 4 x 3. Gracze kładą przed sobą karty pomocy gracza. Pole walki przygotowane. Czas zacząć starcie. 

niedziela, 23 września 2018

PATCHWORK EXPRESS: uszyjmy sobie słitaśną kołderkę - recenzja gry Wydawnictwa Lacerta.


Gdy tylko usłyszałam o tym, że Wydawnictwo Lacerta znowu zaprosi nas do szycia kocyka na chłodne dni wypuszczając Patchwork Express zastanawiałam się, czy to będzie „odgrzewany kotlet”, czy też coś nowego, innego.
 
Czy można bowiem udoskonalić grę, którą pokochały całe rzesze graczy? Czy da się wprowadzić jakąś innowację do zabawy polegającej na układaniu na planszy kawałeczków materiału w różnych kwadratowo – prostokątnych kształtach? Otóż okazuje się, że … a nie powiem Wam nic więcej. Przekonajcie się sami. Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełeczku (tej samej wielkości co ze starszą siostrą, czyli grą Patchwork) znajdziemy: dwie kołderki, na których stworzymy nasze kocyki, 15 kolorowych i 8 niebieskich żetonów skrawków materiału, żetony skórzanych łatek, żetony guzików, planszę i 2 znaczniki czasu, pionek neutralny i instrukcję do gry.

Wykonanie elementów, jak to na Lacertę przystało, jest na wysokim poziomie a ich kolorystyka i wzornictwo przykuwa uwagę nie tylko najmłodszych. Już jeden rzut oka na pudełko wystarczy, aby chcieć je otworzyć.

CEL GRY

Jak to najlepiej tłumaczy instrukcja patchwork to metoda szycia, w której łączy się małe kawałki materiału w większą całość, tworząc nowy wzór. Ni mniej, ni więcej tylko na tym będzie polegać cała zabawa. Nie jest to jednak tak proste, jak by się mogło wydawać.

PRZYGOTOWANIE GRY

W zasadzie przygotowanie młodszej siostry Patchworka nie bardzo się różni od przygotowania starszego tytułu (szczegóły tutaj). Ograniczmy się więc do zasadniczych różnic: 
  • nie musimy wybierać strony planszy czasu bowiem ta jest jednostronna;
  • na początku planszę czasu otaczamy tylko kolorowymi skrawkami, a dopiero gdy zostanie ich już tylko pięć dokładamy za pionkiem neutralnym pozostałe niebieskie skrawki;
  • gracze dostają do dyspozycji plansze kołderek o wymiarach 7x7, czyli ciut mniejsze niż w Patchworku;
  • na planszy czasu umieszczamy 6 (a nie 5) skórzanych łatek;
  • nie ma żetonu specjalnego za zapełnienie skrawkami kwadratu 7 x 7

I to tyle. Warsztat krawiecki przygotowany, czas zabierać się do pracy.