Strony

wtorek, 30 marca 2021

BLIŻEJ I DALEJ: ku przygodzie - recenzja gry Wydawnictwa Bard Centrum Gier

Jest taki autor, którego gry po prostu wyróżniają się z tłumu. I to zarówno pod względem graficznym jak i mechanicznym. Co ciekawe, nie dość, że sam te gry tworzy, to jeszcze odpowiada za całość ilustracji. Ryan Laukat, bo o nim mowa, jest stosunkowo znanym i płodnym autorem. W dodatku, gry w których maczał palce zbierają zdecydowanie więcej lepszych opinii niż tych złych.

Dziś chciałbym przedstawić Bliżej i Dalej – grę, która została wydana pierwotnie jako Near and Far w roku 2018 i w końcu doczekała się polskiego wydania. Piszę „w końcu”, bo z jej wydaniem wiąże się wiele problemów, jakim wydawnictwo Bard musiało stawić czoła. Całe szczęście udało się i oto możemy zanurzyć się w tym specyficznym świecie wykreowanym przez autora.

Jakiś czas temu na naszym blogu pisaliśmy o młodszej siostrze bohaterki recenzji, czyli o Górą i Dołem. Gra była dla nas pewnym objawieniem i dała (i w sumie ciągle daje) mnóstwo dobrej zabawy. Czy to samo mógłbym powiedzieć o Bliżej i dalej? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W dużym i naprawdę ciężkim (a przy okazji solidnym) pudle znajdziemy sporo elementów (warto spojrzeć na sam koniec do metryczki gry). Mnóstwo kart, żetonów, znaczników. Oczywiście nie można nie wspomnieć o planszy. W zasadzie składa się ona z dwóch części - stałej i zmiennej. Ta pierwsza to dwustronna plansza miasta, w którym to nasi bohaterowie będą przygotowywać się do wędrówki po okalającym miasto świecie. Ta nazywa się atlasem i w sumie dobrze odzwierciedla formę. Mamy bowiem do czynienia z czymś w rodzaju książki z grubymi kartkami, na której znajdują się mapy. Jest ich w sumie 12. Ciekawe rozwiązanie, które nie jest jeszcze czymś powszednim, aczkolwiek w kilku tytułach zdążyło się już pojawić. Podobnie jak i w Górą i Dołem mamy do czynienia z księgą przygód – grubą książką, w której znajdziemy opisy przygód, jakie na nas czyhają podczas zabawy. Postaci reprezentowane są przez kartoniki wetknięte w plastikowe podstawki. Proste a jednocześnie bardzo pasujące do tej gry rozwiązanie.

Wykonanie gry jest znakomite. Naprawdę. Począwszy od pancernego pudełka, poprzez wszelkie komponenty, w tym karty, elementy kartonowe, drewniane i plastikowe, na księgach skończywszy. Gra swoje kosztuje, ale w zamian za to otrzymujemy adekwatną liczbę komponentów w znakomitej jakości. To się chwali. Pewnie od razu ktoś się zapyta o to coraz częstsze pytanie o to, czy wydawca coś skrewił przy wydaniu gry? Otóż tak, ale w stopniu w żaden sposób nie psującym rozgrywki. Na kartach zagrożeń brakuje symboli namiotu. I w sumie tyle. Mamy do czynienia również z pustymi dwoma stronami w Księdze Przygód (94-95). Jest to powielenie mankamentu z oryginalnego wydania, którego zgodnie z oświadczeniem oryginalnego wydawcy, nie należy traktować jako błąd.

Załączona instrukcja jest dość długa i liczy 40 stron. Napisana jest jednakże prostym językiem z mnóstwem graficznych przykładów, wyróżnień, ramek, innymi słowy ułatwiaczy, pozwala na szybkie opanowanie reguł gry. Fajnie, że pokuszono się o coś takiego jak indeks pojęć używanych w grze, dzięki czemu szybko możemy trafić (w przypadku wątpliwości) we właściwe miejsce w instrukcji.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto wspomnieć. Jeśli jesteś posiadaczem Górą i Dołem, to otrzymasz dodatek, który z pewnością urozmaici rozgrywkę.

CEL GRY

Głęboko w ukrytych krainach, wznoszą się Ostatnie Ruiny: miasto według legend skrywające w sobie artefakt zdolny spełnić najgorętsze pragnienia serca. Utracona miłość, odkupienie, akceptacja, chwała, zjednoczenie rodziny – oto ognie rozpalające dusze tych, którzy poszukują tajemnego miasta. Ośmiu wędrowców wyruszyło, podróżując bliżej i dalej w poszukiwaniu wskazówek wiodących do starożytnych ruin. Ale czy zdołają przezwyciężyć własną chciwość i wewnętrzne demony?

Na pokrytej ruinami upadłej cywilizacji rubieży, podróżnicy muszą polegać na tych, którym udało się tu przetrwać i uczynili to miejsce swym domem. Nomadzi są skłonni handlować i znają najbezpieczniejsze ścieżki. Banici poszukują zaginionych skarbów i nie cofają się przed używaniem siły. Mistycy zbierają skrawki starożytnej wiedzy i potrafią leczyć nawet głębokie rany. Jaszczurokształtni budują i naprawiają zepsutą maszynerię, są też najstarszymi mieszkańcami rubieży.

W grze przyjdzie nam się nam wcielić w rolę jednego z poszukiwaczy przygód, który to będzie wędrował po tajemniczej krainie, uprzednio się przygotowawszy do tego. Będziemy zatem zbierać różne zasoby, artefakty. Wcielimy się w rolę rekruterów członków drużyny. Podczas podróży posiłkować będziemy się Księgą Przygód. Każda z nich postawi przed nami określone wybory i wyzwania. Co ciekawe zamiast jednej planszy gra zawiera księgę map zwaną Atlasem Gry. W każdej rozgrywce przyjdzie nam używać innej mapy z nowymi wyzwaniami, co pozwoli na stopniowe odkrywanie tego świata.

Gra oferuje kilka możliwych trybów rozgrywek, z których każdy bez wyjątku ma określony cel. To zdobywanie punktów zwycięstwa, zwanych w grze punktami podróży. Ten, kto uzbiera ich najwięcej, zostanie zwycięzcą gry.

