Strony

niedziela, 30 grudnia 2018

CHATKA Z PIERNIKA: na Wojtusia z popielnika... - recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

"Dawno, dawno temu była sobie wiedźma, która mieszkała samiusieńka w domku w głębi lasu. Najbardziej na świecie lubiła piec przepyszne pierniki. Uwielbiała je do tego stopnia, że to właśnie z nich zbudowała swoją chatkę. Niestety jej wyśmienite wypieki miały wielu niechcianych amatorów! Jej domostwo bez końca nawiedzały kolejne wredne postacie z baśni i ogrywały po kawałku ścian, okien, a nawet drzwi!. Pewnego dnia wiedźma stwierdziła, że ma już dość natrętnych gości. Zaczęła więc zwracać uwagę na to, po jaki typ pierniczków najchętniej sięgają, i szybko obmyśliła sposób, by pozbyć się uch raz na zawsze..."

To nie nowa wersja bajki o Babie Jadze. To kilka słów wstępu z instrukcji do gry, która jest bohaterką dzisiejszej recenzji, czyli Chatki z piernika. Czy rozgrywka w ten tytuł to przyjemność porównywalna z pochłanianiem smakowitych i aromatycznych pierniczków? A może będzie to łamanie zębów na twardych piernikach? Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA

Pudełko do gry już od pierwszego rzutu okiem zdradza nam, w jakim klimacie się znajdziemy. Bajkowe grafiki, bajkowe postaci, czekoladowe kolory... to wszystko kusi i zaprasza do zaglądnięcia do środka. Co zobaczymy po podniesieniu wieczka? Otóż naszym oczom ukażą się 4 dwustronne plansze graczy, na których będziemy budować nasze chatki; płytki budowlane (podwójne płytki, płytki schodów i płytki z gwiazdką) ; żetony pierniczków(mamy ich 4 rodzaje); karty postaci; karty bonusowe wraz z ich omówieniem; notes i instrukcję.

CEL GRY

Gracze wcielają się w wiedźmy z zaczarowanego lasu, które będą budować chatki z piernika i kusić głodnych bohaterów baśni kolorowymi ciastkami, za co otrzymywać będą punkty. Wiedźma, która zbuduje najlepszą chatkę wygra grę i zdobędzie tytuł najprzebieglejszej. 

PRZYGOTOWANIE GRY

Każda gospodyni domowa wie, że do wypieku smakowitych pierników trzeba się przygotować. Tak samo każdy budowlaniec powie, że nie zaczyna się budowy bez planu, przygotowania terenu itp.

Zanim więc zabierzemy się za budowanie naszych chatek z piernika musimy się do tego przygotować. 

W zależności od naszych sił możemy od razu ruszyć ostro do działania (zagrać w grę standardową) lub najpierw trochę popróbować (grając w wersję wprowadzającą).  Od wyboru wersji gry zależy dobór kart bonusowych - ich ilości, wartości i sposobu ułożenia. Wskazówkę co i jak mamy w instrukcji. 

Dalsze przygotowania są już takie same dla obu gier. Na środku stołu wykładamy wybrane karty bonusowe,a z potasowanego stosu kart postaci tworzymy rząd 4 odkrytych kart. Płytki z gwiazdką, płytki schodów i żetony pierniczków układamy w formie osobnych stosów tworząc ogólne zapasy w zasięgu ręki każdego gracza.

Każda z wiedźm bierze losową dwustronną planszę gracza, 1 płytkę schodów oraz 15 sztuk podwójnych płytek budowlanych. Trzy z nich wiedźmy odkrywają przed sobą. Na koniec każda z wiedźm wybiera jedną postać z rzędu kart postaci (umieszcza ją odkrytą przed jedną z furtek na planszy gracza), a gdy już każda z nich to zrobi uzupełniamy ten rząd, aby znowu były tam 4 karty.

Ufff.... trochę tych przygotowań jest. Ale nic co piękne i cenne nie powstaje z niczego. No ale pole budowy piernikowych chatek mamy przygotowane. Czas teraz zabrać się za ich konstruowanie. 

