Uważni goście naszego fanpage'a na FB pewnie od razu odkryli, że tegoroczny urlop (dla odmiany od zeszłorocznego lenistwa na łonie polskiej wsi) spędziliśmy mocno turystycznie. Bowiem zwiedzaliśmy wszerz i wzdłuż cesarski Wiedeń. Piękne, iście magiczne miejsce – nie da się ukryć.
Ale nie bylibyśmy sobą gdybyśmy w plan naszych urlopowych wojaży po Wiedniu nie wpisali miejsc związanych z naszą pasją czyli planszówkami. Przed wyjazdem badaliśmy rynek, przekopywaliśmy zakamarki internetów w poszukiwaniu informacji gdzie warto zajrzeć. A jest w czym wybierać.
![]() |
| Taki plakat znaleźliśmy na jednej z wiedeńskich stacji metra |
Możemy odwiedzić swoistą bibliotekę gier czyli Spielebox. Znajdziemy w niej ponad 6570 tytułów gier wszelakich – od gier dla dzieci, poprzez karcianki, gry rodzinne itp. itd. Istny raj dla planszoholików. Nic tylko siadać i grać. Spielbox to taka biblioteka dla planszoholików – wchodzisz, wybierasz grę i tak jak książkę możesz ją sobie wypożyczyć. Nie bez żalu ominęliśmy wybranie się tam - coś trzeba było wybrać w napiętym harmonogramie naszego pobytu...
Miłośników grania w towarzystwie przekąsek i napojów zapraszają podwoje Spiel Baru czy też Brot & Spiele. My urlopowaliśmy się w towarzystwie naszych kochanych ogonków więc „wypad” do baru musieliśmy sobie darować. Ale jeśli będziecie kiedyś w Wiedniu zajrzyjcie tam koniecznie. Jesteśmy pewni, że nie pożałujecie.
![]() |
| źródło: http://www.brot-spiele.co.at/ |
![]() |
| źródło: http://spiel-bar.at/ |
My na naszej mapie Wiednia zaznaczyliśmy sobie natomiast dwa miejsca – ni mniej ni więcej tylko sklepy z planszówkami. Powiecie, że gry można spotkać niemal w każdym sklepie z zabawkami na całym świecie – i to święta prawda. Na Mariahilfe Straße widzieliśmy je niejednokrotnie przed księgarnią czy innym tego typu sklepem. W Donau Zentrum (czyli największej galerii handlowej w Wiedniu) regały z grami spotkaliśmy w kilku sklepach. Ale my na naszej mapie punktów "must see" zaznaczyliśmy sobie bardzo klimatyczne miejsca dedykowane prawdziwym pasjonatom gier. Zobaczcie gdzie poszliśmy...


