W minioną sobotę na Stadionie Narodowym odbyła się kolejna edycja imprezy dla miłośników gier, czyli Planszówki na Narodowym 2017. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie postanowili się tam udać. Robimy tak od 3 lat i nigdy nie żałowaliśmy czasu tam spędzonego. Także i w tym roku było to fantastyczne 10 godzin w całości (z wyjątkiem krótkiej przerwy na posiłek) poświęcone grom.
 |
| źródło: https://www.facebook.com/events/1963420803941949/ |
Klasycznie już wczesne pojawienie się pod stadionem (tak do godziny 11:00) gwarantowało szybkie i bezproblemowe wejście. Potem kolejki przybierały na sile i długości. Ale w tym roku organizatorzy zadbali o uatrakcyjnienie tych oczekiwań. Bowiem dzięki wolontariuszom ludzie stojący w kolejce mogli pograć w różne gry, zaś Lucrum Games zaangażowało sztab słodkich motylków zagrzewających do bicia rekordu w Przewrotne Motylki.
A co takiego czekało na uczestników w środku? Wiele atrakcji: stoiska wystawców, sale z grami do przetestowania, wielka wypożyczalnia gier, sala zabaw dla najmłodszych uczestników i sale turniejowe. Olbrzymia przestrzeń stadionu cała dla miłośników gier wszelakich.
A skoro już o grach mowa to zdradzimy Wam w co takiego udało się nam pograć. Zatem zaczynajmy...
Zabawę na Narodowym rozpoczęliśmy od gimnastyki umysłowej przy kolorowej i sympatycznej grze od Mattela, czyli Blokus. Zasada w tej grze jest jedna: trzeba tak umiejscowić swoje klocki (do złudzenia przypominające Tetris), żeby zablokować przeciwników, a przede wszystkim nie dać się komuś zablokować. Zadanie wydaje się proste, ale jak zagracie to sami się przekonacie, że cały czas trzeba zachować czujność. Świetny trening dla szarych komórek.

Pozytywnie rozkręceni ruszyliśmy dalej szukając kolejnych tytułów do ogrania. Trafiliśmy do sali, w której swoje gry prezentowało wydawnictw Cube Factory of Ideas. Dzięki nim na chwilę przenieśliśmy się na stadionowe boisko. Bowiem popróbowaliśmy postrzelać gole w grze Super Gol. Wszystkie wrażenia można zawrzeć w jednym zdaniu: niesamowite emocje jak na prawdziwym meczu! Presja czasu, nieprzewidywalne zwroty akcji, podchody i próby przejęcia piłki. Nie jestem zagorzałą fanką piłki nożnej ale w takim wydaniu kopanie piłki do bramki nabiera zupełnie innego smaku. Koniecznie musicie przetestować!

Kolejną grą, która trafiła w nasze ręce była nowość wydawnictwa Lacerta, czyli Król Ozo. Świetna, emocjonująca i niezwykle zabawna imprezówka. całość zmagań można sprowadzić do jednego: kto ma najdłuższego łańcucha ze sznurków. Wojownicy muszą spełnić kaprysy Króla Ozo. A ten raz chce najkrótszy sznurek, raz żółty a bywa i tak, że nie chce w ogóle oglądać złotego. A Ty poddany gimnastykuj się żeby zadowolić swojego władcę. Oj to co się dzieje podczas rozgrywki to niesamowita zabawa i nieskończona dawka dobrego humoru.

Musimy przyznać, że mieliśmy niezłego farta. Bowiem w Sali Warszawa udało nam się przetestować dwie nowości od Naszej Księgarni, których jeszcze nie znajdziecie w sklepach. Pierwszą z nich była gra Sen. Dzięki niesamowicie klimatycznym grafikom na kartach błyskawicznie przenieśliśmy się do krainy snów. Niektóre z nich były piękne jak z bajki, ale inne mroczne i pełne złowieszczych kruków. A celem graczy jest posiadanie jak najmniejszej liczby kruków w swoim śnie. Jak tylko będziecie mieli okazję to koniecznie zagrajcie. Nie pożałujecie.