PRZEBIEG GRY

W swojej turze dana wiedźma musi wykonać jedną z dwóch akcji:
  1. Wziąć 2 płytki schodów - w zamian za to musi odrzucić jedną ze swoich odkrytych podwójnych płytek. Tę akcje wykonuje się zwykle wtedy, gdy nie można nigdzie dołożyć podwójnej płytki. Jeśli w ogólnych zapasach nie ma już płytek schodów to wiedźma wykonując tę akcję nic nie dostanie, ale i tak musi odrzucić podwójną płytkę. Po wykonaniu tej akcji tura gracza kończy się.
  2. Budować chatkę,  a następnie schwytać postać - jest to akcja 3 etapowa. W pierwszym kroku wiedźma umieszcza podwójną płytkę na swojej planszy i wprowadza w życie efekty wynikające z symboli, które zostały zakryte. Następnie (krok drugi) próbuje złapać którąś z postaci - oczywiście jeśli posiada wystarczające zasoby piernikowe. Oddaje wtedy należne pierniki do banku i zabiera kartę złapanej postaci. W nagrodę dostaje żeton z gwiazdką będący swoistym jokerem. Od czasu do czasu może się zdarzyć też tak, że wiedźmie uda się ukończyć kolejny poziom chatki (krok 3), czyli uzupełnić wszystkie 9 pól na polu planszy na tej samej wysokości - może sobie wybrać wtedy jedną z dostępnych kart celów (przy czym jedna wiedźma może mieć nie więcej niż 3 karty bonusowe). 

ZAKOŃCZENIE GRY

Budowanie piernikowych chatek kończy się w sytuacji, gdy żadna z wiedźm nie ma już przed sobą żadnej odkrytej podwójnej płytki. Należy wtedy przejść do podliczenia punktów i wyłonienia najprzebieglejszej z wiedźm.

Zasady punktowania:
  • każda schwytana postać jest warta liczbę punktów wskazaną na karcie;
  • w grze wprowadzającej każda karta bonusowa jest warta stałą liczbę punktów. W grze standardowej informacja o punktowaniu kart bonusowych znajduje się na kartach;
  • jeśli w zasobach graczy pozostały jakieś żetony pierniczków to za każde dwa (niezależnie od ich rodzaju) gracz otrzymuje 1 punkt (wynik zaokrągla się w dół)
Punktowanie ułatwia załączony notes, na którym wyszczególnione są poszczególne kroki przyznawania punktów.

Zwycięzcą zostaje ta wiedźma, która zdobędzie najwięcej punktów. W przypadku remisu wygrywa najwyższa chatka (nawet jeśli ma ona nieukończony poziom). 


WRAŻENIA


Powiem szczerze, że Phil Walker-Harding ma talent do gier kafelkowych. Kakao czy Park Niedźwiedzi to znane i lubiane tytuły. Może Chatką z piernika nie wynalazł na nowo koła, ale zbierając do kupy kilka mechanik znanych z innych gier, stworzył bardzo przyjemną grę. Grę, w której naprawdę można trochę pokombinować nie przegrzewając przy tym zwojów mózgowych.


Gra jest bardzo prosta, łatwa do wytłumaczenia i wejście do gry zupełnie nowych osób jest niemalże błyskawiczne. Owszem trzeba wytłumaczyć ikonografię i zasady układania płytek i zdobywania bonusów, ale z doświadczenia wiem, że to nic trudnego.


Przyjrzyjmy się mechanizmom występującym w grze. Po pierwsze mamy rozwiązanie obecne choćby w Parku niedźwiedzi, tj. przykrywając dany obrazek na planszetce zdobywamy to, co zostało nim przykryte. Tutaj jednakże posunięto się nieco dalej. Każde pole na planszetce jest czymś wypełnione (w Parku jedynie część z tych pól) a poza tym każda dokładana płytka również zawiera jakiś obrazek, czyli musimy rozbudowywać chatkę o kolejne piętra.

Ciekawym rozwiązaniem są schody, które same z siebie nic nie dają ale pozwalają na dołożenie kolejnego kafla, tak żeby znajdował się na odpowiednim poziomie i mógł być położony zgodnie z regułami sztuki.

Druga sprawa, to obecne w wielu, wielu grach rozwiązanie polegające na zbieraniu naszych łakoci w celu realizacji zadania dostępnego na karcie zadań, tj. wymiany określonej liczby słodkości na daną kartę postaci. Oczywiście otrzymaliśmy tez możliwości wymiany jednych żetonów na drugie. mamy i dżokery, którymi możemy troszkę sobie ułatwić grę.

