Strony

wtorek, 31 maja 2016

Podsumowanie maja i plany na czerwiec.

Stare przysłowie głosi: "Jeśli w maju grzmot, rośnie wszystko w lot". A w maju burz nie brakowało stąd i nasza półka obrodziła, oj obrodziła. Ale tegoroczny maj był dla nas trudnym i jednocześnie bardzo szczególnym miesiącem. Bowiem nasza Marysia miała swoją I Komunię Świętą. Kto przeżył to wie, że zabiegania i dodatkowych zajęć było nie mało. 

Staraliśmy się w tym wszystkim w miarę możliwości publikować posty i recenzje. Plany mieliśmy ambitne, ale życie nam je troszkę zweryfikowało. Część zapowiedzianych recenzji i wydarzeń udało się zrealizować, część niestety nie.


Co takiego zadziało się w maju na blogu?

W tym zabieganiu udało się nam opublikować 12 postów (w tym podsumowanie kwietnia i plany na maj). A wśród majowych publikacji znalazły się:

Recenzje 3 gier:
  • Haus der Sonne - jeden z tych zakupów, który dokonany był niemalże w ciemno. Pod wpływem impulsu wywołanego okładką, wyglądem planszy i lekturze instrukcji stwierdziliśmy, że tę grę chcemy mieć w swojej kolekcji. Lubimy dobre gry dwuosobowe, a ta jest bardzo dobra. 
  • Gobblety - kółko i krzyżyk na sterydach. Wprowadzenie możliwości poruszania się naszych „kółek” i „krzyżyków” po planszy, oraz ich „połykania” nadały tej grze głębi. Trzeba trochę pomyśleć, żeby wygrać. A przegrana przychodzi nadspodziewanie łatwo. Kwestia braku koncentracji i mamy zwyczajny knockout. Natomiast na zwycięstwo przy pełnej koncentracji trzeba już trochę zapracować. Niezła zabawa dla małych i dużych.
  • Wybuchowa mieszanka - zachwyca wykonaniem (zawartość mogliście zobaczyć w naszym unboxingu). To lekka, łatwa i zaskakująco przyjemna gra, która potrafi dostarczyć dobrej rozrywki. Co ważne, sprawdzi się w każdym gronie. Autorom udało się stworzyć tytuł, który przy odrobinie myślenia zapewnia kupę dobrej zabawy.
Trzy recenzje trzech różnych gier. Jak na nas ilość nie powala ale obiecujemy, że w czerwcu będą królowały recenzje gier.

Posty okołoplanszówkowe

W maju na blogu królowały. Pojawiło się ich 7 a wśród nich:

niedziela, 29 maja 2016

Gobbity atakują Polskę! czyli szalona ofensywa Phalanx.

Wydawnictwo Phalanx oficjalnie rozpoczęło współpracę z Morning Family, czyli francuską grupą wydawców i dystrybutorów  gier planszowych z całego świata. A co to dla Was oznacza? Dużo nowych gier, w tym najbardziej wyczekiwana gra roku - Scythe.

Współpracę Phalanx rozpoczyna jednak od dwóch gier: Gobbit i Gobbit Angry Birds. To zwariowane i emocjonujące gry imprezowe dla 2-8 graczy, w których do ataku i obrony używamy dłoni. W trakcie rozgrywki sytuacja zmienia się błyskawicznie i tak na przykład w Gobbicie raz przyjmujemy rolę atakującego drapieżnika próbującego pożreć uciekającą ofiarę, a już za chwilę sytuacja może się odwrócić i to naszym zadaniem będzie ochronić się przed atakiem. W Angry Birds włączamy się natomiast do odwiecznej wojny pomiędzy ptakami a świniami. Sytuacja również zmienia się jak w kalejdoskopie i zmieniamy strony walki. Tylko uważajcie – nigdy nie możecie zaatakować sami, w końcu w stadzie siła! 


Premiera tej gry związana jest z wejściem do kin filmu Angry Birds. 27 maja animatorzy wyruszyli w Polskę i odwiedzą prawie 50 lokalizacji. Jako jedni z pierwszych w grę Gobbit Angry Birds mogli zagrać goście kina Helios oraz Cinema City we Wrocławiu, Legincy, Kędzierzynie Koźlu, Kielcach, Piotrkowie Trybunalskim i Opolu. Przed seansami lub po ich zakończeniu mogli wypróbować i sprawdzić się podczas rozgrywki w  tę grę. Dla najmłodszych przygotowano kącik z kolorowankami z motywami Angry Birds. 