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap skomplikowany na szczęście nie jest i przy pełnej współpracy wszystkich graczy, poradzimy sobie dość sprawnie. Jak już wspomniałem, elementów jest sporo i trzeba je jakoś porozkładać. Gra przewiduje kilka wariantów i w zależności, który z nich wybierzemy, nasze przygotowania mogą się troszeczkę różnić. Tak czy inaczej sam trzon jest wspólny dla wszystkich. Na środku umieszczamy planszę miasta wybraną stroną (zmierzch – łatwiejsza, dzień – trudniejsza). Na niej to umieszczamy towarzyszy przygód, których będziemy mogli zatrudnić oraz juczne ptaki/żółwie oraz kartoniki z naszymi bohaterami (na torze reputacji). Pod spodem wędruje Atlas Gry, czyli jedna z wybranych przez nas map. Na niej rozmieszczamy księgi – znaczniki, które informują nas, gdzie czeka na nas przygoda. Oprócz tego w odpowiednim miejscu umieszczamy karty zagrożeń, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć po drodze.

Oprócz tego musimy zapewnić dostęp do pozostałych zasobów (gotówki, klejnotów, żywności, żetonów frakcji, kart, żetonów postaci, etc.). Zestawem startowym każdego z nas jest planszetka, postać (kartonik z podstawką), gotówka oraz karty artefaktów (tutaj korzystamy z mechanizmu draftu). Nie możemy zapomnieć o Księdze przygód. Co ciekawe, w Trybie Przygody zamiast niej używamy specjalnych kart.

To w telegraficznym skrócie wszystko. Czas wyruszyć na poszukiwanie Legendarnych Ruin…

poniedziałek, 29 marca 2021

GRANIE W PRANIE: radosne porządki – recenzja gry Wydawnictwa Muduko.

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Wielkanocne. To czas na gruntowne porządki w domu. Tym bardziej, że nadchodzi też wiosna. Trzeba zatem odświeżyć dom na wiosenne promienie słońca. Pranie zimowych koców, narzut itp. Będzie obowiązkowe.

Jak sprawić, żeby pranie było radosne? Z pomocą przychodzi Wydawnictwo Muduko z grą będącą bohaterką niniejszej recenzji. Czy Granie w pranie rzeczywiście da frajdę? A może to zwykłe, nudne obowiązki domowe? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku znajdziemy sporo tekturowych elementów a przede wszystkim: 15 rzeczy superbohaterów (koszulki, spodnie, skarpety i inne gadżety), klamerki do wieszania prania, kostki pogodowe i sporą talię kart. Do tego krótka instrukcja.

W talii kart zdecydowaną większość stanowią karty wywieszanego prania - pokazują nam jakie rzeczy superbpohaterów mamy powiesić i w jakiej kolejności. Do tego są jeszcze 2 rodzaje kart specjalnych (po 4 sztuki) a mianowicie karta parasola oraz karta suszarki mechanicznej. Zmieniają one trochę przebieg zabawy, ale o tym za chwilę.

Ważną rzeczą jest to, że dół pudełka jest niezbędny podczas gry – stanowi nasze podwórko, na którym będziemy wywieszać pranie. Lubimy takie gry, gdzie pudełko stanowi element zabawy. Podobnie jest np. w grze Kiwi Leć nielocie, leć. Tam pudełko jest tarczą, do której strzelamy naszymi nielotami.

CEL GRY

„Superbohater Henio i jego siostra Fantastyczna Fiona znów mają za zadanie uratować świat. Jednak zanim wyruszą na akcję, muszą wyprać i wysuszyć swoje kostiumy. Trzeba się spieszyć, gdyż Dr Chmura chce przy pomocy swojej deszczowej maszyny wysłać deszczowe chmury, by pranie nie zdążyło wyschnąć na czas.

Bez swoich czystych kostiumów Superbohaterowie nie mają żadnych supermocy – a bez supermocy nie będą mogli uratować świata. Doktorowi Chmurze właśnie o to chodzi!”

Po tym krótkim cytacie z instrukcji wyraźnie widać, że naszym zadaniem będzie wcielenie się w rolę superbohaterów i wywieszenie tak dużej ilości prania, ile tylko damy radę. Dr Chmura nie będzie nam ułatwiał tego zadania.

PRZYGOTOWANIE GRY

Do każdych porządków trzeba się przygotować. Nie inaczej jest tutaj. Musimy przygotować nasze podwórko, czyli denko pudełka. Ciuszki i klamerki wyjmujemy i kładziemy na stole. Talię kart tasujemy i układamy w zakryty stosik.

Gracz po lewej stronie aktywnego gracza wciela się w rolę Dr Chmury i bierze wszystkie 6 kostek pogodowych.

Wszystko przygotowanie – można zacząć zmagania superbohaterów z Dr Chmurą.

piątek, 26 marca 2021

UBONGO TRIGO TRAVEL: trójkątne kombinacje logiczne - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.

Jakiś czas temu Wydawnictwo Egmont wkroczyło na rynek z grami wydawanymi w linii Gry do plecaka (znajdziecie tutaj takie tytuły jak: Ubongo gra karciana, Pędzące żółwie gra karciana, Lato z komarami, Szybkie bańki, Kajko i Kokosz szkoła latania i Łap za słówka gra karciana ) oraz grami w wersji Travel. Ta ostatnia seria, zapoczątkowana przez Fits Travel, na początku marca została powiększona o dwa tytuły: Bits i Ubongo Trigo. 

Bohaterką dzisiejszej recenzji będzie Ubongo Trigo (edycja Travel). Czy kolejna wersja Ubongo wniesie coś nowego? A może to tylko odgrzewany kotlet? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.


 

CO ZAWIERA GRA

Jak na założenie serii przystało Ubongo Trigo zostało wydane w wersji opatrzonej dopiskiem travel. Dostajemy zatem małe pudełko wielkości wcześniejszej gry z serii czyli Fits. W środku znajdziemy dwustronne karty z łamigłówkami oraz 4 zestawy po 7 kafelków. Do tego oczywiście zwięzła instrukcja. 

Karty z zadaniami są dwustronne - jedna strona skrywa łatwiejsze zadania a druga trudniejsze. Po łatwiejszej stronie obok jasnych pół do zakrycia zobaczymy cztery numery kafelków, a po trudniejszej sześć. 

Tylko tyle wystarczy, żeby rozgrzać nasze komórki mózgowe do czerwoności.

CEL GRY

Podobnie jak w wydanym wcześniej Ubongo Extreme, tak i tutaj celem jest jak najszybsze wykonanie zadań polegających na zapełnieniu konkretnymi kafelkami odpowiednich pól na karcie. Tym razem nasze wyzwanie kręci się wokół trójkątnych kształtów. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Przed rozpoczęciem zabawy gracze muszą zdecydować jednogłośnie jaki poziom trudności zadań wybierają. Instrukcja sugeruje, żeby pierwszą rozgrywkę robić na łatwiejszym poziomie. 

Następnie w zależności od liczby graczy należy dobrać odpowiednią liczbę kart z zadaniami wg. zasady, że na jednego gracza przypada 8 kart. Utworzoną talię tasujemy i układamy na środku stołu wybranym poziomem trudności do dołu.  Każdy gracz dostaje jeszcze taki sam zestaw 7 kafelków.

Można zacząć zmagania!

wtorek, 23 marca 2021

QUETZAL: z wizytą w ptasim mieście - recenzja gry wydawnictwa G3

Nie da się ukryć, że lubimy ładne gry. Efektowna okładka, ładne komponenty, różne „świecidełka” w postaci żetonów, kosteczek, kryształków, etc., nie mówiąc już o figurkach. To wszystko sprawia, że serducho zawsze bije szybciej, gdy widzimy taką „ślicznotkę”. Jest to całkowicie normalne. Ludzie lubią ładne rzeczy. Tak po prostu.

Sam się nie raz i nie dwa na tym złapałem, że grę kupiłem oczami. Z perspektywy czasu jaki poświęciłem planszówkom, muszę stwierdzić, że cała oprawa graficzna to sprawa wtórna. Wymagam od niej jedynie czytelności, żeby wszelkie fajerwerki pomagały, a nie utrudniały zabawy. Na pierwszym miejscu stawiam mechanikę. Fajnie, gdy uda połączyć się jedno z drugim jak to zrobiono choćby w Zaginionej wyspie Arnak czy Everdell. Nie zawsze jednak to wychodzi. Grafikami nie da się przykryć słabości mechanicznych.

O bohaterce niniejszej recenzji, czyli Quetzal prawdę mówiąc nie wiedziałem wiele. W zasadzie dwie rzeczy – znakomitą oprawę graficzną i to, że „rzuca się meeplami”. To wystarczyło, żeby niczym sroka, zapragnął spróbować Quetzala.

Mamy za sobą wiele rozgrywek i chciałbym się podzielić naszymi wrażeniami płynącymi z obcowania z Quetzalem. Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W dużym (bardzo solidnym) pudle czeka na nas całkiem sporo komponentów. Przede wszystkim duża i pięknie zilustrowana plansza. Do tego mnóstwo kart, kafelków, znaczników oraz meepli. Całość uzupełniają planszetki postaci.

Wykonanie gry oceniam wysoko. Poszczególne elementy zrobione zostały z solidnych materiałów. Jedyne co mi troszeczkę przeszkadza, to jednostronne planszetki postaci. Przedstawiają one jednego z poszukiwaczy przygód. Szkoda tylko, że z góry ustalona jest płeć takiego awanturnika. Coraz częściej spotyka się w grach dwustronne tego typu elementy (na jednej stronie mamy postać kobiety, na drugiej – mężczyzny), dzięki czemu grając np. fioletowym będziemy skazani na rolę kobiety. Mi to kompletnie nie przeszkadza, ale nasza córka za żadne skarby świata nie zagra zielonym chłopem.

W środku niestety nie mamy wypraski. Jednakże dla pomocy w utrzymaniu porządku mamy kartonowe przegródki. Szkoda tylko, że pasują one graficznie do całości jak pięść do oka. No psuje to wrażenia estetyczne.

Instrukcja napisana jest poprawnie z licznymi przykładami, dzięki czemu przyswojenie zasad jest szybkie i bezproblemowe. Dobrze się stało, że wyjaśnienie najbardziej problematycznych (to słowo zdecydowanie na wyrost), np. ikonografia kafelków znalazło się na ostatniej stronie instrukcji. Odpada zatem wertowanie instrukcji.

CEL GRY

Quetzal należy rozpatrywać dwojako. Z jednej strony to nazwa ptaka quetzala, czyli kwezala herbowego (Pharomachrus mocinno), uważanego za jednego z najpiękniejszych ptaków świata. Z drugiej strony Qutzalcoatl to jeden z najważniejszych bogów plemion Mezoameryki – przedstawiany jako wąż o piórach ptaka kwezala.

Wcielamy się w rolę archeologów, którzy znaleźli się w tajemniczej dolinie. Naszym zadaniem będzie plądrowanie (tak należy to nazwać) dawnych miejsc, w których czczono Pierzastego Węża. W trakcie gry posyłać będziemy naszych ludzi w celu zdobywania różnorakich precjozów i późniejsze wymienianie ich na punkty zwycięstwa.

PRZYGOTOWANIE GRY


Ten etap specjalnie skomplikowany nie jest. Na środku stołu umieszczamy planszę. Podlega ona pewnym modyfikacjom w zależności od liczby graczy. Im nas mniej, tym więcej tych zmian. Dokładamy po prostu specjalne żetony blokujące niektóre pola. Ponadto podczas gry w dwie osoby, wprowadzany jest gracz wirtualny, który również odpowiednio „modyfikuje” planszę. Następnie na planszy umieszczamy w wyznaczonych miejscach karty usprawnień.

Zestawem startowym każdego z nas jest zestaw meepli – jego liczebność zależy od liczby graczy biorących udział w rozgrywce. Ponadto każdy z nas otrzymuje dwa znaczniki – jeden wędruje na pole punktowe, drugi natomiast na tor rozwoju. Każdy z nas otrzymuje również niewielki zasób gotówki. Jeśli gramy w dwie osoby, to gracz wirtualny otrzymuje swój zestaw kart, którymi to będzie nam przeszkadzał w grze.

niedziela, 21 marca 2021

KRÓLEWSKI WYŚCIG: bieg po zwycięstwo - recenzja gry Wydawnictwa Muduko.

„Raz na 100 lat w Królestwie Ewalii król organizuje wyścig pomiędzy żyjącymi tam klanami (rycerzy, czarodziejów, ludzi lasu oraz gnomów i goblinów). Każdy klan wysyła na zawody swoich czterech najlepszych biegaczy, gdyż stawka jest wysoka! Pod koniec dnia drużyna, która osiągnęła najlepszy wynik wygrywa i otrzymuje zaszczyt wyboru nowego króla!”

Nie jest to bynajmniej wstęp do bajki o jakimś odległym królestwie. Te kilka zdań pochodzi z instrukcji bohaterki niniejszej recenzji. Jak się łatwo domyślić będziemy mieć do czynienia z grą wyścigową. Kilka gier o takiej tematyce mamy już na rynku np.: Wielka pętla, Bolidy, Szalone wózki, Rudi Racer, Pitch Car, Odlotowy wyścig, Wyścig balonów, Gwiezdny wyścig, Sprint, Nogi za pas, Kto drugi ten lepszy  itp.

Dzisiejsza bohaterka jest jednak porównywana do dwóch innych tytułów a mianowicie do gier Ślimaki to mięczaki i Pędzące żółwie. Z pewnością w całej otoczce graficznej jest jej do nich zdecydowanie bliżej. Ale czy mechanicznie te porównania mają sens? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji gry Królewski wyścig od Wydawnictwa Muduko.




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym pudełku wielkości takich gier jak Little Town znajdziemy trochę komponentów (tekturowych, drewnianych i plastikowych) a mianowicie: 5 modułów planszy, żetony punktów, żetony zwycięstwa, drewniane pionki biegaczy (do oklejenia naklejkami obrazującymi poszczególne klany), kostki i oczywiście instrukcję.

Nie da się ukryć, że pudełko Królewskiego wyścigu zachwyca od pierwszego wejrzenia. Piękna, bajeczna grafika, sympatyczne postaci (w rycerzu z okładki zakocha się niejedna mała królewna), kolorowa plansza – to wszystko skupia uwagę nie tylko dzieci. Gorzej, że w środku zobaczymy wypraskę ograniczającą do 1/3 miejsce a jednocześnie poprzez modułowe elementy planszy układane na tej wyprasce pudełko samo w sobie mniejsze być nie może. Niby nic, ale Ci z Was, którym miejsce na półkach znika z prędkością światła, rozumieją ten ból.

Na pochwałę zasługuje także instrukcja – na 4 stronach skupione zostały wszystkie zasady i istotne dla gry informacje. Jasno i konkretnie.

CEL GRY

Skoro bierzemy udział w wyścigu, w którym nagrodą będzie zaszczyt wyboru nowego króla, to nie trudno się domyślić, że naszym celem będzie jak najszybsze przekroczenie mety. Im więcej naszych biegaczy postawimy na podium, tym więcej punktów zdobędziemy.

PRZYGOTOWANIE GRY

Każdy wyścig trzeba przygotować. Nie inaczej jest z tym królewskim. Ponieważ mamy modularną planszę to od nas zależy jak ułożymy jej elementy – jedyną zasadą jest to, żeby plansze startu i mety znalazły się na przeciwległych końcach.

Na każdym z czterech pól pola startowego układamy po 4 postacie z różnych klanów. Niezależnie od liczby graczy zawsze wszystkie pionki biorą udział w grze.

Teraz czas na rozdanie żetonów zwycięstwa – dzielimy je po równo między wszystkich graczy.

Na koniec zostaje rozłożenie wzdłuż toru wyścigu żetonów punktów – od startu do mety układamy je w kolejności wzrastającej.

Zostaje już tylko wybrać swój klan i zacząć wyścig.

czwartek, 18 marca 2021

DRAFTOZAUR: dlaczego wymarły dinozaury? - recenzja gry Wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Z perspektywy rodzica mającego już nie takie małe dzieci, muszę przyznać, że miały różne miłości czy to do bohaterów bajek (Kucyki Pony, Marta, Clifford i tak mógłbym jeszcze długo wymieniać), klocków LEGO, puzzli, pluszaków, resoraków, etc. Z pewnością ważne miejsce zajmowały (i pewnie ciągle zajmują) dinozaury. Te wymarłe gady budzą wielkie zainteresowanie i w sumie nie dziwię się. To naprawdę fascynujące zwierzęta i sam lubię dowiedzieć się o nich tego i owego.

Jakiś czas temu „dinusie” przypomniały o sobie nową grą wydaną przez Naszą Księgarnię. Mowa tu o Draftozaurusie – grze rodzinnej, w której głównymi bohaterami są właśnie dinozaury. Nasze pociechy „kupiły” tę grę oczami, my w sumie też. Oczywiście na ochach i achach się nie skończyło. Mamy za sobą naprawdę wiele partii i chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki. Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W zgrabnym, kwadratowym pudełku wielkości takiej jak od gry Ślimaki to mięczaki znajdziemy całkiem pokaźną ilość komponentów. Przede wszystkim w nasze ręce trafia 60 drewnianych figurek słodkich dinusiów ras wszelakich – po 10 tyranozaurów, diplodoków, triceratopsów, spinozaurów, stegozaurów i parazaurolofów. Nie lada gratka dla miłośników dinozaurów. Wydawca zabiezpiczył nas na wypadek zguby lub uszkodzonej figurki - dostajemy bowiem gratisowo po jednym dinusiu w każdym kolorze. Do tego mamy jeszcze dwustronną planszę (w wersji letniej i zimowej) , 5 tekturowych miseczek (do samodzielnego złożenia), kostkę, woreczek i oczywiście instrukcję do gry. Jest tego dużo i pudełko dosłownie pęka w szwach. Powkładanie wszystkiego do środka to swoiste wyzwanie logistyczne.

Wykonanie komponentów, jak na Naszą Księgarnię przystało, jest na najwyższym poziomie, a nawet przewyższa to, co do tej pory widzieliśmy (sic!). Drewniane figurki dinozaurów z pewnością w rękach młodszych dzieci znajdą alternatywne formy wykorzystania ich w zabawach wszelakich.

Instrukcja do gry zamknięta jest w 12 stronicowej książeczce pełnej obrazkowych przykładów. Wszystkie zasady, elementy planszy i istotne szczegóły są wytłumaczone bardzo klarownie. To też cecha charakterystyczna zdecydowanej większości gier Wydawnictwa.

CEL GRY

Naszym zadaniem jest takie rozmieszczanie dinozaurów, aby finalnie przyniosły nam jak najwięcej punktów. Chyba prościej napisać niż zrobić...ale to musicie się przekonać sami.

PRZYGOTOWANIE GRY

Ten etap jest bardzo prosty. Każdy z graczy bierze po jednej planszy do gry i układa ją przed sobą wybraną wspólnie stroną (pierwsza rozgrywka powinna się odbyć na stronie przedstawiającej lato). Następnie w zależności od liczby graczy do woreczka wrzucamy odpowiednią ilość drewnianych dinków (wg. tabeli z instrukcji) a pozostałe odkładamy do pudełka. Każdy z graczy kładzie przed sobą miseczkę a kostka do gry trafia w ręce pierwszego gracza (wg instrukcji to ten, który ostatnio oglądał film o dinozaurach).

To tyle, można rozpocząć wędrówkę dinozaurów.

niedziela, 14 marca 2021

Escape Room i Kryminalne zagadki, czyli emocjonujące nowości od Foxgames - informacja prasowa.

Już niedługo dzięki Wydawnictwu Foxgames ponownie będziecie mogli przeżyć emocje niczym z prawdziwego escape roomu w samym Alcatraz oraz wcielić się w detektywów i rozwikłać niezwykłą muzealną zagadkę!

Co takiego szykują nam Liski? Zobaczcie sami. Zdradzamy Wam kilka szczegółów w informacji prasowej. 


Escape Room: Ucieczka z Alcatraz


Emocje z prawdziwego escape roomu ukryte wewnątrz talii kart! Ucieczka z Alcatraz to gra karciana przeznaczona dla grupy przyjaciół bądź samotnego śmiałka.

Zima, rok 1950. Przed wami być może najtrudniejsze z zadań. Musicie wydostać się z jednego z najpilniej strzeżonych więzień na świecie. Czy wasz spryt pozwoli wam pokonywać kolejne trudności, które staną na waszej drodze? Rozwiązujcie zagadki i postarajcie wydostać się z tego strasznego miejsca, nim będzie za późno.

Gra jest kieszonkową wersją rozrywki typu escape room, w której gracze zostają „uwięzieni” i postawieni w pozornie beznadziejnej sytuacji, a ich celem jest rozwiązywanie różnorodnych zagadek i wydostanie się z tarapatów w jak najkrótszym czasie.

Wiek graczy: 12+ lat
Cena detaliczna: 39,99 zł



czwartek, 11 marca 2021

Granie w pranie: jak Muduko uczy obowiązków przez zabawę? - informacja prasowa.

Superbohater Henio i jego siostra Fantastyczna Fiona znów mają za zadanie uratować świat. Jednak zanim wyruszą na akcję, muszą wyprać i wysuszyć swoje kostiumy. Wydaje się to łatwe, ale trzeba się  spieszyć, gdyż Dr Chmura chce pokrzyżować im plany! Skonstruował maszynę, dzięki której manipuluje pogodą. Będzie wysyłał deszcz, wiatr i błyskawice, aby pranie nie zdążyło wyschnąć na czas! Bez swoich czystych kostiumów Superbohaterowie nie mają żadnych supermocy – a bez supermocy nie będą mogli uratować świata. Doktorowi Chmurze właśnie o to chodzi!

To dopiero jest zadanie: Trzeba w mig wysuszyć pranie! Nie stój więc jak zmokła kura, Zbliża się deszczowa chmura!

Takie zaproszenie kieruje do nas wydawnictwo Muduko z pomocą swojej nowości Gra w pranie. Poprzez zabawę będziemy mieli okazję wprowadzić nasze dzieci w obowiązek prania. 



Zawartość opakowania

  • 15 rzeczy Superbohaterów do wywieszenia:
    • 4 superkoszulki w kolorach: żółtym, zielonym, niebieskim i różowym
    • 4 pary superskarpetek w kolorach: żółtym, zielonym, niebieskim i różowym
    • 4 pary superspodni w kolorach: żółtym, zielonym, niebieskim i różowym
    • 1 komiks
    • 1 pluszowy Superbohater z klapniętym uszkiem
    • 1 maska Superbohatera
  • 60 kart:
    • 52 karty wywieszonego prania
    • 4 karty suszarek do ubrań
    • 4 karty parasoli
  • 15 klamerek
  • 6 kostek meteorologicznych z symbolami deszczu, wiatru, błyskawicy i słońca
  • Do gry potrzebne będzie również denko pudełka.

wtorek, 9 marca 2021

GRA Z JAJEM: kręcimy niezłe jajca - recenzja gry Wydawnictwa Muduko.

"Trwa Festiwal Filmowy w Cannes, a sukces Twojego dzieła wisi na włosku! Niecałą godzinę przed projekcją niezdarny Frądzel pomieszał wszystkie rolki filmu! Nie ma ani minuty do stracenia, pomóż Kokoszce uchronić Jajcarza przed pęknięciem na dobre i jak najszybciej zmontuj film na nowo! Ale uważaj, historia kończy się wraz z piątym Jajkiem!"

To nie zapowiedź francuskiej komedii o dziwnych perypetiach pewnego reżysera filmowego. To słowo wstępu z instrukcji do zabawnej gry imprezowej Wydawnictwa Muduko, będącej bohaterką naszej dzisiejszej recenzji. Mowa tutaj o Grze z jajem - dosłownie i w przenośni. Czy będzie to jajcarsko spędzony czas? A może zostanie nam skaza na psychice jak pęknięcie na skorupce jajka? Przekonacie się sami. Zapraszamy do lektury naszej recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W małym, zgrabnym pudełeczku znajdziemy talię kart: kart aktorów, 4 puste karty castingu oraz zwięzłą instrukcję do gry.

Wśród kart aktorów znajdziemy karty trzech głównych aktorów, czyli Jajcarza (jajko), Kokoszkę (kura) i Grrr (lisa). Talia kart zawiera jednak więcej aktorów - mamy bowiem takich, którzy mogą, ale nie muszą pojawiać się w filmie. Są to: rolnik Wiesiek, pies Frędzel, Grrr lis przebrany za kurę, kaczka Tosia, kogut Rokoko, dżdżownica Kompostowiec różowy i jajo strusia Baryła.

Instrukcja jest zwięzła - ma format kartki A4. W sposób klarowny tłumaczy zasady, cel i przebieg gry.

Uważni gracze w lewym dolnym rogu pudełka zauważą dopisek "eco friendly game". Na stronie firmowej Wydawnictwo Muduko sygnalizuje, że ich gry są produkowane z zachowaniem wysokich standardów ekologicznych - bez plastiku, stworzone z surowców z certyfikatami FSC, z użyciem bezpiecznych farb i klejów pochodzenia roślinnego, z kartami zapakowanymi w celofan. Do każdej gry dołączona jest karta stanowiąca certyfikat eco friendly game.

CEL GRY

Celem graczy jest zdobycie całego jajka składającego się z 3 elementów. Pojedynczy element zdobywamy jeśli zrobimy cięcie filmu, w momencie gdy w filmie wystąpi 5 jajek lub więcej. pamiętajcie jednak, że trzeba uważać na zwariowanych aktorów, którzy robią niezłe zamieszanie.

PRZYGOTOWANIE GRY

Zmontowanie filmu wymaga wielu żmudnych przygotowań. Zabawa w montowanie filmu Gra z jajem nie wymaga jednak w zasadzie niczego. Po prostu tasujemy talię kart aktorów, wybieramy reżysera (albo zostają nim po kolei wszyscy gracze) i tyle. Światła, kamera, akcja .... poszło!

niedziela, 7 marca 2021

DETEKTYW SEZON 1: Śledztwo w toku - recenzja gry wydawnictwa Portal Games

Lubimy książki. Nawet bardzo. Gusta moje i Kasi są diametralnie różne. Z jednym wyjątkiem. To kryminały. Co prawda ja bardziej gustuje w tych w stylu retro (Wroński czy Krajewski), Kasia w zasadzie wszystko jak leci (chociaż najbardziej lubi Agathę Christie). Czytając takie książki zawsze staramy się odpowiedzieć na to nieśmiertelne pytanie „kto zabił?”. Przeważnie się to nie udaje, ale zabawa intelektualna z autorem potrafi być wyśmienita.

Czemu o tym wspominam? Na naszym rynku swego czasu pojawiła się gra planszowa, która w jakimś stopniu pozwala na wczucie się w rolę takie współczesnego Poirota i rozwiązać zagadkę detektywistyczną. Swego czasu pisaliśmy o Detektywie wydawnictwa Portal. Gra się dobrze przyjęła na rynku, więc Portal postanowił pójść za ciosem i tym sposobem pojawił się samodzielny dodatek coś tam Zbrodnie w LA. a także (niesamodzielny) dodatek Drugie Dno. A w tym roku pojawi się Wiedeński łącznik.

Na tapet trafia natomiast gra pt. Detektyw Sezon 1 – gra, która całymi garściami czerpie ze starszego brata. Gra, w której również wcielimy się w detektywów i w której to przyjdzie nam rozwiązanie kilku zagadek detektywistycznych. Mając jak najlepsze wrażenia z obcowania z Detektywem, do Sezonu 1 podeszliśmy z ogromnymi oczekiwaniami. Co z tego wyniknęło? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości (przydużym) pudle czeka na nas oczywiści instrukcja, która naprawdę wyczerpująco wyjaśnia tajniki gry. Co ważne, napisana jest naprawdę dobrze, co w przypadku gier wydawnictwa Portal wcale nie jest takie oczywiste. Do tego załączono również płachtę papieru będącą swoistym przewodnikiem po technicznych kwestiach gry, w tym obsługi bazy Antares – czyli nieodzownego źródła danych wszelakich.

Podstawą naszej rozgrywki będą scenariusze. Żeby móc je realizować będziemy korzystać z kart. Zostały one posegregowane na trzy oddzielne stosy (bo tyle będziemy mieli spraw do rozwiązania). Oczywiście same karty nie wystarczą, zatem w pudle czeka na nas również plansza, na której widnieją lokacje, po których będziemy się poruszać oraz nasz „kalendarz”, na którym będziemy zaznaczać upływające godziny. Do obsługi planszy załączono gustowne drewniane znaczniki.

Każdy z graczy wciela się w rolę detektywa, więc otrzymuje swój identyfikator. Całość dopełniają: portrety pamięciowe oraz garść żetonów, które będziemy wykorzystywać w trakcie rozgrywki.

Wykonanie gry oceniam wysoko. Portal przyzwyczaił już nas do wysokiej jakości komponentów swoich oryginalnych gier i nie inaczej jest w przypadku Detektywa. Aczkolwiek przyczepię się do dwóch rzeczy. W środku znalazła się nie do końca funkcjonalna wypraska. Owszem pomaga porozmieszczać poszczególne komponenty. Jednakże wszelkie wgłębienia są zwyczajnie za płytkie i wystarczy ustawić pudełko pionowo i mamy bałagan – głupia oszczędność ze strony Portalu. Drugą rzeczą jest plansza - zdecydowanie gorszej jakości niż ta, którą widzieliśmy w Detektywie.

CEL GRY

Każdy z uczestników zabawy wciela się w rolę policjanta śledczego. Przyjdzie nam rozwiązanie trzech spraw kryminalnych. Spraw, które nie są w żaden sposób ze sobą powiązane.

Detektyw Sezon 1 to gra kooperacyjna, w której zwycięstwo (lub przegrana) stanie się udziałem całego zespołu. To również gra po przejściu której, raczej już do niej nie wrócimy, bo będziemy znać zakończenie całej zabawy.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przygotowanie gry jest wręcz banalne. Pierwszą rzeczą jest przeczytanie wstępu fabularnego. Z niego dowiemy się, skąd startujemy (innymi słowy, w której z lokacji mamy postawić samochodzik), o której godzinie rozpoczynamy śledztwo i ile żetonów umiejętności w danej grze będziemy mieli na początku.

