Strony

poniedziałek, 23 marca 2026

Rezerwat - recenzja gry kafelkowej wydawnictwa Nasza Księgarnia.

Tak to już jest, że lubimy to, co ładnie się prezentuje. Rezerwat kupił nas zanim w ogóle sprawdziliśmy co się za tym kryje. Fantastyczna okładka i urocze kafelki krzyczały do nas. Wiedzieliśmy, że gra koniec końców trafi w nasze łapki.

Gra nosi angielski tytuł Habitats, czyli dosłownie siedliska, ale Rezerwat jakoś tak ładniej pasuje. Wydana została przez niezwodną Naszą Księgarnię. Jej autorem jest Corné van Moorsel, którego możecie znać z takiej trochę zapomnianej gry pt. Nova Luna.

Co ciekawe, całkiem niedawno pisaliśmy o innej nowości również noszącej tytuł Rezerwat wydanej przez Portal Games (angielski tytuł to Sanctuary). Gry w jakiś sposób traktują o budowie danego obszaru, którym będą mogły żyć różne zwierzęta. Również i tam korzystamy z płytek, ale w odmienny sposób. Taki ciekawy zbieg okoliczności (a może celowe działanie obu wydawnictw?).

Czas zatem podzielić się naszymi wrażeniami płynącymi z rozgrywki. Zapraszam zatem do lektury.


Recenzja jest efektem współpracy recenzenckiej/współpracy reklamowej z Wydawnictwem. Wydawnictwo nie miało wglądu w tekst przed jego publikacją, ani wpływu na naszą opinię o grze.

CO ZAWIERA GRA

W średniej wielkości (a przy okazji ciężkim i wypchanym po brzegi) pudełku znajdziemy zestaw elementów, które pozwalają nam stworzyć własny park przyrody. Najważniejszą częścią gry są oczywiście kwadratowe płytki, z których w trakcie rozgrywki będziemy budować nasz rezerwat.

Na każdej z nich znajduje się zwierzę oraz fragment środowiska, w którym ono żyje. Widzimy tu różne typy krajobrazów – sawannę, wodę, las oraz pustynię. To właśnie odpowiednie łączenie tych terenów sprawia, że zwierzęta mogą przynosić nam punkty na koniec gry.


Oprócz zwierząt pojawiają się również elementy związane z funkcjonowaniem samego rezerwatu. Wśród nich znajdują się płytki przedstawiające punkty widokowe, turystów, bramki, kempingi, które pozwalają odwiedzającym podziwiać zwierzęta. Te elementy także mają znaczenie podczas punktowania. Płytki będziemy przechowywać w przepięknym woreczku.

Każdy z graczy otrzymuje również płytkę startową z wejściem do rezerwatu, od której rozpoczynamy budowę własnego obszaru.

W pudełku znajdują się także jeepy, którymi poruszamy się po rynku płytek, wybierając elementy do naszego rezerwatu. Do tego dochodzą płytki celów, wprowadzające dodatkowe wyzwania podczas kolejnych etapów rozgrywki, planszetki sezonów, garść znaczników oraz swoisty licznik rund.

Bardzo ciekawym i wielce pożądanym (chciałoby się, żeby było tak w każdej grze) jest „notes” do liczenia punktów w postaci sporej tabliczki, po której piszemy załączonym mazakiem suchościeralnym.


Całość uzupełnia zwięzła instrukcja, która wyjaśnia zasady budowania rezerwatu oraz sposób punktowania zwierząt. Wszystko napisane dokładnie tak, jak lubimy.

Jakościowo wszystko stoi na naprawdę wysokim poziomie i naprawdę nie ma się czego przyczepić.

Warto też dodać, że polskie wydanie gry zawiera od razu dwa dodatki, które w pierwotnej wersji gry były sprzedawane osobno: XL Expansion oraz Double Expansion, dzięki czemu liczba płytek i możliwości budowania rezerwatu są wyraźnie większe, a sama gra oferuje jeszcze większą różnorodność układów.

CEL GRY

Naszym zadaniem jest stworzenie możliwie najlepiej funkcjonującego rezerwatu przyrody, w którym różne gatunki zwierząt będą mogły znaleźć odpowiednie warunki do życia. W trakcie gry rozbudowujemy własny obszar, dokładając kolejne płytki terenu i zwierząt, starając się przy tym tak zaplanować układ krajobrazu, aby spełniał wymagania jak największej liczby mieszkańców naszego parku.


Oprócz punktów zdobywanych za zwierzęta możemy otrzymywać również dodatkowe punkty za elementy infrastruktury rezerwatu, takie jak drogi czy wieże obserwacyjne, a także za realizację celów pojawiających się w trakcie gry. Wszystkie te elementy składają się na końcowy wynik.

Ostatecznie zwycięża osoba, która po zakończeniu rozgrywki zdobędzie najwięcej punktów, czyli stworzy najbardziej udany i najlepiej zaprojektowany rezerwat przyrody.

PRZYGOTOWANIE GRY

Na początku rozkładamy na środku stołu planszetkę sezonu stroną odpowiadającą liczbie graczy. Każdy z nas otrzymuje drewnianego jeepa oraz kafelek wejścia głównego.

Następnie przygotowujemy płytki gry – te powinny znajdować się w woreczku, z którego będziemy je losować. Dobieramy zatem odpowiednią liczbę płytek i układamy je zgodnie z piktogramem widocznym na planszetce wraz z jeepami (też zostało to przedstawione na obrazku). Tworzymy zatem swoisty rynek, po którym będą przemieszczać się auta w celu zdobywania nowych kafelków.


Otrzymaną wcześniej płytkę startową z wejściem do rezerwatu kładziemy przed sobą na stole. Od tego kafelka zaczniemy budowę własnego obszaru chronionego. W trakcie gry kolejne płytki będziemy dokładać do już istniejącego układu, stopniowo powiększając nasz park.

Przy planszetce (w przeznaczonych do tego wycięciach) umieszczamy płytki celów (po dwie na każdy sezon), które będą wykorzystywane podczas rozgrywki. Określają one dodatkowe sposoby zdobywania punktów i wprowadzają pewną zmienność pomiędzy kolejnymi partiami.

Patrzymy na wspomnianą wyżej planszetkę celów i zgodnie z nią ustawiamy licznik na odpowiedniej liczbie. To tyle. Możemy rozpocząć budowę rezerwatu.

PRZEBIEG GRY

W Rezerwacie w każdej turze wykonujemy kilka prostych czynności, ale z czasem okazuje się, że decyzje wcale nie są takie oczywiste. Naszym głównym zadaniem jest dobieranie płytek z rynku i dokładanie ich do własnego rezerwatu w taki sposób, aby jak najlepiej spełniać wymagania zwierząt.


Na środku stołu znajduje się rząd odkrytych płytek, czyli rynek, z którego będziemy korzystać przez całą rozgrywkę. W swojej turze przesuwamy naszego jeepa, który pełni rolę znacznika gracza na rynku kafelków. To właśnie jego pozycja określa, które kafelki możemy w danym momencie wybrać. W praktyce oznacza to, że nie zawsze mamy dostęp do wszystkich elementów i często musimy dostosować nasze plany do tego, co aktualnie znajduje się w zasięgu ruchu, tj. z przodu albo po boku.

Kiedy wybierzemy płytkę, zabieramy ją z rynku i dokładamy do własnego rezerwatu. Nowy kafelek musi stykać się przynajmniej jednym bokiem z wcześniej ułożonymi elementami, dlatego nasz park stopniowo rozrasta się wokół płytki wejścia. Z każdą turą powstaje coraz większa mapa naszego rezerwatu, w której pojawiają się kolejne fragmenty krajobrazu oraz zamieszkujące je zwierzęta.


Najważniejszą częścią rozgrywki jest odpowiednie dopasowywanie środowiska do potrzeb zwierząt. Na płytkach znajdują się różne typy terenów – sawanna, woda, las oraz pustynia. Zwierzęta punktują tylko wtedy, gdy wokół nich znajdą się odpowiednie elementy krajobrazu. Oznacza to, że podczas dokładania każdej płytki musimy myśleć nie tylko o bieżącej turze, ale także o tym, jak nasz rezerwat będzie wyglądał kilka ruchów później.