Gobbitowy plan podboju Polski na najbliższy czas wygląda następująco:

  • 1 czerwca - kino Helios - Galeria Aleja Bielany we Wrocławiu.
  • 1 czerwca - kino Helios - Cuprum Arena w Legnicy.
  • 4 czerwca - kino Helios - Galeria Solaris w Opolu.
  • 4-5 czerwca - kino Helios w Radomiu.
  • 4-5 czerwca - kino Helios - Galeria Sfera w Bielsku Białej.
  • 4-5 czerwca - 33 kina Cinema City w całej Polsce!
  • 5 czerwca - kino Helios - Galeria Olimpia w Bełchatowie.
  • 11 czerwca - kino Helios - Centrum Handlowie Pogoria w Dąbrowie Górniczej.
  • 12 czerwca - kino Helios w Sosnowcu.


A to tak naprawdę tylko początek gobbitowej fali, która zaleje Polskę! Wydawnictwo ma nadzieję, że karciana wersja odwiecznej walki o jaja również podbije Wasze serca i stanie się fenomenem, zyskując miano kultowej! Zarówno tę wersję, jak i zwykłego Gobbita, kupicie m.in. w firmowym sklepie wydawnictwa.

Współpracę z Morning Family Phalanx zaczyna od spektakularnej akcji po to, by dobrze się przygotować na przyjęcie fenomenalnej gry Scythe, która wygrywa w prawie wszystkich rankingach prowadzonych w serwisie BoardGameGeek. Nie dziwi fakt, że to najbardziej wyczekiwana gra roku - jej ufundowanie wsparło prawie 18 tysięcy osób. Udało się zebrać ponad 1 800 000 dolarów. Autorem tej gry jest Jamey Stegmaier, a fenomenalne grafiki ukazujące alternatywną wizję 1920 roku, stworzył Polak - Jakub Różalski. Gra trafi do Was już jesienią tego roku! Przed nami zatem naprawdę emocjonujące miesiące!

My się wybieramy w weekend 4-5 czerwca. Taka ofensywa nie może przejść nam koło nosa!

Informacja prasowa wydawnictwa

piątek, 27 maja 2016

WYBUCHOWA MIESZANKA: bombowa matura z (al)chemii - recenzja gry.

Gry komputerowe swego czasu były jednym z moich ulubionych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Pamiętam, że wśród poważniejszych tytułów, trafiały się takie przerywniki, w postaci Zumy, czy Bejeweled. Proste gry, które wymagały refleksu i myślenia. I jedna i druga doczekała się swoich iluś tam wersji, kolejnych wcieleń, etc.

Jeśli ktoś się zetknął ze smartfonem/tabletem to pewnie nie raz i nie dwa miał przygodę z Candy Crush Saga - chyba najbardziej znanym mi wcieleniem Bejeweled. Gra była/jest niesamowicie wciągająca. Oboje z Kasią spędziliśmy nad nią mnóstwo czasu (powiedziałbym, że za dużo). Nie wiem, czy ciągle jest tak popularna (skończyliśmy zabawę z nią jakiś czas temu), wiem jednak, że zabawa kulkami musiała mieć wpływ na twórców bohaterki naszej recenzji. Podstawowy mechanizm gry garściami czerpie z pomysłów Bejeweled. Wybuchowa Mieszanka to polska wersja hitu z ubiegłorocznych targów z Essen, czyli Potion Explosion.

Czy gra rzeczywiście zasługuje na miano hitu? Zapraszam do recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w dużym i ciężkim pudle (dla ciekawskich – odsyłam do naszego unboxingu). W środku, oprócz dość dobrze napisanej instrukcji znajduje się:


  • podajnik kulek (do samodzielnego złożenia przed pierwszą rozgrywką),
  • 80 kulek w 4 kolorach (oraz kilka kulek zapasowych),
  • 15 żetonów biegłości,
  • 64 płytki eliksirów w 8 rodzajach,
  • 21 żetonów drobnej pomocy,
  • żeton pierwszego gracza,
  • 4 plansze stanowiska alchemicznego.





W pudełku mamy funkcjonalną wypraskę, która pozwala na bezproblemowe przechowanie wszystkich komponentów, łącznie z podajnikiem do kulek, który nie powoduje (jak w oryginale) problemów z zamknięciem pudełka. A propos podajnika, którego konstrukcja odbierała nieco radochę płynącą z gry posiadaczom pierwszej wersji oryginalnego Potion Explosion. To już bodajże trzecia jego wersja i w końcu jest to wersja, która działa. Nic się nie zacina, kuleczkom już nic nie przeszkadza. Mały minus natomiast należy się drukarni. Niektóre elementy są niestety krzywo przycięte i to trochę kłuje w oczy.

Słowa uznania należą się tłumaczowi, bo instrukcja napisana jest lekko i z humorem, przy czym nie da się uniknąć pewnych skojarzeń z Harrym Potterem… 

Chciałbym również wyróżnić osobę chochlika drukarskiego, który lekko namieszał w nazewnictwie kulek. Raz nazwane są kulkami ingrediencji a raz ingediencji. Dobra „robota”…

CEL GRY




Poczujmy się jak uczniowie ostatniej klasy Akademii Magii i Szachrajstwa dla Przebiegłych Czarodziejów i Czarownic. Przed nami najważniejszy egzamin, w czasie którego będziemy sporządzać różnego rodzaju eliksiry wykorzystując do tego różnokolorowe kulki ingrediencji: Łzy jednorożca (niebieskie), Smoczy dym (czerwone), Ogrza flegma (czarne), Łupież wróżki.

Tak czy inaczej celem nadrzędnym jest zdobycie jak największej ilości punktów, które zdobywamy poprzez warzenie odpowiednich eliksirów i zdobywanie żetonów biegłości.




czwartek, 26 maja 2016

DZIEŃ DZIECKA: poradnik zakupowy część druga i ostatnia.

Dzień Dziecka już dosłownie za chwileczkę, za momencik. Tak rzutem na taśmę wrzucamy drugą część naszego poradnika propozycji prezentowych na tę szczególną okazję. Taki poradnik last minute. 


W pierwszej części podrzuciliśmy kilka tytułów gier dla najmłodszych i średnich graczy. W drugiej części naszego subiektywnego poradnika znajdziecie gry adresowane do starszych i całkiem dużych dzieci. Bo kto zabroni dorosłym otrzymać gry w prezencie na Dzień Dziecka, no kto?:-)

Poradnik przybliża gry dopiero co wydane albo takie, które całkiem niedawno zagościły na sklepowych półkach. Także nie będziecie mieć problemu ze zdobyciem ich w sklepach stacjonarnych lub internetowych. 

GRY DLA STARSZYCH DZIECI

W tej kategorii ostatnimi czasy pojawiło się sporo ciekawych gier. My zdecydowaliśmy się na wybór następujących pozycji:



Celestia

Gra miała premierę podczas październikowych Planszówek na Narodowym. I zawojowała tę imprezę do tego stopnia, że dopchanie się do egzemplarza do gry było dla wielu osób (w tym dla nas) niemożliwe. Grę cechuje świetna jakość wykonania i cudowne, klimatyczne grafiki (z resztą możecie rzucić okiem na zawartość gry pokazaną w naszym fotograficznym unboxingu).  
Podczas rozgrywki wcielamy się w podróżników - awanturników i ruszamy na podbój powietrznych miast cudownej Celestii. A miasta te skrywają ogrom skarbów. Umiejętność blefowania, zachowania zimnej krwi, szacowania ryzyka i jego podejmowania lub nie gwarantuje dotarcie do tych największych skarbów ukrytych w najdalej oddalonych miastach przepięknej krainy. Nie będziecie chcieli opuścić pokładu statku powietrznego - gwarantujemy! Zainteresowanych większymi szczegółami odsyłamy do naszej recenzji.

Owce na wypasie

Owce na wypasie to tytuł, który naprawdę warto posiadać w swojej kolekcji. Pod przykrywką niewinnych owieczek, mamy bardzo dobrą grę logiczną, która sprawia, że nasze szare komórki muszą troszkę popracować. Mechanika gry troszkę przypomina Hej! To moja ryba i Cappuccino. W jednej i drugiej należało odcinać przeciwnika od terenu, dzięki któremu moglibyśmy zdobyć jak największą liczbę punktów. Oczywiście w obu tych grach robi się to nieco inaczej, ale sam sens naszych ruchów pozostaje niezmienny. Im większa liczba osób, tym większa będzie nasza plansza. I odwrotnie. Coś, co możemy spotkać choćby w Callisto (tym dużym wydaniu Piatnika), gdzie w zależności od liczby graczy obszar gry nam się rozszerza, bądź kurczy. Jednakże kształt pozostaje niezmienny. Tutaj autorzy poszli krok dalej, bo nie dość, że zmienia się rozmiar planszy, to jeszcze możemy zmieniać jej kształt. Za to należą im się brawa. Nie będziemy ukrywać - owieczki są jedną z naszych ulubionych gier logicznych. Z resztą głodnych wrażeń odsyłamy do naszej recenzji

wtorek, 24 maja 2016

WIELKA WYSTAWA DINOZAURÓW wystartowała!!!

Wydawnictwo Cube Factory of Ideas ma zaszczyt ogłosić, że kampania Wielkiej Wystawy Dinozaurów ruszyła na portalu wspieram.to pod adresem https://wspieram.to/WielkaWystawaDinozaurow


Wielka Wystawa Dinozaurów to rodzinna gra strategiczna opowiadająca o paleontologach okresu znanego pod nazwą "Wojna o Kości". Gracze będą wydobywać skamieliny dinozaurów i rekonstruować z nich szkielety, które trafią na wystawy muzealne. Gra pozwala na pełną dowolność w układaniu kości, co graczom pozwala puścić wodze fantazji. Z drugiej strony, nagradza za tworzenie szkieletów zgodnych z tymi należącymi do prawdziwych gadów.




Okres Wojny o Kości to także czasy podstępów, sabotaży i innych niecnych uczynków, aby tylko przewyższyć konkurencję. I tego elementu nie zabrakło w grze. O ile możliwe jest całkowicie pokojowe podejście do strategii, o tyle trzeba mieć się zawsze na baczności i być gotowym na atak ze strony przeciwnika, a w odpowiednim momencie, samemu wykorzystać okazję.


Wydawnictwo liczy na nasze wsparcie - dzięki nam, będą mogli wydać grę po polsku, a także uczynić ją piękniejszą, większą, wspanialszą. Zbiórka trwa od południa 24.05 do południa 23.06! Warto zajrzeć już teraz, gdyż dla najszybszych wspierających Cube przygotował szczególną ofertę!

Więcej szczegółów i aktualnych informacji na stronie kampanii.

Informacja prasowa wydawnictwa

poniedziałek, 23 maja 2016

DZIEŃ DZIECKA - poradnik zakupowy część pierwsza.

Nie od dziś wiadomo, że dzieci uwielbiają gry wszelakie - wśród nich także planszówki. A że wielkimi krokami zbliża się ten ich szczególny dzień, czyli ni mniej ni więcej tylko Dzień Dziecka, spieszymy z pomocą tym, którzy nie mają jeszcze pomysłu na prezent. Został już ciut ponad tydzień ale może coś komuś jeszcze podpowiemy. Przedstawiamy zatem nasz subiektywny poradnik prezentowy na tę szczególną okazję.


W naszym zestawieniu znalazły się totalne nowości ale i gry wydane stosunkowo niedawno. Z pewnością znajdziecie je bez kłopotów w stacjonarnych i internetowych sklepach z planszówkami. 

Wybrane pozycje podzieliliśmy na 4 kategorie wiekowe: gry dla najmłodszych milusińskich, tytuły dla średnich i starszych dzieciaków. No i oczywiście przy okazji tego szczególnego dnia każdy z nas staje się dzieckiem. Więc poradnik zamkną propozycje dla "dużych dzieci". No ale przejdźmy do sedna. Zapraszamy do pierwszej części prezentowego poradnika na Dzień Dziecka czyli naszych propozycji gier dla najmłodszych i średnich dzieci

GRY DLA NAJMŁODSZYCH

Nie da się ukryć, że pozycje dla najmłodszych graczy to przeważnie kolorowe, solidnie wykonane gry. Niejednokrotnie ich komponenty dostają alternatywne życie i służą do różnorodnych zabaw. Coś o tym wiemy i już kiedyś zdradzaliśmy tę tajemnicę. 

Ale wróćmy do tematu. Do zestawienia tytułów polecanych na prezent dla najmłodszych graczy zakwalifikowały się następujące gry:





Kot Stefan

Bardzo przyjemna gra zręcznościowa dla dzieci - świetnie sprawdzi się do ćwiczenia koncentracji i cierpliwości. 
Sympatyczne rysunki stworzyła sama autorka gry, czyli Susanne Kummer. Połączenie uroku wszystkich elementów, zabawnych grafik i emocji płynących z gry wywołuje uśmiech na twarzach dzieci. A i rodzice siłą rzeczy nie zachowają powagi bo i po co? 
Zainteresowanych odsyłamy do naszej recenzji tej gry.






Kolorowe biedronki

Emocjonująca kooperacja w mega kolorowym wydaniu! Naszym celem jest wystrojenie biedroneczek w kolorowe sukieneczki balowe. Trzeba się spieszyć bo mrówki też chcą dotrzeć na bal a nakryty stolik czeka tylko na jedną ekipę. Kluczem do sukcesu jest więc wzajemne słuchanie się i zapamiętywanie ruchów. Więcej naszych wrażeń znajdziecie w unboxingu i recenzji gry. 






Dzielne myszki

Jeden rzut oka wystarczy, żeby przypomniała się gra naszego dzieciństwa czyli stary dobry chińczyk. Wszystko przez mechanizm ucieczki do domków i zbijania  pionków (tutaj zjadania myszek przez kota). Jednym to skojarzenie może się podobać, innym nie. Ale jedno jest pewne. Dzielne myszki to bardzo przyjemna gra familijna. Uczy planowania, szacowania ryzyka, podejmowania decyzji jakby nie było pod presją stresu. Bo dzieciakom serce na prawdę zaczyna mocniej bić jak kot zbliża się do myszy. A każdy rzut kostką w takiej sytuacji jest pełen emocji, które udzielają się także dorosłym. Wszystko to razem wzięte daje bardzo dobrą zabawę z dużą dozą walorów edukacyjnych. Zainteresowani? Odsyłamy więc po więcej szczegółów do unboxingu i naszej recenzji.


