Duże gry, w których podstawą jest opowiadanie historii, nie są najczęstszym gościem na naszym stole. W sumie sam nie wiem czemu. Jesteśmy grającą rodziną z dzieciakami i jakoś tak do tej pory wybieraliśmy zupełnie inne tytuły.
Najwyższy czas to zmienić. Jak tylko nadarzyła się okazja, żeby spróbować Opowieści z Pryncypii: Królewna Łucja i obrońcy królestwa, to nie mogliśmy się oprzeć, żeby nie spróbować. Zwłaszcza, że przymierzaliśmy się do poprzednich gier tego autora (Jerry’ego Hawthorne), czyli do Magii i Myszy i Pluszowych opowieści. Mówi się, że do trzech razy sztuka…
Mamy za sobą w sumie chyba ładnych kilkanaście (a może i kilkadziesiąt) godzin gry i chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami. Zapraszam zatem do lektury recenzji.
Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię.
CO ZAWIERA GRA
W pięknie ilustrowanym sporym pudle czeka na nas całe mnóstwo komponentów. Nie ma sensu wymieniać wszystkich z nich – spójrzcie najlepiej na sam koniec niniejszej recenzji. Zwrócę może uwagę na najważniejsze z nich, zwłaszcza że rozwiązania zastosowane w grze nie są najczęściej występującymi we współczesnych planszówkach.
Najważniejszą częścią gry jest tzw. Księga miejsc – zastępuje ona planszę. To dość gruba książka (coś w stylu kołonotatnika), w której znajdziemy kawałek planszy oraz różne inne informacje, które będą niezbędne podczas danej przygody.
Podczas gry będziemy poruszać się czteroma bohaterami, zwanymi chowańcami. Reprezentowani są oni przez urocze plastikowe figurki. Podczas naszych przygód spotkamy się z wieloma nieprzyjaciółmi. Oni również ukazani w formie plastikowych figurek. Plastiku jest naprawdę sporo i podnosi on wrażenia płynące z rozgrywki. Jednak plastikowe figurki to coś innego niż kartoniki w podstawkach (a można przecież było je zastosować, żeby obniżyć wysoką cenę gry).
W grze będziemy cały czas posługiwać się kartami. Zostały one podzielone na kilka typów – umiejętności (za ich pomocą wykonywać będziemy różnorakie akcje), przedmiotów (pomocne w trakcie walk z potworami), artefaktów (pomocne podczas przygód). Ponadto nie otrzymujemy ich wszystkich na raz. Tylko część z nich otrzymamy na początku gry. Reszta pojawi się w momencie, gdy rozpoczniemy dalsze rozdziały, na które gra została podzielona.
O figurkach bohaterów już wspomniałem. Oprócz tego każdy nasz podopieczny otrzymuje swoją planszetkę oraz licznik, na którym zaznaczać będziemy poziom zdrowia i energii.
Do tego podczas gry będziemy na takiej specjalnej planszetce zaznaczać poziom pecha oraz poziom niezadowolenia, które to wpływać będą na przebieg rozgrywki.
Nie mogło oczywiście zabraknąć różnego rodzaju zasobów, które będziemy zbierać podczas naszych przygód. Tutaj ukłon w kierunku wydawcy, że do naszej dyspozycji dał nam coś w rodzaju takiego organizera, w którym przechowywać będziemy wszystkie zasoby. Nie dość, że ładnie się prezentuje, to jest bardzo wygodny i zamykany.
W pudle znajdziemy również śliczne kostki, które służyć będą nam podczas walk.
Jak widać elementów jest naprawdę sporo. Są bardzo dobrej jakości. Załączona instrukcja jest długa. Naprawdę długa i szczegółowa. Warto oczywiście ją przeczytać. A jeśli nie chcecie, to odpalcie aplikację dostępną na stronie oryginalnego wydawcy (więcej o niej później) – zawiera ona znakomity samouczek, który bezboleśnie przeprowadza nas zarówno przez etap przygotowania gry, jak i samej rozgrywki.
CEL GRY
„W dalekim królestwie Pryncypii siły ciemności zniszczyły rodzinę królewską. Jej członkowie kolejno ulegali wypadkom, aż ostała się jedna pretendentka do tronu – maleńka dziewczynka. Mieszkańcy królestwa z niepokojem spoglądają w przyszłość. Tylko od grupy ukochanych chowańców pewnego czarodzieja zależy, czy niewinne niemowlę trafi w ręce złowrogiego uzurpatora”.
Opowieści z Pryncypii: Królewna Łucja i obrońcy królestwa są narracyjną grą kooperacyjną. Podczas rozgrywki wcielamy się w rolę czterech chowańców liska Iskry, pana żaby Żabeusza, wróżki Płonki oraz sympatycznego golema Łupka). Naszym zadaniem będzie ocalenie młodej dziewczyny i wychowanie jej na prawowitą następczynię tronu.
Przyjdzie nam przeżywać szereg przygód, podczas których chronić będziemy Łucję przed siłami zła, które zrobią wszystko, żeby uśmiercić przyszłą władczynię. Każda nasza decyzja, będzie miała wpływ na przyszłość powierzonej nam dziewczynki oraz na to, jakim będzie człowiekiem, gdy już odzyska tron.
PRZYGOTOWANIE GRY
Ten etap nie jest specjalnie czasochłonny. Zdecydowanie polecam tutaj pomocną aplikację, która przeprowadzi nas przez ten cały etap. Podpowie, które karty i gdzie położyć. Jak przygotować naszych podopiecznych, etc.
Oczywiście dotyczy to pierwszej rozgrywki. Z czasem otrzymywać będziemy coraz więcej kart, zasobów, etc. Sam trzon tego, co gdzie powinno leżeć się nie zmienia. To co się zwiększa to nasze zasoby.
Tutaj ukłon w kierunku wydawcy. Każdy chowaniec posiada swoje pudełeczko, do którego wkłada to wszystko, co do tej pory zgromadził.
Ponadto do naszej dyspozycji mamy swoisty notes, w którym notujemy nasze postępy. Dzięki temu możemy dokonać zapisu rozgrywki i wrócić do niej w miarę bezproblemowo (bo jednak samo przygotowanie trwa) w późniejszym czasie.