W trakcie gry rozgrywamy trzy sezony, podzielone na szereg rund (ich liczba wskazana jest na planszetce sezonów). Po zakończeniu każdego z nich sprawdzamy cele sezonowe. Porównujemy wtedy swoje rezerwaty i zdobywamy dodatkowe punkty za spełnienie określonych warunków. Czasami premiowane są konkretne typy terenu, innym razem liczba zwierząt lub określone elementy infrastruktury. Dzięki temu każda partia może wyglądać trochę inaczej, a nasze priorytety zmieniają się w trakcie gry.


Po rozegraniu danego sezonu, przechodzimy do kolejnego – zaznaczamy to na tarczy rund i skupiamy się na nowych celach przypisanych do nowego sezonu.

ZAKOŃCZENIE GRY

Po rozegraniu trzech sezonów następuje końcowe punktowanie. Sprawdzamy wtedy wszystkie zwierzęta w naszych rezerwatach i przyznajemy punkty za spełnienie ich wymagań środowiskowych. Dodatkowo punktują również różne elementy znajdujące się w parku, takie jak bramki, turyści, kempingi i punkty widokowe.


Do liczenia punktów przyda się funkcjonalna tabliczka wielokrotnego użytku. Aczkolwiek jest to dość żmudna czynność, której szczerze mówiąc nie lubimy.

Zwycięzcą jest ten z graczy, komu uda się zdobyć największą liczbę punktów

WRAŻENIA

Po kilku rozgrywkach w Rezerwat bardzo szybko dochodzimy do wniosku, że jest to jedna z tych gier, które potrafią zaskoczyć swoją głębią. Na pierwszy rzut oka wygląda jak dość spokojna, familijna układanka z kafelków, w której budujemy park przyrody. Kiedy jednak zaczynamy grać, okazuje się, że każda decyzja ma znaczenie, a niewielka plansza przed nami potrafi zamienić się w wymagającą łamigłówkę przestrzenną.


Największą siłą tej gry jest według nas pomysł na połączenie tematu z mechaniką. Nie układamy tu po prostu przypadkowych płytek. Tak naprawdę próbujemy stworzyć funkcjonujący ekosystem, w którym każde zwierzę potrzebuje odpowiedniego otoczenia. Z czasem zaczynamy więc patrzeć na nasz rezerwat trochę jak na mapę prawdziwego parku przyrody. Jedno jezioro potrafi pomóc kilku gatunkom jednocześnie, a z kolei źle położony kafelek może sprawić, że jakieś zwierzę całkowicie straci szansę na punktowanie.

Gra łączy ze sobą dwie główne oddziałujące wzajemnie na siebie płaszczyzny. Jedna to znana z serii Ekosystem czy też Pierwsza osada. Układamy zatem kafelki w odpowiednie miejsca, chcąc w jak najlepszym stopniu to zoptymalizować w celu zdobycia jak największej liczby punktów. Wiemy dokładnie, co przynosi punkty i próbujemy to wszystko tak poukładać, żeby po prostu nie robić pustych przebiegów. Druga to jazda naszym samochodzikiem terenowym po polu w celu zdobywania tych płytek. To jednak spora zmiana w stosunku do wspomnianych już Ekosystemów.


Trudność rozgrywki rośnie przez to, że jedno oddziałuje na drugie. Potrzebujemy konkretnych kafelków i tak próbujemy zaaranżować naszą podróż, żeby je zdobyć. Musimy zatem myśleć na kilka kolejek do przodu analizując sytuację na stole. Z drugiej strony płytki pojawiają się losowo, a do tego mogą paść łupem przeciwników, więc bardzo często będziemy musieli dostosować się do sytuacji i zmieniać plany „budowlane”. Taka wieczna korekta to norma. A żeby jeszcze wszystko utrudnić, to wprowadzono płytki celów, przez co fajnie by było je uwzględnić w naszych planach, bo zawsze potrafią przynieść parę punktów

Podczas rozgrywki bardzo wyraźnie widać, że wbrew pozorom przestrzeń naszego rezerwatu jest ograniczona. Na początku mamy sporo miejsca i możemy pozwolić sobie na pewną swobodę w układaniu płytek. Z każdą kolejną turą robi się jednak coraz ciaśniej, a my zaczynamy kombinować, jak zmieścić kolejne zwierzęta i jednocześnie spełnić ich wymagania środowiskowe. W pewnym momencie każda płytka zaczyna mieć ogromne znaczenie i właśnie wtedy gra pokazuje swój najbardziej puzzlowy charakter.


Wspomniany mechanizm rynku płytek i poruszania jeepem to naprawdę znakomite rozwiązani. Z jednej strony jest on bardzo prosty i intuicyjny, z drugiej jednak wprowadza subtelną interakcję między graczami. Czasami planujemy wzięcie konkretnej płytki, ale ktoś uprzedzi nas o jedną pozycję i nagle musimy zmieniać cały plan. Takie sytuacje pojawiają się dość często i sprawiają, że gra nie jest wyłącznie samotnym układaniem puzzli na własnym stole.

Dużą zaletą jest także zmienność rozgrywek. W grze występuje spora liczba różnych zwierząt, które mają odmienne wymagania środowiskowe. Do tego dochodzą cele sezonowe, które w każdej partii mogą premiować coś innego. Raz bardziej opłaca się inwestować w określony typ terenu, innym razem w liczbę zwierząt lub odpowiednie rozmieszczenie elementów rezerwatu. Dzięki temu nawet po kilku partiach nie mamy poczucia, że wszystko już widzieliśmy.


Jeśli chodzi o czas rozgrywki, Rezerwat bardzo dobrze wpisuje się w kategorię średnich gier rodzinnych. Partia zazwyczaj zajmuje około 40–50 minut. To wystarczająco długo, aby rozgrywka była satysfakcjonująca, ale jednocześnie na tyle krótko, że gra bez problemu trafia na stół w tygodniu albo jako jeden z kilku tytułów podczas planszówkowego spotkania.

Skalowalność również wypada całkiem dobrze. W mniejszym gronie gra jest bardziej spokojna i daje trochę większą kontrolę nad tym, co pojawia się na rynku płytek. Przy większej liczbie graczy robi się nieco bardziej dynamicznie, bo płytki znikają szybciej i trudniej zaplanować kilka ruchów do przodu. W praktyce jednak Rezerwat działa poprawnie w każdym składzie, choć naszym zdaniem najlepiej sprawdza się przy trzech lub czterech osobach.

Warto wspomnieć także o regrywalności. Dzięki dużej liczbie płytek oraz zmiennym celom sezonowym układ naszego rezerwatu w każdej partii wygląda inaczej. Za każdym razem próbujemy trochę innej strategii i inaczej planujemy rozmieszczenie zwierząt. To sprawia, że gra nie nudzi się po kilku partiach i chętnie do niej wracamy.


Rezerwat kawał naprawdę znakomitej gry. To gra spokojna, ale jednocześnie wymagająca planowania i uważnego układania przestrzeni. Dobrze działa zarówno w gronie rodzinnym, jak i wśród bardziej doświadczonych graczy, którzy lubią logiczne układanki. To jeden z tych tytułów, które wyglądają niepozornie, ale przy stole potrafią dać naprawdę sporo satysfakcji. Zdecydowanie polecamy

PLUSY:

+ znakomite wykonanie,
+ proste zasady,
+ mocno angażująca
+ duża regrywalność
+ stosunkowo szybka rozgrywka,
+ znakomita skalowalność.
+ notes punktów w formie suchościeralnej tabliczki

MINUSY:

- żmudne liczenie punktów


Liczba graczy: 1-5 osób
Wiek: od 8 lat
Czas gry: ok. 40 minut
Rodzaj gry:
gra strategiczna,
gra kafelkowa,
gra familijna
Zawartość pudełka:
* 135 płytek rezerwatu,
* 5 płytek głównego wejścia,
* 5 drewnianych pionków jeepów,
* 1 plansza punktacji,
* 2 planszetki sezonów,
* 15 płytek celów,
* 1 znacznik rundy,
* 1 tarcza rund,
* około 50 znaczników punktów / oznaczeń,
* 1 woreczek na płytki,
* instrukcja,
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cena: 85-110 zł (III 2026 r.)
Autor: Corné van Moorsel
Ilustracje: Filip Gavril, Daniel Profiri, Dominique Ramsey, Steven Tu


Serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz