niedziela, 28 maja 2017

MEMORY NA 3 SPOSOBY: poszukiwanie par w bajkowym świecie - recenzja gry od Kapitana Nauki.

Mechanika memory to nic innego jak odnajdowanie par takich samych kart. Jest tyle samo zwolenników jak i przeciwników tej mechaniki. Ja osobiście ją lubię. Szczególnie jeśli nie jest to tylko takie zwykłe memory, ale gra niesie z sobą coś jeszcze. 

I takie ponadstandardowe memory znajdziemy w portfolio gier edukacyjnych Kapitana Nauki. I to w niejednej odsłonie. My mieliśmy okazję testować Świat baśni. Jak nam się spodobała ta zabawa? Zapraszam do lektury.


CO ZAWIERA GRA

W małym, kwadratowym pudełeczku znajdziemy ni mniej ni więcej tylko 20 dużych kart o wymiarach 11 cm x 11 cm  oraz króciutką instrukcję do gry.

Trzeba przyznać, że grafiki na pudełku jak i na kartach przykuwają wzrok. Wystarczy rzut oka i w mig przenosimy się w świat baśni gdzie spotkamy wróżki, jednorożce, syreny, krasnali, smoki i inne baśniowe stwory. Wszystko namalowane ręką Marty Szudygi. 

Karty są tak solidnie wykonane (gruba, lakierowana tektura), że przetrwają niejeden kontakt z dziecięcymi łapkami. 



CEL GRY

Klasycznie jak to w przypadku mechaniki memory celem jest odnalezienie par takich samych kart. Ale tutaj Kapitan Nauka wniósł trochę urozmaicenia do zabawy. Bowiem mamy 3 sposoby gry, które poza celem podstawowym dodają jeszcze dodatkowe wyzwanie. Ale o tym za chwilę. 


sobota, 27 maja 2017

DVONN: pozostajemy w kontakcie... - recenzja gry Wydawnictwa Rebel.

W roku 2001 na świat przyszło czwarte dziecko Krisa Burma, czyli Dvonn. Tym samym dzieło życia (tak chyba można to określić) w postaci Projektu GIPF powiększyło się o kolejny tytuł. 

Bohaterka dzisiejszej recenzji jest już kolejną grą po YINSH i TZAAR z ww. Projektu, w którą mieliśmy okazję zagrać i podzielić się naszymi wrażeniami z rozgrywki. Czy podobnie jak i ww. tytuły również przypadła nam do gustu? Zapraszam do lektury.



CO ZAWIERA GRA



Całość zamknięta jest w tradycyjnie przydużym pudle (które w dużej mierze przechowuje powietrze). W środku, oprócz dobrze napisanej instrukcji znajdziemy planszę, po 23 białych i czarnych płaskich pionów (czy raczej pierścieni) oraz 3 piony w czerwonym kolorze (zwane po prostu Dvonn). Do tego mamy płócienny woreczek z eleganckim czerwonym sznureczkiem. Całość spoczywa sobie w plastikowej wyprasce.

Jakość komponentów to już tradycyjnie klasa sama w sobie. Solidna plansza i jeszcze solidniejsze piony z takiego fajnego tworzywa. I ten woreczek z pomarańczowym sznureczkiem…



CEL GRY

Cel gry jest prosty. Otóż musimy zgromadzić jak największą liczbę pionów. Zwycięzcą zostanie ten, który zgromadzi ich najwięcej.

czwartek, 25 maja 2017

TOMCIO I WIOSENNE PORZĄDKI: sprzątanie może być fajne - recenzja gry Wydawnictwa Egmont.


Temat gier dla dzieci, to temat z pewnością niełatwy. Projektant ma do wykonania kawał naprawdę trudnej roboty. Z jednej strony gra nie może być za łatwa, a z drugiej za trudna. Musi też ładnie wyglądać i być trwała. A do tego należy wziąć pod uwagę bardzo szybkie zmiany jakie zachodzą w psychice dziecka, zwłaszcza w tych najmłodszych latach, gdzie postęp widoczny jest niemalże z dnia na dzień.

Do tej pory jako wzorcowe traktowałem gry tworzone przez wydawnictwo Haba. Piękne wydanie, i wysoki poziom merytoryczny. Gry do polecenia w ciemno. 

Od jakiegoś czasu uważnie przyglądamy się naszemu rodzimemu Egmontowi, który mocno postanowił wejść w rynek gier dla dzieciaków. Jedną z linii wydawniczych jest seria „Zagraj ze mną”. Seria, w której skład wchodzą tytuły przeznaczone dla różnych grup wiekowych. Nam udało się do tej pory zrecenzować trzy z nich Dzielne myszki (od 4 lat), Kolorowe biedronki (od 4 lat), czy też Ahoj, piraci! (od 6 lat), czyli tytuł dla dzieciaków w wieku powyżej 6 lat. Dziś czas na czwartą.

Bohaterką dzisiejszej recenzji będzie dzieło (znanego choćby z Epoki Kamienia w wersji Junior czy też jednej z naszych ukochanych imprezówek – Kiwi. Leć nielocie, leć) Marco Teubnera, czyli Tomcio i wiosenne porządki. Gra przeznaczona dla najmłodszych graczy (3+). Całe szczęście mieliśmy kilku takich maluchów na podorędziu i mogliśmy z nimi poćwiczyć robienie porządków. Co z tego wynikło? Zapraszam do lektury recenzji.




CO ZAWIERA GRA



Wszystko zamknięte zostało w średniej wielkości pudełku, charakterystycznym dla całej serii. Oprócz instrukcji znajdziemy w nim: drewnianą figurkę Tomcia, drewniane żetony, kostkę k-6 z kolorowymi ściankami (zamiast oczek), kolorowe fragmenty planszy wraz z pasującymi przedmiotami. 

Jak każda gra z serii oznacza się wysoką jakością komponentów, wszystko to stoi na najwyższym poziomie. A drewniany Tomcio od razu będzie przyjacielem dzieciaków.

CEL GRY



Pewną ciekawostką związaną z małymi dziećmi jest ich umiejętność robienia bałaganu. Człowiek opuszcza posprzątany pokój na chwilkę, wraca, a tam pobojowisko i zgliszcza. A później przychodzi ten moment, gdy trzeba to posprzątać. Dzieciom wtedy przestaje być wesoło…

W naszej grze mamy do czynienia z koniecznością posprzątania domu. Temat wydawać się może nudny i nieprzyjemny. Ale  tu pojawia się Tomcio, którego zadaniem jest pomóc dzieciom posprzątać ten cały bałagan. A przy okazji sprowokuje dzieci do fajnej zabawy.




środa, 24 maja 2017

WESOŁE KRÓWKI: muuuczące świnki - recenzja gry Wydawnictwa 2 Pionki.

2 Pionki chyba bardzo lubią zwierzęta, bo bardzo często są bohaterami ich gier. Mamy zatem świnki (Trzy małe świnki), żółwia i zająca i inne zwierzaki (Żółw i zając). Mamy w końcu Wesołą farmę, gdzie spotkamy się z czeredką czworonożnych przyjaciół. Ta ostatnia gra to moim zdaniem jedna z absolutnie najlepszych gier ekonomicznych dla dzieci. 

Bohaterka dzisiejszej recenzji w jakimś stopniu jest rozwinięciem tamtego tytułu. Oczywiście mechanika jest kompletnie inna, ale i tu i tu dbamy, żeby zwierzęta sobie rosły zdrowo. Wesołe krówki to lekko zmodyfikowana graficznie gra, której oryginalny tytuł to Happy Pigs. Zamiłowanie głównodowodzącej 2 Pionków do krówek sprawiło, że świnki zastąpiono właśnie sympatycznymi „mućkami”. No powiedzmy, bo nasz syn uparcie twierdzi, że to nie są żadne krówki, tylko świnki. I ma w tym sporo racji…

Wesołą farmą byliśmy i jesteśmy zachwyceni. Czy Wesołe krówki również wywołały u nas uśmiech na twarzy podczas rozgrywki? Zapraszam do lektury recenzji.



CO ZAWIERA GRA



Całość zamknięta jest średniej wielkości pudełku. Dodam, że ciężkim pudełku. Ciężkim, bo w środku mamy od groma kartonu. Samo powypychanie tych wszystkich żetonów zajęło nam dobre 15 minut. Nic dziwnego. Gra przeznaczona jest dla maksimum sześciu graczy, a każdy z nich potrzebuje podczas rozgrywki sporo zasobów. Więc mamy multum większych i mniejszych żetonów z krówkami, mamy zagrody, w których będziemy je paść, mamy oczywiście pieniądze i różnorakie żetony konieczne do samej rozgrywki. Ilość i jakość komponentów robi wrażenie. Do tego bardzo czytelna instrukcja napisana przystępnym językiem, okraszona przykładami. Po jej lekturze w zasadzie nie mamy żadnych wątpliwości co do samej rozgrywki.



CEL GRY

Wcielamy się w rolę hodowcy bydła. Mając do dyspozycji zagrodę, hodujemy krówki. Dbamy o ich zdrowie aplikując im szczepionki, karmimy je, rozmnażamy. Wszystko po to, żeby na tym oczywiście zarobić. Zarobić jak najwięcej, bo właśnie uzyskany zarobek będzie stanowił podstawę ogłoszenia zwycięzcy.




niedziela, 21 maja 2017

Sushi dice, czyli smakowita nowość Barda- informacja prasowa Wydawnictwa.

Zdradzimy Wam małą tajemnicę. Uwielbiamy sushi... Dlatego z wielkim apetytem wyglądamy nowości w portfolio Wydawnictwa Bard, czyli gry Sushi Dice. A ta już nadciąga. Co przyniesie? Zapraszamy do lektury krótkiej informacji prasowej wydawnictwa. 

Tylko najszybszy i najdokładniejszy szef kuchni dołączy do elity kuchmistrzów sushi. Aby tego dokonać, musisz przygotować tacki z sushi szybciej niż przeciwnicy i ponadto wytknąć im nawet najmniejsze błędy. 

Sushi Dice  to dynamiczna gra dla prawdziwych kościanych wyjadaczy, w której gracze toczą ze sobą pojedynek o przygotowanie znakomitego sushi. 


Aby je przygotować, będą musieli zgrabnie i szybko rzucać kostkami do momentu, gdy uda im się wyrzucić odpowiednią ilość symboli. Wtedy danie zostaje przygotowane i przybliży zwycięzcę do stworzenia całego zestawu sushi.
To nie jest zwykłe przerzucanie kostek, ponieważ w trakcie gry podejmujesz decyzję, które z nich chcesz zachować na później, a które wykorzystujesz do ponownego przerzucenia.Trzeba jednak bardzo uważać – jeżeli inny gracz zauważy, że na twoich kostkach wypadł symbol „Fuj!” i głośno wypowie to słowo – będziesz musiał przerzucić wszystkie swoje kostki!

W Sushi Dice wygrywa najszybszy, najsprytniejszy i najbardziej spostrzegawczy kuchmistrz sushi!

Tylko w polskiej edycji gry dodatkowa specjalna karta promocyjna: karta z polskim daniem (rybą w galarecie)! Polska karta promocyjna dostępna jest jedynie w edycji gry od wydawnictwa Bard!



Wiek: 6+   
Czas gry: ok. 15 minut 
Liczba graczy: 2-6

Zawartość pudełka:
  • 12 specjalnych kości (2 zestawy po 6)
  • 19 kart (z tackami sushi)
  • 1 dzwonek
  • instrukcja
  • zestaw kart promocyjnych: 3 karty losowych symboli oraz karta promocyjna z polskim daniem (ryba w galarecie)

Informacja prasowa Wydawnictwa Bard.
Treść i zdjęcia są własnością Wydawnictwa.

sobota, 20 maja 2017

LOTERYJKA ŚWIAT: a co.. że jak.. no właśnie... - recenzja gry od Kapitana Nauki.

