Jestem człekiem,
którego dzieciństwo przypadło na lata 80-te ubiegłego wieku. Doskonale więc
pamiętam jak rodziła się moda na rozrywkę elektroniczną. Pamiętam czasy
8-bitowców. Pewnie młodszym pokoleniom ciężko sobie wyobrazić, że załadowanie
gry mogło trwać spokojnie ponad pół godziny, w dodatku bez gwarancji, że
wszystko zakończy się sukcesem. Atari 65XE mojego kumpla gwarantowało taki
„hazard”. Jednak możliwość zagrania w River Ride, Zybex czy też Boulder Dash w
pełni wynagradzało konieczność czekania. No właśnie Boulder Dash. Jedna z tych
gier, przy której spędzaliśmy długie godziny, łażąc gdzieś pod ziemią i kopiąc
tunele, szukając diamentów i unikając przy tym bycia zmiażdżonym przez
kamienie. Gra i jej klony obecne są obecnie chyba na każdej możliwej platformie.
Pewnie teraz wydają się nieco toporne, ale kiedyś zapewniały mnóstwo zabawy.
Bodajże w 2004 roku powstała flashowa gra pt. Motherload, która garściami
czerpała z Boulder Dash. Prawie 10 lat później XGen Studios wydało na PC i PS3
i PS4 Super Motherload. Gra może nie odniosła wielkiego sukcesu, jednakże
wywołała zainteresowanie kanadyjskiego Roxley Games. To wydawnictwo postanowiło
przenieść grę komputerową na planszę.
Gra zainteresowała
naszych rodaków z Games Factory Publishing, którzy postanowili po raz kolejny
skorzystać z platformy wspieram.to i poprosić nas graczy o wsparcie w wydaniu
tej gry. Było trochę
zamieszania z polskim tytułem. Ostatecznie wybór padł na „Wiertła, skały,
minerały”. Właśnie rusza kampania „Wierteł” (wspieram.to/wiertla). Czy warto będzie wesprzeć ten
projekt? Zapraszam do recenzji.
CO ZAWIERA GRA
Super Motherload
wydane zostało w 2015 roku. Nawet dwa razy. Wydania różną się od siebie
okładkami oraz instrukcją (a w zasadzie malutką dodatkową zasadą). My do
recenzji otrzymaliśmy pierwsze wydanie.
W sumie niewielkie a
przy tym dość ciężkie pudełko wypchane jest po brzegi komponentami.
Komponentami o naprawdę wysokiej jakości. Zgodnie
z zapewnieniem GFP ich jakość nie ulegnie zmianie w stosunku do oryginału. To
dobra wiadomość.
A co znajdziemy w środku
obok dobrze napisanej instrukcji? Ano:
- 4 dwustronne plansze,
- 76 kafelków tunelu,
- 80 dwustronnych kafelków minerałów,
- 16 żetonów bomb,
- 16 żetonów artefaktów,
- 20 kart mniejszych osiągnięć,
- 10 kart większych osiągnięć.
Wadą kart z ciemnymi
rantami jest podatność na przetarcia. Znam ludzi, którzy tego bardzo nie lubią.
Więc pozostaje im korzystanie z koszulek o standardowych rozmiarach…
CEL GRY
Patrząc na plany naszych polskich
wydawców, można odnieść wrażenie, że rok 2016 w świecie planszówkowym może zostać
rokiem Marsa. Będzie on eksplorowany, wykorzystywany, zamieszkiwany, etc. na
wszelkie możliwe sposoby. Wiertła idealnie wpisują się w ten trend.
Rzecz dzieje się w bliżej nieokreślonej
przyszłości. Korporacja Solarus odkryła pod powierzchnią Marsa ogromne zasoby
rzadkich i drogocennych minerałów. Eksploatacja tych zasobów pozwoliłaby na
zakończenie kryzysu energetycznego na Ziemi, a także zapewniłaby dostawy paliwa
jakże niezbędnego przy organizowaniu dalekich wypraw w głąb kosmosu.
Każdy z graczy stoi na czele grupki
doświadczonych pilotów, których zadaniem będzie eksploracja Czerwonej Planety.
Korporacja łaskawie zgodziła się, żeby ciężko zarobione pieniądze móc
przeznaczyć na szkolenie załogi w celu podniesienia ich umiejętności i
efektywności. Ciekawe która z ekip okaże się najlepsza?
Wiertła to gra wykorzystująca tzw. „deck
building”. Oznacza to ni mniej ni więcej, że każdy z graczy dysponuje określoną
liczbą kart, z której korzysta w każdej rundzie. Część z nich odrzuca, część
dociąga. Na początku będziemy dysponować bardzo podstawowym zestawem kart.
Jednakże z czasem, w miarę postępu prac
podziemnych będziemy dysponować coraz lepszymi kartami, które pozwolą nam na z
jednej strony zdobycie punktów zwycięstwa, a z drugiej nieco ułatwią rozgrywkę,
dzięki specjalnym bonusom.
Koniec końców nadrzędnym celem jest
zdobywanie punktów zwycięstwa, które możemy otrzymać za szkolenie swoich
pracowników (poprzez kupno nowych kart), osiągnięcia (realizację celu na
kartach osiągnięć) oraz zdobycie artefaktów (tych, które dają punkty
zwycięstwa). Ten, kto zdobędzie ich najwięcej, wygrywa.


