To się już stało tradycją. Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że trzeci rok z rzędu Sylwestra spędzamy w domu? I to w doborowym towarzystwie bo z planszówkami i sushi. Ot takie połączenie. A do tego drugi rok z rzędu przebieramy się na imprezę sylwestrową.
Nie inaczej upłynął nam tegoroczny Sylwester. W co takiego pograliśmy? Zobaczcie sami - zapraszamy na krótką relację z naszego Planszówkowego Sylwestra III Edycji (2016/2017).
Zanim pokażemy Wam jakie gry towarzyszyły nam podczas sylwestrowej zabawy zobaczcie jak wyglądała nasza stylizacja:
Zgadliście za kogo się przebraliśmy? Troszkę Wam podpowiedzieliśmy napisem. Bowiem Maryńczak z Tatusiem przebrali się za podróżników szukających skarbów i dziwnych stworzeń. Jednym z takich okazów był nasz Jasiulek - przebrał się za smoka. A ponieważ Sylwester to czas planów i życzeń to ja wcieliłam się w cygańską wróżkę.
No to już wiecie w jakim klimacie kręciła się nasza zabawa. A czy ten klimat podróży przeniósł się na wybór gier? Zobaczcie sami w co takiego graliśmy tej nocy:
Zgadliście za kogo się przebraliśmy? Troszkę Wam podpowiedzieliśmy napisem. Bowiem Maryńczak z Tatusiem przebrali się za podróżników szukających skarbów i dziwnych stworzeń. Jednym z takich okazów był nasz Jasiulek - przebrał się za smoka. A ponieważ Sylwester to czas planów i życzeń to ja wcieliłam się w cygańską wróżkę.
No to już wiecie w jakim klimacie kręciła się nasza zabawa. A czy ten klimat podróży przeniósł się na wybór gier? Zobaczcie sami w co takiego graliśmy tej nocy:
Taką szczególną noc trzeba było spędzić jakoś specjalnie i wyjątkowo. A może w kasynie? A jeśli w kasynie to obowiązkowo w Las Vegas- przecież kochamy podróże. I tym sposobem na pierwszy ogień poszła kościana gra od Ravensburgera, czyli ni mniej ni więcej tylko Las Vegas.
Sześć kasyn, sześć kolorów kości i niezliczona ilość pieniędzy (no dobra - nie taka niezliczona bo mamy 54 banknoty o różnych nominałach). Spróbuj swojego szczęścia rzucając kośćmi, rozsądnie ulokuj swoje kosteczki, jeśli chcesz to stocz walkę z innym graczem. Byle zdobyć jak największą ilość kasy. świetna, szybka i lekka gierka idealna na takie okazje. Polecamy.
Skoro tematem przewodnim były podróże to zebraliśmy ekspedycję i wyruszyliśmy w rejs na Karubę (Haba) Naszym zadaniem było przedrzeć się przez dżunglę, stworzyć sobie drogi a wszystko po to, żeby odkryć poukrywane w gęstwinie starożytne świątynie. Po drodze czekały na nas drogocenne bryłki złota i kryształki diamentów. Niesamowite emocje a do tego rozgrywka w czasie równoległym. Uwielbiamy te eskapady a Karuba od czasu znalezienia jej pod choinką nie schodzi z naszego stołu. Mamy nadzieje, że kiedyś uda się nam podzielić z Wami wrażeniami w naszej recenzji. Cierpliwie wyczekujcie. A grę gorąco polecamy bo jest świetna.