Pamiętam, że będąc już dość dużym dzieckiem zazdrościłam mojemu rodzeństwu ciotecznemu książeczek, w których naszym zadaniem było znajdowania szczegółów. Wtedy nie śmiałam nawet marzyć o tym, co teraz dla dzieci jest czymś dość łatwo dostępnym, czyli o wszelakich loteryjkach.

Dlatego, gdy w portfolio Kapitana Nauki pojawiła się seria loteryjek od razu trafiła ona na mój radar. A w szczególności wersja "Świat". Bowiem wszystko co lata, fruwa, jeździ niezwykle interesuje naszego Pyrtasia. A czy Loteryjka Świat przyciągnęła jego uwagę na dłużej? Zapraszam do lektury recenzji, która to wszystko zdradzi. 



CO ZAWIERA GRA

W poręcznym pudełeczku ze sznurkowym nosidłem (kilka takich jest już w portfolio gier i materiałów edukacyjnych Kapitana Nauki) znajdziemy: 6 kolorowych plansz, 36 okrągłych żetonów oraz karteczkę z instrukcją. 

Plansze i żetony są wykonane z grubej tektury. Przedstawiają niesamowicie kolorowe ilustracje będące dziełem Artura Gulewicza. Nie da się ukryć - potrafią one na dłużej przyciągnąć wzrok nawet małego, żywego i niezwykle dynamicznego 4 latka. 

Duży plus należy przyznać za zwięzłą i przystępnie napisaną instrukcję. Krótko, konkretnie i na temat. 

CEL GRY

W loteryjkę można grać na wiele sposobów, jednak podstawowy cel jest taki sam - należy trafnie przyporządkować żetony do plansz i ułożyć je w odpowiednich miejscach na dużym obrazku.  Wygrywa ten, komu uda się to zrobić najszybciej. 



wtorek, 16 maja 2017

KONTRAST: niskie jednak może być wysokie... - recenzja gry Wydawnictwa Hobbity.

Dixit – gra, która w wielu kręgach ma status kultowej. My też ją cenimy, bo ma w sobie to coś, co sprawia, że ciężko się od niej oderwać. Podobnie jak Dobble, zaczyna zdobywać coraz większą liczbę może nie naśladowców, ale gier, które w jakimś stopniu bazują na tej mechanice. 

Niedawno pisaliśmy choćby o Grze na emocjach, która to podobnie jak i Dixit, zdobyła nasze serducha. Dziś chcielibyśmy przedstawić „dixitopodobną” nowość na naszym rynku, która dzięki wydawnictwu Hobbity trafiła do Polski. Mowa tu o grze Kontrast. Ileś tam partii za nami i chcielibyśmy się podzielić naszymi wrażeniami. Zapraszam zatem do recenzji.



CO ZAWIERA GRA


Całość mieści się w niewielkim pudełku. W środku, obok krótkiej i zwięzłej instrukcji odnajdziemy: dwa rodzaje kart. Jedne kolorowe, przedstawiające niczym w Dixit różne mniej lub bardziej dziwne obrazki, a drugie to w zasadzie zestawy kart symboli (po 6 w każdym takim zestawie) przeznaczone dla każdego z graczy

Wykonanie gry jest po prostu świetne. Jeśli lubicie grafiki Dixita, to i te z Kontrastu powinny Wam przypaść do gustu. Za ich stworzenie odpowiedzialna jest grupa osób o tajemniczych pseudonimach: Cirodelia Annamei, Jr Casas, Saphatthachat, Kpg ivary. Do tego załączona instrukcja, co prawda napisana drobnym maczkiem, ale za to przejrzyście i nie pozostawia niedomówień


CEL GRY

Naczelny cel gry odkrywczy nie będzie. To zdobycie jak największej liczby punktów. Żeby to osiągnąć musimy wykazać się umiejętnością łączenia skojarzeń (na naszych kartach symboli z obrazem).