Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zu & Berry; Trefl Joker Line. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zu & Berry; Trefl Joker Line. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2019

ZWIERZĘTA NA KONTYNENTACH: gdzie mieszka słoń? - recenzja gry Fabryki Kart Trefl (linia Zu&Berry)..

Nie od dziś wiadomo, że dzieciaki uwielbiają zwierzaki. Zbierają naklejki, przytulanki, lubią kolorowanki o takiej tematyce.  Zwierzęta są także bohaterami różnych gier planszowych (np. O kocie w kłopocie, Owce na manowce, Lisek Urwisek, Kot Stefan, Myszki w opałach itd). 

Jeśli jednak przy zabawie można by się dodatkowo jeszcze czegoś nauczyć o zwierzętach, to byłoby to cenne. Taką misję wzięło na siebie Wydawnictwo Fabryka Kart Trefl Kraków w linii produktów dla najmłodszych Zu & Berry. Pod tą marką na rynku pojawiło się kilka tytułów, a między nimi bohaterka dzisiejszej recenzji czyli loteryjka edukacyjna Zwierzęta na kontynentach. Czy spotkanie ze zwierzątkami z różnych stron świata było przyjemne? A może to tylko nudna loteryjka z żetonami? Przekonajcie się. Zapraszamy do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA

W sporym kartonowym pudełku wysuwanym na wzór szufladki znajdziemy duże planszetki z ilustracjami z różnych kontynentów,  żetony zwierzątek oraz instrukcję z zasadami gry i opinią psychologa. 

Skupmy się na planszetkach. Są one dwustronne. Z jednej strony zobaczymy obrazek przedstawiający graficzną prezentację terenu danego kontynentu i zwierząt na nim występujących. Druga strona planszy to nic innego jak spora garść ciekawostek na temat gatunków zwierząt na nich żyjących. 

Instrukcja jak zwykle jest zwięzła i precyzyjna. Poza tym, że tłumaczy zasady zabawy to daje nam (rodzicom) sporą garść informacji na temat rozwoju dziecka na danym etapie oraz wspomnianą już opinię psycholog Agnieszki Lasoty (opiniuje ona wszystkie tytuły serii Zu & Berry).

CEL GRY

Celem każdej loteryjki jest dopasowywanie odpowiednich żetonów do odpowiednich obrazków czy planszy. Nie inaczej jest w przypadku Zwierząt na kontynencie. Nasze dzieciaki będą miały za zadanie dopasować żetony ze zwierzętami do rysunków znajdujących się na planszach - dopasować dane zwierzątko do kontynentu, na którym występuje. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Cała zabawa nie wymaga jakiegoś specjalnego przygotowania. Po prostu wyciągamy z pudełka plansze i żetony, rozkładamy je przed dzieckiem tak, żeby miało wszystko w zasięgu ręki i wzroku. I tyle -możemy zaczynać całą zabawę. 

niedziela, 28 października 2018

ZU & BERRY KARTY PRZYGODOWE I KREATYWNE (3+): nauka przez zabawę - recenzja edukacyjnych kart dla najmłodszych.

Jako psycholog (co prawda społeczny a nie dziecięcy, ale zawsze psycholog) i matka dwójki dzieci wiem, jak ważne w rozwoju psychofizycznym dziecka jest pokazywanie mu różnorodnych gier, zabaw i książeczek edukacyjnych. 

Pokonywanie labiryntów, poszukiwanie różnic lub drobnych szczegółów na kolorowych obrazkach czy też rozwiązywanie różnorodnych zagadek dostosowanych do wieku dziecka, to coś co każdy maluch kocha. Nasz Jasiulek od jakiegoś czasu dostał dosłownie hopla z przerzutką na punkcie takich rzeczy. Pokonuje labirynt za labiryntem pisząc mazakiem po folii, ściera narysowaną drogę tylko po to, żeby za chwilę od nowa zacząć całą zabawę. Mijają miesiące a miłość Jasia do tego typu zabaw pozostaje niezmienna.

Oczywiste więc było, że w chwili, w której wydawnictwo Trefl Joker Line puściło w świat informację o ich nowej serii edukacyjnej Zu & Berry nie mogliśmy nie przyjrzeć się bliżej ich propozycjom. Na przysłowiową tapetę wzięliśmy trzy tytuły dedykowane dzieciom powyżej 3 roku życia, czyli: Zakręcone labirynty, Rycerze i rabusie oraz Krainę zagadek. Czy te tytuły wkupiły się w łaski wymagającego Jasiulka? Czy powracają do jego rączek? Zapraszamy do lektury.




ZAKRĘCONE LABIRYNTY


Piękne, kolorowe i przyciągające wzrok karty z krętymi drogami, mazak, filcowa ściereczka i instrukcja (a w zasadzie ulotka z opinią psychologa). Tylko tyle potrzeba do świetnej zabawy. 

Nasi milusińscy będą mogli wziąć udział w ekscytującej przygodzie i bezpiecznie przeprowadzić bohatera każdej historii do jego celu. Znalezienie właściwej drogi nie będzie jedynym wyzwaniem. Bowiem na podróżników czyhać będą różne pułapki, których trzeba będzie uniknąć. Różnorodność kart powoduje, że każde dziecko znajdzie coś dla siebie. Miłośnicy autek będą mogli pomóc samochodzikowi trafić do myjni. Fani kosmosu i przygód w galaktyce będą pilotować statek na jego docelową planetę lub do bazy kosmicznej. Mali piłkarze podryblują z piłką do bramki omijając po drodze różnorodne przeszkody. Ale, ale.....dziewczynki też znajdą coś dla siebie. Mogą pomóc trafić zbłąkanemu konikowi na urodzinowe przyjęcie niespodziankę, doprowadzić bezpiecznie pieski do budy czy też pomóc małej dziewczynce trafić do jej mamy. 

Skoro mamy do czynienia z labiryntem to łatwo zgadnąć, że cała zabawa będzie polegała na odnalezieniu właściwej drogi do celu określonego na każdej z kart. 

Poza walorami czysto rozrywkowymi zabawa w labirynty niesie ze sobą sporo korzyści. To jedne z najfajniejszych zadań grafomotorycznych przygotowujących dzieci do nauki pisania. To także rozwój i wzmacnianie koordynacji wzrokowo- ruchowej oraz nabywania umiejętności skupiania swojej uwagi na wykonywanej czynności. Dzięki temu, że dziecko operuje tutaj ścieralnym mazakiem unika czynnika stresującego - jak coś się nie uda to można wszystko zetrzeć i spróbować jeszcze raz. Nie zapominajmy także o wpływaniu na prawidłowy rozwój emocjonalny naszych maluchów. Te karty aż się proszą o to, żeby stały się impulsem do opowiadania niesamowitych historii. Może trzylatkom nie przyjdzie to z taką łatwością ale z małą pomocą rodziców mogą stworzyć piękną bajkę. 

Nie ukrywamy, że naszemu Jasiulkowi najbardziej do gustu przypadły Zakręcone labirynty. Do tego tytułu cały czas wraca. Nie oznacza to jednak, że pozostałe dwie pozycje nie znalazły uznania w jego oczach i zostały całkiem zapomniane. Co to to nie. 

RYCERZE I RABUSIE

To drugi z opisywanych przez nas tytułów i kolejna pozycja, która na długo zagościła w rękach naszego synka. 


Tym razem w pudełku znajdziemy 13 dużych kart dosłownie naszpikowanych różnorodnymi detalami, 30 okrągłych kart z poszukiwanymi przedmiotami oraz instrukcję/ulotkę z opinią psychologa dziecięcego. 

Z kartami Rycerze i rabusie możemy się bawić w pojedynkę ale możemy także zorganizować rywalizację grupową wykorzystując wszystkie 13 kart jednocześnie (jeśli tylko zbierzemy taką ilość chętnych dzieciaków). Każdy maluch dostaje swoja kartę a na środku stołu kładziemy zakryte, okrągłe karty z przedmiotami. Gdy wszyscy uczestnicy zabawy są już gotowi, odkrywamy pierwszą kartę. Zadaniem dzieciaków będzie odszukanie symbolu widniejącego na obrazku na ich karcie z ilustracją. Ten, komu uda się to jako pierwszemu w nagrodę otrzymuje punkt i kładzie przed sobą okrągłą kartę. Zabawa trwa aż do momentu, gdy skończą się karty z przedmiotami. Zwycięzcą zostaje ten gracz, który zdobędzie najwięcej punktów.