Każdy z graczy otrzymuje/wybiera jedną z postaci – w odróżnienia od Detektywa, nie ma to większego znaczenia, kogo wybierzemy. Żadna z postaci nie ma jakiś swoich specjalnych „mocy”. Pełnią w zasadzie jedynie tło.

Detektyw Sezon 1 jest grą, w której będziemy musieli sporo notować, bo bez dobrych notatek może być ciężko, więc dobrze przygotować sobie trochę dużych kartek i coś do pisania.

Następnie logujemy się do bazy Antares (antaresdatabase.com) i wybieramy sprawę, nad którą będziemy pracować. Musimy zatem mieć pod ręką jakieś urządzenie elektroniczne z dostępem do Internetu.

Przygotowujemy talię kart dla danej sprawy - wyciągamy daną talię z pudełka i to całe przygotowanie. Bierzemy do ręki księgę spraw (zgodnie ze scenariuszem) i to w zasadzie tyle. Do roboty zatem…

Planszowe Gram Prix 2021: zdradzamy Wam nasze głosy.

Tegoroczny plebiscyt Planszowe Gram Prix wielkimi krokami zbliża się ku końcowi. Na głosowanie zostało Wam już tylko mniej niż 2 dni także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zachęcamy do szybkiego zastanowienia i oddania głosów.




Wybór laureatów w wielu kategoriach nie jest łatwy, sami mieliśmy problem z naszymi finalnymi "typami" w kilku kategoriach. Jak to dobrze, że w tym roku można oddać aż 3 głosy w każdej kategorii

Dziś chcemy Wam zdradzić tak na ostatnią chwilę naszych zwycięzców w tegorocznych kategoriach. Zatem przejdźmy do szczegółów:

Najlepsza Gra Planszowa

Co roku na naszym rynku pojawiają się setki nowych gier planszowych. I jak tu wybrać tą jedną jedyną najlepszą? Wybór nawet trzech tytułów nie jest taki prosty. W tym roku nasze głosy powędrowały na takie tytuły jak: Zaginiona wyspa Arnak, Pharaon i Watergate. 

Najlepsze rozszerzenie

Są ludzie, którzy uważają, że rozszerzenia do gier to zbędne dodatki. Nie da się jednak ukryć, że w przypadku wielu tytułów te dodatkowe karty, kafelki czy co tam się pojawia znacząco zmienia rozgrywkę. 
Dla nas takim rozszerzeniem z kategorii must have jest dodatek do Parku Niedźwiedzi Kolej na Grizzli. Jeśli nie macie, to musicie obowiązkowo naprawić ten błąd. 

Najlepsza gra dwuosobowa

Jeśli śledzicie naszego bloga to wiecie, że uwielbiamy gry dwuosobowe. Nie da się ukryć, że takie gry najczęściej trafiają na nasz stół. Szczególnie w tych pandemicznych czasach, kiedy spotkania poza małżeńskim duetem czy gronem rodzinnym są w zasadzie nierealne albo bardzo trudne. 

W tej kategorii nasz wybór padł na następujące tytuły: Kingdomino Duel, Watergate i Pionierzy. Bo tak :-) Bo te gry nas ujęły - każda za coś innego. 

Najlepsza gra rodzinna

Dla tych, którzy do nas zaglądają wiadome jest, że od przeszło 6 lat jesteśmy grającą rodziną. Planszówki są ważne dla każdego z nas. W naszej kolekcji jest sporo tytułów do których siadamy naszą czwórką np. w niedzielne popołudnie czy wieczór po ciężkim dniu obowiązków. Wiadomo więc, że wybór 3 tytułów w tej kategorii nie był prosty. W tym roku może dokonaliśmy ciut kontrowersyjnego wyboru, bowiem nasze głosy powędrowały do takich gier, jak: Little Town, Everdell, Azul Letni pawilon. Tak, Azul Letni pawilon może być grą rodzinną, dla nas taką jest. 

Najlepsza gra z klimatem

Dla niektórych klimat w grach nie jest w ogóle ważny. My jednak lubimy, jeśli gra poza świetnym wykonaniem i mechaniką ma jeszcze to coś, tego ducha przygody czy innego wyzwania ale właśnie z jakimś określonym klimatem. 

Spośród tytułów nominowanych w tej kategorii nasz wybór padł na następujące gry: Paranormalni detektywi, Watergate, Arnak. Wszystkie mają swój specyficzny klimat, który towarzyszy rozgrywkom od pierwszej do ostatniej chwili. 


Gra z Najlepszą Oprawą Graficzną

Trzeba przyznać, że od jakiegoś czasu na rynku jest duża ilość gier przepięknie zilustrowanych. Nic więc dziwnego, że wybór tych najpiekniejszych nie jest taki prosty. Nasze oczy ujęła szata graficzna i ilustracje trzech gier, a mianowicie: Everdell, Smoki, Pracownia snów. Wszystkie są przecudownie wykonane. Grafiki Smoków (jak i całej trylogii) to obrazy godne powieszenia w światowych galeriach. A Pracownia snów...cóż... przenosi w senny świat marzeń i koszmarów. Jak to dobrze, że w tym roku nie musimy się decydować na jeden tytuł :-)

Najlepsza gra dla dzieci

Planszówkowe serce rośnie kiedy patrzymy jak na sklepowe półki co roku trafiają kolejne świetne gry dla dzieci. I to bardzo różnorodne gry: zręcznościowe,  logiczne, kooperacyjne. Nie inaczej było w tym roku. Pojawiło się bardzo wiele nowych, interesujących tytułów. W większość z tych, które startują w plebiscycie mieliśmy okazję zagrać i chyba dlatego także i w tej kategorii ciężko nam podjąć decyzję. Ograniczając się do 3 tytułów nasze głosy powędrowały do: Zombie Kidz, Draftozaur, Dziennik: Zagadkowa podróż. Każda inna, każda na swój sposób wspaniała. Zobie Kidz dostarczyło nam nie małą dawkę adrenaliny a czekanie na możliwośc otworzenia kolejnej koperty było świętem w domu. Draftozaur chwycił za serce drewnianymi dinusiami ale także bardzo fajną mechaniką. Dziennik zagadkowa podróż to tytuł must have na wakacyjne podróże czy domowe zamknięcie. Przy zagadkach dzieciaki nie zauważą mijającego czasu.   

Najlepsza gra polskiego autora

Reiner Knizia, Stefan Feld, Uwe Rosenberg... te nazwiska znają wszyscy miłośnicy planszówek. Ale my w naszym kraju ojczystym mamy także sporą grupkę autorów gier, którzy są cenieni nie tylko u nas. Jakie tytuły w tej kategorii bierzemy pod uwagę? Znowu mamy trzy swoje typy: Paranormalni detektywi, Palec boży, Dziennik zagadkowa podróż. Trzy różne pozycje, wszystkie warte uwagi. 

wtorek, 2 marca 2021

MYSTERIUM PARK: raz, dwa, trzy, Dyrektora Cyrku zabiłeś ty - recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

„Do miasteczka zajechała karawana Mysterium Park, przedziwnego cyrku słynącego z zapierających dech w piersiach pokazów i dostarczających adrenaliny atrakcji. Krążą plotki, że dzieją się tam niepokojące rzeczy. Odwiedzający doświadczają prawdziwych wizji, a na terenie cyrkowego miasteczka pojawiają się upiorne widma i mają miejsce zjawiska nadprzyrodzone. Mówi się nawet, że sam dyrektor cyrku zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jako śledczy czym prędzej udajecie się do cyrkowego miasteczka, bo takie historie to dla Was nie lada gratka!

Przybywszy na miejsce, szybko orientujecie się, że plotki były prawdziwe. Po przekroczeniu bramy doznajecie tajemniczej wizji, z której wynika, że nie trafiliście tu przez przypadek – z zaświatów wezwał Was duch zaginionego dyrektora. Korzystając z udzielanych przez niego podpowiedzi, próbujecie rozwikłać zagadkę jego śmierci i wskazać sprawcę i miejsce zbrodni. Gdy tego dokonacie, nieszczęsny duch dyrektora będzie mógł wreszcie spocząć w pokoju.”

Brzmi jak zapowiedź thrillera mrożącego krew w żyłach, prawda? Nie – to nie książka ani film. To zaproszenie do detektywistycznej przygody w cyrkowym miasteczku. Przypomina Wam to coś? Jasne – od razu nasuwa się skojarzenie z grą Tajemnicze domostwo. Prawidłowo, bo Mysterium Park, czyli bohaterka dzisiejszej recenzji, to uproszczona wersja Tajemniczego domostwa (i późniejszego niewydanego w Polsce Mysterium). Czy pobyt w cyrkowym miasteczku będzie emocjonującą przygodą? Czy pomożemy dyrektorowi zaznać spokoju wiecznego? Przekonajcie się sami – zapraszamy do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

W prostokątnym (i naprawdę ciężkim) pudełku (wielkości Dżem dobry) znajdziemy sporo elementów podzielonych na dwie grupy: elementy dla ducha (karty wizji, karty poszlak i żetony biletów) oraz elementy dla śledczych (plansza, znacznik tury, karty postaci, karty miejsc, żetony uniewinnienia, żeton świadka i pionki intuicji. Do tego wszystkiego klimatyczna instrukcja tłumacząca zasady prowadzenia śledztwa.

Muszę się zatrzymać chwilę przy kartach. Te grafiki są cudowne, niezwykle klimatyczne, działające na wyobraźnie, niemal magiczne… Uwielbiam takie karty jakie są w Mysterium Parku, Dixicie, Klubie Detektywów czy we wspomnianym Tajemniczym Domostwie.

Muszę pochwalić jeszcze jedną rzecz. W pudełku znajdziemy wypraskę. To jedna z najlepiej zaprojektowanych wyprasek, jakie kiedykolwiek widziałem. Przemyślana w każdym calu, każdy element ma swoje miejsce. W środku panuje porządek, a wszędobylski wiatr, która hula w ogromnej większości znanych mi gier, tutaj za bardzo nie poszaleje.

Załączona instrukcja napisana jest poprawnie, z czytelnymi przykładami, dzięki czemu łatwo przyswoimy sobie zasady gry.

CEL GRY

Mysterium Park to gra kooperacyjna, co oznacza, że mamy wspólny cel – musimy ustalić okoliczności śmierci dyrektora cyrku. Jeśli nam się to uda wygramy. Jeśli nie, duch dyrektora będzie nas prześladował do kolejnej rozgrywki.

Jeden z graczy wcieli się w rolę ducha, który swoimi wskazówkami będzie naprowadzał resztę graczy, czyli śledczych, żeby odkryli zarówno sprawcę jak i miejsce, w którym dokonał żywota dyrektor cyrku.

PRZYGOTOWANIE GRY

Przed rozpoczęciem rozgrywki trzeba zdecydować, kto wcieli się w ducha, a kto w śledczych. Duch i śledczy grają bowiem według innych zasad.

Przygotowanie gry przez ducha

Przygotowując rozgrywkę duch siada naprzeciwko śledczych, dobiera jedną kartę poszlak i umieszcza ją na plastikowej podstawce (ta karta obowiązuje w 1 rundzie). Następnie duch dobiera kolejne dwie karty poszlak potrzebne na 2 i 3 rundę i kładzie je zakryte obok siebie. Do tego bierze 3 żetony biletów. Zostaje jeszcze potasować wszystkie karty wizji, stworzyć z nich zakryty stos a następnie dobrać z wierzchu 7 kart.

Przygotowanie gry przez śledczych

Śledczy rozkładają planszę i umieszczają ją na środku stołu. Znacznik tury umieszczają obok pola z numerem 1. Każdy śledczy bierze pionek intuicji i żeton uniewinnienia w wybranym przez siebie kolorze. Obok planszy umieszczamy jest żeton świadka.

Zostaje jeszcze przygotowanie elementów do rozegrania rundy 1: należy potasować wszystkie karty postaci i losowo dobrać 9 kart. Na każdym polu planszy śledczy umieszczają w dowolnej kolejności po jednej odkrytej karcie. Obok planszy układamy talie 20 kart miejsc – będą potrzebne w 2 rundzie.