środa, 18 maja 2016

LAMOKRADY- autorska gra zapaleńców.

9 Maja ruszyła kampania na polakpotrafi.pl nowej polskiej gry Lamokrady. Mateusz, Anna, Sebastian i Aśka - pasjonaci, którzy stworzyli zespół MASA Games chcą pokazać, że da się wprowadzić na rynek autorską grę o ciekawej mechanice i pięknej szacie graficznej - bez korzystania z wielkich wydawnictw. 


Lamokrady to autorska gra karciana dla 2 do 6 osób. Dynamiczna rozgrywka trwa od 30 do 45 minut, podczas której Gracze zaganiają stadka Lam, Alpak lub Gwanako, za które otrzymują punkty. Mogą również podsyłać innym graczom Kaczki lub podbierać cenne zwierzęta za pomocą tytułowych Lamokradów! W tali znajduje się aż 150 kart z pięknymi ilustracjami.

Zobaczcie z resztą sami:

Lamokrady to świetny wybór zarówno dla wprawionych jak i okazjonalnych graczy. Jest lekką, imprezową karcianką, doskonałym wyborem na rozkręcenie planszówkowego wieczoru czy na popołudnie spędzane z rodziną. Hodując i lamokradując wybornie bawić się będą zarówno dorośli, jak i dzieci. Z myślą o najmłodszych fanach gier planszowych przygotowane są specjalne zasady pozwalające grać w Lamokrady również dzieciom, nawet od 6 lat.

Więcej szczegółów na temat gry znajdziecie na stronie projektu.

Braci planszówkowa dołożycie swoją cegiełkę do ufundowania tej gry?

Informacja prasowa autorów

niedziela, 15 maja 2016

GOBBLETY: kółko i krzyżyk na sterydach - recenzja gry.

Kółko i krzyżyk. Jedna z najprostszych gier logicznych (a przy okazji najstarszych – jej początki datuje się na ok. 1300 r. p.n.e.). Pewnie też jedna z pierwszych, z jakimi człowiek się spotyka w swoim życiu. Nie znam takiej osoby, która by w to nigdy nie zagrała. Zwłaszcza w tej najpopularniejszej wersji 3x3. Gra, która jednakże może się szybko znudzić, bo po kilku grach wiadomo o co chodzi i co trzeba zrobić, żeby nie przegrać. Z pewnością znacznie ciekawiej jest, gdy gramy na nieograniczonej planszy, przy czym musimy ułożyć rząd nie trzech ale czterech czy też pięciu takich samych symboli.

Gobblety to zmodyfikowana wersja gry Gobblet, która oprócz tego, że posiadała planszę, to do zwycięstwa potrzebny był rząd  4 figur w tym samym kolorze. Było bardziej wymagająco. Bohaterka naszej recenzji jest więc zatem pewnym ukłonem w kierunku młodszych graczy.


Sympatyczne gobblety zabierają nas do tej najbardziej podstawowej odmiany kółka i krzyżyka. Żeby nie było nudno wprowadzono szereg modyfikacji, które mają za zadanie uatrakcyjnienie rozgrywki. Czy te zmiany sprawiły, że gra nabrała blasku? Zapraszam do recenzji.

CO ZAWIERA GRA

Nasze gobblety wylądowały w średniej wielkości pudełku. W nim, oprócz króciutkiej instrukcji znajdziemy:
  • 12 gobbletów (po 6 w każdym kolorze),
  • 4 plastikowe belki służące do zrobienia „planszy”.

Tutaj mam jedną uwagę. W pudełku znajduje się wypraska, w której umieszczamy nasze gobblety. Problemem (podobnie jak i w oryginalnym Gobblet Gobblers wydanym przez Blue Orange Games) jest to, że wypraska jest bardzo miękka i wkładanie i wyciąganie naszych milusińskich nie należy do przyjemności, zwłaszcza osobie niebędącej dzieckiem. Szczerze mówiąc nie wróżę ani pudełku ani wyprasce świetlanej przyszłości. Wydawca przewidział, że nasi milusińscy mogą sobie wędrować, więc załączył foliowy woreczek. Myślę, że to najlepsza metoda na przechowywanie elementów gry. Z pewnością będzie zajmowała najmniej miejsca. Polecam jednak wymianę foliowego woreczka na jakiś materiałowy.


Gobblety i patyczki to już dobry solidny plastik, który z pewnością dużo wytrzyma (testował to nasz energiczny 3-latek).



CEL GRY

Celem gry jest ułożenie linii złożonej z trzech gobbletów – w pionie, poziomie lub na ukos. Niby proste, a jednak…

piątek, 13 maja 2016

NIEZBĘDNIK BOHATERA czyli dodatek do gry Boss Monster.

Jesienią zeszłego roku na polskim rynku za sprawą krakowskiego wydawnictwa Fabryka Kart Trefl pojawiła się iście pixelowa gra Boss Monster. Mieliśmy okazję nie raz w nią zagrać i podzielić się naszymi wrażeniami w recenzji. Z tegoroczną wiosną rozkwita natomiast dodatek do tej gry czyli Niezbędnik bohatera. 

Premiera dodatku do gry "Boss Monster" odbędzie się podczas imprezy Pixel Heaven 3-5 czerwca w Warszawie.



Rozszerzenie "Niezbędnik bohatera" wprowadza do gry karcianej "Boss Monster" nowość − karty przedmiotów, które zmieniają bohaterów w prawdziwe maszyny do expienia. Pokonaj uzbrojonych po zęby śmiałków, ograb ich z przedmiotów i zdobądź nowe ofensywne zdolności!​

Praca wre, "Niezbędnik bohatera" jest już w druku, wkrótce opuści fabrykę kart. Fanom niecierpliwie wyczekującym premiery dzięki uprzejmości wydawnictwa prezentujemy kilka nowych kart z dodatku.





Więcej informacji o grze "Boss Monster" znajdziecie  tutaj oraz w naszej recenzji

W związku z licznymi pytaniami graczy wydawnictwo przygotowało też uzupełnienie podstawowej instrukcji "Boss Monstera" : Zaawansowane zasady gry.

My nie możemy się już doczekać powrotu do pixelowego świata i przezywania kolejnych przygód - tym razem z wykorzystaniem Niezbędnika bohatera. Ale na taką okazję musimy jeszcze chwilę poczekać...

Informacja prasowa

czwartek, 12 maja 2016

WIELKA WYSTAWA DINOZAURÓW juz 24 maja na wspieram.to

Maj owocuje w wysyp kampanii crowdfundingowych. Kilka z nich już trwa ale dochodzić będą nowe. Jedną z nich jest projekt wydawnictwa CUBE Factory of Ideas. 

W jego imieniu mamy przyjemność poinformować, że 24 maja po udanej kampanii w Stanach Zjednoczonych na polskie wspieram.to trafia Wielka Wystawa Dinozaurów. Jest to cudowna, lekka, ale głęboka gra strategiczna dla całej rodziny. Nawiązuje ona luźno do fascynujących wydarzeń z końca XIX wieku znanych pod nazwą "Wojna o Kości", kiedy to paleontolodzy nie cofali się przed niczym, by prześcignąć swych rywali w odkryciach wielkich gadów.


W grze wcielicie się w paleontologów prowadzących wykopaliska, rywalizujących o najcenniejsze skamieliny, publikujących efekty swych działań. Ale co najważniejsze - będziecie rekonstruować szkielety dinozaurów, by wystawiać je w muzeum. Możecie przy tym bazować na prawdziwych gadach, ale nic nie szkodzi na przeszkodzie, żeby puścić wodze fantazji i pokazać światu okazy o jakich nikomu się nie śniło.

Ale w tej rywalizacji wszystkie chwyty są dozwolone - możecie kraść znaleziska rywali, zastawiać na nich zasadzki czy używać niszczycielskiego dynamitu, by dotrzeć do cenniejszych skamielin. Musicie jednak uważać, by nie przesadzić z brudnymi zagrywkami, bo jeśli wyjdą na jaw, wasza reputacja legnie w gruzach niezależnie od wielkości waszych okryć.


Mamy nadzieję, że z Waszą pomocą wydawnictwu uda się wydać tę wyjątkową grę i już niedługo wszyscy będziemy mogli przystąpić do wykopalisk! Pamiętajcie: 24 maja – to dzień rozpoczęcia kampanii.

Informacja prasowa wydawnictwa

poniedziałek, 9 maja 2016

WYBUCHOWA MIESZANKA: co skrywa pudełeczko? (foto unboxing)

Popularność Wybuchowej mieszanki jak na miks substancji wszelakich przystało eksplodowała po tegorocznych targach Essen. Bowiem to waśnie tam premierę miała gra Poison Explosion. Ekspresowo stała się hitem. Nie ukrywamy, że i naszą uwagę przykuła tak mocno, że jak tylko wydawnictwo Rebel ogłosiło ją w planie swoich nowości z niecierpliwością wyczekiwaliśmy jej pojawienia się. 

I oto jest. Ciężkie, kolorowe pudełko. A co takiego skrywa w sobie? Przekonajcie się sami - zapraszamy na fotograficzną wycieczkę po zawartości gry o warzeniu eliksirów i zderzających się kulkach. 

Albłędus Dumblendor zaprasza do swojej Akademii Magii i Szachrajstwa.
Pudełeczko sporych rozmiarów i słusznej wagi przyciąga naszą uwagę zabawną, kolorową grafiką. Aż nie możemy się oprzeć i z chęcią staniemy się uczniami Akademii Magii i Szachrajstwa profesora Albłędusa Dumblendora. A co nas tam czeka? Przekonajmy się.

No to do dzieła! Otwieramy pudełeczko ...

Wybuchowa zawartość pudełeczka z grą. 
Podnosimy wieko pudełeczka i naszym oczom (jak to przeważnie bywa) ukazuje się instrukcja do gry a pod nią cała reszta komponentów (za chwilę pokażemy je bliżej). Cierpliwi odkrywcy przekopując się przez plansze z elementami dotrą finalnie do całkiem zgrabnej wypraski.

Na całość zawartości składają się następujące elementy:



  • podajnik kulek składników;
  • 80 kulek składników;
  • 64 płytki eliksiru;
  • 21 żetonów drobnej pomocy;
  • 15 żetonów biegłości;
  • 4 plansze stanowiska alchemicznego;
  • żeton pierwszego gracza;
  • instrukcja do gry





Rzućmy zatem okiem na poszczególne elementy:

wtorek, 3 maja 2016

HAUS DER SONNE: w cieniu słonecznego wulkanu - recenzja gry.

- Makuakane, zaraz zaleje nas lawa!
-Wiem, Keiki, nie przejmuj się. Moja rzeźba jest niemal skończona. Pomóż mi ją tu postawić!
- Ale Makuakane, jeśli umieścimy figurkę tutaj, lawa ją spali!
- Masz rację, synu. To jest los wszystkich naszych posągów. Pewnego dnia, lawa przyjdzie i zniszczy je - niektóre wcześniej, niektóre później.
- Ale co z całą z całą Twoją pracą, którą włożysz w stworzenie statuy? Rzeźbiłeś ją przez wiele tygodni, a pozwolisz, żeby lawa ją zniszczyła? To bez sensu!
- Mój drogi Keiki, aby to zrozumieć trzeba najpierw zrozumieć górę. Znasz legendę o naszym przodku Maui i tej górze, prawda? "
- Oczywiście , wszyscy to znają. Maui wspiął się na górę i złapał Słońce na lasso. Wypuścił je, po tym jak mu obiecało, że będzie wędrowało powoli po niebie, żeby dni nie mijały tak szybko, a ludzie mieli czas na łowienie ryb i suszenie słomianych mat.
- Ale to nie jest cała historia, Keiki. W czasach, gdy żył Maui, Słońce było znacznie cieplejsze niż obecnie. Miało szesnaście ogromnych promieni, które spalały Ziemię. Maui wspiął się na szczyt góry, żeby oswoić Słońce. Najpierw za pomocą lassa złapał pojedyncze promienie, sprowadzając je na dół, jeden po drugim. Potem złapał słońce. Ale nie zwrócił mu jego promieni. Oddał je swojej babci Murirangawhenua, która żyła w górach. Była potężną czarownicą, która schowała promienie wewnątrz góry, którą od tamtego czasu nazywamy Haleakala, czyli Dom Słońca. Strumienie lawy spływające z góry, to gorące promienie Słońca, które próbują uciec z wnętrza góry. Dlatego składamy im ofiary z naszych posągów żeby zostawiły nas w spokoju . Kiedy lawa spala posąg , to zatrzymuje się, ochładza się i tworzy nową ziemię, na której możemy spacerować. Sam zobaczysz. A teraz pomóż mi!

Haleakala istnieje naprawdę. To wulkan na wyspie Maui w archipelagu Hawajów, wznoszący się na wysokość 3055 m n.p.m. Haus der Sonne, to niemiecka nazwa tego wulkanu.

Gra, to jeden z tych zakupów, który dokonany był niemalże w ciemno. Pod wpływem impulsu wywołanego okładką, wyglądem planszy i lekturze instrukcji stwierdziliśmy, że tę grę chcemy mieć w swojej kolekcji. Lubimy dobre gry dwuosobowe, a czy ta jest dobra? Zapraszamy do recenzji.



CO ZAWIERA GRA

Całość zamknięta jest w sporym prostokątnym pudle. W środku, oprócz dość dobrze napisanej instrukcji, znajdziemy:
  • planszę wyspy
  • planszę punktową
  • drewnianą łódź
  • 4 drewniane krążki lawy
  • 49 kart „z palmami”
  • 6 kart, w tym 5 kart punktujących i jedna karta kapłanki Lawy
  • 2 pionki szamanów (po jednym w dwóch kolorach)
  • 8 pionków statui (po 4 w dwóch kolorach)
  • 2 drewniane znaczniki punktowe
  • dwa zestawy (po 6 w dwóch kolorach) zawierających 5 krążków cyfrowych oraz krążek przywołania
  • garść naklejek, którymi trzeba pobawić przed pierwszą partyjką.



Wydanie gry od samego początku robi dobre wrażenie. Świetne grafiki, dobra jakość komponentów. Nawet wypraska przywołuje klimat rajskiej wysepki. Co ciekawe gra została wyprodukowana w Polsce.

CEL GRY

Każdy z graczy wciela się w rolę szamana, który posiada umiejętności stawiania posągów i sterowania lawą. Mamy tutaj pewien zgrzyt fabularny. Legenda opowiedziana na początku recenzji mówi o konieczności stawiania ofiar-posągów, które nieuchronnie od czasu do czasu zaleje lawa. W grze jest trochę na odwrót. Mamy tak kombinować, żeby lawa zalała jak najmniej naszych posągów. Im więcej uda nam się ich uratować, tym większy będzie nasz profit.


niedziela, 1 maja 2016

Podsumowanie kwietnia i plany na maj.

Kwiecień plecień bo przeplata...trochę milczenia, trochę działania. Trzeba przyznać, że kwiecień był dla nas dość trudnym miesiącem... z różnych powodów skończył się niewielką jak dla nas ilością postów. Posypujemy głowy popiołem i prosimy o cierpliwość i kredyt zaufania. 


Choć obawiamy się, że w maju może być podobnie. Dla nas maj będzie bowiem bardzo intensywnym miesiącem w zasadzie skróconym do 2 tygodni. A to ze względu na ważne wydarzenie w życiu naszej rodziny a szczególnie naszej (już) 9 letniej Marysi. Mimo ogromu dodatkowych zajęć postaramy się jednak dać z siebie wszystko, żeby pojawiały się nowe recenzje, planszówkowe newsy itp. 

A co takiego zadziało się w kwietniu na blogu?

Otóż wśród opublikowanych 8 postów poza zapowiedzią dodatku do Boss Monstera  , zaproszeniem do wsparcia kampanii GFP w walce o Wiertła, skały, minerały (Super Motherload) i info-przewodnikiem po 16 Festiwalu Pyrkon opublikowaliśmy 5 recenzji gier:
  • ROX - Dobblopodobna, szybka gra imprezowa wymagająca skupienia, spostrzegawczości i refleksu. Nasz  super trafiony zakup w ciemno na niemieckim amazonie. 
  • Halli Galli Junior - młodsza siostra czy też brat wszystkim dobrze znanego Halli Galli. Kolorowe klauny zapraszają do dobrej zabawy. A ta nie może się obyć bez psotnego dzwoneczka ;-)
  • Wiertła, skały, minerały (Super Motherload) - nie mamy wątpliwości, że to będzie kolejna udana kampania Games Factory Publishing. Gra jest warta tego, żeby zagościła na polskich półkach. 
  • Packa na muchy - nowe wydanie gry, która już jakiś czas świetnie sobie istnieje na planszówkowo - karcianym rynku. My akurat mieliśmy możliwość porównania w recenzji starej i nowej wersji. Zobaczcie sami co się zmieniło. 
  • Festiwal Lampionów - jedyna gra Wydawnictwa Games Factory Publishing  (tutaj z dodatkiem Family - czyli zapowiedzią linii gier rodzinnych) wydana poza platformą wspieram to. Ot takie najmłodsze dziecko chciałoby się rzec urodzone w naturalny sposób (choć my nie mamy nic przeciwko rodzeniu gier siłami crowdfundingu). A gra sama w sobie piękna i kojąca. Kojąca oczy, kojąca oddech, kojąca skołatane nerwy. Miód...słowem miód...
Plany na maj



Mamy nadzieję, że maj będzie dla nas gorący nie tylko z powodu wspomnianej uroczystości. Ja już osobiście jestem bardzo spragniona stałej obecności słońca. Dlatego będziemy je chcieli zakląć publikując na dniach recenzję iście słonecznej gry - domyślacie się już o jaką grę chodzi? A poza tym - jeśli tylko pozwolą nam na to siły - pojawią się recenzje ostatnich nowości wydawniczych czyli: Wybuchowej mieszanki od Rebel.pl oraz czterech koników ze stajni FoxGames tj. Gobbletów, Strasznego dworu, Krabów na fali i Hexx. Tak bowiem na dziś dzień wygląda nasza półka recenzencka. Poza nią jak zawsze będziemy się starać przybliżyć Wam kolejne pozycje z naszej kolekcji gier. A jeśli nic nie pokrzyżuje naszych planów to maj zakończymy świętując 10 jubileuszową edycję lokalnej planszówkowej imprezy czyli Rodzina przy planszy.  

Ale czy nam to wszystko się uda? Trudno powiedzieć. Siły ludzkie bywają zawodne... Postaramy się z całych sił a co wyjdzie to się okaże. 

A na dniach - być może już jutro - zapraszamy do lektury recenzji wspomnianej już wielce słonecznej gry. Nie zdradzimy Wam teraz tytułu, ale z pewnością nie pożałujecie jak zajrzycie do nas na chwilkę. Zapraszamy. Zatem do zobaczenia