Bardzo dobrze, że pokuszono się o wariant zaawansowany, w którym skupiamy się na realizowaniu dodatkowych zadań wynikających z kart bonusowych. To sprawia, że w jakimś stopniu ukierunkowujemy nasze działania. Możemy dążyć do jak najwyższej chatki, możemy skupić się na konkretnych postaciach (Np. tych z krzywymi buziami), a może postawimy na różnorodność…

Mamy też rozwiązanie obecne choćby w Splendorze czy też The River, w którym to możemy rezerwować wybrane karty postaci – ich już nam nikt nie sprzątnie sprzed nosa. Jak już został wywołany Splendor, to podobnie jak i w tej uznanej grze, nie możemy kisić żetonów smakołyków ani schodów. Wprowadzono całe szczęście sztywne limity, żeby nie blokować bezsensownie gry.

Jeśli czytaliście sekcję poświęconą zasadom gry, to z pewnością dało się zauważyć totalną pasjansowość całej rozgrywki. Każdy sobie rzepkę skrobie a interakcja pomiędzy graczami sprowadza się głównie do wyścigu o karty postaci ewentualnie karty bonusowe. W pewnych przypadkach możemy też celowo zabrać dany zasób (zabierając np. ostatnie serduszko), żeby przyblokować poczynania przeciwnika, któremu to serduszko bardzo by się przydało.

Ta pasjansowość objawia się głównie przez to, że każdy z nas na początku gry losuje swój własny zapas płytek i nie ma absolutnie żadnych możliwości na to, żeby móc zabrać coś przeciwnikowi. Gramy tym co mamy i skupiamy się na tym swoistym rozwoju naszej chatki realizując przy okazji zadania.

Regrywalność. Jest na przyzwoitym poziomie. Za każdym razem będziemy dysponować zupełnie innym zestawem płytek dobierania. Różne będą postacie do przyciągnięcia i różne też cele do osiągnięcia.

Skalowalność. Pasjansowość sprawia, że w każdym składzie gra się podobnie. Oczywiście mamy większą zmienność kart postaci a przy okazji większą konkurencję do kart bonusowych. Ponadto im więcej graczy, tym mamy mniejszą kontrolę nad tym,  co się dzieje na planszy, poza tym dłużej czekamy na swoją kolejkę.

W oczekiwaniu na swoją kolejkę raczej nie mamy powodu do nudy. W głowie układamy sobie jakiś plan, przy czym plan ten może spalić na panewce - przeciwnicy mogą nas po prostu uprzedzić podprowadzić upatrzoną wcześniej a nie zarezerwowaną postać lub też zwinąć kartę bonusową.

Czas gry. Pudełko nas nie oszukuje, te 30-45 minut jest spokojnie do osiągnięcia.

Warto wspomnieć o wykonaniu. Jakość użytego kartonu, to klasa sama w sobie. Gruby, miły w dotyku. A graficznie? No cóż, nie każdy jest fanem kreski Franza Klemensa. My szczerze nie przepadamy za jego pracami. Całe szczęście w grze specjalnie tego nie da się odczuć, zwłaszcza, że za oprawę graficzną odpowiada również imć Andy Elkerton.

Chatka z piernika jest znakomitą grą rodzinną. Jest prosta, dość intuicyjna i naprawdę sprawia przyjemność. Po raz kolejny Phil Walker-Harding pokazał, że jest dobrym projektantem i stosując znane już rozwiązania pokazał nam coś nowego, coś co z pewnością sprawdzi się przede wszystkim w rozgrywkach rodzinnych, chociaż pewnie i ci bardziej doświadczeni będą potrafili dobrze się przy niej bawić. Z naszej strony grę możemy polecić z czystym sumieniem, bo sprawiła nam sporo radochy.


PLUSY:

+duża regrywalność,
+ wysoka jakość komponentów,
+ proste zasady,
+ bardzo dobrze napisana instrukcja,
+ dobra skalowalność,

MINUSY:

- trochę brakuje interakcji



Liczba graczy:  2-4 osoby
Wiek: od 8 lat 
Czas gry: ok. 30-45 minut
Rodzaj gry:  gra familijna,
gra kafelkowa
Zawartość pudełka:
* 4 plansze graczy,
* 60 podwójnych płytek,
* 28 płytek z gwiazdką,
* 22 płytki schodów,
* 72 żetony pierniczków,
* 40 kart postaci,
* 20 kart bonusowych,
* notes,
* instrukcja,
* omówienie kart bonusowych.
Wydawnictwo: Rebel
Cena: 90-110 zł (I 2019)
Autor: Phil Walker-Harding
Ilustracje: Andy Elkerton, Klemens Franz
Serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.
Grę Chatka z piernika   można kupić w sklepie Rebel.

Galeria zdjęć:



Kliknij, aby zobaczyć duże zdjęcia
                  

TuFotki.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz