Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Games Factory Publishing; recenzja gry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Games Factory Publishing; recenzja gry. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 kwietnia 2016

SUPER MOTHERLOAD, czyli Wiertła, skały, minerały: z pamiętnika marsjańskiego górnika - recenzja gry.

Jestem człekiem, którego dzieciństwo przypadło na lata 80-te ubiegłego wieku. Doskonale więc pamiętam jak rodziła się moda na rozrywkę elektroniczną. Pamiętam czasy 8-bitowców. Pewnie młodszym pokoleniom ciężko sobie wyobrazić, że załadowanie gry mogło trwać spokojnie ponad pół godziny, w dodatku bez gwarancji, że wszystko zakończy się sukcesem. Atari 65XE mojego kumpla gwarantowało taki „hazard”. Jednak możliwość zagrania w River Ride, Zybex czy też Boulder Dash w pełni wynagradzało konieczność czekania. No właśnie Boulder Dash. Jedna z tych gier, przy której spędzaliśmy długie godziny, łażąc gdzieś pod ziemią i kopiąc tunele, szukając diamentów i unikając przy tym bycia zmiażdżonym przez kamienie. Gra i jej klony obecne są obecnie chyba na każdej możliwej platformie. Pewnie teraz wydają się nieco toporne, ale kiedyś zapewniały mnóstwo zabawy. 

Bodajże w 2004 roku powstała flashowa gra pt. Motherload, która garściami czerpała z Boulder Dash. Prawie 10 lat później XGen Studios wydało na PC i PS3 i PS4 Super Motherload. Gra może nie odniosła wielkiego sukcesu, jednakże wywołała zainteresowanie kanadyjskiego Roxley Games. To wydawnictwo postanowiło przenieść grę komputerową na planszę.


Gra zainteresowała naszych rodaków z Games Factory Publishing, którzy postanowili po raz kolejny skorzystać z platformy wspieram.to i poprosić nas graczy o wsparcie w wydaniu tej gry. Było trochę zamieszania z polskim tytułem. Ostatecznie wybór padł na „Wiertła, skały, minerały”. Właśnie rusza kampania „Wierteł”  (wspieram.to/wiertla). Czy warto będzie wesprzeć ten projekt? Zapraszam do recenzji.

CO ZAWIERA GRA

Super Motherload wydane zostało w 2015 roku. Nawet dwa razy. Wydania różną się od siebie okładkami oraz instrukcją (a w zasadzie malutką dodatkową zasadą). My do recenzji otrzymaliśmy pierwsze wydanie.
W sumie niewielkie a przy tym dość ciężkie pudełko wypchane jest po brzegi komponentami. Komponentami o naprawdę wysokiej jakości. Zgodnie z zapewnieniem GFP ich jakość nie ulegnie zmianie w stosunku do oryginału. To dobra wiadomość.
A co znajdziemy w środku obok dobrze napisanej instrukcji? Ano:


  • 4 dwustronne plansze, 
  • 76 kafelków tunelu, 
  • 80 dwustronnych kafelków minerałów, 
  • 16 żetonów bomb, 
  • 16 żetonów artefaktów, 
  • 20 kart mniejszych osiągnięć, 
  • 10 kart większych osiągnięć. 


Wadą kart z ciemnymi rantami jest podatność na przetarcia. Znam ludzi, którzy tego bardzo nie lubią. Więc pozostaje im korzystanie z koszulek o standardowych rozmiarach…

CEL GRY

Patrząc na plany naszych polskich wydawców, można odnieść wrażenie, że rok 2016 w świecie planszówkowym może zostać rokiem Marsa. Będzie on eksplorowany, wykorzystywany, zamieszkiwany, etc. na wszelkie możliwe sposoby. Wiertła idealnie wpisują się w ten trend.

Rzecz dzieje się w bliżej nieokreślonej przyszłości. Korporacja Solarus odkryła pod powierzchnią Marsa ogromne zasoby rzadkich i drogocennych minerałów. Eksploatacja tych zasobów pozwoliłaby na zakończenie kryzysu energetycznego na Ziemi, a także zapewniłaby dostawy paliwa jakże niezbędnego przy organizowaniu dalekich wypraw w głąb kosmosu.

Każdy z graczy stoi na czele grupki doświadczonych pilotów, których zadaniem będzie eksploracja Czerwonej Planety. Korporacja łaskawie zgodziła się, żeby ciężko zarobione pieniądze móc przeznaczyć na szkolenie załogi w celu podniesienia ich umiejętności i efektywności. Ciekawe która z ekip okaże się najlepsza?

Wiertła to gra wykorzystująca tzw. „deck building”. Oznacza to ni mniej ni więcej, że każdy z graczy dysponuje określoną liczbą kart, z której korzysta w każdej rundzie. Część z nich odrzuca, część dociąga. Na początku będziemy dysponować bardzo podstawowym zestawem kart. Jednakże  z czasem, w miarę postępu prac podziemnych będziemy dysponować coraz lepszymi kartami, które pozwolą nam na z jednej strony zdobycie punktów zwycięstwa, a z drugiej nieco ułatwią rozgrywkę, dzięki specjalnym bonusom.

Koniec końców nadrzędnym celem jest zdobywanie punktów zwycięstwa, które możemy otrzymać za szkolenie swoich pracowników (poprzez kupno nowych kart), osiągnięcia (realizację celu na kartach osiągnięć) oraz zdobycie artefaktów (tych, które dają punkty zwycięstwa). Ten, kto zdobędzie ich najwięcej, wygrywa.